Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Szybka interwencja => Wątek zaczęty przez: Dragon on the Blue Sky w Listopada 06, 2017, 20:12:53
-
Heyo
Posiadam około 30 świec zapłonowych. Ich żywot zakończył się tuż po tym, jak zbyt bogata mieszanka uniemożliwiła proces samooczyszczania się świecy. Próbowałem już same elektrody wyczyścić papierem ściernym, szczotką drucianą, nawet opalarką je grzałem. Niestety, iskry nie ma lub świece mają przebicie. Czy jest jakiś sposób na przywrócenie ich do życia? Wszystkie świece nie mają nadpaleń, uszkodzeń itp, niektóre ledwo 30 km przejechały
-
Ja wypalam takie świece palnikiem na propan- butan . Grzeję je aż zewnętrzna elektroda zrobi się czerwona a wewnątrz zacznie się żarzyć nagar. Po takiej operacji większość świec zaczyna działać. Niestety niektóre działają ale po chwili pracy w silniku znowu padają.
-
Nie mam palnika. DO dyspozycji jedynie opalarka. Jaka mniej więcej jest temperatura w owym palniku? Poszukam czegoś podobnego...
-
Możesz je wypiaskować piaskarką,drobnym piaskiem. Są też specjalne urządzenia do testowania i czyszczenia świec.
-
Nie mam palnika. DO dyspozycji jedynie opalarka. Jaka mniej więcej jest temperatura w owym palniku? Poszukam czegoś podobnego...
Taki palnik kupisz np na allegro za ok 50 zł tylko potrzebna jest jeszcze butla. A temperatura jest dosyć wysoka . Może nie grzeje najszybciej ale grzałem nim pręty stalowe 12 mm do czerwonego żeby je wygiąć pod kątem prostym z jak najmniejszym promieniem.
-
Zastanowię się nad palnikiem, póki co chciałbym bez niego się obejść
-
za moich szkolnych czasów świec nie czyściło się żadną szczotką drucianą ponieważ na ceramiku zostawała warstwa ścieru metalowego ze szczotki i powodowała przebicia , świece regenerowało się niezależnie od ich stanu w piaskarce do piaskowania specjalnie świec , był tam bardzo drobny proszek korundowy który czyścił świece do białości ceramiki a przerwę ustawiało się szczelinomierzem , dopuszczalne było wypalanie świec palnikiem ale trzeba uważać bo świeca może stracić szczelność , ale osobiście uważam że w dzisiejszych czasach przy cenie 10Pln za świecę ich reanimacja niezależnie od ilości mija się z celem , nie sprzedasz nikomu a posiadając zdrowy rozsądek i tak kupisz do swojego moto nowe świece , tak po chłopsku zamknij oczy i wypierdziel te świece ;D
-
za moich szkolnych czasów świec nie czyściło się żadną szczotką drucianą ponieważ na ceramiku zostawała warstwa ścieru metalowego ze szczotki i powodowała przebicia , świece regenerowało się niezależnie od ich stanu w piaskarce do piaskowania specjalnie świec , był tam bardzo drobny proszek korundowy który czyścił świece do białości ceramiki a przerwę ustawiało się szczelinomierzem , dopuszczalne było wypalanie świec palnikiem ale trzeba uważać bo świeca może stracić szczelność , ale osobiście uważam że w dzisiejszych czasach przy cenie 10Pln za świecę ich reanimacja niezależnie od ilości mija się z celem , nie sprzedasz nikomu a posiadając zdrowy rozsądek i tak kupisz do swojego moto nowe świece , tak po chłopsku zamknij oczy i wypierdziel te świece ;D
Też mam ze 30szt takich prawie nowych, grzanie palnikiem pomaga na chwilę.
Osobiście i tak wkładam nowe i nie mam pojęcia czemu starych jeszcze nie wyrzuciłem :)
-
Świece kosztują po 15 zł sztuka. A temat ciekawy, bo przykładowo świece do samochodu czy motocykla to już 30 zł sztuka i więcej. Odratować stare to by mi się przydało chociażby do testów silników, gdzie wiem ze i tak uwali świece
-
u mnie są dużo taniej :)
-
Mały palnik gazowy można kupić za parę złotych, jest spory wybór w necie,
przykładowo: http://allegro.pl/p27-palnik-gazowy-lutlampa-do-lutowania-gaz-i5409325303.html (http://allegro.pl/p27-palnik-gazowy-lutlampa-do-lutowania-gaz-i5409325303.html)
Mam taki w garażu, przydatny nie tylko do świec.
