Yo Jawerzy, emzeciarze i inni poskramiacze jednośladów.
Jako że złapałem w sobotę lekki wkurw przy próbie rozpołowienia DDRa postanowiłem se coś zakupić tylko nie wiem czy warto.
Je takie urządzenie w które bije się młotkiem jak śruba nie pójdzie. Jak zwykle problem dotyczy mz bo w tych szwabskich wynalazkach nigdy śruba nie chce pójść po dobroci tylko trzeba jej przypier**lić, a jak wymięknie pierwsza to jesteś górą. Niestety w sobotę miałem ciężki dzień, łeb mnie bolał sam nie wiem od czego i po prostu to ja wymiękłem przy tym piekielnym wynalazku.
Postanowiłem zrobić zakup niekontrolowany i na tym silniku go wypróbować tylko nie wiem czy warto i czy mi się to w moich dużych łapskach nie rozpierdaczy jak w to sieknę moim młotkiem pieścioszkiem
http://allegro.pl/srubokret-wykretak-do-pobijania-udarowy-4-bity-i3751020963.htmlTakie cudo mi chodzi po głowie. Nie za bardzo mam przekonanie do tej firmy bo kolega się przejechał na elektronarzędziach z BASS chiny.
Używa ktoś czegoś podobnego? Może taki sam ma lub miał z nim styczność? Śruby i tak idą do śmieci bo ja się z nimi nie będę pierd**ił znowu. Silnik nie robię dla siebie ale nawet na swój koszt jestem w stanie wymienić te śruby na imbusowe bo co jak co ale w MZ to te śruby są porażką totalną, miękkie łby mają jak gónwo, i wg mnie za płytki rowek na śrubociąga