Witajcie

Zrobiłem wreszcie małą sesję mojej "brunetki"

Mała historia:
Szukałem motocykla około miesiąca, porządnego, zadbanego. Od dziecka marzyła mi się JAWA 350TS, lecz patrzałem bardziej w stronę MZ, dużo się naczytałem o awaryjności Jawy lecz teraz są to mity... Jak się dba tak się ma

Był to sobotni wieczór. Byłem praktycznie umówiony na środę, na oględziny MZ 251. Aż tu nagle zobaczyłem moją Jawę w Częstochowie. Przyjrzałem się zdjęciom, bez zawahania zadzwoniłem do właściciela. Umówiliśmy się na oględziny, na drugi dzień.
Cała noc nie przespana, za dużo emocji

Stało się, niedziela 10 rano wyjeżdżamy (z kolegą) z pod domu. Godzinka drogi i byliśmy w Częstochowie. Po drodze małe zakupy typu 10l paliwa, mixol, olej silnikowy.
Zajeżdżamy na miejsce, JEST, O TO I ONA - JAWA!
Posprawdzałem numery, właściciel pokazał jak odpalać, bez większego problemu zaskoczyła (sprawdziłem, silnik nie był rozgrzany

)
Jazda próbna, biegi wchodzą, sprzęgło działa, światła są. Brakło kierunkowskazów, lecz to olałem.
I stało się, Jawa trafiła w moje ręce.
Nie wracaliśmy drogą S1 gdyż ja bez prawka i do tego kierunkowskazów nie było. Jechaliśmy bocznymi drogami, wyszło to 10km więcej.
Wrażenia z jazdy - bezcenne. Miło, przyjemnie, spokojnie, relaksacyjnie, chociaż przeważnie było te 80-90km/h... :>
20km przed moim miejscem zamieszkania zrobiliśmy półgodzinny postój przy lasku.
Oczywiście nie odbyło się bez problemów

Po postoju, odpalam, motocykl sam od razu wskoczył na obroty rzędu 3.5-4 tys <scared> Nie wiedziałem co robić, wyłączyłem, poczekałem, odpaliłem, przejechałem się, zgasła. Mogłem pchać, kopać - nic. Świateł prawie że nie było, klakson? Głośniej bąka puszczę

Poczekaliśmy pół godziny, na pych, jest! zaskoczyła !!
Oczywiście powodem był słaby akumulator, a przy włączonych światłach, brak ładowania...
Dojechałem do domu, pełen emocji, radochy. Nie mogłem się napatrzeć na sprzęt.
Trochę Was jeszcze pomęczę, może ktoś będzie chciał poczytać moje wypociny 
No to co, przejażdżka, przekopuję na ssaniu z wyłączonym zapłonem, włączam zapłon - nie odpala. Na pych? Zaskoczyła. Wyglądało to tak że motocykl raz palił z kopki bez problemu, raz nie. Jawa na pych zaskakiwała od razu.
Wyjeżdżam, ledwo ledwo coś, zdycha, muli, zgasła 2km od domu

Dobrze że z górki miałem

Zjechałem z górki, na plac, miernik w łapę, akumulator - 8v, i tu Cię mam. Dwie godziny później podłączam akumulator, odpaliła, lecz na pych. Podjechałem 10km dalej pod sklep. Malutkie zakupy (%%% :>), wychodzę, 2 ludzi stoi obok mojej Jawy i się patrzą, myślę sobie, CO JEST KUR...?
Wychodzę ze sklepu, - Przepraszam, Pana Jawa?
- Noooo moja

- Zajebista! Mogę zrobić zdjęcie? Uwielbiam Jawy
- Aż mi się przyjemnie zrobiło

Moja Jawa jest jedyną w tej okolicy - to mnie cieszy

Na chwilę obecną zostały zmienione:
- uszczelki przy gaźniku, dysze, pływak, iglica.
- linki sprzęgła, żarówki na przodzie (padły)
- wywaliłem halogen gdyż okropnie szpecił
- filtr paliwowy + wężyk.
- naprawione ładowanie - była odlutowana jedna z faz.
Do zrobienia:
- amortyzatory na przodzie są miękkie, zobaczę czy dolanie oleju coś da, jeśli nie, zrobię regenerację
- hamulce są strasznie słabe, wymienię okładziny hamulcowe + linki.
- pomalować tylny plastik, nad lampą, zszedł lakier (tak już było przy zakupie, nie przeszkadza mi to specjalnie lecz brzydko wygląda

)
- kranik do wymiany + stożkowa guma przy gaźniku ( czekam na dostawę w sklepie )
- prawdopodobnie wymiana tłumików, są czymś zachlapane od strony koła, nie mogę niczym domyć.
Ogólnie jestem bardzo zadowolony z motocykla. Bardzo przyjemnie się jeździ.
Dzięki forumowiczom doszedłem do tego co jest nie tak z odpalaniem - czyszczenie gaźnika oraz ustawienie odpowiedniego poziomu paliwa załatwiło sprawę.
Myślę że motocykl zostanie ze mną już do końca, może kiedyś ( w dalekiej przyszłości ) ktoś będzie miał z niego pociechę, zajechać nie dam

Będę się starał ile mogę by utrzymać Jawę w takim samym stanie, a nawet lepszym.
Pozdrowienia dla całego forum, bardzo dobrze że na nie trafiłem, fajnie jest porozmawiać z ludźmi którzy mają tą samą pasję

A o to kilka fotek + moja morda

P.S - nie działa mi dodawanie całego zdjęcia na forum... W sensie że jest ale go nie widzę. Tak wiec przepraszam za kiepsko dodane fotki.





No i ja, trochę słońce dawało po oczach


EDIT 04.09.2011r.
Mała wyprawa

Rogożnik - śląskie.
P.S. Miałem więcej fajnych fotek, lecz albo wyszło mi rozmazane albo ktoś stał przy Jawie i się przeglądał

Ogólnie zainteresowanie duże


