Musisz go teraz oddać do zakładu, żeby Ci go wycentrowali, sam tego nie złożysz. I nie zapomnij o daniu w morde koledze
Musiał to być typowy "znafca", który wyciągał wał od lewej strony, a nie wypychał go z prawej tak jak powinien. Łożysko trzymało mocniej od sworznia stopy korby i wyszło, jak wyszło. Tylko dlaczego on nie przestał ciągnąć, jak widział, że idzie sworzeń .... Kto go kąpał, że nie utopił ....