Możecie mi dać złotą łopatę górnika, jednak jeśli macie problemy przy 12V instalacji to mój przyszły fach chyba zobowiązuje mnie do wypowiedzenia się.
Przede wszystkim jedna i ważna kwesta, napiszę to z capslockiem: NIGDY, PRZENIGDY STYKÓW NIE CZYŚCI SIĘ PAPIEREM ŚCIERNYM! Dlaczego? Było to na fizyce w szkole o budowie ciał, materii. Papier ścierny zostawia drobiny, w dodatku wcieracie drobiny tego papieru w pory i to powoduje to jeszcze bardziej pogorszenie przewodności. Styki należy czyścić szczotą drucianą lub małym pilnikiem, akurat pilnik nie sprawdzi się w przypadku pierścienia wirnika.
Oprócz tego można zastosować bardzo skuteczną kombinację czyli kontakt S + kontakt U. Zapewniam was, że kontakt U spłucze cały ten syf, a przede wszystkim go rozpuści. Sam w marcu czyściłem wirnik tak na zaś po tym jak padł mi stojan. Stojan, wirnik można użyć używkę jak padnie lecz jak długo to podziała to nikt wam nie odpowie, może rumunka ze szklaną kulą. Elektryka też nie jest wieczna, z wiekiem materiały izolacyjne tracą właściwości a licha miedź też pada, po prostu następuje przerwa.
Akurat nie wiem czemu piszę o alternatorze, ale mnie to trafiło i trochę szkoda pięknego stojana, naprawdę wyglądał dobrze i nie był usyfiony. A syf także powoduje przebicia. Nawet przy tak niskim napięciu.
Prócz tego skoro mowa o alternatorze jest. Na oryginalnych szczotkach i dobrych stykach wirnik powinien mieć około 10 omów oporu. Niestety dzisiaj już nie trafi się czeskiego szczotkotrzymacza, jak komuś się chce to można rzeźbić i dopasować dobre jakościowo szczotki.
Jeśli Laszlo kupił do szczura szczotki na dubois to zapewne trafił na kiepską partię. Kupiłem sklepowy szczotkotrzymacz i mam około 10 omów. Pomijam już fakt, że dzisiejsze akumulatory po 50zł to padła od razu po wyciągnięciu z pudełka i zalaniu elektrolitem. W dodatku 5Ah pojemności. Co to jest? Dzisiejsze motocykle mają przynajmniej 26Ah(przynajmniej ciopery) a japońce po 12Ah lub w tych okolicach. W każdym bądź razie więcej i trochę sprawniejsze alternatory. Wracając do akusia, opiszę to na swoim przypadku. Po zalaniu jak był funkiel nówka to po włączeniu zapłonu i wzbudzenia miał 12,5V na zaciskach. Ile ma po roku w pełni naładowany po zrobieniu tego samego? 11V... Po prostu padaka, chyba po tej zimie to będę mógł go oddać do utylizacji.
Pamiętam, jak jechałem z laszlokiem po mieście i mi nic się nie działo, a u niego już gar odcinało, wtedy też miałem platyny, a z przodu żarówkę 55/60W.
A co z mankamentów i ten typ tak ma? Nie wiem czemu ale irytuje mnie skrzynia kłowa. Z 1 luzu nie da się wrzucić, a przy bujaniu też ciężko. Jeździłem WSK, japonią i tam dało się wrzucić luz z 1 biegu stojąc wystarczyło lekko pociągnąć wajchę do góry i już. A tutaj? Nie ma mowy, po prostu jakby skrzynia stała i nie chce współpracować. Ja już się do tego przyzwyczaiłem.
Pomijam fakt, że jeszcze przed poprzednim właścicielem CZ jakiś pacan społowił silnik i dał sowitą uszczelkę między kartery, geniusz mechaniki. I pewnie tutaj tkwi mój problem ze skrzynią. Z przygasającym silnikiem na sprzęgle pewnie też. Ciekawe, że motor sam nie jedzie, biegi niby wchodzą gładko, ale wystarczy go potrzymać na sprzęgle pół minuty i silnik zaczyna padać.
Ale nie dyskutujmy o mojej skrzyni, ewentualnie na PW żeby nie robić syfu w tym temacie. Ja będę tym jeździć póki coś się nie sypnie, bo szkoda połowić sprawnego silnika tylko dlatego, że nie mogę wybić z 1 na luz.