Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Nasz Garaż => Wątek zaczęty przez: deadamf w Września 19, 2015, 21:18:25
-
Cześć.
Parę dni temu kupiłem CZ 350 typ 472.6 wersja eksportowa na Rosję. Z tego co wiem różni się od zwykłej CZ:
- aluminiowy wahacz,
- aluminiowe felgi chyba z MZ,
- dwa zegary prędkościomierz i obrotomierz,
- tabliczka znamionowa po Rusku.
To chyba na tyle.
Kupiłem ją okazyjnie od chłopaka z Rusina, który ją kupił 3 lata temu z myślą o renowacji ale nic z tego wyszło. Nie wiem ile stała ale wygląda, że długo i chyba za dużo nie była grzebana.
Wszystko jakoś działa lepiej lub gorzej.
Plan jest taki, żeby na początek przygotować ją na badania techniczne, zrobić badania i przerejestrować motocykl na siebie, chce mieć pewność że z papierami jest wszystko ok, mam stary dowód, tablice i trzy umowy. W zimę całą rozkręcę i przeprowadzę konkretną renowacje, ale na razie chce trochę pojeździć żeby wiedzieć na czym stoję.
Jak na razie to wyczyściłem gaźnik i przestawiłem zapinkę iglicy na środek, bo była na samym dole(max. bogato) i mocno się zalewała. Wywaliłem gniazdo mysz z filtra i odpaliłem bez filtra, jakoś to jedzie. Sprężanie zmierzone ma około 9,1 bara na każdym cylindrze. Łożyska na wale strasznie szumią. Biegi wszystkie są, sprzęgło działa, trochę ciągnie jak się rozgrzeje. Pierwsze jazdy próbne i na zimnym jest ok, a na ciepłym przy odkręceniu mocniej manetki coś go dławi, obstawiam że jeszcze ma za bogato i na zimnym przepala a na ciepłym ma za dużo. Jak już będę miał gumę filtra i nowy filtr to dalej będę regulował.
Dzisiaj cały dzień spędziłem przy motocyklu:
- umyłem porządnie przednie koło, wymieniłem lożyska, oponę i dętkę.
- z lewej lagi spuściłem jakieś błoto, z prawej było to już tak gęste że nie chciało same leciec. Przepłukałem lagi naftą, poczyściłem i złożyłem, zalewając świeżego oleju silnikowego. To i tak na jakiś czas bo później zdemontuje całkiem lagi i je naprawie.
- Dałem nowe szczęki na przód, umyłem cały przedni hamulec, nasmarowałem i coś tam zaczął hamować, ale linkę muszę wymienić.
- Z tyłu prawie to samo wymieniłem oponę, dętkę, umyłem całość, łożyska były ok, hamulce też ok.
- ściągnąłem końcówki wydechów i trochę je umyłem w ropie, strasznie brudna robota.
Elektryka działa, światła są, stop jest tylko trochę włącznik stopu przy nodze się zacina, ładowanie też jest, akumulator do wymiany.
Nie miałem nigdy CZ, proszę ocenić oryginalność, głównie to:
- czy przednie lagi są od CZty ? bo wyglądają jak od Jawy 350 TS, ale może w tym roczniku takie montowali ?
- czy w airboksie ma być rurka która widać na zdjęciach ?
- czy oryginalnie jest gdzieś gniazdo bezpieczników ? bo u mnie znajduje się luzem pod siedzenie w woreczki aby nie zewrzeć z masą :o
- czy klamki hamulca/sprzęgła są oryginalne ?
Zdjęcia
https://www.dropbox.com/sc/te3tvp4glou5n9y/AADR2uIHCwVztiPh4-C526Ipa (https://www.dropbox.com/sc/te3tvp4glou5n9y/AADR2uIHCwVztiPh4-C526Ipa)
-
Cześć.
Parę dni temu kupiłem CZ 350 typ 472.6 wersja eksportowa na Rosję. Z tego co wiem różni się od zwykłej CZ:
- aluminiowy wahacz,
- aluminiowe felgi chyba z MZ,
- dwa zegary prędkościomierz i obrotomierz,
- tabliczka znamionowa po Rusku.
To chyba na tyle.
Każda 472.6 bez względu na jaki rynek była przeznaczona miała :
- aluminiowy wahacz,
- dwa zegary prędkościomierz i obrotomierz,
a co do felg to :
- aluminiowe felgi chyba z MZ,
MZty i Cześki miały te same felgi. Raz ładowali stalowe chromowane, raz aluminiowe, zależenie do tego co było na magazynie.
