Wolna Strefa Jawa - CZ

  • Kwietnia 20, 2026, 10:14:35
  • Witamy, Gość
Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukanie zaawansowane  

Autor Wątek: Smak prawdziwego zlotu  (Przeczytany 4850 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Kronobel

  • Gość
Smak prawdziwego zlotu
« dnia: Sierpnia 10, 2007, 08:54:41 »

Witajcie Bracia dosiadający stalowych czeskich Rumaków!!W tym wątku chciałbym poruszyć temat zlotów, a raczej tego w co się przeobraziły z biegiem czasu.Zacznę chyba od początku, kiedy to na pierwsze zloty w moim życiu śmigałem Junakiem.Ech, to była piękna sprawa.Kupa innych Junakowców, masa MZ, Jaw, Iże i inne maszyny.Co prawda śmigało już wtedy sporo japonii, ale to nie było to co teraz.Ludzie byli jakby inni.Z przynajmniej co drugą osobą można było normalnie pogadać.Z czasem chyba ci wszyscy ludzie gdzieś wygineli, lub co gorsza pozmieniali się w ponurych mrukowatych pierdolitów.Nie wiem czy to japonia czyni czowieka takim kimś czy może jakieś inne czynniki mają na to wpływ ale niestety wszystko się popaprało.Na zlotach jest coraz mniej braterstwa.Ludzie nie podchodzą do twojej maszyny i nie rozmawiają o takich czy siakich pomysłach na poprawkę techniczną....po prostu gówno wiedzą.Tylko serwisy ratują ich w razie awarii.Ich prawdziwa pasja koñczy się w momencie kiedy silnik staje gdzieś na zadupiu.Wtedy tylko komóreczka.Kiedy latałem na Suzuki GS 650 G, zajechałem raz na zlocik do ¦wierczowa.Sporo maszyn się tam zabrało.Pamiętam że podjechał tam dziadek na MZ TS 250.Chyba tylko ja i jakieś dzieci podeszliśmy obejrzeć jego Motocykl.Pamiętam że jak wróciłem do stołu do kolegów motocyklistów i powiedziałem że to jest maszyna, to tym samym wywołałem lawinę śmiechu i złośliwych uwag.Pytali mnie wtedy:"skoro to są takie dobre Motory, to czemu przyjechałeś japonią?".Z kolei kiedyś jak byłem na zlocie w ¯urawinie Junakiem, a pó¼niej już z tymi samymi lud¼mi na innym ( ale już na Suzuki ) na innym to nikt mnie nie kojarzył.....Chyba przestaje się dziś kojarzyć ludzi a pamięta się tylko Motocykle i co więcej tylko te warte uwagi....Smutna cała ta sprawa.Nawet ostatnio tylko grupka kolegów na weteranach raczyła z nami normalnie pogadać.Dobrze że jest coś takiego jak Jawerowa Brać.Póki istnieje, stoi na straży tego co kiedyś w Motocykli¼mie było takie Zajebiste i wartościowe.Oby nasze Jawy żyły wiecznie.
Zapisane

wojk2

  • Gość
Odp: Smak prawdziwego zlotu
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpnia 10, 2007, 09:24:13 »

¦więte słowa bracie.
Ale tak na prawdę to nawet na naszym forum prawdziwych jawerów to pewnie ze 10% by się znalazło, oczywiście nie obrażając nikogo.
No ale prawda jest okrutna.
 
Zapisane

cypis.z

  • Gość
Odp: Smak prawdziwego zlotu
« Odpowiedź #2 dnia: Sierpnia 10, 2007, 10:11:46 »

Niestety klimat już nie ten sam. :-/
 Pozostają tylko spotkania w sprawdzonym gronie  <thumbup> kolegów Jawerów  :>
Zapisane

jacu

  • Starszy Jawer
  • ****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 365
  • jawa
Odp: Smak prawdziwego zlotu
« Odpowiedź #3 dnia: Sierpnia 10, 2007, 10:34:39 »

To dlatego że jest coraz więcej neofitów.
Ludzie kupują i jeżdżą motocyklami nie z przekonania i świadomego wyboru tylko dlatego że tak wypada bo znajomi też mają motocykl.

Temat na czasie nie tylko u nas.
Obejrzyjcie „Gang Dzikich Wieprzy”
Dla mnie to tragikomedia.

