Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Na każdy temat => Wątek zaczęty przez: Limbo w Maja 01, 2021, 21:22:06
-
Hej, nie wiem czy to właściwy dział :)
W skrócie, kupiłem jakiś czas temu cz 175 487 w opłakanym stanie.
Moim planem docelowym jest zrobienie z tego motocykla prezentu dla mojej rocznej córki :) brzmi to dość zabawnie... ale ja widzę w tym wiele plusów. W garażu mam motocykle z obecnej epoki i to raczej te z "lepszych" nie planuje jeździć CZtą.
Do rzeczy.. zrobiłem pełny remont silnika, wymieniłem wszystko oprócz karterów, dekli i wałków skrzyni (wyglądały lux) Zrobiłem tez remont przedniego zawieszenia (łożyska główki ramy, uszczezlanicze lag, nowy olej) wymieniłem wszystkie elementy aparatu zapłonowego na nowe. Na nic nie oszczędzałem forsy bo plan jest inny niż "tradycyjny" :) W tej chwili pozostało mi już tylko odnowienie elementów blacharskich, plastiki, girpy, kierunki (wygląd) zrobię to w wolnej chwili. Korzystając z pomocy i wiedzy kilku forumowiczów (głownie odnośnie ustawień gaźnika) doprowadziłem do tego, że CZ pali od muśnięcia, chodzi na bardzo wolnych obrotach i pracuje wręcz wzorowo. Jestem zadowolony. Mój plan jest taki, że jak zakończę mój projekt to motocykl odstawiam na ok 20 lat. Córka gdy dorośnie zdecyduje czy go sprzeda i kupi sobie np samochód, czy inny motor (myślę, że za 20 lat, tak odrestaurowany sprzęt będzie wart dużo więcej).
I teraz jak go zabezpieczyć? silnik czymś zalać? cały motor w jakiś worek foliowy? nie mam pomysłu... w sumie też nic ciekawego nie znalazłem w sieci... dajcie znać co przychodzi wam do głowy. Pozdrawiam i dziękuje!
-
Kasę dla córki oszczędzaj, sztabki złota jakieś kup albo nieruchomość w dobrym miejscu, zadbaj o jej dobre wychowanie i wykształcenie a nie kombinuj jak dla niej przechować kawał czeskiego złomu ;)
-
Najważniejsze żeby stało w suchym pomieszczeniu.
Rozsądnie będzie przynajmiej raz w roku uruchomić motor i zrobić nim jakieś kilkadziesiąt kilometrów.
W silnikach dwusuwowych jest to ważne, bo łożyskowanie wału korbowego jest wrażliwe na korozję. Gładź cylindra też, bo nie ma zaworów i przez wydech lub układ ssący może się dostawać wilgoć.
Dodatkowo jeśli motor pojeździ to olej w skrzyni biegów i amortyzatorach się przemiesza i rozbryzga po wszystkich elementach.
Simeringom i innym uszczelniaczom też wyjdzie na zdrowie jeśli co jakiś czas się poruszają i przesmarują świeżym olejem.
Miałem kilka motocykli które stały nieodpalane kilkanaście lat i przeważnie po kilku dniach jazdy pojawiały się wycieki, albo łożyska dostawały dużych luzów i poprostu szlag je trafiał.
A motory z tych samych lat, które poprostu jeździł wytrzymywały o wiele więcej.
Zalej do pełna zbiornik paliwa.
-
tak czułem, że odbiór będzie w tym stylu. Nie chce tu opisywać zbytnio siebie ale motocykle to moja pasja od lat. W garazu mam sprzętu za worek złota. Ponieważ lubię zajmować się naprawami- odnowieniem... to potraktowałem jako ciekawy.. i raczej mało spotykany pomysł na prezent :) wolny czas zamiast spędzić przed TV spędzam w garażu :) obecnie córka ma chodziki i autka do nauki w cenie zblizonej do tej cezety. Pieniadzę na jej studia i inne potrzeby na koncie już mam. To ma być prezent, zabawa, sam nie wiem jak to nazwać. Dajcie znać jak to zabezpieczyć na te lata a nie szukacie problemu :)
-
Tak jak Muczos prawi, z tej perełki, po 20 latach postoju, zrobi się szmelc do ponownego remontu. A córeczka stwierdzi: tego starego to chyba pogięło, ale mi kur... spadek zostawił, rarytas kolekcjonerski CZ 487 ;D Skończ składać motór i się nim ciesz sam. Skąd wiesz czym się będzie pasjonować córka jak dorośnie ?
