Witam. Dzis dojechalem z Zielonej gory do wroclawia do swojego komputera. zaraz wrzucam na strone fotki w mniejszej rozdzielczosci. prosba do wszystkich co jeszcze maja foty.. wysylajscie je do mnie na wyprawy(at)nakolach.pl bo moje fotki to z 600 mb jest i bede nagrywal wszystko na plyty i wysylal chetnym fotki w duzej rozdzielczosci. taka zlotowa plytka ze wszystkim

nawet szablon wizytowki mozna wrzucic.
Najwieksze podziekowania dla AndrewS za organizacje, dla jego zony za paszteciki z barszczem

, dla Alka za wyciety dzien z zycia, dla Jerrego z bratem za wspolne kilometry, dla wujka Jerrego z zona za pyszny obiad i cieple przyjecie i dla was wszystkich za mile spedzone chwile.. To byla naprawde niezla impreza.
Ogolnie droga powrotna to byl niezly harcore. 140 km do Przysuchy jechalismy w trojke w deszczu. Jerry z bratem zostal u rodziny (totalnie przemoczeni), mysmy pognali dalej. padalo az do Wrocławia (400km) w tym deszczu rozciagnal mi sie lancuch na tyle, ze ostatnie 200 km to juz ocieral o rame permanentnie. Ola zaczela mi przysypiac pod koniec ale dala rade.. Caly dzien jazdy. dojechalismy o 23.45. koleiny, boczny wiatr dal sie we znaki mojemy zaprzegowi

w sumie zrobilem w ten weakend 1350 km.
nie bede wiecej narazie pisal bo zabieram sie za fotki. do polnocy powinny byc.
pozdrawiam