Grila fajnie rozpala, kiełbasę na rybach można podgrzać jak ogniska nie ma z czego rozpalić ;)
-
Mi jak świece padały przy jawce 50, to brałem je na palnik zwykłej kuchenki gazowej na około 20 minut i zazwyczaj ożywały.
W 350 przy w miarę normalnej jeździe w sumie nie padały.
-
Kurczę,Panowie, potem powstanie multum tematów, że strzela, pyrka, nie jedzie, nie hamuje, bo mam wypalaną świecę.
Starą się wyrzuca, a po wypłacie kupuje nową.
-
Kurczę,Panowie, potem powstanie multum tematów, że strzela, pyrka, nie jedzie, nie hamuje, bo mam wypalaną świecę.
Starą się wyrzuca, a po wypłacie kupuje nową.
Teraz to tak, ale 10-15 lat temu to nie miało się takich środków ;)
Jak jeździłem jawą 350 do pracy to pod siedzeniem prawie zawsze była dwie nowe świece.
Teraz już nie mam żadnego moto a dwie nowe świece do jawy się walają.
-
Ja osobiście polecam świece do kosiarek spalinowych. Są mega odporne na zasyfienie czymkolwiek, jawa na jednym kpl. hula już trzeci sezon kosztują coś ok. 15 zeta. Jak uczęszczałem do zawodówki, to na warsztacie było urządzenie do piaskowania świec i sprawdzania ich pod ciśnieniem 6 barów. Fajna nieduża skrzyneczka mocowana do ściany. Kto wtedy ganiał jakimś motorkiem, to była okazja do poczyszczenia świec.
-
Nie wiem na jakich jeździcie ale ja za Iskry płacę 8-10 zł w zależności od ciepłoty.
Dragon jak chcesz to Ci wyślę te stare i sobie je czyść i testuj
Podeślij tylko kuriera :)
-
Przy prawidłowej regulacji silnika ani Jawka 50 ani Jawa 350 z CDI nie zasyfia świec. Druga sprawa - świece to i za 7 zł mogę nabyć. Tylko już 2 razy mi się z takich świec elektroda urwała(na szczęście w silniku do kapitalki) a raz gwint był tak tragicznie nakreślony,że nie mogłem nawet trochę wkręcić w głowicę palcami. W mojej okolicy oryginały NGK to koszt 13 - 15 zł. A Iskry nowe z chęcią bym nabył, niestety, niedostępne w mojej okolicy.
Czmielu - kusisz, ale w tym roku mam za dużo wydatków.. a jeszcze nie zacząłem roku akademickiego i nie znam kosztów utrzymania:P Jakby co to w czerwcu bym je nabył od ciebie:)
-
Dragon masz jakiegoś niebywałego pecha. A to do świec a to do gaźnika. Ja od remontu zrobiłem około 14tyś km i nic. Świece raz zmienione tylko dlatego że iskry (jeżdżą w zapasie) nie miały opornika.
Jak dla mnie ratowanie świec to takie trochę łatanie zużytych condomów... Rozumiem jakby to był jakiś deficytowy towar. Iskry niedostępne? Proszę bardzo:
http://www.allegro.pl/ShowItem2.php?item=6311619028
http://www.allegro.pl/ShowItem2.php?item=6973584017
http://www.allegro.pl/ShowItem2.php?item=6831592323
-
Eh.... A to nie pamiętacie jak zalewało mi silnik na Jikovie? Jak pomimo koloru kawy z mlekiem padały mi świece co 30 km?I jak nagle po zmianie gaźnika nagle przestały problemy się pojawiać ze świecami? Od tamtej pory to ja raz na 8 000 km zmieniam profilaktycznie świece. Wcześniej po 30 km obie świece dostawały przebicia i koniec jazdy.
