Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Szybka interwencja => Wątek zaczęty przez: Cezeta350 1984r w Października 18, 2020, 16:09:07
-
Witam wszystkich serdecznie chciałbym zasięgnąć rady od lepszych mechaników więc zacznę odrazu pisać oco chodzi: Wziołem się z tatą za naprawę starej cz 350 rocznik 1984 motocykl stał jakieś 20 lat zaczęliśmy od baku i przeczyszczeniu kranika kupiłem gumkę która była w środku bo strasznie była zniszczona potem wziołem się za gaźnik przeczyściłem następnie wzięliśmy się za iglice to samo przeczyszczona nalałem paliwa i odpaliła lecz długo nie pojeździła max 1h i już nie dawała znaku życia przestała przez noc i rano zapaliła i jeździła połowę dnia i nie gasła postała kolejną noc i już się nie odzywała odrazu szukaliśny przyczyny więc wzięliśmy się za czyszczenie gaźnika trochę brudu wyleciało potem były cewki zapłonowe okazało się że kiedyś 1 się zepsuła i mój ojciec wstawił nową ale 8V a fabrycznie jest 12V kupiłem nową podłączyłem odrazu nową fajkę kupiłem i nic sprawdzałem też świece z którymi ciągle jest coś nie tak raz patrzę iskry są wielkie a raz takie małe że ledwo widać potem przyszedł czas na zapłon ustawiłem go zgodnie z instrukcją którą znalazłem na forum i odziwo odpaliła zostawiłem ją i odrazu wyregulowałem obroty po kilku dniach próbowałem zapalić rano odpaliła ale pod wieczór znowu ta sama śpiewka nie ma iskry na świecach a na kowadełkach jest już naprawdę nie wiem co jej dolega wiem że tu są bardziej doświadczeni ludzie któży znają ten motocykl o śrubeczki najmniejszej :)
-
Jeżeli to cz z 84 to instalacje masz 6 v i cewki też powinny być 6v a nie 12
-
Może ładowanie szwankuje i prądu jej braknie?
-
Za to powinnem dostać w łeb co najmniej pomyliłem się z rocznikiem jest to jednak cz 350 rocznik 1988 r czyli cewki mam dobre ale nadal brakuje iskry
-
nie ma iskry na świecach a na kowadełkach jest
Może pora na wymianę kondensatorów ?
-
Zacznij od dokładnego sprawdzenia czy nie masz jakiegoś przetarcia na przewodach które powodują zwarcie, musisz sie przy tym nagimnastykować bo praktycznie całą instalację trzeba wybebeszyś, jak to ogarniesz i bedzie okey to przynajmniej o jeden krok do przodu. Skoro odpalała i jeżdziła pół dnia to nie ma opcji żebyś też miał żle podpiętą instalację, idz najprostszą drogą! Miałem takie przypadki że jeżdziłem cały sezon a potem ładowanie raz jest a raz nie, raz pali od strzała a za drugim razem święty Boże nie pomoże, okazywało się zazwyczaj że kable tak zaśniedziały że po latach postoju robiły się kruche od nagłej reanimacji moto w trasie a z racji wibrań po jakimś czasie pękały jak gumka w majtkach! :) i "no i masz tu człowieku siedz i płacz"
-
Posprawdzaj wszystkie połączenia kabli styki przy zegarach, stacyjce, pod siedzeniem, przy cewkach pod bakiem i przy platynkach. zobacz kable od masy bo masa najważniejsza.
-
Zacznij od dokładnego sprawdzenia czy nie masz jakiegoś przetarcia na przewodach które powodują zwarcie, musisz sie przy tym nagimnastykować bo praktycznie całą instalację trzeba wybebeszyś, jak to ogarniesz i bedzie okey to przynajmniej o jeden krok do przodu. Skoro odpalała i jeżdziła pół dnia to nie ma opcji żebyś też miał żle podpiętą instalację, idz najprostszą drogą! Miałem takie przypadki że jeżdziłem cały sezon a potem ładowanie raz jest a raz nie, raz pali od strzała a za drugim razem święty Boże nie pomoże, okazywało się zazwyczaj że kable tak zaśniedziały że po latach postoju robiły się kruche od nagłej reanimacji moto w trasie a z racji wibrań po jakimś czasie pękały jak gumka w majtkach! :) i "no i masz tu człowieku siedz i płacz"
Co Ty człowieku opowiadasz? Po co wybebeszać całą instalację?
Kolego Cezeta350 przede wszystkim zainwestuj w miernik (no chyba że masz, to go po prostu użyj...) Sprawdź najpierw napięcie na akumulatorze przed i po włożeniu kluczyka i włączeniu zapłonu jeśli jest spory spadek napięcia najpierw podładuj akumulator. Jesli na naładowanym akumulatorze odpali to znaczy że może być problem z jego ładowaniem. I trzeba przejrzeć instalacje. Ale nie trzeba jej rozbebeszać tylko sprawdzić styki, konektory i przejścia przewodów.
