Wolna Strefa Jawa - CZ
Sprawy Techniczne => Mechanika => Wątek zaczęty przez: seba4x4 w Września 13, 2019, 05:44:11
-
Swoje burzliwe początki z Czesia opisałem tu:
http://www.jawacz.pl/index.php?topic=37499.msg362656;topicseen#msg362656
Obecnie stanąłem przed kolejnym dylematem... Silnik po wymianie wału chodzi pięknie, moc jest itp. Jest jednak jedno ale.... Poprzednik zamontował nowe cylindry niewiadomej marki, cylindry i tłoki nie noszą znamion zużycia, jest jednak jedno ale.... Lewy tłok ma umiejscowiony w złym miejscu kołek zamka pierścieni i pierścień jest minimalnie podcinany przez kanał wylotowy cylindra:(https://images91.fotosik.pl/248/da73f1e4a34dc623med.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/da73f1e4a34dc623)
W związku z powyższym pytania:
1) jeździć i czekać na efekty?
2) zmienić tłoki na nowe?
3) wziąć stare oryginalne cylindry i zrobić szlif?
4) kupić nowe zestawy, jeśli tak, to jaką markę oprócz oryginalnych (cholera, drogie) wybrać?
Liczę na Wasz odzew.... ;) Krytykę pytań też przyjmę, jestem otwarty :)
-
Jeżeli kołek jest w oknie to jeździć i czekać aż pierścień pęknie, zniszczy gładź cylindra i jak się uda to dostanie się do skrzyni korbowej i tam narobi bajzlu.
-
Możesz pokazać zdjęcie tych tłoków? Ciekawi mnie co za producent montuje zamek w miejscu okna wydechowego. Chyba że tłoki pochodzą od innego silnika.
-
Jeżeli kołek jest w oknie to jeździć i czekać aż pierścień pęknie, zniszczy gładź cylindra i jak się uda to dostanie się do skrzyni korbowej i tam narobi bajzlu.
Czyli wariant nr 1 :)
-
Jeżeli kołek jest w oknie to jeździć i czekać aż pierścień pęknie, zniszczy gładź cylindra i jak się uda to dostanie się do skrzyni korbowej i tam narobi bajzlu.
Jestem tego samego zdania. Chcesz mieć pewny sprzęt to zrób zgodnie ze sztuką.
Jak zostawisz to będziesz jeździł jak na bombie, która może w każdej chwili cię unieruchomić i wpędzić w spore koszta
-
Chyba almoty trafiały się ze źle umiejscowionymi kołkami
-
Możesz pokazać zdjęcie tych tłoków? Ciekawi mnie co za producent montuje zamek w miejscu okna wydechowego. Chyba że tłoki pochodzą od innego silnika.
Fotki na szybko nie zrobię, silnik już złożony.... Tłoki od tego modelu, tylko ten szczegół jest do bani.....
-
Jeżeli kołek jest w oknie to jeździć i czekać aż pierścień pęknie, zniszczy gładź cylindra i jak się uda to dostanie się do skrzyni korbowej i tam narobi bajzlu.
Jestem tego samego zdania. Chcesz mieć pewny sprzęt to zrób zgodnie ze sztuką.
Ok, ale szukam ścieżki: szlif kontra nowe cylindry :)
-
Kiedyś w jawce montowałem kołek i chodziło to. Może spróbuj go przełożyć w prawidłowe miejsce. Kwestia tylko wywiercenia nowego otworu. Jeśli części są nowe to czemu masz ładować kasę w następne?
-
Czy to dotyczy środkowego pierścienia tak z czystej ciekawości??? Albo kup tłoki albo spiluj Stary kółek i w prawidłowym miejscu nabij drugi almot nie trafił mi się jeszcze że źle nabitym kółkiem za to miałem jakieś indyjskie które właśnie popadaly na brzegu kanału wydechowego na denku był nabity wymiar i 6V chyba chodziło o rodzaj silnika
-
Jeżeli kołek jest w oknie to jeździć i czekać aż pierścień pęknie, zniszczy gładź cylindra i jak się uda to dostanie się do skrzyni korbowej i tam narobi bajzlu.
Jestem tego samego zdania. Chcesz mieć pewny sprzęt to zrób zgodnie ze sztuką.
Ok, ale szukam ścieżki: szlif kontra nowe cylindry :)
CZ ma miejsce na 8 szlifów, tyle przewidziała fabryka więc nie ma sensu dawać nowych tylko trzeba tłoki dobrać i do szlifierni. Albo najlepiej niech ci szlifierz dobierze.
-
Też trafiły mi sie takie tłoki. Były z Indii.
http://www.jawacz.pl/index.php?topic=28957.msg263370#msg263370
-
CZ ma miejsce na 8 szlifów, tyle przewidziała fabryka więc nie ma sensu dawać nowych tylko trzeba tłoki dobrać i do szlifierni. Albo najlepiej niech ci szlifierz dobierze.
Też się ku temu skłaniam :)
-
No i oryginalne cylindry "idą" dziś do szlifu... Tak więc CZesia dostała regenerację wału wykonaną w DOR MAR Poznań, porządne łożyska, nowe sprzęgło, gaźnik i w/w szlif.... Przednie zawieszenie zregenerowane, waham się jeszcze nad zapłonem elektronicznym.... Warto Waszym zdaniem inwestować w taki zapłon?
-
Zależy od wygodnictwa właściciela bezstykowiec jest praktycznie bezobsługowy aplatynki raz na sezon trza ustawić przejrzeć
-
Zdecydowanie warto jeżeli jeździsz częściej niż raz na tydzień. Kultura pracy silnika jest odczuwalnie lepsza a i problemy z ustawianiem wypalaniem itp przerywaczy całkiem z głowy.