Przypominam też, że często komarki naprawiam, tam świece padają gęsto po "regulacjach" właścicieli. Zanim ja ogarnę co i jak średnio 2 świece padają. Dlatego chciałbym odratować te, aby mieć je na regulacje. Jak wyreguluje to wkręcam nową i oddaje sprzęt.
Administratorze - dlaczego nie upominasz tych, co nie piszą w temacie możliwego ratowania świec?Mnie zbanowałeś w nagrodę za zadania pytania nie w tym temacie, co trzeba, ale o nagrodach w temacie ratowania świec nie widzisz problemu?A tak na serio - proszę o pisanie na temat, o nagrodach porozmawiam w innym dziale
Roztocz - zamawianie świec z przesyłką w cenie 1 świecy mi się nie opłaca, skoro obok domu mam sklep ze świecami:) Co innego jakbym miał zamawiać na zapas.... I proszę czytać dokładniej, U MNIE W OKOLICY nie są do zdobycia, nie pisałem,że nie do zdobycia w ogóle.
-
Zima idzie czy co? ;) Z ciekawości spróbuję sposobu z piaskowaniem.
Osobiście uważam ze współczesne Iskry i inne marki to szajs.
Używam NGK bo maja odpowiedni stosunek ceny do jakości.Świece jak padnie to się wymienia.
Z ciekawostek to stare kilkudziesięcioletnie iskry potrafią bardzo dobrze działać nawet do dziś
-
Swoje głupoty posprzątałem. Bardzo przepraszam za odpowiedźi nie w temacie
-
Odratować stare to by mi się przydało chociażby do testów silników, gdzie wiem ze i tak uwali świece
No ok, tylko zastanawia mnie, jak Ty chcesz te silniki testować? Bo wkręcając taką "regenerowaną" świecę nigdy nie bedziesz miał pewności czy na niej akurat silnik zapali. Bo iskra w cylindrze przy ciśnieniu sprężania potrafi sie inaczej zachowywać niż wykrecona na luzie.
Po za tym, jak już odpali, to skad bedziesz wiedział dlaczego padła...? Czy padła bo ją zalało, czy padła bo już była kiepska? A jak była kiepska i padła, to i tak ją zaleje...
Ja zawsze do ustawiania silnika starałem się wkrecać nowe, ewentualnie sprawdzone i pewne świece. A jak już silnik chodził to te ktore mi sie przylały, zeby sprawdzić czy i na nich będzie jezdził.
-
No ok, tylko zastanawia mnie, jak Ty chcesz te silniki testować? Bo wkręcając taką "regenerowaną" świecę nigdy nie bedziesz miał pewności czy na niej akurat silnik zapali. Bo iskra w cylindrze przy ciśnieniu sprężania potrafi sie inaczej zachowywać niż wykrecona na luzie.
Po za tym, jak już odpali, to skad bedziesz wiedział dlaczego padła...? Czy padła bo ją zalało, czy padła bo już była kiepska? A jak była kiepska i padła, to i tak ją zaleje...
Ja zawsze do ustawiania silnika starałem się wkrecać nowe, ewentualnie sprawdzone i pewne świece. A jak już silnik chodził to te ktore mi sie przylały, zeby sprawdzić czy i na nich będzie jezdził.
Amen
Marian tak. Idzie zima...
-
Jak dla mnie ratowanie świec to takie trochę łatanie zużytych condomów...
jak dla mnie również , nie te czasy nie ta pora nie te ceny :)
-
Ja wczoraj grzebałem w cb500 która się zalała. Jako że nie miałem przy sobie świec na podmiankę postanowiłem zregenerować stare. Wziąłem palnik gazowy i ogrzałem część normalnie siedzącą w komorze spalania do czerwoności. Honda załapała od strzała... Kiedy świeca sama z siebie schła zawsze było przebicie.
-
Panowie , pytanie może i głupie w czasach kiedy świece można kupić na każdym rogu ulicy . Niemniej jednak kolega pytał o sposoby "regeneracji" świec i myślę że odpowiedzi na temat mają jednak pewna wartość . Załóżmy że ktoś mieszka kilkanaście kilometrów od sklepu "ze świecami' i potrzebuje uruchomić silnik w którym zalała się świeca a jedynym jego pojazdem jest ten którego nie może odpalić (wiem że to w dzisiejszych czasach praktycznie niemożliwe,no ale załóżmy),i co ma zrobić ? Z buta zapier....ć do "miasta" po świce?
