Ja tez juz w domu, 440km nawinięte

, spalanie hmm nie liczylem dokładnie troche porozlewałem, ale napewno poniżej 5L.
Powrót z chlopakami znacznie szybszy (dzieki panowie za wspólny rajd), w powrotnej drodze deszcz nas złapał.
W tamtą strone maskara, cła droga 220km w deszczu.
Jak rano wstałem po bułki to sobie mysle ee mżawka dam rade, jak szedłem do garażu zaczeło normalnie padać.
Miałem chwile zwątpienia i rezygnacji już myślałem co Wam naściemniam, o ja niewierny, wiem błądziłem, przyznaje się.
Zawsze w takich chwilach przypominam sobie wyprawy Mariusza, Naczelnego Jacu i innych.
J@wa Holger zapomniałem pozdro dla żonn, Holger dla brata!!!!!
Teraz o samym zlocie.
Zlot super, teraz wiem co traciłem

. Miejscówka poprostu genialna.
Następym razem biore urlop na piątek -)
Niepotrzebnie brałem niektóre rzeczy.
Mimo że przyjechałem chyba ostatni, dzieki za możliwość kimania w środku.
Piotrex i reszta pomagierów i pomagierek, ogarnąć tyle osób to naprawdę trzeba sie napracować.
Ja miałem w Piotrawinie w 2007 roku kilka motocykli, tu było ponad 50. Brawo!!
Wreszcie mogłem zobaczyć Was osobiście. Często moja rozmowa zaczynała sie od pytania: Jaki masz nick na forum ??
Oczywiście wszystkich i tak nie poznałem, cześć pozapominałem, w związku z tym, mi brakowało na zlocie tylko ..... identyfikatorów
Karolek było worków nie ściagać :-) , w puławach też siurneło gradem ale ja byłem juz w domku