Wolna Strefa Jawa - CZ
Sprawy Techniczne => Mechanika => Wątek zaczęty przez: orzech1010 w Lutego 09, 2015, 16:21:24
-
Witam. Ostatnio zrobiłem generalny remont mego motocykla i mam straszne problemy z odpaleniem. Na pych jakoś odpali i wtedy nie trzyma niskich obrotów ( przy 2 tyś dusi się i ciężko się wkręca , natomiast od 3 szybko się wkręca i ma sporą moc) .
Wymienione było :
-cylindry, tłoki, pierścienie ( po pierwszym szlifie)
-korbowody , łożyska , czopy , labirynt wału (zrobione w specjalnym serwisie)
-świece , kable , aparat zapłonowy , kondensatory
-łożyska , uszczelniacze silnika i skrzyni
-uszczelki
Gaźnik był czyszczony i brak jakiejkolwiek poprawy . Dla tych co napiszą o złym poziomie paliwa w komorze pływakowej : gaźnik przekładany z drugiej ts'ki w pełni sprawnej i dalej to samo.
Nie jestem pewien ale mam wrażenie że może trochę słabo zasysa powietrze przez gaźnik.
Jeszcze dodam że najpierw były założone cylindry i głowice , puźniej został przykręcony kolektor ssący łączony oba cylindry i na sam koniec dokręcone cylindry. Nie sądzę aby było tam jakieś lewe powietrze. Kostka pomiędzy komorami pod cylindrami została wklejona specjalnym szczeliwem do uszczelek i powierzchni.Powoli brak mi pomysłów więc proszę was o pomoc. Pozdrawiam
-
Po pierwsze to silnik może być po remoncie, a nie remącie :
Po drugie, to wydaje mi się, że masz źle tłoki założone.
Powinny być patrząc w kierunku jazdy Lewy z napisem L po lewej stronie i analogicznie prawa strona, strzałkami do wydechu.
Jeżeli tak jest, to być może są złe oznaczenia.
-
nie wiem jak ts ale cz wogule nie ma prawa zapalić z odwrotnie założonymi tłokami bedzie kichac prychać strzelać cos łapac ale nie zapali zobacz koego czy na plaku bedzie chodzic jak tak to albo masz problem z lewizną albo z gaźnikiem
-
Ja tutaj obstawiam lewe powietrze przez źle przykręcone cylindry. To jest taki piecyk że trzeba przestrzegać obowiązkowo kolejności dokręcania śrub, najpierw dokręcamy króciec, a następnie głowice.
-
labirynt wału (zrobione w specjalnym serwisie)
Trudno uruchomić, nie trzyma wolnych obrotów... Ja bym obstawiał labirynt, ale przecież robiony był w specjalnym serwisie.
-
Tłoki sprawdzone . L1 i P1 strzałkami do wydechu. Co do labiryntu to jest nowy . Sądzę że gdyby były tłoki odwrotnie założone albo ze złymi oznaczeniami to by były problemy z wyższymi obrotami również.
-
Może masz za wczesny zapłon ? objwy mogą na to wskazywać .
-
Przerwa ustawiona 0,3mm , styki zaczynają się rozwierać 2.8 mm ( +- 0.2mm) przed gmp. Przed chwilą zrobiłem test Plakiem przy 2,5tyś obrotów i nie było niestety żadnych zmian w pracy silnika. Zastanawiam się nad ponownym rozebraniem silnika , wymianą labiryntu na nieorginalny z rowkiem i oringiem i złożyć kartery bez środkowej uszczelki na szczeliwo. Co o tym sądzicie ?
-
Może przed rozebraniem silnika warto zrobić test szczelności labiryntu - zalać jedną komorę korbową i sprawdzić czy przesączy się w drugą?
-
Ja bym zrobił jak radzi Bimberpołudnie. Przynajmniej potwierdzisz lub wykluczysz nieszczelność labiryntu. Jeżeli jest on szczelny, to nie będzie konieczności dalszego rozbierania.
-
zakładałeś uszczelkę między kartery? noi po co? może tu tkwi problem?
-
Może przed rozebraniem silnika warto zrobić test szczelności labiryntu - zalać jedną komorę korbową i sprawdzić czy przesączy się w drugą?