Prawdziwych motocyklistów coraz trudniej spotkać.
Bo motocyklista to nie tylko motocykl ale cała filozofia życia.
Zapisane

natal007

  • Gość
Odp: Smak prawdziwego zlotu
« Odpowiedź #4 dnia: Sierpnia 10, 2007, 10:46:21 »

Ehhh...Pamiętam co było kiedy ukradli mi Jawę i kupiłem Yamahę. Moi
"klubowi bracia" stwierdzili że dobrze się stało bo przynajmniej kupiłem coś porządnego.
Brat Kronobel słusznie napisał że tylko z właścicielami weteranów można w tej chwili normalnie porozmawiać.
Przecież na zlot jeżdzi się po to żeby zapić do upadłego. Ewentualnie poszpanować nowym cudem za 50 000 zł. Ewentualnie jedzie się po to żeby klub pokazać!
Między innymi właśnie dlatego sie "wypisałem"  :)

A kiedy znalazłem nasze forum byłem w lekkim szoku że jest jeszcze w tym kraju paru chłopaków którzy myślą podobnie .

Pracuję na stacji paliw i niestety  codziennie widzę panów którzy kupili motocykl bo taka jest moda. Ale jest też dobra strona takiego zjawiska.
Można się w robocie trochę pośmiać :)
« Ostatnia zmiana: Sierpnia 10, 2007, 10:49:31 wysłana przez natal007 »
Zapisane

Jawsim

  • Gość
Odp: Smak prawdziwego zlotu
« Odpowiedź #5 dnia: Sierpnia 10, 2007, 10:55:02 »

Najgorsze w tym jest to,że przez japonie itp traci się znajomych lub przyjaciół. dawniej mój ziom miał TS'89 i co kilka dni był seans garażowy... a to ładowanko mu zwiało, a to kicha i prycha, a to cos szumi, a to po prostu wszystko działa ale coś by sie wypolerowało..... piwko, czasem grill. w garażu komfort, kilka jaw w puzzlach na regale-magazyn. radyjo gra,klucze po podłodze sie walały. przed zlotem zawsze przygotowania,regulacje,kapitalki,regulacje...pucowanie, sama droga to juz przygoda. moja jawa po przebudzeniu ok 3 lata temu nie przeszła niczego poważniejszego od regulacji zapłonu,w zasadzie jego kontroli,więc sama nuda.a tak to zawsze była moja teeska, kuzyn na swojej ts, kolega również, dwie MZ ETZ i sie jechało. a dzisiaj? kuzyn ma Diversa 600 to go juz nie widuje w moim garażu,teraz ma nowych kumpli z japoniami,przy których nic sie nie robi,bo sa warsztaty.kumple to samo, mz zniknęły,teraz jakieś cbrxzscrrrrr same. to i powodów do nasiadówek nie ma.  a co to za sztuka mieć japana? śmierdzi masówką jak diabli. moja czeska myśl techniczna na każdym kroku wzbudza wieksze zainteresowanie niż te plastiki i pseudo cruisery. i jestem z tego cholernie dumny. wiem,że stać mnie na japonie, kawał grosza i serca jest jednak w jawie. jawa jest jak dobra kobieta. kaprysna,nieprzewidywalna, gdy jest zadbana to się za nią oglądają, ale w odpowiednich rękach potrafi sie odwdzięczyć wiernością. a japonia jest jak kurwa- wystarczy kasa i da Ci wszystko co chcesz a jak mało to tylko głebiej do portfela,zero starania i satysfakcja też marna. Panowie, nie ma się co przejmować. wasze zdrowie!!!
Zapisane

Kronobel

  • Gość
Odp: Smak prawdziwego zlotu
« Odpowiedź #6 dnia: Sierpnia 10, 2007, 11:10:15 »

Ech, piękne słowa Bracie....i te porównania :)
Zapisane

jawol RIP

  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 2078
  • Jawa 350/638-5 CZ 175/450
Odp: Smak prawdziwego zlotu
« Odpowiedź #7 dnia: Sierpnia 10, 2007, 11:44:56 »

"Dziś prawdziwych zlotów już nie ma"???
Ależ są np. w Piotrawianie albo na Okraju   <thumbup>
Może to nie zloty ale zlociki ale atmosfera jest ok.  ;]
Zapisane

henryk_o

  • Gość
Odp: Smak prawdziwego zlotu
« Odpowiedź #8 dnia: Sierpnia 10, 2007, 11:45:17 »

Dlatego fajnie jest mieć dwa motocykle:
Np. Jawe - żeby sobie pogrzebać w garażu, wypić piwko, pojechać na zlot Jawerów :) i czuć klimat.
Oraz jakiegoś japoñca (wedle uznania - plastika, chopera, enduro) żeby odreagować po zimie, poczuć szybkość itp.
Zapisane