Nie miałem nigdy CZ, proszę ocenić oryginalność, głównie to:
- czy przednie lagi są od CZty ? bo wyglądają jak od Jawy 350 TS, ale może w tym roczniku takie montowali ?
- czy w airboksie ma być rurka która widać na zdjęciach ?
- czy oryginalnie jest gdzieś gniazdo bezpieczników ? bo u mnie znajduje się luzem pod siedzenie w woreczki aby nie zewrzeć z masą :o
- czy klamki hamulca/sprzęgła są oryginalne ?
AD. 1 i 2 - tak powinno być
AD. 3 - Pod lampą powinien być jeden bezpiecznik butelkowy od kierunków, drugi bezpiecznik butelkowy od plusa z aku na stacyjkę pod siedzeniem.
AD. 4 - mocno poodginane ale wyglądają na Cezetowskie
A teraz pytanie ode mnie ?
Google gryzie ? Ciężko sobie ściągnąć instrukcję montażową ?
-
Ja nigdy nie widziałem aluminiowych felg w CZ/Jawie.
Te mam w planie z lekka wypolerować i tyle, więc może to lepiej że są aluminiowe bo chromowane były by pewnie pordzewiałe a chromowanie drogie jest :( Gorzej, że tylna trochę krzywa jest.
-
Fajna jest i do tego 12V.Zaniedbana jak to zwykle bywa ale ogarniesz.
-
Stan bardzo przyzwoity jest co remontować . :)
-
Cześć.
Ostatnie parę dni trochę powalczyłem z cezetą i jest lepiej :)
Miałem problemy z przerywaniem i z brakiem paliwa i dużo różnych pierdółek :>
Instalacja odnośnie zapłonu przeczyszczona, zapłon ustawiony na nowo, wymienione co trzeba i jest ok, nie szarpie odpala jedzie dość żwawo jak na silnik bez remontu :)
Na czwórce jadąc na maksa brakowało mu paliwa, okazało się, że z kranika leci paliwo ale dość słabo. Wymieniłem kranik na nowy i jest dobrze.
Jednak z jednym problemem sobie nie poradziłem, a już myślałem że jest ok.
Chodzi o wolno schodzące obroty albo po prostu wyższe, aż czasami musiałem zgasić motocykl.
Wygląda to tak, że dodaje gazu przykładowo do 3-4 tyś. obr./min. i one tak zostają około 3 tyś., czasami wolno schodzi do tych 1100, a czasami nie lub po prostu dość wolno i nie czekałem tylko zgasiłem silnik.
Co sprawdziłem:
- linka się nie zacina, ma luz, nawet jak ma zwiększone obroty to linka ma luz,
- połączenie gaźnik-cylindry dorobiłem nowe uszczelki z grubego klingieritu bo miałem podejrzenie że tamtego łapie lewe powietrze,
- króciec gaźnika od strony cylindra wyrównany na szkle z papierem ściernym,
- gaźnik był rozebrany i wyczyszczony.
Dodam, że na zimnym silniku wszystko jest ok po paru km jazdy zaczyna wariować i nie chce schodzić z obrotów albo schodzi bardzo długo.
Przy cylindrach nic nie widać, żeby była tam jakaś nieszczelność.
Jakieś pomysły ? bo mi się skończyły.
-
może przepustnica w gażniku się przycina
-
może przepustnica w gażniku się przycina
Hmm a jak to sprawdzić ?
-
Może za mocno wykrecona jest śruba wolnych. Wkręć ją do konca i się przejedź. Sprawdź czy dysza wolnych nie jest brudna.
-
Jak śruba wolnych obrotów będzie wykręcona to by obroty spadały do tego stopnia, że by gasł :> Ta śruba podnosi przepustnice, wkręcając zwiększam wolne obroty.
Ale mi podpowiedziałeś, może coś tam się blokuje na tej śrubie właśnie - sprawdzę to.
Cały gaźnik był czyszczony dopiero co, a dysze itp. myte w myjce ultradzwiękowej, tak ze dysze są na pewno czyste.
Z drugiej strony jak dysza wolnych obrotów była by zapchana to on chyba nie miał by wolnych, gasł by po prostu.
A jak bym teraz poszedł i go odpalił to trzymał by ładnie wolne obroty, dopiero po paru km zaczyna wariować.
