Tak jak pisałem, mało tym je¼dziłem więc nie mogę wiele napisać.
To co na razie zaobserwowałem, to że ciężko się tym rusza, sprzęgło chodzi bardzo ciężko i właściwie ma tylko 2 położenia - włączone i wyłączone:) Więc albo motor gaśnie jak się da za mało gazu albo szarpie i podnosi przednie koło lub mieli tyłem, może to jest jeszcze kwestia regulacji i wprawy.
Kolejne to co pisałem to duże wibracje, po kilku minutach jazdy ręce mnie bolały ogólnie jeżdżąc tym zmęczyłem się bardziej niż jakbym jechał rowerem:)
Przy większych nierównościach i szybkim przyspieszaniu ciężko go opanować, bo wyrywa kierownice i przednie koło skacze, a tył ucieka na lewo i prawo, to też chyba kwestia dostrojenie zawieszenia i prawidłowej pozycji.
Co do pracy silnika to jest bardzo elastyczny i właściwie na każdym biegu super przyspiesza, tak że nawet czasem nie wiem na jakim biegu jadę. Czy to szuter, czy łąka czy piach, jak wejdzie na obroty idzie jak burza:) Kilka razy jak jechałem na za wysokim biegu na wolnych obrotach po miedzy, trawach na metr wysokich to mi go zamuliło. Chyba się silnik zalał i nie mógł wejść na obroty, bo po kilku-kilkunastu sekundach jak się przepalił znów zapier...
Biegi przerzucam bez sprzęgła, bo podobno w crossach tak można, poza tym jak pisałem sprzęgło chodzi tak ciężko, że po kilu wciśnięciach ręka wysiada

Może jak mi trochę ręka się przyzwyczai zacznę używać sprzęgła, bo jednak szkoda skrzyni.
Dla mnie jest to pierwszy kontakt z motocyklem crossowym, więc jeszcze muszę się sporo nauczyć, zarówno z techniki jazdy jak i serwisowania motoru.
No i niestety jest to dość kosztowny sport. Jestem na etapie kompletowania ochraniaczy i ubioru, na co wydam ponad 500 zł, ale bez tego nie ma co się w to bawić, bo o kontuzję nie trudno.
Na tym filmiku koleś skacze na takiej CZ tylko 250tce:
http://pl.youtube.com/watch?v=goL2CkUNGTA