-
Syriusz słusznie zauważył :) powinienem to zrobić z motocyklem z dawnej epoki ale bardziej uznanym. ja tego jednak nie planowałem. Czta wpadła mi trochę w ręce- praktycznie za darmo. Nie wiedziałem co z nią zrobić..
-
to po odpoiwedzi Bisona przychodzi mi do głowy sprzedaż
-
Skończ odbudowę motocykla i się nim zwyczajnie ciesz. Z tego co napisałeś, to raczej kasy projekt wciągnął. Dobrze sprzedać, czyli znaleźć jelenia co sypnie odpowiednim groszem, łatwo nie jest.
-
ale co mam sie cieszyc? dla mnie to padlina :) mam w garażu 3 inne BMW, gdzie najsłabszy ma 90 km a mocniejszy 175km...Cztą mogę pojechać po fajki.. dla jaj :)
-
Bo to jest właśnie radocha, odpalić starego knedla i jechać nim po fajki ;D do tego się świetnie nada.
-
Praktyka pokazuje, że najlepiej zachowują się elementy pod warstwą starego smaru. Tak też sie konserwuje elementy w przemyśle lotniczym. Silniki w przemyśle lotniczym konserwuje sie napełniając całość olejem i obracając. Potem wkłada sie do foliowego worka odsysa powietrze i umieszcza w newralgicznych punktach woreczki z silica żelem mającym za zadanie absorbować wilgoć. Tak radze zrobić w tym przypadku.
-
ale co mam sie cieszyc? dla mnie to padlina :) mam w garażu 3 inne BMW, gdzie najsłabszy ma 90 km a mocniejszy 175km...Cztą mogę pojechać po fajki.. dla jaj :)
A moim zdaniem wcale źle nie kombinujesz. Za dwadzieścia lat ta cezetka będzie pewnie więcej warta niż te trzy BMK-i. Przypomnijcie sobie ile kosztował 20/30 lat temu Junak M10. Na oryginała nikt nie chciał patrzeć tylko wszyscy przerabiali.
-
A ja tam dla swoich córek zrobiłem kilka win w roku którym się rodziły i planuje dać na 18-stke ;p
-
ale co mam sie cieszyc? dla mnie to padlina :) mam w garażu 3 inne BMW, gdzie najsłabszy ma 90 km a mocniejszy 175km...Cztą mogę pojechać po fajki.. dla jaj :)
A moim zdaniem wcale źle nie kombinujesz. Za dwadzieścia lat ta cezetka będzie pewnie więcej warta niż te trzy BMK-i. Przypomnijcie sobie ile kosztował 20/30 lat temu Junak M10. Na oryginała nikt nie chciał patrzeć tylko wszyscy przerabiali.
CZ 487 nigdy nie będzie tak kultowym motocyklem jak przywołany tu Junak M10, moim skromnym zdaniem porównanie zupełnie nie trafione. Pewne modele motocykli, produkowane masowo, przez wiele lat, zwyczajnie są pospolite. Widać to nawet na przykładzie cen i dostępności rynkowej wśród knedli . Co kolega chce zrobić ze swoją Czesią i jaki ją los czeka, to oczywiście jego sprawa, chciał opinii innych, to ją dostał.
-
wykop dołek a taki nie mały ;) wycementuj go :P wsadź ten motor :) i od znajomych plus swoje pojazdy , bierz olej przepalony i zalewaj ten dołek :D tam nic nie zardzewieje ;D
-
Powinno wystarczyc zabezpieczenie takie jak na postoj zimowy:
http://www.jawacz.pl/index.php?topic=22577.msg198429#msg198429 (http://www.jawacz.pl/index.php?topic=22577.msg198429#msg198429)
Oczywiscie warto takie zabezpieczenie odnowic co kilka lat, najlepiej po przejechaniu kilkudziesieciu kilometrow.