Sorki Kolego ,ale taki test nie ma najmniejszego sensu.Na środku wału jest uszczelnienie które ma 0,15 mm luzu na obwodzie, to nie zimering żeby przez nie przeciekało w spoczynku!
Ono zaczyna spełniać swoje zadanie tylko w ruchu obrotowym . To nie jest uszczelnienie spoczynkowe ;)
Proponuję takich nieprzemyślanych rad nie dawać ok? ;) :)
-
Może przed rozebraniem silnika warto zrobić test szczelności labiryntu - zalać jedną komorę korbową i sprawdzić czy przesączy się w drugą?
Sorki Kolego ,ale taki test nie ma najmniejszego sensu.Na środku wału jest uszczelnienie które ma 0,15 mm luzu na obwodzie, to nie zimering żeby przez nie przeciekało w spoczynku!
Ono zaczyna spełniać swoje zadanie tylko w ruchu obrotowym . To nie jest uszczelnienie spoczynkowe ;)
Proponuję takich nieprzemyślanych rad nie dawać ok? ;) :)
Hmmm... To sam już nie wiem... W ubiegłym roku przeprowadzałem taką próbę. Po zalaniu jednej komory, poziom zalanego płynu nie obniżał się przynajmniej przez minutę. Uznałem to za przejaw szczelności i opróżniłem komorę z płynu. A tu masz - 0,15 mm luzu na obwodzie!
-
Second ,błagam o litość :( Zanim Ty gołym okiem zauważyłeś ,że sie obniża poziom cyt...co najmniej przez minutę.... to swoje już zdążyło przelecieć :(
To naprawdę nie jest dobra metoda sprawdzania ;( chyba ,że założysz ,że jak mało przeleci to jest ok,a jak duuużo to jest d..a :( 0,15 to jest taki luz który pozwala obracać sie temu złożeniu z pozycji spoczynku bez jakichś większych sensacji typu ,zatarcia ,kwiki i piski podczas obracania sie wału
Jak dla mnie to ,to jest zbyt naciągany i mało wiarygodny sposób ;) :( ale oczywiście ,żeby polepszyć sobie samopoczucie ,że dokonało się wszystkich należnych pacjentowi zabiegów...czemu nie ;)
-
zakładałeś uszczelkę między kartery? noi po co? może tu tkwi problem?
Założyłem z powodu tego iż była w komplecie . Może okazać się tutaj mój błąd. >:(
Może przed rozebraniem silnika warto zrobić test szczelności labiryntu - zalać jedną komorę korbową i sprawdzić czy przesączy się w drugą?
Zacznę dziś od zdjęcia cylindrów i zaleję jedną komorę czystą benzyną i zobaczymy co się stanie .
-
Przepłynie i to szybciutko, tymbardziej lotna benzyna :)
Uszczelnienie lairyntowe jest uszczelnieniem dynamicznym, nie spoczynkowym ... taki test nie ma najmniejszego sensu.
-
Mathini pozwól Koledze się pobawić jak nie umie czytać ze zrozumieniem :( On jeszcze nie wie że takie płukanie silnika bywa ZABÓJCZE dla łożysk ;) zwłaszcza po większym przebiegu , ale tego to myślę i paru innych doradzaczy nie wie , niestety ;)
-
Tłoki sprawdzone . L1 i P1 strzałkami do wydechu. Co do labiryntu to jest nowy . Sądzę że gdyby były tłoki odwrotnie założone albo ze złymi oznaczeniami to by były problemy z wyższymi obrotami również.
A prawa to prawa patrzac od przodu, czy od tylu na silnik? :)
-
Tłoki sprawdzone . L1 i P1 strzałkami do wydechu. Co do labiryntu to jest nowy . Sądzę że gdyby były tłoki odwrotnie założone albo ze złymi oznaczeniami to by były problemy z wyższymi obrotami również.
A prawa to prawa patrzac od przodu, czy od tylu na silnik? :)
To samo mi przyszło na myśl.
Być może to oczywiste ale nie koniecznie dla każdego. A więc, żeby określić który cylinder jest lewy czy prawy należy patrzeć z perspektywy kierowcy czyli siadasz na motocykl( przodem do kierunku jazdy) i wówczas ten z lewej to lewy i odwrotnie.
