
Odrobina wolnego czasu pozwoliła wreszcie na zwiedzenie Château de Malbrouck. Ale żeby się tam dostać, trzeba pokonać dość wysoką i bardzo stromą górę. Znak co prawda ostrzega o nachyleniu 15%, ale na tablicy pod znakiem drobnym maczkiem dopisano, że miejscami przekracza 20%. W efekcie zaczynam podjazd na "trójce", później schodzę do "dwójki" a końcówkę przejeżdżam na "jedynce"... Piękne uczucie, kiedy to motocykl wyjeżdża spod tyłka a kierowca zsuwa się po kanapie coraz dalej i dalej od baku...



Byłem dzisiaj jedynym motocyklistą na zamku. Zimny wiatr spowodował, że na trasie spotkałem tylko cztery motocykle... W tych rejonach to coś niespotykanego...







Nie wiadomo, czy cieszyć się, czy obrazić Â





Widoczek z wieży z elektrownią atomową na horyzoncie...

Jedna refleksja, która mi się nasuwa po wizycie na tym zamczysku-na początku lat 90-tych ubiegłego wieku był on tylko smętną, zarośniętą krzakami ruiną, w osiem lat odbudowaną do obecnego stanu. A u nas nadal wiele pięknych zamków niszczeje...