Może za mocno wykrecona jest śruba wolnych. Wkręć ją do konca i się przejedź. Sprawdź czy dysza wolnych nie jest brudna.
-
Jeśli mocno powoli schodzi z obrotów, to może być za uboga mieszanka, lub lewe powietrze.
-
Jeśli mocno powoli schodzi z obrotów, to może być za uboga mieszanka, lub lewe powietrze.
Dzisiaj trochę km zrobiłem to sprawdzę świece to dużo się dowiem. Przy ubogiej mieszance świece powinny bardziej białe się robić.
W gaźniku zapinka iglicy ustawiona jest na 2 rowek od góry więc tak jak instrukcja mówi 2 lub 3, w tym 3 to na dotarciu.
Śruba od mieszanki różnie była wykręcona, od 0,5 obrotu do 2 obrotów, ale różnicy jakiejś strasznej nie zauważyłem.
Lewe powietrze tylko skąd ? :D w sensie którędy, bo ja tam dzisiaj patrzyłem, kolega pryskał płynem z wodą, aby wykryć jakieś bąbelkowanie :> nic nie było widać.
-
Tak tego nie sprawdzisz, bo tam jest podciśnienie. Lepszy będzie plak i pryskać okolice połączenia gaźnika z piecem, jeśli będzie nieszczelność będą zakłócenia w pracy.
-
Tak tego nie sprawdzisz, bo tam jest podciśnienie. Lepszy będzie plak i pryskać okolice połączenia gaźnika z piecem, jeśli będzie nieszczelność będą zakłócenia w pracy.
Ok rozumiem, nawet miałem tak dzisiaj zrobić ale plaka nie miałem :>
Sprawdzę to lada dzień, to będę mógł wykluczyć lub nie :> lewe powietrze.
Świece sprawdzone.
Lewa ładnie ruda, prawa biała :D ciekawe bo w jawie zawsze prawa była gorsza.
Wychodzi na to, że muszę przestawić zapinkę iglicy o jeden ząbek w dół bo coś za ubogo jest.
-
Cześć :)
Sorki, że piszesz sam pod sobą ale chciałbym aby temat był zauważony na głównej stronie, dla tego nie edytuje.
Po rozmowie z kolegą mam pewną teorie odnośnie wolno spadających obrotów lub wcale nie spadających po rozgrzaniu silnika.
Wczoraj sprawdziłem świecę i lewa jest ładnie rudawa, prawa dość mocno biała. Świadczyło by to o ubogiej mieszance na prawym cylindrze, jak wiadomo nie ma jak tego wyregulować na gaźniku bo jest jeden wspólny.
Czy przypadkiem powodem białej świecy na prawym cylindrze nie będzie puszczający simering pod alternatorem ? Zasysał by tamtędy lewe powietrze, przez co świeca biała i obroty inne.
Czy jest to możliwe ? I jak to sprawdzić ?
-
Przez simer też może ciągnąć lewe powietrze. Możesz zdjąć alternator i na wszelki wypadek simer wymienić.
-
Przez simer też może ciągnąć lewe powietrze. Możesz zdjąć alternator i na wszelki wypadek simer wymienić.
Chyba właśnie innego wyjścia nie będzie i zmienię go.
Dzięki :)
-
Cześć.
Dzisiaj wymieniłem simmering na wale od strony alternatora i poszło dość sprawnie, a nie lubię wymieniać simmeringów tym bardziej bokiem, a nie na stole.
Odkręciłem alternator, cały z zapłonem co mnie ucieszyło, że nie będę musiał zapłonu ustawiać od nowa. Później krzywkę, wirnik i jest uszczelniacz :)
Jeszcze był oryginalny Gufero, brutalnie go wyciągnąłem, gniazdo oczyściłem i delikatnie powoli nabiłem nowy.
Złożyłem powoli, czyszcząc i smarując co trzeba.
Odpalam, chodzi :D złożyłem resztę ubrałem się i w trasę.