Przyznaję że jeden raz miałem dziwny przypadek że tłoki były źle nacechwone tzn odwrotnie, zorientowanej się dopiero po tym że wycięcia na tłokach nie pasowały e okna wydechu.
Jeśli labirynt nowy to nie szukałbym tam przyczyny a raczej właśnie w tłokach ponieważ objawy jakie opisałeś pasują do odwrotnie założonych. I myślisz się kolegi myśląc że na wysokich obrotach nie powinna chodzić, właśnie na wysokich chodzi i to w miarę dobrze.
-
...On jeszcze nie wie że takie płukanie silnika bywa ZABÓJCZE dla łożysk ;) zwłaszcza po większym przebiegu... ;)
Chodzi Ci o "wysuszenie" łożysk z oleju? Czy jest może jakiś inny powód? Komorę korbową w mojej 638 płukałem 2 razy z opiłków, po rozmaitych uszczerbkach tłoków, z tym, że przed montażem góry, w kanaliki dawałem po kapce oleju - ale Twoja wypowiedź mnie zaintrygowała.
Co do tłoków - przykładając odrobinę uwagi do składania silnika, nie da się ich inaczej założyć. Na pierwszy rzut oka widać, że zamki pierścieni nie pasują. Oznaczenia L, P i strzałki to tylko "idiotoodporność konstrukcji" ;D
-
labirynt labiryntem. Załóżmy że zakład tego nie zepsuł. Czy czoło wału nie jest luźne? Przez to też są problemy z odpalaniem i wolnymi obrotami ;D
-
...On jeszcze nie wie że takie płukanie silnika bywa ZABÓJCZE dla łożysk ;) zwłaszcza po większym przebiegu... ;)
Chodzi Ci o "wysuszenie" łożysk z oleju? Czy jest może jakiś inny powód? Komorę korbową w mojej 638 płukałem 2 razy z opiłków, po rozmaitych uszczerbkach tłoków, z tym, że przed montażem góry, w kanaliki dawałem po kapce oleju - ale Twoja wypowiedź mnie zaintrygowała.
Co do tłoków - przykładając odrobinę uwagi do składania silnika, nie da się ich inaczej założyć. Na pierwszy rzut oka widać, że zamki pierścieni nie pasują. Oznaczenia L, P i strzałki to tylko "idiotoodporność konstrukcji" ;D
Nie nie chodzi o wysuszenie łożysk ;) proszę :(
Nie wiem czy widziałeś wał z nagarem takim odpadającym i zastanawiałeś sie kiedyś co wchodzi w jego skład?
Wyobraź sobie ,że 90% wałów trafiających do naprawy po tzw....panie jeździło i nie wiem co się nagle stało. ...to efekt wlania do silnika z owym nagarem oleju syntetycznego czytaj myjącego-płuczącego po użyciu którego cały syf przykleja sie do łożysk. Podobnie się dzieje jak płuczesz go beną . Owe g...wpadają pod koszyki i kulki i nie jesteś ich wstanie wypłukać do ,,0" choćbyś pękł i nie mów mi ,że jest inaczej ;) Czasami łożysko nowe do którego wpadną opiłki jest do wypier... bo tak skutecznie uszkodza koszyk i bieżnię ,że się do niczego nie nadaje no chyba ,że do młockarni ;) a i to niechętnie.
Tak więc jak Tobie się udało ,to zrobić to się ciesz i dziękuj tym z góry bo czuwają czasami nad nami ;)
A co do tłoków ,to ludzką rzeczą mylić się jest i o tym wiedza ludzie z tego forum ;) Oj da się ,da ;)
-
Jest to widoczne na koszyczkach łożysk w 2t. Taka warstwa jak by osadu z niespalonego, wygrzanego od temperatury oleju.
