Tak jak koledzy wcześniej pisali, baza + klar to droższe rozwiązanie niż akryl. Od siebie dodam że wymaga już nieco większej wprawy. O ile położyć bazę nie jest trudno, o tyle ważna jest jakość prduktów i czas odparowania międzywarstwowego, którego należy przestrzegać bo właśnie później lubią się dziać cuda. (niedosuszona baza, przesuszona baza itp.)
Co do podkładowania, mój dziadek Ś.P. (też jeździł Jawą) był całe życie lakiernikiem, zawsze powtarzał że najlepszym podkładem jest zmatowiony oryginalny lakier. Coś w tym jest, ale jako że czasy się zmieniły, technologie idą do przodu, produkty są o niebo lepszej jakości, ja robię zawsze od A do Z, więc goła blacha, reaktiv, podkład, akryl.
Tak jak kolega wyżej napisał, jeśli podkładujesz, to całość a nie tylko przecierki, jak wyschnie, docierasz i dopiero lakier. I tu od Ciebie zależy czy baza czy akryl. Dobrze by było tez na przecierkach zrobić przepyłkę jakimś gruntem kwasnym, choć to już nie konieczne.
Moje zdanie jest jedno w kwestii starych motocykli, należy je robić tak jak były fabrycznie, czyli w większości akryl. Strasznie nie lubię takich zabytków jak Junak, WFM, SHL, Jawa które są pochromowane gdzie się da, świecą się jak potłuczone. Co takie robienie motocykli ma wspólnego z restaurowaniem? Moim zdaniem niewiele. To jest picowanie, a nie remont zgodnie z pierwowzorem. Moją M04 remontuję własnie w ten sposób, akryl, szparunek będzie ręcznie, chromowane to tylko kiera i ramka lampy, choć muszę się upewnić czy nie był to nikiel, reszta wszystko czarne, a śruby oksydowane (oczywiście drobnozwój), a nie jakaś nieszczęsna nierdzewka. Już sobie wyobrażam jak będa gadać że brzydka. Cóż. Taka wyszła z Suchedniowskiej Huty Ludwików w 1951 roku, nic nie poradzę że to miał być motocykl dla ludu i miał być tani... Ajć, pociągłem lekkiego offtopa, Willy, nie banuj mnie
