Jak przeglądałem zdjecia na komp znalazłem takie i wspomienia wróciły
Jak oglądam te zdjecia mam chęć pójść do garażu włączyć zapłon i odpalić i pojechać gdzieś w dal,ale to nie jest możliwe z sytuacji rodzinnej.
Nowo-stara końcówka wydechu , moja stara miała gorszy chrom a ta delikatnie miała rysy ale jak użyłem pastą do chromów wygląda tak .


A tak cała wyglądała z nową końcówką i nowym lakierem na cylindrze . Ta taśma izolacjina była tylko przez tydzień ponieważ któryś raz kolej linka gazu padła,a miałem zapasową z rometa a jeżdzić się chciało półgodzinki i można jeżdzc troche upornie gaz chodził ale dało się !!

A to zdjecie to wielki jeden spontan,bylem na wsi . Ojca nie było jak jest zawsze jest coś do roboty. A jak nic nie było do roboty a cz zatankowana i gotowa to czemu gdzieś nie pojechać. Pamietam wtedy że cz strasznie nie chciała odpalić bo odpalałem ją dobre chwilę aż się spociłem a ona nic ale po sprawdzieniu świecy i zatkaniu dolotu gażnika przez chwile ,odżyła a ja kask na głowe i w droge

Pomyślałem jak mam wolny czas to czemu ciotkę nie odwiedzić ?
Pamietam jak jechłem do ciotiki to nagle przyszła taka ulewa że wszystko miałem mokre oprócz butów ale po 4km wszystko suche było

. Ciotki nie było to ja zgasiłem silnik tylko przez chwilę zrobiłem zdjecię i powrót . Podczas powrótu padł mi pomysł jak aby pojechać inną trasą myśle sobie czemu nie . A wyszło że mialo być w tym dniu 44km a zrobiłem 80km.