Tak samo na korbowodach po bardzo dużym przebiegu jest to widoczne gołym okiem
-
ano Marcin ,ano .Łot toto właśnie jest ów nagar ;)
-
Zapomniałem o nagarze. ;D
Olej półsyntetyczny (mały edit w tym miejscu- nie półsyntetyczny tylko syntetyczny ) po mineralnym to inna para kaloszy-ok - ale benzyna z mieszanki paliwowo-powietrznej nie rozpuszcza nagaru, a taka z bańki już rozpuszcza? :)
Co do opiłków- w 100% się z tobą zgadzam- z tym jest jak z sikaniem- "choćbyś trzepał 2 tygodnie, kropla i tak wpadnie w spodnie" ;) Ale zawsze trochę "dobrodziejstwa" mniej. :) Inna sprawa, że te wały są cholernie twarde i naprawdę trzeba się przyłożyć, żeby taki wał zajeździć. Mnie się nie udało nawet po takiej delikatnej usterce (drugi gar podobnie), bez zabawy w wypłukiwanie opiłków, przy reanimacji w warunkach polowych:
https://lh4.googleusercontent.com/-XfxaGnM_9Zw/UHNDHLmgCbI/AAAAAAAAB1o/1k9HgYnXHcw/s720/DSCF5072.JPG (https://lh4.googleusercontent.com/-XfxaGnM_9Zw/UHNDHLmgCbI/AAAAAAAAB1o/1k9HgYnXHcw/s720/DSCF5072.JPG)
-
Ale jedno ale - założyciel tematu twierdzi, że silnik po remoncie, więc nagaru być tam nie powinno.
-
Ale jedno ale - założyciel tematu twierdzi, że silnik po remoncie, więc nagaru być tam nie powinno.
Ano, co jednak nie daje pewności, że jest w środku cacy ;)
Zapomniałem o nagarze. ;D
Olej półsyntetyczny (mały edit w tym miejscu- nie półsyntetyczny tylko syntetyczny ) po mineralnym to inna para kaloszy-ok - ale benzyna z mieszanki paliwowo-powietrznej nie rozpuszcza nagaru, a taka z bańki już rozpuszcza? :)
Co do opiłków- w 100% się z tobą zgadzam- z tym jest jak z sikaniem- "choćbyś trzepał 2 tygodnie, kropla i tak wpadnie w spodnie" ;) Ale zawsze trochę "dobrodziejstwa" mniej. :) Inna sprawa, że te wały są cholernie twarde i naprawdę trzeba się przyłożyć, żeby taki wał zajeździć. Mnie się nie udało nawet po takiej delikatnej usterce (drugi gar podobnie), bez zabawy w wypłukiwanie opiłków, przy reanimacji w warunkach polowych:
https://lh4.googleusercontent.com/-XfxaGnM_9Zw/UHNDHLmgCbI/AAAAAAAAB1o/1k9HgYnXHcw/s720/DSCF5072.JPG (https://lh4.googleusercontent.com/-XfxaGnM_9Zw/UHNDHLmgCbI/AAAAAAAAB1o/1k9HgYnXHcw/s720/DSCF5072.JPG)
Oj :( sorry ale osłabiasz mnie :( nie mam siły Tobie tego tłumaczyć, bo z tego co pokazujesz to i tak moje tłumaczenie nie zrobi na Tobie Kolego wrażenia. Przecież i tak wiesz swoje podobnie jak ja hehe ;) no nie :)?
-
Second ,błagam o litość :( Zanim Ty gołym okiem zauważyłeś ,że sie obniża poziom cyt...co najmniej przez minutę.... to swoje już zdążyło przelecieć :(
To naprawdę nie jest dobra metoda sprawdzania ;( chyba ,że założysz ,że jak mało przeleci to jest ok,a jak duuużo to jest d..a :( 0,15 to jest taki luz który pozwala obracać sie temu złożeniu z pozycji spoczynku bez jakichś większych sensacji typu ,zatarcia ,kwiki i piski podczas obracania sie wału
Jak dla mnie to ,to jest zbyt naciągany i mało wiarygodny sposób ;) :( ale oczywiście ,żeby polepszyć sobie samopoczucie ,że dokonało się wszystkich należnych pacjentowi zabiegów...czemu nie ;)
Nie upieram się, że taki sposób diagnostyki labiryntu jest najlepszy. Czy w takim razie istnieje metoda wiarygodna?