I sluchaj Bizona. Ktos, kto dziecko wychowal i doprowadzil do doroslosci wie z wlasnego doswiadczenia o co w tym chodzi. I ze sa rzeczy duzo wazniejsze niz stary motor.
Od siebie dodam, aby ogarnac stan prawny cezetki i kontynuowac rejestracje przez lata postoju. Za 20 lat zarejestrowanie dwusuwa moze juz nie byc mozliwe ze wzgledow “ekologicznych”.
-
Tu masz z książki Jeżdżę motocyklem WSK H. Załęskiego jak przygotować motocykl dwusuwowy do długiego postoju.
-
Nikt nie będzie tego rejestrował bo to zabytek muzealny. Nikt nie będzie tego "przepalał" bo to tylko szkodzi. Mądrzy ludzie swój kapitał gromadzą w postaci innej niż gotówka, która cały czas traci wartość.
-
Nie wiem co się dzieje na tym forum. Człowiek pyta jak zakonserwować knedla na dłuższy postój a tu mu rady wychowawcze sypią...
Rozumiem jeszcze kogoś kto napisał jednego posta, ale stary "wyjadacz" żeby na forum poświęconym motocyklom Jawa i Čezet pisał "kawał czeskiego złomu"???
"Čezeta nigdy nie będzie kultowym motocyklem"?
Nosz kurr... Fora się z popularnym serwisem społecznościowym poyebały czy co?
-
Rozztocz, dziękuję :)Rozumiem, że kogoś może zastanawiać "co on odpier@#?" i pewnie dlatego takie pytania.Myślę też, że wbrew opiniom, CZ za te 20 lat będzie coś warte. Już dziś, ciężko mi kupić błotnik.Zapoznam się z instrukcjami z książki i powinienem dać rade :) dziękuję
-
Rozztocz, dziękuję :)Rozumiem, że kogoś może zastanawiać "co on odpier@#?" i pewnie dlatego takie pytania.Myślę też, że wbrew opiniom, CZ za te 20 lat będzie coś warte. Już dziś, ciężko mi kupić błotnik.Zapoznam się z instrukcjami z książki i powinienem dać rade :) dziękuję
Na pewno na wartości nie straci. Ale czy tylko pryzmat $$$ jest najważniejszy?
Moim zdaniem pomysł fajny. Aczkolwiek trzeba do niego dobrze podejść. Skoro masz kilka motocykli to na pewno wiesz jak je przechowywać po sezonie. Čezetkę postaw gdzieś, skąd raz na jakiś czas ją wyciągniesz i pojedziesz choćby po w/w fajki... A może jak córka troche podrośnie na małą przejażdżkę? Mojego syna tak zarażam odkąd pamiętam, córcia też jeździ. I to moim zdaniem też ważne. Bo jak wyciągniesz po 20latach Moto z garażu to może popatrzeć na niego z politowaniem. A jeśli będzie się kojarzyć z jakimiś wspomnieniami z dzieciństwa?
-
Pierwsze i najważniejsze do takiego przechowania to suchy garaż i jakiś fajny pokrowiec w którym motor będzie oddychał a nie się kisił jak kapusta. Silniki w tych sprzętach strasznie nie lubią długich przestojów szczególnie łożyska wału korbowego od samego stania mogą skorodowac ponieważ nie są one non stop w kompieli olejowej dobrze jest więc zalać przez dolot olej do skrzyn korbowych na długi postój tłoki najlepiej ustawić w pozycji takiej aby kanały wydechowe obydwu cylindrow były zasłonięte przez tłoki i na koniec jak już ustawimy se te tłoki to wypadało by przez otwór w świecach też nalać oliwy . I wybacz co poniektórym zbędne umoralniania nie wspominajac o wpisie w stylu czeski złom ;)
-
Nie wiem co się dzieje na tym forum. Człowiek pyta jak zakonserwować knedla na dłuższy postój a tu mu rady wychowawcze sypią...
