CeZetkę kupiłem tuż przed zimą 2010roku nieopodal Skawiny od Pana, który ją trzymał w garażu na dywaniku. Jazda nie była komfortowa ponieważ w lewym przednim amortyzatorze nie było oleju, a opona przednia była pofałdowana niczym karpatka. Padał przelotny deszcz. Ubrany w kombinezon narciarski dojechałem do Radomska o godź 24,00. Zmarznięty ale zadowolony otworzyłem wino i wzniosłem toast
Obecnie motocykl jest na dotarciu po szlifie cylindrów. Naprawiłem przednie amortyzatory i usunąłem z lag farbę, wymiana hamulców, opon oraz parę innych drobiazgów.
Zapraszam do obejrzenia fotek:
Dwa pierwsze zdjęcia z zeszłego sezonu, później remont i dwa najniższe stan obecny