Po około 1,5 km mam miejscówkę gdzie się zatrzymuje, nikomu nie przeszkadzam i mogę regulować do woli :)
No i właśnie silnik zaczął się dziwnie zachowywać, wcześniej zgasnął mi na światłach wtedy pomyślałem że ma za niskie obroty. Na postoju przy włączonych światłach chodził, aż po chwili pach i zgasł. Próbowałem to podregulować śrubą składu mieszanki i obrotów, w pewnym momencie ja mu zwiększam wolne obroty a on nie reaguje chyba dokręciłem do końca i zgasł :(
Po tym było już ciężko bo już nie odpalił :(
Kombinowałem ile mogłem, wyciągałem świece, przedmuchiwałem, odpalałem na pych, nic nawet nie zagadał. Później ściągnąłem gumę łączącą gaźnik z filtrem, wylało się sporo benzyny, ucieszony że teraz odpali, znowu świece wykręciłem, polatałem na biegu bez świec i nic. Czasami jak by chciał zapalić ale się nie udało ;( Godzinę walczyłem, z tego pół godziny już po ciemku i nie wróciłem już CZtą do domu, zostawiłem ją w innym zaprzyjaźnionym miejscu.
Teraz siedzę i myślę o co tu chodzi, co tu się stało i dlaczego :D ?
Wcześniej motocykl jak ciepły odpalał od leniwego kopa i chodził.
Macie jakieś pomysły ? Na pewno zerknę pod prawą pokrywę czy coś tam się nie stało. Czy to tylko kwestia przypadku że porządnie zalało świece, czy coś poważniejszego.
-
Wydaje mi się że ją porządnie zalało .
-
A zdjąłeś szczotkotrzymacz jak montowałeś alternator? Może połamało szczotki przy zakładaniu i prąd ci się skończył.
-
Tak tak zdjąłem i nawet odtłuściłem aby styk był lepszy.
Chyba wszystko na raz się złożyło, zalał się, aku słaby bo dzisiaj sprawdzam ma 9,4 V.
Dziwne, że podczas przelewania gaźnika najpierw paliwo leje się wlotem od strony filtra powietrza, a dopiero później tą małą dziurką przy gaźniku z przodu.
Jak guma była założona to tam się mieszanki uzbierało.
Dzisiaj były krótkie próby odpalenia i nic. Iskra jest, paliwo się leje i nic.
Później sprawdzę co tam pod prawym deklem piszczy, może się zapłon przestawił czy co, bo jak paliwo jest, iskra jest to musi palić.
-
Cześć.
Jestem świeżo po 2 godzinnej walce i nie udało się dojść do ładu z CZtą.
Zapłon ustawiłem na nowo, w sumie dwa razy aby sprawdzić czy wszystko jest ok, a silnik nawet się nie starał odpalić :(
Na końcu już z braku pomysłów lałem paliwo pod świece chociaż wydawało mi się, że świece są mokre ale pomysłów już nie miałem.
Świece sprawdzałem, wymieniałem, iskra jest.
Po podlaniu coś zaczął łapać aż odpalał i gasł.
Zauważyłem, że większość paliwa wylatuje tyłem gaźnika.
Miałem ściągnięty bak i paliwo tylko w wężyku. Podczas kopania nie widziałem żeby paliwo z wężyka ubywało, chyba że przelewałem gaźnik to paliwo z wężyka znikało ale wyciekało tyłem gaźnika.
Po przytkaniu ręką gaźnika od strony filtra jak by zaczął zaciągać paliwo.
Odpalił i gasł, chyba że przymykałem gaźnik ręką to widziałem jak paliwo z wężyka znika ale silnik się wkręcał, aż brakło paliwa i zgasł.
Nie wiem o co tu chodzi, wygląda mi na to, że paliwa nie zaciąga.
Wcześniej wszystko działało jakoś tam około 30 km zrobiłem.
Po wymianie simmeringu pod alternatorem takie cuda się dzieją.
Mierzyłem też sprężanie lewy 9,5 bara prawy blisko 10 bar.
Co wy na to ?
-
Jest tak naćpane, że się zgubić idzie :D
Paliwa Ci nie ubywa z wężyka bo nie ubywa go z komory pływakowej co jest objaw braku ssania.
Jak po przytkaniu ręką gaźnika zaczyna parskać, to chyba masz poważne przedmuchy na czole albo labiryncie.
Generalnie, jak przekopiesz porządnie to świece są mokre ?
-
Cześć.
Tak wyglądają na mokre.
Parska z gaźnika cały czas tyle, że do tyłu :> hehe
Przykład:
- przelewam gaźnik
- kopie
- widzę jak paliwo leci tyłem gaźnika a w momencie jak kopie to aż wyskakuje.
Po przytkaniu ręką gaźnika silnik ssał mieszanke bo wtedy chodził.
