Mój koleszka miał jeszcze inny patent na mocowanie lampy, z góry i z dołu dał kawa kawałek gumy od starych osłon lag , a środek owiną dętką niby prymitywnie ale się trzymało i nie gibało.
PS: Ja nie rozumiem po co ją w ogóle było malować toż jej oryginalny lakier był nawet nawet (podłóg tej fotki). A wiadomo że oryginalny lakier jest najlepszy .