Po prawie 3 miesiącach walki ze Zjawą mogę wreszcie stwierdzić, że została oganięta, no może z wyjątkiem przedniego zawieszenia
Patenty z podstawą stojana okazały się na dłuższą metę ch.... podparte. Co rusz coś się przestawiało i albo traciła ładowanie albo przestawiał się zapłon.
Dorwałem nigdy nie połowiony praktycznie zabity silnik i przełożyłem do niego swój wał, tłoki z garnkami, głowice i sprzęgło z wyjątkiem tarcz( były chińskie i zabite

) po czym złożyłem na hermetyk. Skutek: działa idealnie i ani trochę nie cieknie. Hermetyk- silikon 1:0
Do pełni szczęścia brakuje mi tylko żarówki H4 na 6V i prostych lagów lub całego przodu nad czym ostro myślę
Ps. H4 założone i efekt super. Jawa przeżyła oświecenie