-
Warto. Tylko pytanie co tam chcesz zamontować? W sensie jaki moduł/zestaw?
Tak z innej beczki wał regenerowałeś jeszcze raz po poprzednim właścicielu?
-
Z tą kultura pracy ze jest lepsza to bym strasznie polemizował ale
-
Z tą kultura pracy ze jest lepsza to bym strasznie polemizował ale
Bonie jest strasznie i nie ma co polemizować, jednak dobry elektronik jest wygodny, szczególnie dla kogoś kto nie ma obycia z platynkami. A na platynkach można jeździć codziennie i nic się nie dzieje.
-
Sam jeździłem do początku tego sezonu na elektroniku fajna sprawa bo nie trzeba tam wogule zagladac miałem go w swojej 7czy 8 lat i wiele kilometrów niestety elektronik się skończył i na szybko wróciłem do platynek i po całym przejezdzonym sezonie koło 3.5 kkm jag go ustawiłem tak i nic się nie zmieniło do dzisiaj i ani razu mnie nie zawiódł platynki nie są takie straszne i u mnie zostają
-
Wszystko zależy od jakości platynek z którą dzisiaj jak wiadomo jest loteria...
Ja już chyba z 7 lat jeżdżę na elektroniku i nie powiem że nie miałem awarii ale byłem w stanie sobie z nimi poradzić...
-
A jak byś musiał w trasie szukać tego przewodu ekranowanego co ci padł przed tlokowiskiem u suchego ??
-
Tak z innej beczki wał regenerowałeś jeszcze raz po poprzednim właścicielu?
Tamtego nie dało się uratować..... Ale w domu leżą jeszcze dwa ;)
-
Zdecydowanie warto jeżeli jeździsz częściej niż raz na tydzień. Kultura pracy silnika jest odczuwalnie lepsza a i problemy z ustawianiem wypalaniem itp przerywaczy całkiem z głowy.
Biorąc pod uwagę moją "flotę" zabytków to za wiele nie pojeżdżę.... Dawnymi czasy wystarczała regulacja platynek 1-2 razy w sezonie a kilometrów robiło sie około 7-8 tys w roku. Palić pali, chodzi dość równo, zastanowię się po przywróceniu lepszego ładowania.... ;) Dzięki za odpowiedzi
-
A jak byś musiał w trasie szukać tego przewodu ekranowanego co ci padł przed tlokowiskiem u suchego ??
Szło zrobić to w trasie. Mam lutownicę gazową i tak samo jak musiał bym lutować przewód od platynek tak samo lutowałbym ten. Ewentualnie na skręconym przewodzie też szło by wrócić...
Poza tym nie wiem mój moduł ma zmienny kąt zapłonu, więc nie wiem czy nie odbiegam jednak od platynek... Na platynkach i oryginalnym jikovie spalanie miałem też większe...
-
Na platynkach i oryginalnym jikovie spalanie miałem też większe...
A jaki gaźnik zastosowałeś?
-
Na platynkach i oryginalnym jikovie spalanie miałem też większe...
A jaki gaźnik zastosowałeś?
Mikcarb VM28 ale mowa tutaj o silniku 638. Do żeliwa mam VM 24. Są to gaźniki robione na licencji MIKUNI do motocykli Royal Enfield.
Na tym gaźniku + zapłonie ze zmiennym kątem potrafi mi zejść przy jeździe solo poniżej 3,5l/100. We dwie osoby nie przekraczałem 4 litrów (3,8 max). Oczywiście mowa o jeździe przeważnie w trasy.
-
A jak byś musiał w trasie szukać tego przewodu ekranowanego co ci padł przed tlokowiskiem u suchego ??
Szło zrobić to w trasie. Mam lutownicę gazową i tak samo jak musiał bym lutować przewód od platynek tak samo lutowałbym ten. Ewentualnie na skręconym przewodzie też szło by wrócić...
Poza tym nie wiem mój moduł ma zmienny kąt zapłonu, więc nie wiem czy nie odbiegam jednak od platynek... Na platynkach i oryginalnym jikovie spalanie miałem też większe...
a to zwracam honor
-
zdecydowanie polecam elektronika nawet taka samoróbke za kilka złotych z cześci ze szrotu :D dla mnie platyny to zło nie toleruje ich ale to tylko moja opinia ;)
-
Za czasów, kiedy jeździło się na oryginalnych platynkach PAL, po wymianie śrub w aparacie zapłonowym z tych na śrubokręt na imbusy i prawidłowo nasączonym filcyku smarującym krzywkę, jedno ustawienie zapłonu wystarczało na 8 tyś km. Dobra zdrowa 638 na platynkach i jikovie paliła 4-4,5 litra.
-
Na platynkach przejeździłem z 20 tyś. Nie wiem dokładnie ile, ale po założeniu elektronika ilość wyjazdów zmniejszyła się dość znacznie. Platynki gdy były oryginalne to tak jak pisaliście wyżej. Sprawdzone raz na sezon i z głowy. Jak dobiegły końca, kupiłem super czeskie. Niestety te już były tragiczne.
Na platynkach jakoś szło fajnie zestroić silnik. Zawsze ustawiłem zapłon na 3.3-3.2mm.
Na elektroniku jest bezobsługowo, zapłony nie wypadają, ale jakoś nie umiem znaleźć tego złotego środka.
Tak na marginesie. Kto z was czyta miesięcznik Magazyn Motocykli Klasycznych MOTOCYKLISTA. ?
-
Tak na marginesie. Kto z was czyta miesięcznik Magazyn Motocykli Klasycznych MOTOCYKLISTA. ?
Ja czytam a co potrzeba?
-
Mam i ja :)