
Dzisiaj kolega Leszek - ten od suzuki boulevarda - /zarażony miłością

przeze mnie do jaw/ kupił czarną tereskę - rury proste i długie.
Silnik nie ,,ruszany,, od nowości ale ma w sobie ,,zaawansowane elementy partyzanckie,, np. brak bezpiecznika - instalka spięta na krótko, bak zamiast mocowania na blaszkach i gumkach położony był na grubej szmacie i jeszcze parę innych kruczków.
Rama prosta, tłumiki nie pogniecione ale pochlapane kwasem, chromy na kołach - eleganckie.
No i chińskie gumki, z przodu i tyłu - cienkie - takich nie uznaję.
Tak, że jest robótka na zimę.
Papiery i przegląd są aktualne...