Może ja się włączę:
pamiętajcie o jednym - mówicie o produkcie socjalistycznym, a socjalizm to taki ustrój, który dzieli biedę po równo i w którym zawsze czegoś brakuje, co w dzisiejszych czasach jest nie do pomyślenia, ale wtedy tak było. I to, że poszczególne egzemplarze mogą się różnić detalami, w tamtym czasie było najzupełniej normalne - kooperant nie dostarczył chromowanych emblematów - szła partia motocykli z kalkomanią, nie dostarczył owiewek - idzie partia bez - a ludzie i tak kupią i będą stali w kolejce jeszcze przez 3 doby.
Co do jakości stopów na silniki, tłoki i łożyska to szczerze mówiąc wątpię, by były w nich jakieś różnice - bo niby jak w tamtym chaosie je zróżnicować i jeszcze wiedzieć na magazynach, które są np. z dodatkiem molibdenu, a które bez?
Jawa na szczęście miała wtedy własną odlewnię i nie była uzależniona od nikogo.
PS. Moja ma tabliczkę w cyrlicy, przebieg 20 k i nierozbierany silnik.