Witam,
podziele sie z Wami wczorajszym wypadem. Wyskoczylem motorkiem w pobliskie okolice, konretnie okolice jeziora Rajgrodzkiego (znane?;p). Cel: znalezc dojazd do miejsca -ktora widzialem plywajac rowerkiem. Super miejsce, odosobnione, z panienka na wypad sie nadaje jak rowniez dla wiekszej grupy - np motocyklistow

Dojazd samochodem jest trudniejszy -aczkolwiek mozliwy. Udalo sie, znalazlem. Ale zmierzam do czego innego, otoz w mojej miescinie, mijalem panow policjantow stojacych na chodniku, popatrzylem sie na nich, oni na mnie. Jadac dalej i rozgladajac sie (na panienki w kieckach....mniam...)nie zauwazylem ze juz sa obok mnie, kazali sie zatrzymac. I do mnie: dwod, prawo jazdy..... (grzebie w kieszeni) a on "sa?" ja mowie ze sa -chyba zaskoczeni byli, w sumie po remoncie malo nia jezdze, i nie znaja jej stad mysleli ze juz mnie maja. Potem jeszcze alkomat... 0,00. I pytaja ktory rocznik, ze zadbana (-szkoda ze Waszych nie wdzieli) i czy sam robilem. Mowil jeden ze kiedys marzyl o takiej. Poogladali, a na przednia opone mowi: to wielosezonowka ? (- teraz pytanie jaka opona oryginalnie w CZ/jawa byla ? u mnie taka w paski jest kupiona z reszta z odzysku ). To taki mily akcent

Pozdrawiam.