Witam!
Dzisiaj podchodziłem po raz pierwszy do egzaminu na kat.A , no i przebieg wyglądał następująco:
Na pierwszy plan poszły długie minuty wyczekiwania, następnie egzamin teoretyczny, wszystko ok. 0 błędów, nadszedł czas na egzamin praktyczny. Po godzinie wyczekiwania nadszedł czas na mnie, idę do stanowiska na którym znajduje się motocykl, dochodzę patrzę a tu stara yamaha 250ccm, ponieważ na nauce je¼dziłem motocyklem yamaha 125 zastanawiałem się czy dam radę, pan z obsługi technicznej wytłumaczył mi co i jak w tej maszynie się włącza., ósemkę robiłem jawą jak i yamahą 125 i bez problemu dawałem sobie radę. Ale co się okazało nie potrafię wykonać tego zadania tą 250, moto szarpało na wolnych obrotach, nie mogłem wyczuć ciężaru tego motocykla no i oczywiście egzamin nie zaliczony.
Egzaminator poradził mi abym poszukał sobie kogoś kto posiada taką yamahe 250 i poje¼dził bo takim motocyklem jakim ja uczyłem się do egzaminu to egzaminują na kat.A1.
Zgłosiłem się z tym problemem do osoby która przygotowywała mnie do egzaminu no i oczywiście stwierdził że wina leży po stronie ośrodka egzaminującego bo moto mają zajechane.
A więc co mam począć?
Nie wiem czy znajdę kogoś kto posiada taką yamahe 250
Wiadomo wzięli kasę i umyli ręce od wszystkiego.
Pomóżcie coś, jak możecie.