Wymieniłem przedni hebel, bo jeździłem na nitach. Nasmarowałem każdą linkę z czego linka od gazu powiedziała dość i się urwała. Usunąłem sklejki na silikon łączące gaźnik z blokiem silnika i zrobiłem to tak jak ma być zgodnie ze sztuką czyli wyciąłem 2 uszczelki z grubej tektury. Silikon usunąłem preparatem RE-MOVE Victora Reinza. Po tym specyfiku każdy silikon czy to reinzosil czy zwykły schodzi pocierając szmatką. Zamontowałem gaźnik z 4motor i oczywiście od razu stamtąd poleci bo nie reaguje na regulacje. Odpaliłem po przelaniu i kopnięciu 3 razy bez zabezpieczenia na zimę po 5 miesiącach stania. Silnik odezwał się na 1 strzał po włączeniu zapłonu. Rozgrzałem silnik do temperatury roboczej i odstawiłem.
W międzyczasie doszła paczka z linką gazu, zostaje mi ją nasmarować smarem teflonowym. Dzięki informacji z pracy dostałem namiary na miejsce, gdzie ktoś zajmuje się gaźnikami i została dopasowana do mojego oryginalnego Jikova z boczną komorą nadwymiarowa przepustnica, nie ma już luzów, do tego dokupiłem na mielochu dyszę 102, bo jeździłem na 115 i już wiem skąd cezeta miała muła. Do tego oczywiście wyrównany został banan z króćca ssącego gaźnika.
Teraz zostaje mi tylko złożyć wymyty oryginalny gaźnik z nową dyszą, wpakować nasmarowaną linkę w rolgaz i można otworzyć sezon na knedlowanie. Oczywiście jeszcze nie zapomniałem o należytej regulacji gaźnika.