Dawniejsze dziary to całkiem co innego jak teraźniejsze co niektóre dzieła sztuki, panie z tatuażami mi nie podchodzą, noo chyba że ładna pani ma "małego motylka" powiedzmy w okol pośladka, ewentualnie piersi

, a typ kobiety ala Chylińska absolutnie beee

, nie chce sobie nawet wyobrażać jak taka i jej podobne baby będa wygladać z tymi
granatowymi łapami, czy nogami w wieku 60 lat, a chopu jak chopu, jak ma w
miarę sylwetkę, dba o siebie opalony itd., to taki średniej wielkości tatuaż gdzieś na bicepsie czy łydce nawet pasi, na pewno nie na szyi, czy wierzchu dłoni, jak co niektórzy.., tyle że to musi być facet, a nie zgarbaciały siusiumajtek z wklęśniętą klatką, albo stara gruba mameła 1.60 w kapeluszu

osobiście nie posiadam tatuaża.., kiedyś miałem chęć coś takowego trzasnąć, nawet zgode kobity dostałem

, ale jakoś się zeszło..

,
kolczyk miałem kiedyś w uchu, z 8 lat chyba i to nie za gówniarza, tylko już w całkiem poważnym wieku, tak jakoś w okol 30tki,
po 40tych urodzinach wywaliłem, takie postanowienie

,
mam kolegę w pracy który co wakacje dokłada sobie jakiś nowy tatuaż, ma 32 lata, mówi że do czterdziestki wystarczy mu miejsca na ciele, a później ? nie wie ...
