Witajcie!
Przyszedł i czas na mnie, a raczej na moją JAWE 638-1.
Z wyglądu motocykl nie jest zły, znajomi sie zastanawiają po co mi remont ale przecież remont nie kończy się na wyglądzie
Silnik ogólnie jest (był

) zdrowy, ładnie pracował, troszkę się tłukł ale o tym dalej.
Jak niektórzy wiedzą, były problemy z zapalaniem, czasem musiałem zdrowo się nakopać.
Obwiniałem gaźnik lecz rozbierając ten silnik powiem tak, przedmuchy pod cylindrami na pewno były, uszczelka jakaś taka... 0 sylikonu.
Tak jak mówił poprzedni właściciel, tłoki i pierścienie były zmienione. Cylindry mają ładną gładź, próg lekko wyczuwalny lecz tak czy siak pójdą do szlifu.
Przyczyną stukającego silnika był oczywiście kosz sprzęgłowy którego podejrzewałem od początku ale nie miałem siły by to sprawdzać.
Lewa kapa nie jest wybita lecz jakieś lekkie ślady po koszu zostały.
Po zdjęciu garnków, ilość rdzy na szpilkach przekroczyła moje pojęcie
Co planuję zrobić, cóż mój priorytet to silnik i przód z 639.
Co będzie potrzebne - wymienię. Trochę jeszcze Was podpytam.
Jeśli funduszu zostanie to na pewno zostanie odmalowana i dodane chromy w tym nowe tłumiki...
Czy wodziki, zmieniacz biegów, prowadnice warto zmienić wraz z remontem? Nawet jak są dobre ?
Tuleje kosza sprzęgła (dobra) ?
Generalnie silnik Jawy rozbieram pierwszy raz, styczność miałem z silnikiem MZ, WSK oraz Urala
Jeszcze nie wystąpiły żadne problemy, bardzo prosty silnik i każda chwila przy nim spędzona daje radość

+ do tego muzyka z lat 80
BYLEBY DO KWIETNIA... Muszę Was wreszcie poznać na zlocie i wypić moją Swojszczyznę w doborowym towarzystwie
Parę fotek (aparat do duszy):
Zdjęcie z soboty:

No i dzisiejsze:





