Mam podobnie u nas,tak naprawdę to chyba nikt nie wie co ma być.Dziesięć lat jeżdżę jednym z moich zestawów z koszem,bez wpisu w dowód że to moto z wózkiem,zaliczam co roku przegląd,oczywiście z wózkiem jadę na przegląd.Nikt się nigdy nie przyczepił,ani policjant ani diagnosta.Kiedyś na przęglądzie na moją prośbę aby zrobili badanie na motocykl z koszem i dali papier do wpisu na trzy osoby,stwierdzili że mam zdemontować tylne siodło i podnóżki i będzie git

.Po czym pan diagnosta stwierdził że skoro jeżdżę z koszem to motocykl ma mieć dwa lusterka i kierunkowskazy,bo niby nie mogę puścić kierownicy w celu sygnalizowania skrętu he,he,he.Po przejażdżce z diagnostą po placu (diagnosta w koszu siedział) wbili kolejny przegląd bez zbędnych już ceregieli.