M£ODY

  • Jawer
  • ***
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 126
  • WSK 125. JAWka 50
Odp: Smak prawdziwego zlotu
« Odpowiedź #9 dnia: Sierpnia 10, 2007, 13:30:08 »

heh co prawda mam za soba mala praktyke w motorzeniu czym kolwiek bo sama Jawe mam od 2 lat(+ przygody z wska i komarem) ale co nieco juz w swoim zyciu słyszalem,kilka osob znalem i pare wnioskow mi sie na mysl nasunelo.Coz jak juz raz pisalem , na tym forum jest cos co przyciaga.Swoisty klimat,Bracia Jawerzy,to sie czuje i dlatego tez stale wiernie trwam przy Jawie,choc obiektywnie patrzac to jest juz motocykl z innej epoki,ale jak sami zauwazyliscie z innej nie zanczy gorszej.Stac mnie na sciga,moze kioedys kupie,ale gdy popatrze na ludzi ktorzy nimi jezdza to trace checi.czuja sie na tych swoich japoncach jak by byli lepsi i w ogole zajebisci,a pojecia nie maja co maja pod dupa(oczywiscie nie mozna uogolniac).Co do naszych mini zlotow,to do dzis z wielkim sentymentem wspominam zlot w piotrawinie,cala brac ktora sie tam zebrala i atmosfere ktora tam stowrzyli>PROSZZE o nastepne takie zloty.POzdr  <punk>

_Wujek samo Zło_

  • Mistrz Zła...
  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 1345
  • przekażcie mu że Belzebubik się o niego pytał....
Odp: Smak prawdziwego zlotu
« Odpowiedź #10 dnia: Sierpnia 10, 2007, 14:20:03 »

ehhhh w pamięci mam ciągle zloty z połowy lat 90....
...aż łza się w oku kręci

Ten klimat ci ludzie ta mentalność. Kiedyś nie liczyło się czym przyjechałeś tylko to, że przyjechałeś. Do każdego mogłeś podejśc z każdym pogadać pomimo tego że widziałeś kogoś pierwszy raz. Popatrzcie na "twórczośc" motocyklistów z lat 90-tych- jeżdzili na tym co było i nikt tego nie krytykował ludzie wyrażali w ten sposób swoją osobowośc swój stosunek do świata, rzeczywistości itp. A teraz kupuje sie "czopera" za ponad "dużą dyche" dokupuje sie sakwy, light  bary sis bary i jest easy rider. Nie wiem kto oglądał Easy Raidera ale tam jest pokazane coś czego nie widać. I tak samo było ze zlotami w latach 90 to był określony typ czlowieka a motocykla był sposobem na wyrażenie siebie i to było ok. Teraz jest tak że motocykl wcale nie wyraża czlowieka a co najwyżej jego staus materialny. Jakoś to wszystko się skomercjalizowało rozmeniło na drobne, człowiek przestał się liczyć jakoś atmosfera zlotów stała się miałka i nijaka- konkursy sponsorują określone firmy a ludzie i tak udziału nie chcą brać, kiedyś nagrodą był kufel piwa a ludzie upychali się na motocykl w 5-6 żeby ten kufel wygrać. Jakoś ludzi cieszyło całkiem co innego bardziej liczyła się dobra zabawa a nie "zestaw kosmetyków motocyklowych firmy X".....
Zobaczcie ile osób bawi sie w starocie- kto teraz szuka "rudzielców" i kto je teraz remontuje albo "kasiasty" albo pasjonat nikt więcej bo japonia jest juz w zasiegu portfela wiekszości którzy chca miec motocykl
 
....ponoć czasy były inne...czasy są zawsze dobre, to ludzie się zmieniają i są inni ...

Rysiek Riedel śpiewał: "... wechikuł czasu to był by cud..." i tak samo jak z Ryśkiem odeszło coś, tak samo odchodzi coś z motocyklizmu (albo co gorsza już odeszło)               

Dużo bym dał za taki wechikuł czasu albo powinienem się urodzić tak z 15 lat wcześniej

zobaczcie ilu motocyklistów ma teraz włosy do samej za przeproszeniem dupy ....a ilu kiedyś takich było
Zapisane
"Szukajcie, a znajdziecie. Proście, a będzie wam dane - Kiedyś prosiłem Boga o rower, po latach zrozumiałem, że Bóg nie działa w ten sposób. Ukradłem rower i prosiłem Boga o przebaczenie" ;)

NaczelnyFilozof

  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 1270
  • Cezet 350 '83 NCC-1701-D USS Enterprise
    • www.e75.prv.pl
Odp: Smak prawdziwego zlotu
« Odpowiedź #11 dnia: Sierpnia 10, 2007, 15:12:56 »

W deche temat.
Sama prawda.

