Obie opony to współczesne Mitasy z bieżnikiem H03. Jeżdżę na takich. Skądinąd niezłe.
Jeśli to jest faktycznie oryginalne moto , to nawet jeśli trochę zostało podpicowane do sprzedaży
to i tak jest warte swojej ceny ( oczywiście po stargowaniu zwyczajowych przynajmniej 10% ).
Jeśli to tylko odbudowany na najtańszych częściach egzemplarz do sprzedaży to już nie. Lepiej kupić w miarę przyzwoity, zaniedbany egzemplarz za np 800-1000zł z papierami i zrobić go samemu - dobre warsztaty i fachowców znajdziesz na forum .
W pieniądzach wyjdziesz podobnie:
zakup 800 - 1000zł
remont silnika 1500zł ( wał 400, szlif na oryginałach i ustawianie okien 750, łożyska górna półka 280, uszczelniacze i uszczelki 50),
lakierowanie 300-800zł,
piaskowanie i proszek na ramę 250 - 350zł
tłumiki 300-600zł w zależności od producenta ( a jak jeszcze kolanka to dodatkowe 400-500)
na nieprzewidziane wydatki 500-1000 ;-) ( zębatki, łąńcuch, tarcze i łańcuszek sprzęgła, linki, instalacja itp),
ale wiesz czym jeździsz. Najważniejszy jest nieruszany, dobrze pracujący silnik i prosta rama
- w tym Mostasz Ci pomoże. Ja mam za daleko.
Jeśli faktycznie moto jest ok. to masz sprzęt do jeżdżenia od razu i tak zwany święty spokój.
A poza tym co cenniejsze - kompletny motocykl, który ma oryginalne części o zbliżonym stopniu zużycia.
P.S. nie polemizuję z tymi co twierdzą , że robili remont z lakierowaniem za 1000zł - szczerze zazdroszczę.
Zakup Jawy kosztował mnie 800zł. Koszt doprowadzenia jej do takiego stanu jak dzisiaj,
to ok 6000zł (nie licząc pełnego Vapna i nowej tarczy z nowym kołem) tylko za naukę że najlepiej samemu (pierwsze 2000 zapłacone w warsztacie - wyrzucone), zakup części w dużym nadmiarze i kolejne regeneracje wałów, szlify itp. aż do zadowalającego efektu
Wygórowana cena jest wartością względną ;-)).
Spytaj Holgera, albo Kichau'a ile wrzucili w swoje motóry