Silnik po remoncie nie jest, ale chodził. Sprężanie jest ładne, wcześniej odpalał bardzo ładnie. Po wymianie simmeringu pod alternatorem coś się pochrzaniło, albo ten simmering wyleciał(ale tam seger jest) chociaż sprawdzałem i tyle co widać pod alternatorem to było ok. Ściągne alternator i sprawdzę.
-
Może silnik już jakiś czas chodził z popsutym simeringiem i ktoś zamiast go wymienić poprostu wzbogacił mieszankę żeby dało się jeździć, a teraz jest za bogato.
-
Może silnik już jakiś czas chodził z popsutym simeringiem i ktoś zamiast go wymienić poprostu wzbogacił mieszankę żeby dało się jeździć, a teraz jest za bogato.
Jak go kupiłem to zapinka na iglicy była na max. bogato na samym dole ale wtedy się zalewał, buczał i nie chciał jechać, dopiero na wysokich obrotach chodził.
Po czyszczeniu gaźnika zmieniłem mu zapinkę na 3 rowek od góry i od razu zaczął inaczej chodzić, najlepiej było na 2 rowku.
A teraz to w ogóle mam na pierwszym rowku od góry.
-
Sprawdź czy któraś dysza się nie odkręciła i czy z pływakiem jest wszystko ok, ja miałem kiedyś tak w CZ że jakiś śmieć zablokował otworek na który nakłada się wężyk i pływak nie chciał zamykać paliwa.
Wydaje mi się że silnik jest porządnie zalany i trzeba będzie trochę z nim pobiegać na pych.
-
W takim razie wyciągnę gaźnik, rozkręcę go i przedmucham.
-
Cześć.
A co się będę szczypał, rozkręcam :>
(https://http://wicio.eu/cz350/2015-10-03%2019.03.06.jpg)
Zerknijcie na błotnik bo pewności nie mam, a wygląda nie wgnieciony ale dalej jest tak ładnie wyprofilowany jak by tak miało być.
Czy on z prawej ma być zagnieciony ?
Rama z tyłu też ma się schodzić do środka ? Pewnie tak, ale z prawej chyba delikatnie wygięte jest, chce wiedzieć przed malowaniem żeby to wyprostować.
https://www.dropbox.com/sc/muhiqe0k3l1bk4m/AAABOEJQW3MuCEkJKjR8GKvZa (https://www.dropbox.com/sc/muhiqe0k3l1bk4m/AAABOEJQW3MuCEkJKjR8GKvZa)
-
U mnie jest identycznie i też nie wiem czy tak ma być czy coś kombinowane.
-
U mnie jest identycznie i też nie wiem czy tak ma być czy coś kombinowane.
Chodzi ci o błotnik czy ramę ?
Ja bym to zrobił tak, błotnik doprowadził do stanu oryginalnego i wtedy ramę podgiął tak aby błotnik ładnie pasował.
Prawą stronę ramy muszę ciut do góry podnieść i może z lekka na bok, ale to muszę mieć pewny błotnik.
-
Wydaje mi się że prawa strona ramy (prawe mocowanie błotnika) jest delikatnie wciągnięta do wewnątrz, dla tego żeby po przykręceniu błotnik szedł prosto względem koła jest delikatnie zgięty., a możliwe że też i lewa strona jest trochę wygięta, tylko że na zewnątrz, musisz koło ustawić prosto i wszystko pomierzyć,
ale może mi sie tylko wydaje ::)
-
Tu są wszystkie zdjęcia jakie zrobiłem CZty jeszcze w całości i później podczas demontażu.
Widać, że tylny błotnik jest raczej na środku tylko ciut za blisko z tyłu opony, pewnie po wyprostowaniu ramy lekko do góry to akurat by się poprawiło.
Opona jest trochę za duża 18x4,10
https://www.dropbox.com/sc/7fjcavqlz14ifzp/AACG1pahZtvxs1lJ-b0Rmtvwa (https://www.dropbox.com/sc/7fjcavqlz14ifzp/AACG1pahZtvxs1lJ-b0Rmtvwa)
Trzeba to będzie jakoś sprawdzić dokładnie aby było tak jak trzeba.
Może ktoś z Was ma ładny błotnik na sprzedaż ?
-
Cześć.
Dawno nic nie pisałem, bo mało się działo, od stycznia trochę zacząłem i powoli jakoś remont idzie do przodu :)
Nie będę wrzucał tu zdjęć bezpośrednio bo to dużo więcej roboty, będę wklejał linki do dropbox, każdy może tam wejść bez logowania i obejrzeć zdjęcia.