-
hehe ,dobre pytanie ;) Myślę ,że spojrzenie na przebieg silnika jest dobrą metoda w cudzysłowiu oczywiście no i wykluczenie po kolei innych przyczyn, może dać obraz tego czy sa przedmuchy czy nie.
Uszczelnienie labiryntowe jest uszczelnieniem dobrym i tanim oraz mało kłopotliwym w montażu ,dlatego jest stosowane ,ale zalewanie labiryntu paliwem ? Jak dla mnie głupota ,niestety.
Ja już usiłowałem robić pasowanie 0,05mm na labiryncie ,ale po zamontowaniu czoła podczas obrotu wału przycinało go. Efekt-zacierający się labirynt.
Uszczelniacz pierścieniowy ten który ja montuję praktycznie takie przedmuchy likwiduje -uniemożliwia i silnik nie wariuje ,jest mu w zasadzie wszystko jedno czy zimny czy ciepły ;)
-
Co do testu na szczelność labiryntu, to najbardziej wiarygodne są obroty jałowe, im wolniejsze można ustawić, tym szczelniejszy jest labirynt. Bo nawet na cylindrach po szlifie i padnientym uszczelnieniu będziemy mieć problemy z ustawieniem wolnych obrotów.
-
Oooo,widzisz Karolek i tego zabrakło w mojej odpowiedzi ,dzienks ;)
-
Oj sorry ale osłabiasz mnie nie mam siły Tobie tego tłumaczyć, bo z tego co pokazujesz to i tak moje tłumaczenie nie zrobi na Tobie Kolego wrażenia. Przecież i tak wiesz swoje podobnie jak ja hehe no nie ?
Czym Ja Ciebie osłabiam? ;D Tym, że Ja, fanatyczny MZ-ciarz, uparcie twierdzący, że "Jawa pali na jeden gar" stwierdziłem, że w Jawie (przynajmniej mojej, może dzięki emblematom MZ :P ) jest cholernie twardy wał ? ;)
Czym się kończy jazda na zbyt dużej ilości oleju, szczególnie podłej jakości, oraz jak działają kawałki nagaru na elementy ruchome, to ja doskonale wiem. Tak samo wiem, co się dzieje z łożyskiem do którego dostaną się opiłki. To mój świadomy wybór. Najwyżej wał nie będzie się nadawał nawet do regeneracji (domyślam się, że o to Ci chodzi ;) ?)
Chciałem się tylko dowiedzieć, w jaki sposób zalanie komory korbowej benzyną z bańki rozpuści ekspresowo nagar, a benzyna z mieszanki nie. Przecież nie siedzą tam krasnoludki i nie segregują - olej na łożyska, benzyna z powietrzem na tłok. :D
-
Forum jest chyba po to aby się dowiedzieć jak się czegoś nie wie również więc panowie proszę nie robić sieczki głupotami i nabijać bezsensownie posty .
Odnośnie tłoków to skończmy ten temat bo nikt nie jest taki głupi aby nie odróżnić stron.
Odnośnie nagaru - nowe tłoki.
Nigdy nie sprawdzałem szczelności i tutaj nie wiedziałem co i jak .
Komorę zalałem olejem hydraulicznym i w miarę szybko znalazł się również w drugiej komorze.
Silnik najniższe obroty jakie był w stanie utrzymać to około 2tyś.
-
No i jak tu nie twierdzić ,że mnie osłabiasz. ? ;)
Otóż. ..na dnie skrzyni korbowego masz z reguły gęsta maź która tam sobie egzystuje i jest wypluwana często przez tłumik .Ta mazią łożyska raczej nie są smarowanie. Lejac do środka czyste paliwo wyplukujesz ten syf w łożyska ot o to mycie chodzi ;)
Nie denerwuj się proszę bo nie miałem - nie mam zamiaru Ciebie obrażać . Nie wiem czy zauważyłeś ale używałem raczej pozytywnych emotionki :)
To ze tak a nie inaczej traktujesz swój silnik to Twój problem, czy on przeżyje czy nie mnie nie obchodzi ,ale... jak mogę uświadomić innym ze to nie jest okey to dlaczego nie ?;)
Forum jest chyba po to aby się dowiedzieć jak się czegoś nie wie również więc panowie proszę nie robić sieczki głupotami i nabijać bezsensownie posty .