Rozumiem jeszcze kogoś kto napisał jednego posta, ale stary "wyjadacz" żeby na forum poświęconym motocyklom Jawa i Čezet pisał "kawał czeskiego złomu" ???
"Čezeta nigdy nie będzie kultowym motocyklem"?
Nosz kurr... Fora się z popularnym serwisem społecznościowym poyebały czy co?
Nie rady wychowawcze tylko własny punkt widzenia na pomysł o przechowaniu CZ 487 dla rocznej córeczki. ,, kawał czeskiego złomu " w kontekście, jak może być motocykl postrzegany przez córeczkę za 20 lat i wreszcie ,, cezeta nigdy nie będzie kultowym motocyklem " - ta konkretnie CZ 487 w porównaniu do Junaka M10. Oczywiście fora też mi się nie poyebały z popularnym serwisem społecznościowym. Troszkę mnie Marcinie chyba znasz, skoro określasz mianem starego wyjadacza, może faktycznie moje poglądy są kontrowersyjne w pewnych sprawach ale proszę, czytaj moje wypociny w całości i nie wyrywaj półsłówek z szerszego kontekstu.
-
Arturze ja Ciebie znam, ktoś nowy na forum - niekoniecznie. I ja właśnie czytam "Twoje wypociny" w całości. Wybacz ale to od człowieka zależy jak jego dziecko będzie postrzegało motocykl a nie od tego motocykla. Jesli przychodząc do garażu zapyta: "Tato co to za motor"? Usłyszy "to taka czeska kupa złomu" to tak będzie go postrzegać.
Co za 20lat będzie trudno przewidzieć, aczkolwiek stwierdzenia tego typu na forum miłośników marki są co najmniej "nie na miejscu"
Jeśli nie wiesz co komuś podpowiedzieć w formie tego jak napisał na przykład Muczos czy Asbescik to po prostu nie pisz. Twój własny punkt widzenia nie musi być "czyimś"
-
Spoko, aluzju poniał. Ale nie taki był cel moich wypowiedzi, jak zostały odebrane.
-
nie taki był cel moich wypowiedzi, jak zostały odebrane.
Sam autor wątku odebrał to tak:
to po odpoiwedzi Bisona przychodzi mi do głowy sprzedaż
A chyba nie o to chodzi, prawda?
-
nie taki był cel moich wypowiedzi, jak zostały odebrane.
Sam autor wątku odebrał to tak:
to po odpoiwedzi Bisona przychodzi mi do głowy sprzedaż
A chyba nie o to chodzi, prawda?
Jak dla mnie, dalsza dyskusja w tym wątku jest zbędna. Ale zakończyłeś Marcinie zdanie znakiem zapytania, więc z grzeczności wypada odpowiedzieć. Ja wyraziłem tu, tylko swoje zdanie, zostało odebrane, jak zostało odebrane i finito. Jeśli ktoś, nie jest zdecydowany i przekonany do swoich pomysłów, zmienia pogląd po kilku wpisach innych na forum, to sorry. W życiu trzeba mieć własne zdanie i potrafić trzymać się własnych celów, do tego dobrze jest słuchać innych ale nigdy nie należy traktować ich jak wyrocznię. Gdybym ja tak poważnie traktował zdanie innych, nie jeździł bym na motocyklach, nie miał pierd... na punkcie starej motoryzacji, nie pracował bym, gdzie pracuję i takie tam, długo by wyliczać. Dla mnie to robi się już zbędne bicie piany, wystarczyło w jednym zdaniu napisać: Bison, pierdo... farmazony, nie znasz się i tyle. Pozdrawiam, jak będzie okazja, pogadajmy przy piwku :)
-
Ja tylko chciałem pokazać jak ktoś mógł odebrać Twoje wypowiedzi. Już nie biję piany.
A i proszę nie pisać posta pod postem. Używamy opcji "modyfikuj"
-
Mieliśmy koledze Limbo coś doradzić a zrobił się kwach .