Pamiętam jak naprawiałem zapłon w Suwałkach. Jakiś park w centrum. Rozłożyłem się szczęśliwy z klamotami. I wprawiam platynki. I znalazł sie prawdziwy motocyklista. Stary dziadek co sie naje¼dził WSKmi. I naprawdę przemiło przedyskutowaliśmy czas przy moim remonciku  <thumbup>

Swój Swojego zawsze znajdzie  <cheers>

Był raz u mnie w okolicy Zlot. Nie miałem czasu na uczestnictwo. Ale pojechalem na chwile oglądnąć maszyny. Ale nie wpuszczono mnie na park maszyn. Może poprostu przybyłem na niewłaściwym motocyklu? pewnie myśleli że przyjechał CZtą ze stodoły i ukradnie jakiś kawałek ścigacza  <lol> Olewać ich ciepłym moczem  :>
Zapisane
Naczelny Filozof
Cezet 350 '83 [z dwoniącym tłokiem] [bez kilku podkładek] [w kolorze Zielonego Trabanta]

j@wa

  • Kudłaty durnowaty reperuje stare graty
  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 1844
Odp: Smak prawdziwego zlotu
« Odpowiedź #12 dnia: Sierpnia 10, 2007, 16:01:28 »

Sami " Organizatorzy " podchodzą do zlotów jakoś inaczej. Ostatni zlot,rejestracja gości,czym przyjechaliście? Trzy JAWY TS 350!  Aż trzy?<eek> Zpojrzenie na nas jak byśmy z Marsa przylecieli. To co? Liczy się osoba(uczestnik) czy sprzęt,żeby wizerunku "zlotu" nie psuł?
Zapisane
Jawa 638.0 '87r
Jawa 638.5 Velorex 562 '86r

I coś tam jeszcze.

Brein

  • Gość
Odp: Smak prawdziwego zlotu
« Odpowiedź #13 dnia: Sierpnia 10, 2007, 19:08:05 »

Bracie Kronobel - dziś prawdziwych motocyklistów już nie ma...

W tym ogólnym sensie oczywiście - niedobitki zostały, ale nowe pokolenie rośnie w zupełnie innym klimacie. Jak się jakiś czas temu zatrzymałem przy rozkraczonej Mz i spytałem "czy nie pomóc" - gówniarz patrzył na mnie jak bym był z marsa... na baku naklejka "honda".

Smutne to... kurwa nawet bardzo! Jak słyszę tekst kolesia na XX-e chyba, że odkąd kupił to moto to mu urósł o pół metra - to o czym z takim rozmawiać?

Cud po prostu, że jeszcze nowe pokolenie odmachuje na drodze - często - pewnie za parę lat ten gest pójdzie do lamusa.

Ale... żyjemy w czasach popkultury i tego nikt nie przeskoczy. Motocykle dostępne są jak bułki więc o pasji nie może być mowy.

Smak zlotu? - chyba smak motocyklizmu.

Trzymajmy się, abyśmy i my nie wymarli.  <cheers>

I na pocieszenie:

Ostatnio postawiłem motocykl pod oknem - założone obie sakwy obszyte skórą "krówką", piórnik oczywiście z przodu - wygląda (wiecie jak z galerii). Pod blok wjeżdża dwóch drechów na plastikowej 50 tce i dla szpanu robi rundkę. Gdy przejeżdżają obok jawy zwalniaj prawie do zera i patrzą z rozdziawionymi gębami. Obserwujemy to z kumplem przez okno z piwkiem w ręku i kumpel puentuje: "No kur... dziwią się bo pierwszy raz prawdziwy motocykl widzą ciule"

Zapisane

NaczelnyFilozof

  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 1270
  • Cezet 350 '83 NCC-1701-D USS Enterprise
    • www.e75.prv.pl
Odp: Smak prawdziwego zlotu
« Odpowiedź #14 dnia: Sierpnia 10, 2007, 21:01:37 »

Cytuj
Cud po prostu, że jeszcze nowe pokolenie odmachuje na drodze - często - pewnie za parę lat ten gest pójdzie do lamusa.