Niektórzy mają jakieś sposoby i chodzi o to żeby się nimi pochwalili.
-
Po kolei - jak mam 30 różnych świec z różnymi gwintami itp itd to zawsze mogę więcej sprawdzić niż nie mając 30 świec. Wiem o tym,że może zdmuchiwać w cylindrze iskrę a na zewnątrz cylka iskra może występować. Ale jak zaczniemy dyskutować to mogę zarzucić o tym,że zapomniałeś, że w cylindrze przed przeskokiem iskry następuje jonizacja powietrza. Czegoś, co na świeżym powietrzu nie występuje:) I zagłębiamy się w zjawiska i cudy, jak działa świeca zapłonowa a nie jak je ratować:)
Honda ma zapłon nie na platynkach, tylko na CDI. CDI generuje o wiele większe napiecie, a więc świece wytrzymają więcej niż na platynkach zanim je zaleje czy zabije. W Jawie swojej mogę wkręcić świecę, która przestała pracować w Simku czy innym moto o tym samym gwincie w głowicy i na soveku odpali bez problemu. Po nagrzaniu i przejechaniu około 15 km wkręcam tą samą świece do moto, w którym szwankowała i również odpali:) Tylko nie chcę jeździć Jawą na świecach o długich gwintach i złej ciepłocie. Wolę je ratować w inny sposób. Niektóre świece to trójelektrodowe, są doskonałe do regulacji zapłonu, ciężko zalać taką świece. I taka świeca nie kosztuje 15 zł. Swoją drogą wystarczy policzyć, ile kasy jest w tych świecach, zakładając że każda kosztowała mnie 15 zł. Dlatego też nie chcę ich wyrzucać, skoro mogą mi posłużyć.
Pitterpan - a jak diagnozujesz silnik? Skoro właściciel ci mówi,że świece zjada w 10 minut, ale jeździ to odprawiasz rytuał czy w ciemno wymieniasz zapłon, czyścisz gaźnik i na końcu dochodzisz do tego,że zacina się linka ssania? Czy najpierw odpalisz, przejedziesz się moto, posłuchasz, luzujesz wszystkie cięgna itp itd? Nie mam świecy diagnostycznej aby sprawdzić skład mieszanki.
Czy już wszystko jasne, po co i dlaczemu mi świece regenerować się opłaca? :)
STÓWA chyba jako jedyny rozumie o czym mówię:)
EDIT: Może inaczej - nie chcę, aby wyglądało to na wymądrzanie się z mojej strony czy inne durne zachowanie. Po prostu skoro próba regeneracji nic mnie nie kosztuje, a może mi się później przydać taka świeca to w czym tkwi problem? Dzięki za opinie i wasze zdanie, ale swojego nie zmienię. Póki mam miejsce w garażach na pudło świec i mam te 30 minut czasu wolnego to chciałbym spróbować:) Jednym może się to wydawać nieopłacalne, dla innego to strata czasu. Każdy ma swoje zdanie.
-
Nie mówie że nie rozumiem o czym mówisz, tylko sugeruje ze świece regenerowane nie są najlepsze do ustawiania. Sam nie raz się nakopałem i naganiałem z wkreconą świeca ktora na luzie miała iskre... A po wkreceniu nie paliło. A jak wkrecałem nowa to potrafiło od razu zapalić.
Sam czyszcze szczotką druciana, lub palnikiem. Ale i trzeba się nie bać wyrzucać, bo czasem to tylko wiecej zamieszania narobi jak porzytku.
A za świece rok temu, jeśli dobrze pamietam zapłaciłem 38 zł. za 4x NGK BP6H
-
Sam kiedyś próbowałem reanimować świece w myjce ultradźwiękowej i nie odniosłem pozytywnych rezultatów. Były czyste jak nowe lecz przebicia wewnętrzne zostały. Skan z . "Naprawy motocykli" A cichowski :)
-
Proponuje zajechać do sklepu z częściami do ruskich sprzętów typu łada uaz i tam zakupić świec po 3 - 4 zł może wytrzymają więcej niż NGK
-
Temat dotyczy sposobów ratowania świec a nie zamienników.