Dlatego może ja coś na temat z mojego doświadczenia podpowiem .
Moja CZ 350 , którą mam już 34-y rok miała epizod 19 lat nieużytkowania . Kiedy wyprowadzałem się od rodziców wiedziałem , że coś warto zrobić by motocykl się nie zmarnował . Mój sposób na zachowanie CZty w dobrym stanie był taki :
-wyjąłem akumulator
-wlałem do pełna benzyny do zbiornika paliwa ( wyparowała , wnętrze zardzewiało)
-wszystkie elementy cynkowane , chromowane nasmarowałem towotem
-cały motocykl przy pomocy pędzla pokryłem jakimś olejem
- w cylindry nic nie wlewałem
-całość przykryłem foliową plandeką (podobno to błąd )
Tak porzucony/zabezpieczony motocykl doczekał czasu , aż znowu chciałem się poczuć młodo.Relacja z wydobycia i stanu zachowania po dłuższym zimowaniu :
https://youtu.be/J5zrIM3ZsGc (https://youtu.be/J5zrIM3ZsGc)
Uruchomienie nie sprawiło dużo problemu . Nie ważyłem się użyć kopniaka dopóki nafta wlewana codziennie do cylindra nie przetarła szlaków .Wymontowałem gaźnik , utopiłem go w benzynie i przedmuchałem kanały. Po zamontowaniu akumulatora przeczyściłem zaśniedziałe platynki i można było kopać . Staruszka szybko zagadała . Potem zająłem się sklejonymi tarczami sprzęgła, wymianą oleju , skorodowanym bakiem.
Uważam , że moja CZ jak na swe lata i bez żadnego zabiegu renowacyjnego prezentuje się przyzwoicie .Kto z forumowiczów odwiedza Spęd Jawerów ten widział. Gdyby jednak bardziej świadomie podejść do tematu zakonserwowania motocykla to ząb czasu nie nie zostawił by śladu nawet na gumach ochronnych amortyzatorów , które szybko parcieją .
-
jakie ma znaczenie w jaki sposób napiszę posta forumowy szeryfie?
Pozwolę sobie :P A ładowanie naprawiłeś??
-
jakie ma znaczenie w jaki sposób napiszę posta forumowy szeryfie?
Ojoj, dwa miesiące na forum a rzuca się jak przysłowiowe g...o w trawie. Kariera tutaj będzie pewno krótka i burzliwa. Czego życzę, z naciskiem na krótka.
Przepraszam za offtop.
-
jakie ma znaczenie w jaki sposób napiszę posta forumowy szeryfie?
A jak tulejka pod zabierak?
[size=0px]a jeżeli tego tak bardzo chcesz, to najrozsądniejszym działaniem będzie wyjęcie silnika z ramy i zalanie go świeżym olejem , oczywiście wyjmij elektrykę, a co do ramy to wystarczy czymś przykryć i żeby stało w suchym pomieszczeniu... tyle ode mnie[/size][/color]
specjalista z Ciebie, jak nie wyjmie silnika z ramy to po zalaniu olejem silnik pęknie? Jak nie wyjmie elektryki to kable się poprzecierają? a może jeszcze dętki wyjąć?
Do autora wątku, Twój plan moim zdaniem ma jeden zasadniczy minus. Motocykl nie będzie miał żadnej wartości sentymentalnej dla Twojej córki. Jak jej nie dasz przykładu i poczucia że ten motocykl jest dla Ciebie wart cos więcej niż PLN w niego zainwestowane to nic z tego nie będzie. Musisz ją zarazić tym motocyklem, inaczej nie bedzie wiedziała co z nim zrobić ani jak do niego podejść. Mój synek podchodzi z większym namaszczeniem do moich motocykli niż ja, chyba tylko przez to że widzi jak ja o to dbam i ile frajdy mi daje grzebanie/naprawianie/jeżdżenie na nich. I jeszcze jedno, obok stoi japonia która sentymentu nie wzbudza. Wartość materialna nie ma znaczenia.
-
jakie ma znaczenie w jaki sposób napiszę posta forumowy szeryfie?
