Też się wtrące choc ten problem jeszcze mnie nie dotyczy, moj ojciec często gdzieś wyjeżdża od 100km do 1200km i tak mniej więcej co 2 tygodnie a co za tym idzie na niektóre trasy (te dłuższe, gdzie trzeba jeździć nocą bierze mnie a to żebym pomógł, zagadał, pilnował żeby wziął leki itd.. ale wracając do tematu) jako że mieszkam w zachodniopomorskim a jeżdżę po warmijsko-mazurskie prawie pod granice więc zaobserwowałem gdzie ich jest najwięcej i jak są one ustawione, więc tak:
Najwięcej jest ich w zachodnio i kujawsko pomorskim a prawie wogóle ich nie ma na warmi i mazurach.
Ustawione są w taki sposób że jeżeli jedziesz to wyraźnie widzisz że oznakowany fotoradar stoi po Twojej stronie (najczęściej jest on pusty) a juz mniej widoczny stoi ok 500 metrów dalej (odległość do rozpędzenia sie) stoi drugi (szary nie oznakowany i stoi po drugiej stronie jezdni) i łapie Cię od dup* strony.
Drugi częsty sposób ustawiania, bardzo łatwy do zauważenia jest na drogach expresowych i autostradach gdzie dopuszczalna jest prędkość ~ 110 km/h, no i jedzie sobie człek te 110 np 20 kilometrów do prędkości przyzwyczajony droga prosta więc nie zwraca uwagi na znaki i wypada z taką prędkością na droge (oczywiście tą samą) z ograniczeniem do 70 km/h a tu fotoradar i cyk mamy zdjęcie do albumu.
A teraz co o tym myślę:
jak pewnie wywnioskowaliście czytając to co napisałem zorientowaliście się, że mam na temat fotoradarów opinie negatywną, fotoradary same w sobie mogą byc i mi nie przeszkadzają ale przy szkołach szpitalch itp,itd a nie na środku drogi expresowej !
Weźmy przykład chociażby z kanady, fotoradary ?- owszem BYŁY ale ludzie się zbuntowali, pozbierali podpisy i państwo musiało zdjąć te blaszane puszki, do tej pory (kilka lat już minęło) nie postawili fotoradarów nigdzie oprócz szkół i innych podobnych budynków, prawda prawdą że łapią na "suszarke" ale sa to kontrole sporadyczne, to już chyba wszystko, dzięki za uwagę i przepraszam jeżeli jakiegoś fragmentu nie zrozumieliście, napiszcie to poprawię