-
Ciekawy jestem do jakiego wniosku dojdziecie, da się reanimować, pewnie się da, czy warto dla Dragona , warto .Dla 99% nie. Jest św. powiedzenie ,, z gówna miodu nie zrobisz"
-
Proponuje zajechać do sklepu z częściami do ruskich sprzętów typu łada uaz i tam zakupić świec po 3 - 4 zł może wytrzymają więcej niż NGK
Masz na myśli te świece, w których urywa się elektroda? Nie dziękuje, jak mam wytłumaczyć klientowi,że się urwała elektroda bo kupiłem świecę za 3 zł? :)
[/size]Jest św. powiedzenie ,, z gówna miodu nie zrobisz"
Dziękuje za kolejną uwagę.
-
Kup nawet za 20zł.klient płaci za dobrze wykonaną robotę na dobrych częściach. Jak mu powiesz że za 3 zł. urywa się elektroda , zwróci ci i 20 zł. za dobrą.Nie oszukuj sam siebie, że jak coś straciło swoją żywotność i jest do wyrzucenia, do tego mówi Ci to kilka osób to uważasz że to jest nowe i bedzie działało tyle co nowe albo jeszcze dłużej.
-
Dziękuje za kolejne spostrzeżenie.
-
Jest dokładnie tak jak pisze Darol.
Coś robisz komuś to robisz to porządnie i na nowych dobrych rzeczach. Jak klient chce inaczej to już na jego prośbę i odpowiedzialność. Jak ktoś chce tłuczonym szkłem tyłek podetrzeć, to ja takich rzeczy nie ruszam. To się potem mści, oj bardzo mści.
-
Nie ma za co Dragon, przy najbliższej okazji
-
Jest dokładnie tak jak pisze Darol.
Coś robisz komuś to robisz to porządnie i na nowych dobrych rzeczach. Jak klient chce inaczej to już na jego prośbę i odpowiedzialność. Jak ktoś chce tłuczonym szkłem tyłek podetrzeć, to ja takich rzeczy nie ruszam. To się potem mści, oj bardzo mści.
Proszę czytaj ze zrozumieniem. Po raz kolejny wam powtarzam, że te świece są tylko do sprawdzenia. Nie do jazdy. I jak wspominałem - tuż po tym, jak moto w miarę zacznie chodzić i nie wykańczać świec co chwilę to wkręcam nową świecę i dopiero reguluje jak należy. Wszystko robię jak należy.
-
To przeczytaj z zrozumieniem że pakowanie gówna w sreberko nic nie zmieni.
Robisz wszystko porządnie i regulujesz na nowej świecy.
Kiedyś założysz taką świecę i będziesz pałował się z komarkiem tydzień. Potem okaże się że bajzel robi tylko świecą.
Tylko to twój cyrk i twoje małpy. Szkoda że najlepiej uczy się na swoich błędach,nie wyciąga wniosków z czyjiś. Miłej zabawy.
Pozdrawiam.
-
Jezu....
Czyli jak mi podjedzie motorek posiadający 4x świece każda po 35 zł sztuka to lepiej pakować w ciemno 140 zł i naciągać klienta zamiast włożyć podobne świece na podmianę i zobaczyć,czy cokolwiek się zmieni? Lepiej się uśmiechnąć i powiedzieć "no cóż, przynajmniej świece mam Pan nowe,ale dalej go dławi"? Może kogoś stać zafundować klientowi niepotrzebny zestaw świec lub może 140 zł jest dla niego wydatkiem mniej ważnym niż zmarnowany drogocenny jego czas.