Odnośnie tłoków to skończmy ten temat bo nikt nie jest taki głupi aby nie odróżnić stron.
Odnośnie nagaru - nowe tłoki.
Nigdy nie sprawdzałem szczelności i tutaj nie wiedziałem co i jak .
Komorę zalałem olejem hydraulicznym i w miarę szybko znalazł się również w drugiej komorze.
Silnik najniższe obroty jakie był w stanie utrzymać to około 2tyś.
No to coś jest nieszczelne :( albo czoło ,albo labirynt i to tyle komentarza ;)
-
Ehh.. teraz ja się czuję osłabiony :)
Jak silnik wyrzuca tą "maź" wydechem, przepompowując ją wcześniej przez komorę korbową (a "maź" w trakcie tego procesu musi osiadać na jej innych elementach, nie tylko dnie- inaczej się nie da) to na łożyska się ona nie dostaje? :o Ja nigdy nie widziałem w silniku jakiś pokładów mazidła na jego dnie. Ew. olej przekładniowy który przedostał się do środka przez padnięte uszczelniacze.
Moim zdaniem trochę przewrażliwiony jesteś. Chyba za dużo makabrycznych scen ujrzały Twoje oczy przy regeneracji wałów ;D
O moje nerwy się nie obawiaj :D Są twarde jak wał w Jawie ;) Mam nadzieje, że Ty również podchodzisz do tej rozmowy bezstresowo .
Co do uświadamiania innych - bardzo słusznie, bo niestety tzw. "rzeźba w gownie" to trochę wyższa szkoła jazdy niż profilaktyczna wymiana wszystkiego po kolei. Tak jest ciekawiej, nie koniecznie poprawnie, ale ciekawiej ;)
Orzech1010- nie denerwuj się, wszystko będzie dobrze. Wystarczy zmienić nazwę tematu na "ew. skutki płukania komory korbowej" :D
Mierzyłeś w tym silniku kompresję? Jak uszczelnienie jest padaka, to będzie słabo "dmuchać" ;)
-
no a nie mówiłem ,że każdy z nas wie swoje hehehe :)
Trzepiemy tu niepotrzebna piane ,Orzech1010 ma racje .Przepraszam Orzech1010 za mało merytoryczne wypowiedzi :(
Czy przewrażliwiony? Nazywaj to Stefa.. jak chcesz ;) Czy dużo makabrycznych scen ?Pewnie dużo między innymi dzięki mechanikom o tak twardych nerwach jak wał w Jawie :( :) -tak miedzy nami to wał Jawy i CZ należy do tzw. miekkich wałów w żargonie tych którzy wiedzą co mam na myśli ;)
Mnie już nic nie zdziwi a tym bardziej w stres nie wprowadzi :) Za długo robię to co robię ,by mnie mogło coś zaskoczyć ,chociaż......kto to wie co człowieka w życiu czeka i z jaką ludzką głupotą się zetknie ? ;) Nigdy nie mów nigdy itd...
-
Spokojnie, podchodzę normalnie i mogę śmiało pokazać :) ;p , podczas wcześniejszego rozbierania silnika nie zauważyłem nigdzie na dnie ,,mazidła" . Silnik był czyściutko niemal chirurgicznie złożony. Od momentu włożenia w ramę pochodził jakieś 10 min nie więcej. W piątek jadę do speców i zobaczymy jak będzie z drugim podkreślam NOWYM labiryntem . Mając wał w dłoni jedynie mnie nie pokoi to że labirynt ma luz góra,dół 2-3 mm. Jak to powinno być aby było na pewno dobrze ? Na co zwrócić (https://www.google.pl/search?rlz=1C1MSIM_enPL556PL556&espv=2&biw=1680&bih=949&q=zwr%C3%B3ci%C4%87&spell=1&sa=X&ei=x1_aVJnfLuKiyAPI-YCgCg&ved=0CBkQvwUoAA) uwagę ?
-
Labirynt ma bardzo mało luz, 2-3mm to za dużo. Labirynt to nie wszystko może też być wytarty środkowy czop wału.
-
Ja już gdzieś wyżej napisałem Orzech1010 jaki luz powinien być miedzy pierścieniem wewnętrznym a samym labiryntem . To 0,15 mm.
