Heh dokładnie wiem o czym mówisz moją Czesię mam od wakacji po skończeniu ósmej klasy podstawowej a teraz mam 41 lat, po skończeniu podstawówki dostałem pozwolenie na zakup motocykla i tak się stało

tyle że trzeba było pchać bo nie jeździła ogólny stan tragiczny, całe wakacje była walka z wiatrakami ale się udało remonty naprawy wszystko robiłem sam( może to się wydać dziwne ale pochodzę ze wsi a tam się chłopcy uczą takich rzeczy od małego) tak czy inaczej jeździła jak marzenie, była wierna wiele lat aż do obrzydzenia (jazda zimą do szkoły w Lublinie) potem było auto a Czesia stała i stała potem też stała kiedyś zajrzałem do "szopy" a ona tam stała i tak jeszcze kilka lat postała i teraz przenosimy się do roku 2016 ujrzała światło dzienne, i znowu te same emocje te same odczucia i dreszczyk emocji, niestety czas postoju zrobił swoje teraz zaczynam od tych wiatraków co pisałem na początku