Przeważnie to ja macham pierwszy do innych motocyklistów. Ale piękna sprawa jak sie do takiej starej CZ/Jawy założy kufry i pojedzie na przeciwległy kraniec Polski. Kupa ludzi mnie oddawała honory. Nawet jak mnie wyprzedzali to machali. Jeszcze jest trochę ludzi inteligentnych  :>
Zapisane
Naczelny Filozof
Cezet 350 '83 [z dwoniącym tłokiem] [bez kilku podkładek] [w kolorze Zielonego Trabanta]

gustaw

  • Jawa 354/03 + velorex 561
  • Global Moderator
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 2262
    • moja stronka
Odp: Smak prawdziwego zlotu
« Odpowiedź #15 dnia: Sierpnia 11, 2007, 10:15:43 »

Jak tu można poczuć smak zlotu  :[ wczoraj je¼dziłem i szukałem jakiegoś starego moto typu wsk shl pannonia mz czy jeszcze innych starszych wynalazków . je¼dziłem i nic dosłownie nic nie znalazłem były tylko odpowiedzi typu "miałem ale sprzedałem na złom , ale jeszcze dobra maszyna była "  lub tak mam patrze a tu stoi pod chmurką ze 25 lat  i z całego motoru zostały tylko opony i cena okazyjna za wsk 300zł  bez dokumentów <lol> Po prostu kiedyś ludzie mieli za dożo kasy i nie dbali o motocykle tylko postawili gdzie popadło i leżała tak maszyna aż ja rdza połknęła
Zapisane
Jawa 354/03 + velorex 561, jawa 354/06 , komar 2, Cz 350 6v

wysoki33

  • Gość
Odp: Smak prawdziwego zlotu
« Odpowiedź #16 dnia: Sierpnia 11, 2007, 12:31:09 »

jestem świerzo po zlocie ( festiwal w Tychach) i opisze coś intrygującego. Byłem tam z kolegami, którzy jeżdża dwoma dragstarami i jeden bmw r1100s (jakos tak). Nasze maszyny stały razem w 4 koło siebie. Spięte łañcuchami. Przechodzą ludzie- motocykliści i mowią do siebie a ja słysze: "Patrz, Przyjechał ktoś jawą i spiął łañcuchem, żeby mu nie ukradli (i na to szyderczy śmiech).
Druga sytuacja. Wracałem sam do domu. Wyjechałem ledwo z Tychów i straciłem sprzęgło- odkręciła się nakrętka od kosza. Położyłem Jawe na boku przy samej drodze na poboczu i rozkręcam. W tym czasie przejechało koło mnie ok 30- stu motocyklistów, z tej samej imprezy i nikt nawet nie przystanął, żeby się chociaż spytać co się stało. Tacy właśnie teraz są "motocykliści".
Zapisane

gustaw

  • Jawa 354/03 + velorex 561
  • Global Moderator
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 2262
    • moja stronka
Odp: Smak prawdziwego zlotu
« Odpowiedź #17 dnia: Sierpnia 11, 2007, 12:53:33 »

 tak to już jest jak coś komuś potrzeba to Ty mu lecisz z pomocą a jak ty oczekujesz pomocy to każdy ma cie w d..
« Ostatnia zmiana: Sierpnia 11, 2007, 12:57:55 wysłana przez gustaw »
Zapisane
Jawa 354/03 + velorex 561, jawa 354/06 , komar 2, Cz 350 6v

DawidH

  • Gość
Odp: Smak prawdziwego zlotu
« Odpowiedź #18 dnia: Sierpnia 11, 2007, 13:25:21 »

jestem świerzo po zlocie ( festiwal w Tychach)


Ja tez bylem w tychach szkoda ze sie nie zgadalismy. Niektorzy naprawde odstawiali szopki szczegolnie ten ktory mial zle wyregulowany zaplon i caly czas strzelal niektorzy ludzie maja pusto w glowie.
 A co do ludzi kiedys byli motocyklisci bo nie bylo stac na inny srodek transportu, jak pojawily sie samochody zostali tylko motocyklisci z ducha, gdyz motocykle z tamtych czasow trzabylo lubic. potem zaczely pojawiac sie motcykle japonskie a spoleczenstwo zaczelo sie bogoacic, przyszla z zachodu moda na motocykle, i zaczeli sie pojawiac motocyklisci bo taka jest moda.
 Liczba osob z dusza motocyklisty sie nie zmienia lecz ciagle przybywa osob ktore kupuja motocykl bo taka jest moda.
Dla mnie osobiscie motocykl to motocykl i nie wazne czy to jest 170 konny plastik czy stara wsk zawsze sie zatrzymie by poogladac. Lecz z tymi od plastikow zazwyczaj nie ma o czym rozmawiac bo oni nie wiedza nawet do czego sluzy swieca.
« Ostatnia zmiana: Sierpnia 11, 2007, 13:27:07 wysłana przez DawidH »
Zapisane