Świece na sprawdzenie. Zdiagnozowanie czy problem w świecy czy gdzie indziej. Rozumiem waszą obawę, ale jak już pisałem - jeśli mogą pomóc w diagnozowaniu czy chociażby sprawdzeniu, czy wina leży w świecach to w czym problem? W tym, że jedne silniki mają zwykłe świece a inne mają o wiele droższe i nie chcę w ślepo kasy ładować, bo nie o to chodzi? "Tylko to twój cyrk i twoje małpy." - owszem, mój cyrk. Może więc w końcu zaczniemy rozmawiać o moim cyrku zamiast rozmawiać o cudzym podejściu do sprawy i cudzym cyrku? Póki co ledwo 5 czy 6 postów dała mi rzetelne informacje:(
Pozdrawiam serdecznie
-
Czyli jak mi podjedzie motorek posiadający 4x świece każda po 35 zł sztuka to lepiej pakować w ciemno 140 zł i naciągać klienta zamiast włożyć podobne świece na podmianę i zobaczyć,czy cokolwiek się zmieni? Lepiej się uśmiechnąć i powiedzieć "no cóż, przynajmniej świece mam Pan nowe,ale dalej go dławi"?
Większość autoryzowanych serwisów i warsztatów tak działa, nic nowego.
Kiedyś dałem Toyotę Carine II na wymianę progów, blacharz mając auto i dowód kupił progi od przedlifta i chciał to zwalić na mnie że takie ch*jowe auto mam.
A serwisy autoryzowane to temat na dobrą książkę-horror.
Patrzyłeś z tą kuchenką gazową ?
-
Rozumiem waszą obawę, ale jak już pisałem - jeśli mogą pomóc w diagnozowaniu czy chociażby sprawdzeniu, czy wina leży w świecach to w czym problem?
Jak wkładając starą świecę której nie masz 100% pewności sprawności możesz diagnozować czy w niej tkwi problem? Wyregulowanie gaźnika i zapłonu to aż taka filozofia że w trakcie jej przebiegu "zabijesz" 5 świec?
-
Weź kup ten palnik i wygrzewaj sobie te świece. Chcesz to nawet zrobimy ściepe na forum i wyślemy Ci całe pudło różnych starych świec, sam mam z 30szt. Chcesz?
Tylko obiecaj że skończysz bić pianę i zaczniesz je wygrzewać.
Logiczne jest że w zamrażarce tego nie zrobisz.
Do wygrzewania potrzebujesz WYSOKIEJ TEMPERATURY. Kup sobie coś co Ci ją wytworzy albo korzystaj z tego co masz w domu/garażu.
Nic nowego Ci tutaj nikt nie podpowie...
Aha w mikrofali tego nie rób...
-
Ja to nawet koledze zafunduję zestaw nowych NGK. Dyszka starych gratis.
Ale odbiór osobisty na zlocie...
-
Przy obecnej dostępności i cenach świec całe to ratowanie to, z całym szacunkiem, "podcieranie dupy szkłem"
-
To ile i komu na ten palni ?
-
Dragon, wydaje się że sposobów na ratowanie świec więcej nie, niż było powiedziane. Więc albo przyjmij to do wiadomości albo rób sobie dalej jak robisz czyść je , wypalaj, piasku albo wymieniaj tulejki na łańcuchu i bądź heepi. Jak ten temat dalej będziemy ciągnąć wydaje mi się że będzie samo bicie piany.
-
Przy dzisiejszych cenach i dostępności to szkoda czasu marnować. Regeneracja lub próba wskrzeszenia świecy ma sens jak jesteśmy na zadupiu i nie mamy skąd wziąć więcej świec. A tak to nawypalasz się świec i potem będziesz przy pechu to i 10 razy będziesz zmieniał!
Aż ku rw i cy dostaniesz. Raz tak miałem :P za dzieciaka
-
Zima idzie, a temat widzę po mału się WYPALA.
Proponuję płynnie przejść do pogłębiania bieżników w łysych oponach.
-
Zima idzie, a temat widzę po mału się WYPALA.
Proponuję płynnie przejść do pogłębiania bieżników w łysych oponach.
Ja jestem za bieżnikowaniem i za nalewkami
-
Temat jak zwykle wielki, pieprzenie olbrzymie. Zużyte megabajty, a ciekaw jestem ile piaskarek i palników kupił autor, żeby co kolwiek oprócz pisania zrobić w kierunku ratowania świec zapłonowych.
-
Zima idzie, a temat widzę po mału się WYPALA.
Proponuję płynnie przejść do pogłębiania bieżników w łysych oponach.
Ja jestem za bieżnikowaniem i za nalewkami
Z nalewkami poczekajmy do lata, bo najlepsze są świeże owoce ;)
-
Zima idzie, a temat widzę po mału się WYPALA.
