Zakupiona dnia 14.10 roku 2007 wraz z resztą drugiej CZ na części. Cena była dość ciekawa bo 350 zł obie.
https://picasaweb.google.com/109626027503237787301/CZ350IZY#5781411818345797650https://picasaweb.google.com/109626027503237787301/CZ350IZY#5781411932849480194https://picasaweb.google.com/109626027503237787301/CZ350IZY#5781412033092372130 Na początku to nie miał być mój motocykl. Andrzej chciał drugiego Czecha żeliwniaka. Ja nawet nie miałam prawka.Jedna była dobrym materiałem wyjściowym a, że nadchodziła zima więc trzeba było zająć jakoś te długie wieczory. Po wstępnych oględzinach okazało się, że silnik jest w dobrym stanie więc został tylko uszczelniony i odświeżony. Już na samym początku choć taka zapuszczona i rozregulowana potrafiła zdobyć moją sympatię

. Później poszła do malowania rama.
https://picasaweb.google.com/109626027503237787301/CZ350IZY#5781412207365045634 Kiedy nadszedł moment wyboru koloru to już zupełnie oszalałam na jej punkcie.
https://picasaweb.google.com/109626027503237787301/CZ350IZY#5781412317655498834https://picasaweb.google.com/109626027503237787301/CZ350IZY#5781412437326088866https://picasaweb.google.com/109626027503237787301/CZ350IZY#5781412527847206498 Kolor który wybrałam tak mi się podobał , że dopiero po 5 latach tj.25.08.2012 dostała naklejki

.
Ale o tym później. Wcześniej były problemy z ładowaniem. Pies sąsiadów do dziś boi się wychodzić na spacery koło naszego garażu po tym jak ledwo uszedł z życiem uciekając przed lecącym wirnikiem

. Dla dobra czworonogów i ludzi spacerujących w okolicach garażu zapadła decyzja o kupnie Vape 12V. W końcu skończyły się problemy związane z ładowaniem i zapłonem. Wtedy stała się w pełni moim motocyklem. Na niej nabierałam wprawy w jeżdżeniu i coraz bardzie pochłaniała mnie choroba motocyklowa. W tym czasie też zrobiłam uprawnienia na Kat A

.
https://picasaweb.google.com/109626027503237787301/CZ350IZY#5781412634884077698https://picasaweb.google.com/109626027503237787301/CZ350IZY#5781412597344290034Tak zaczęła się moja przygoda z Cesią. Przejechałam nią wiele kilometrów bez większych problemów. Była mała gleba ale jak to Andrzej mówi: ’’Dzięki temu nabrałam respektu do jazdy na motocyklu’’. Może ma rację. Z każdym przejechanym kilometrem nabierałam doświadczenia i tak jest do dziś ciągle się czegoś uczę, bo jazda na CZ to taka mała szkoła życia. Raz idzie jak z płatka a raz jest pod górkę

. W tak zwanym „miedzyczasie’’ Cz dostała nowy bak bo stary był stary i nie trzymał paliwa. Poszedł na zasłużoną emeryturkę. Wymieniona została też rama, wahacz na aluminiowy i zegary. To było takie widzimisię. Ale myślę, że na plus. Cesia cały czas śmiga jak szalona tylko jej paliwa lać i gnać przed siebie. Wszystko to dzięki nieustannej opiece Andrzeja

. Dzięki niej zwiedziłam dużo ciekawych miejsc i poznałam wspaniałych ludzi m.in. Was

.
Ostatnio moja Cesia dostała naklejki, nową oponę na przód i zrobiona została polerka silnika. Miała prawdziwy ,,Dzień Dziecka'' jednak co za dużo to nie zdrowo bo z tej radości podczas sobotniej jazdy udało mi się zatrzeć tylni hamulec

. Usterkę tę jednak po paru chwilach na polnej dróżce mój cudotwórca usunął i mogliśmy ruszać dalej co chyba się Cesi nie spodobało bo po jakiś 500m.zaczęła wydawać głośne metaliczne odgłosy

. Okazało się, że odkręciła się śruba dekla od strony alternatora i prawie go zgubiłam. Gwint się wyrobił ,skubaniec jeden i musieliśmy wrócić do domu po nowe śruby. Jednak nie poddaliśmy się fochom CZ i po wymianie śrub ruszyliśmy dalej…

W niedziele wybraliśmy się nad Odrę. Sprzęt sprawował się wyśmienicie do momenty aż nagle w drodze powrotnej do domu podczas przedrzeźniania pana z BMW zaczęła mi franca zwalniać. Myślałam, że paliwa mi brakuje więc włączyłam rezerwę jednak nie pomogło. Po chwili zaczęła wydawać dziwne dźwięki więc się zatrzymałam patrzę i… urwała się blaszka od osłony łańcucha

. Z opresji znów wybawił mnie mój cudotwórca. Miał przy sobie ,,tryta’’ narzędzie niezbędne w tych czasach. Później już grzecznie dojechała do domu. Ale w najbliższym czasie nic ode mnie nie dostanie oprócz paliwa i oleju bo chyba za bardzo ją rozpuściłam
.
A tak wygląda dziś
https://picasaweb.google.com/109626027503237787301/CZ350IZY#5781412662011500578