W ogóle to zawitaj do powitalni i napisz parę słów o sobie. Może akurat w Twojej okolicy jest jakiś zacny jawer lub Čezeciarz a na pomoc takiego zawsze możesz liczyć:
http://www.jawacz.pl/index.php?board=25.0
Zachęcam też do lektury regulaminu:
http://www.jawacz.pl/index.php?topic=4656.0
-
Rozztocz "wybebeszać" znaczy sprawdzić dokładnie w żargonie podkarpackim :) mój opis jest dla kogoś kto ma tyle o ile pojecia o elektryce a Chłopak raczej nie potrzebuje kto wie jakich wywodów tylko prostych wskazówek, czytaj ze zrozumieniem. W ogóle odnoszę wrażenie i nie jest to absolutnie spersalizowane że ludzie im więcej wiedzą tym bardziej to pchają w jezyk fachowy który ni jak się ma dla zwykłych użytkowników którzy chcą samemu coś zrobić.
-
Rozztocz "wybebeszać" znaczy sprawdzić dokładnie w żargonie podkarpackim :) mój opis jest dla kogoś kto ma tyle o ile pojecia o elektryce a Chłopak raczej nie potrzebuje kto wie jakich wywodów tylko prostych wskazówek, czytaj ze zrozumieniem.
Widzisz nie każdy zna żargon podkarpacki. Weź pod uwagę że są tu ludzie z całej Polski i chyba lepiej wytłumaczyć krok o kroku w prosty i zrozumiały sposób a nie kazać komuś wywalić wszystkie kable na wierzch (tak bym to odebrał)
-
A pewnie i macie rację, ja tam sie nie znam, teraz wszyscy wykształceni, na miernikach lecą, omy, diody, piny ja już 38 rok kończę wiec stary jestem, za moich czasów w technikum było połączenie "samiec-samiczka" na elektrotechnice a teraz? z której strony to wpiąć :)
-
A pewnie i macie rację, ja tam sie nie znam, teraz wszyscy wykształceni, na miernikach lecą, omy, diody, piny ja już 38 rok kończę wiec stary jestem, za moich czasów w technikum było połączenie "samiec-samiczka" na elektrotechnice a teraz? z której strony to wpiąć :)
Kurde to ja się już widocznie na reformę 3 lata później załapałem. Bo mierniki, omy, diody i Piny były na porządku dziennym... A "samiec-samiczka" to były raczej na biologii a nie na elektrotechnice.
-
A smiej sie smiej, ale do czasu przynajmniej kiedy ja kończyłem technikum w Mielcu w 2002r to ta terminologia była jedyna i właściwa! :D
-
To się nazywa obskurantyzm, i generalnie nie ma się czym chwalić.
Ale jak już ci się przytrafiło, to przynajmniej powstrzymaj się od dawania rad na forum.
-
;D
-
Mam nieodparte wrażenie, że kolega CzłowiekZJAWA to kolejny jawerski dyletant co się bimbru na południu napił i buczy, że organizuje Jawą loty niczym smokiem po niebieskim niebie...
-
To się nazywa obskurantyzm, i generalnie nie ma się czym chwalić.
Ale jak już ci się przytrafiło, to przynajmniej powstrzymaj się od dawania rad na forum.
Masz z tym problem? :D Czasami warto włożyć kij w mrowisko i w...c ludzi, wtedy wychodza prawdziwe oblicza! :)
-
Mam nieodparte wrażenie, że kolega CzłowiekZJAWA to kolejny jawerski dyletant co się bimbru na południu napił i buczy, że organizuje Jawą loty niczym smokiem po niebieskim niebie...
Rozztocz, uważaj bo zostaniesz zaraz spuentowany :D
Jedyna porada jak Cię nie stać i się nie znasz to dupy nie zawracaj!
P. S. To tak dla rozluźnienia tematu ;D
-
o to widzę że koledzy z milenijnych szkół to się troczę cofnęli w tych szkołach ja się uczyłem regulacji na podobnym sprzęcie w latach 80-tych i kaszlak palił mi 4,5 litra /100km :D
-
Obilo mi sie o uszy, ze milenijne technika czasem osiagaja poziom ZPT z dobrym nauczycielem w podstawowkach W PRL. Do takiej podstawowki chodzilem, do milenijnego technikum nie wiec niech bedzie, ze nie wiem. Ale wole sam naprawiac motor niz dac go komus do “wybebeszania” ;) . Cokolwiek mialoby to znaczyc.
Moze nie na temat ale przypomnialo mi sie, ze w stanie wojennym masz nauczyciel od ZPT zostal “zmilitaryzowany” i z kolegami spotkalismy go jak patrolowal ulice z kalachem na plecach i milicjantem u boku. Podszedl, porozmawial, powiedzial aby sie nie wloczyc, zasalutowal (milicjant tez) i ruszyl dalej. Rowny gosc.