Proponuję płynnie przejść do pogłębiania bieżników w łysych oponach.
Ja jestem za bieżnikowaniem i za nalewkami
Z nalewkami poczekajmy do lata, bo najlepsze są świeże owoce ;)
Wiedziałem że powinienem doprecyzować o jakie nalewki mi chodzi ......... wiśniowa to będzie ta ;)
-
Zima idzie, a temat widzę po mału się WYPALA.
Proponuję płynnie przejść do pogłębiania bieżników w łysych oponach.
Ja jestem za bieżnikowaniem i za nalewkami
Z nalewkami poczekajmy do lata, bo najlepsze są świeże owoce ;)
Wiedziałem że powinienem doprecyzować o jakie nalewki mi chodzi ......... wiśniowa to będzie ta ;)
Nie nie, to moja wina. Źle zinterpretowałem wpis :P
-
Dziękuje za odpowiedzi. Sądzę, że te sarkastyczne, pomoce jak i bez sensu posty na coś się przydadzą.
Nic nie ruszyłem tematu z prostego powodu - jestem 300 km od swojego garażu i swoich świec. Jak będę wracał to na miejscu powinienem mieć już palnik. Z ciekawości też otworzę nowy wątek, ile dana świeca przeżyła na jakim zapłonie i jakim moto. Sądzę, że temat był już do zamknięcia w momencie wystąpienia napojów alkoholowych w wątku. Sądzę też, że w sumie można zostawić taki wątek dla przyszłych jawerów mających te same pytania, chyba że w nowym wątku o świecach zamieszczę tutejsze posty(i admin nie będzie miał nic przeciwko)
Do wszystkich osób posiadających zabite świece w podobny sposób(niski przebieg, zalana świeca, brak możliwości przebiegania prawidłowo procesu samooczyszczania się świec) proszę o kontakt przez priv. Sądzę, że pokrycie kosztów wysyłki+jakiś gratisik ode mnie zrekompensuje Wam poświęcony czas na wysyłkę pocztą świec do testów:)
-
Dragon - no sorry bo i ja sobie trochę pożartowałem. Jeśli chcesz oczywiście posprzątamy w temacie i możesz go dalej używać. Wydaje mi się że lepiej byłoby otworzyć nowy i może tam podać że kiedyś stosowało się takie metody reanimacji świec zapłonowych. Pomysł żeby przetestować świece jest bardzo dobry - każdy by podawał ile na jakiej świecy przejechał zanim padła i byłby obraz czego używać do Jawy
-
Nie mam do nikogo żalu czy złości:) Po prostu podchodzę do tego z dystansem. Sądzę, że jak pozostawić wątek z zachowaniem sensownych postów jak i uwag,że to może się nie opłacać ma sens. Za kilka dni jak dokopię się do materiałów ze starych książek jak i otrzymam zgodę(lub jej brak) na użycie kilku stron z prac inżynierskich odnośnie świec zapłonowych wstawię nowy temat, tutaj wkleję link do nowego tematu i można zamknąć:)
Jednocześnie jeśli ktoś posiada lub "wie", który z pirometrów może posłużyć do eksperymentu - niech da znać. Uczelnia niestety nie pozwoli zabrać mi narzędzia typu pirometr do domu, abym mógł zmierzyć temperatury uzyskane podczas "regeneracji świec", a kupować za 200 zł trochę mija się z celem. Widzę też pirometry po 40 zł, tylko nie wiem, jak z dokładnością pomiaru. Sądzę, że błąd rzędu 40 stopni podczas wypalania świec jest dopuszczalnym błędem.
-
Nie wiem... Ja motorynką z silnikiem 025 jeździłem przez około rok codziennie 100m(m
!) do wuja i z powrotem... Ani razu nie padła mi poczciwa iskra f95...
-
ciekawy przyrząd do czyszczenia świec :)
-
tylko autor artykułu zapomniał dopisać że drut stalowy trąc o ceramik zostawia na nim cienką warstewkę ścieru stalowego który powoduje przebicia i dla tego dawniej stosowało się piaskowanie a nie czyszczenie mechaniczne stalowymi szczotkami