Niedzielny wieczorek spędziłem tak:

Wszystkie konektory wyczyszczone i wypieszczone. Wziąłem sie za to bo już pod koniec sezonu miałem problem z padającym aku... Ładowanie niby było ok ale raz na jakiś czas coś szwankowało. A czasem po mimo wyłączenia zapłonu kontrolki lekko sie świeciły co powodowało rozładowywanie się i tak już słabiutkiego aku. Pomyślałem może coś gdzieś brudne coś nie łączy albo zebrała sie wilgoć... Problem rozwiązałem w sumie przypadkiem. Zapasowa linka gazu majtała sie po kablach i w zależności jak się ułożyła robiła zwarcie... Proces musiał trwać przez jakiś czas bo aż przepaliła sie stalowa żyłka w miejscu w którym robiła zwarcie. Wniosek: Trzeba uważać gdzie wpychamy zapasowe linki :-D Ładowanie teraz jest idealne. 14v na włączonych światłach

A dziś doszły uszczelniacze zawieszenia

Miały być w zeszły piątek a doszły dopiero dziś.
Podobno bardzo dobre i wytrzymałe... Zobaczymy... Kupiłem też olej castrol do zawieszeń motocyklowych. Może tym razem wszystko przelata chociaż sezon... Bo to już moja 3cia wymiana uszczelniaczy w przednich lagach :roll: Niby "polskie" uszczelniacze można sobie w dupe wsadzić...