A jak tulejka pod zabierak?
[size=0px]a jeżeli tego tak bardzo chcesz, to najrozsądniejszym działaniem będzie wyjęcie silnika z ramy i zalanie go świeżym olejem , oczywiście wyjmij elektrykę, a co do ramy to wystarczy czymś przykryć i żeby stało w suchym pomieszczeniu... tyle ode mnie[/size][/color]
specjalista z Ciebie, jak nie wyjmie silnika z ramy to po zalaniu olejem silnik pęknie? Jak nie wyjmie elektryki to kable się poprzecierają? a może jeszcze dętki wyjąć?
Do autora wątku, Twój plan moim zdaniem ma jeden zasadniczy minus. Motocykl nie będzie miał żadnej wartości sentymentalnej dla Twojej córki. Jak jej nie dasz przykładu i poczucia że ten motocykl jest dla Ciebie wart cos więcej niż PLN w niego zainwestowane to nic z tego nie będzie. Musisz ją zarazić tym motocyklem, inaczej nie bedzie wiedziała co z nim zrobić ani jak do niego podejść. Mój synek podchodzi z większym namaszczeniem do moich motocykli niż ja, chyba tylko przez to że widzi jak ja o to dbam i ile frajdy mi daje grzebanie/naprawianie/jeżdżenie na nich. I jeszcze jedno, obok stoi japonia która sentymentu nie wzbudza. Wartość materialna nie ma znaczenia.
Koledze chyba chodziło, żeby wyjęty z ramy silnik w całości zatopić w oleju ;)
-
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi:)Za porady wychowawcze również, chociaż o nie nie pytałem, lecz rozumiem, że pomysł tak osobliwy, że każdy sie drapie po głowie (co ten debil wymyśla) Nie planuje nikogo zaznajamiać z tym motocyklem, chodziło o to by odnowiony stał i nabierał wartości jak to się robi z odkładaniem kasy na konto. Równie dobrze, ładnie odrestaurowany może stać przez pokolenia :) fakt szkoda, że to tylko 487- ale jak pisałem, w zasadzie motocykl dostałem, taki wpadł mi w ręce.
Przychodzi mi do głowy by go sprzedać i wykonać mój plan lecz na bardziej uznanym sprzęcie lub na innej marce. Rozważam. Zakończę remont to się pochwale i dam znac jaka decyzja. Coś przecież musze zrobić:)dziękuje
-
Może nie 19 lat, jak u kolegi Hutmen ale 13 to również wystarczająca ilość czasu na to aby podzielić się doświadczeniem.
Jawa przestała kilka lat w drewnianym nieogrzewanym garażu, później dostała pokój w opuszczonym domu. Powiedzmy taki czterogwiazdkowy nieogrzewany garaż murowany :)
Z najważniejszych rzeczy:
-silnik "dogaszony" na zamkniętym kraniku
-olej w cylindry
-bak zalany do pełna
-wyjęty akumulator
Chromów niczym nie smarowałem i nic im się nie stało. Wydechy były zmęczone życiem przed odstawieniem moto i przez ten czas ich stan nie uległ pogorszeniu.
To samo z ramą itp. Chociaż dla świętego spokoju pewnie warto czymś zabezpieczyć.
Gdybym miał odstawić Moto na 20 lat to chyba postawiłbym je .....bez opon. Drewniany klocek pod tylną felgę i tyle. Ewentualne bez kół, jak kto woli.
Tak wiem dziwny pomysł.
Tylko jak się zastanowić to z opon nic dobrego już nie będzie po 20 latach, sztywne jak cholera.
Felga przez ten czas też dostaje po tyłku bo ruda tańczy jak szalona w okolicach przylgni. Czego niestety nie widać aż do demontażu opony.
Przerabiałem ostatnio ten temat.
Zbiornik mimo zalania do pełna i tak skoroduje przez ten czas. Warto zastanowić się nad pomalowaniem zbiornika wewnątrz.
Siedzenie warto dobrze wyczyścić i zakonserwować odpowiednim mleczkiem.
Więcej grzechów nie pamiętam ;)