Motocykl już dawno rozkręciłem w drobny mak, no oprócz silnika czeka na swoją kolej :) Rama itp. graty zostały już pomalowane na czarno proszkowo.
Każda śrubka, blaszka i inna nie typowa rzecz została wyczyszczona i oddania do ocynku, razem z innymi gratami z garażu uzbierało się tego 18 kg. Paręnaście dni zajęło mi czyszczenie tych wszystkich części.
Tak to wygląda:
https://www.dropbox.com/sc/20omfcduutfsb7h/AACLbv12QTHBAgLE1rDRbk6ea (https://www.dropbox.com/sc/20omfcduutfsb7h/AACLbv12QTHBAgLE1rDRbk6ea)
Później zająłem się regeneracją amortyzatorów tylnych, a że odnalazłem ich 6 sztuk to wszystkie rozkręciłem i złożę ile się da. Jeszcze nie skończyłem, nie miałem uszczelniaczy(już mam) i oleju. Dzięki poradom kolegi Jacek64 zdecydowałem się na zakup oleju do amortyzatorów o gęstości 7.5W, czekam na jego dostawę :)
Tak to na razie wygląda
https://www.dropbox.com/sc/m0l5dwjxpgaitzs/AAD8CAAi0wCPPHi5Tz0eL5Soa (https://www.dropbox.com/sc/m0l5dwjxpgaitzs/AAD8CAAi0wCPPHi5Tz0eL5Soa)
Czyszcząc elementy amortyzatorów z rozpędu poczyściłem inne części między innymi piasty kół 6 sztuk, lampę itp. Wszystkie takie części najpierw myje w ropie, później pod kranem z gorącą wodą i pastą do rąk, aby je odtłuścić. Następnie szkiełkuje różnymi gradacjami szkiełka, aby uzyskać jak najlepszy efekt. Lampę wypolerowałem i tak zostanie :)
Oto zdjęcia:
https://www.dropbox.com/sc/a3h8vfv3bcut0n4/AADRI3xldtH_fidjUi2ldLgHa (https://www.dropbox.com/sc/a3h8vfv3bcut0n4/AADRI3xldtH_fidjUi2ldLgHa)
Mając gotowe piasty i szprychy z ocynku mogłem składać koła. Wczoraj złożyłem cztery koła które muszę jeszcze wycentrować co zajmie mi pewnie więcej czasu jak ich składanie. Miałem oryginalne dwie felgi stalowe w chromie, które poczyściłem, zabezpieczyłem od środka gdzie lekko rdzewiały, i dwie felgi aluminiowe z MZ, nowe które kupiłem na allegro. Oryginalnie moja CZta miała właśnie takie felgi, ale te stare były tak styrane i krzywe że dałem sobie z nimi spokój.
Zdjęcia.
https://www.dropbox.com/sc/661z3t86ywshbbg/AACHiKEZ18M7nz9aEt5EROz1a (https://www.dropbox.com/sc/661z3t86ywshbbg/AACHiKEZ18M7nz9aEt5EROz1a)
Tu podziękowania dla kolegi Czeron za parę nypli do felg aluminiowych które są większe jak oryginalne i ciężko je dostać :)
Mam jeszcze problem z tulejkami które idą w piasty pod dekielek. Okazało się, że nie miałem z tyłu takiej tulejki jaka powinna być, nie było jej tam wcale, ktoś zrobił dystans zwykłymi kulkami włożył je w te dekielki myśląc chyba że są to bieżnie :> Może ktoś z Was ma taką tulejkę lub jej dokładnę wymiary to zamówię u tokarza ? Tylko to musi być do CZ 350 472.6 z aluminiowym wahaczem, bo niby są inne :>
Weekend spędzę pewnie nad centrowaniem kół i składaniem amortyzatorów, jak czas pozwoli to ruszę z czymś więcej.
-
Cześć :)
Małe przymiarki robię koła tylnego później przednie.
Możecie zerknąć i zobaczyć czy tak to ma być ? Czy czegoś nie brakuje ? Może jakiejś podkładki, tulejki czy coś takiego.
Czy między tą ocynkowaną blacha osłoną zębatki, a wahaczem nie ma być nic ?
Link do zdjęć
https://www.dropbox.com/sc/8kgsdq55hf1otql/AAA0Yz0tPgF8VqODCjzDVi9Pa (https://www.dropbox.com/sc/8kgsdq55hf1otql/AAA0Yz0tPgF8VqODCjzDVi9Pa)