A no masz racje, ale przejść badania trzeba jak by na to nie patrzeć.
A najgorzej to było się dostać do tej komisji, ja miałem we Włodawie woj lubelskie.
Śniegu od mojej wiochy po pas, rano łudziłem się że pojadę autem na komisje, ale przejechałem 30 m i się zawisłem, na drodze która prowadzi do mojej posesji kawałek Polniaka który wychodzi w główna też gruntowa drogę. I od rana stoi tam gdzie się zakopał, teraz już tylko dach widać, jutro albo go odkopać albo czekać do wiosny . Potem 5km z ciapa do najbliższej cywilizacji, potem PKS do Włodawy.