Jak jest tyle co napisałeś to raczej kicha ;) ,ale ja mogę być czasami zbyt przewrażliwiony (żart) :)
-
Panie Marku - pierwsze słyszę żeby na dnie skrzyni korbowej dwusuwu zalegała gęsta maź, chyba, że silnik jest zalany. Pamięta Pan silnik Syreny? Tam są śrubki do spuszczania mieszanki w przypadku masakrycznego zalania silnika. Jesli silnik jest używany normalnie, to odkręcenie srubki nie powoduje wypływu żadnej mazi. Zrobiłem dwusuwami - przeważnie czechosłowackimi - dużo kilometrów i nigdy nie miałem żadnej mazi na dole silnika. Co ciekawe - nie miałem również nagaru - po 10 tyś od remontu, gdy rozbierałem silnik po remoncie kapitalnym ( Z resztą jak go rozbierałem po 55 tyś km od remontu) wał nadal błyszczał jak ten, który wsadziłem w silnik po Pańskim remoncie. Skrzynia korbowa (polerowana) również. Dla czego???
Odpowiadam - nie mixol, nie lux, i tego typu badziewia. Cały czas jak nie Husqvarna to czerwony orlenowy semisyntetic. I to się tyczy nie tylko jawy, ale i Komara, Syreny i innych używanych przeze mnie dwutaktów. Wiem, że widział Pan wiele z racji wykonywanej profesji, jednakże czasy się zmieniają, oleje również.
-
Komorę zalałem olejem hydraulicznym i w miarę szybko znalazł się również w drugiej komorze.
Silnik najniższe obroty jakie był w stanie utrzymać to około 2tyś.
Czyli jednak jest to jakaś tam metoda diagnostyczna. Lepsza czy gorsza ale pozwala odróżnić rozwalony labirynt od sprawnego - w moim przypadku olej nie przelewał się do sąsiedniej komory i labirynt pracuje do dzisiaj. Przyczyna niesprawności silnika leżała gdzie indziej, chociaż usterka objawiała się również brakiem wolnych obrotów poniżej 2 tysięcy...
P.S. Również nie stwierdziłem nagaru na wale korbowym. Ba, nawet powiem, że wał lśni mimo, że silnik do nowych nie należy. I nie zaszkodziło mu zalewanie komory olejem, żadne łożysko się nie wysypało, nic nie piszczy ani nie dzwoni. Strachy na lachy.
-
Panie Marku - pierwsze słyszę żeby na dnie skrzyni korbowej dwusuwu zalegała gęsta maź, chyba, że silnik jest zalany. Pamięta Pan silnik Syreny? Tam są śrubki do spuszczania mieszanki w przypadku masakrycznego zalania silnika. Jesli silnik jest używany normalnie, to odkręcenie srubki nie powoduje wypływu żadnej mazi. Zrobiłem dwusuwami - przeważnie czechosłowackimi - dużo kilometrów i nigdy nie miałem żadnej mazi na dole silnika. Co ciekawe - nie miałem również nagaru - po 10 tyś od remontu, gdy rozbierałem silnik po remoncie kapitalnym ( Z resztą jak go rozbierałem po 55 tyś km od remontu) wał nadal błyszczał jak ten, który wsadziłem w silnik po Pańskim remoncie. Skrzynia korbowa (polerowana) również. Dla czego???
Odpowiadam - nie mixol, nie lux, i tego typu badziewia. Cały czas jak nie Husqvarna to czerwony orlenowy semisyntetic. I to się tyczy nie tylko jawy, ale i Komara, Syreny i innych używanych przeze mnie dwutaktów. Wiem, że widział Pan wiele z racji wykonywanej profesji, jednakże czasy się zmieniają, oleje również.
teraz to już nie wiem co powiedzieć ,przepraszam :(
Widać za mało widziałem a Syreny pamiętam i a i owszem i pamiętam ten nagar na nich niestety :( trochę zdrowia przez niego straciłem czyszcząc je do stanu ...wie neu ;)
Pamiętam też nagar na Jawach ,CZ i innych dwusuwach z doby PRL. teraz też dostaje wały raczej osyfiałe od nagaru nie wiedzieć dlaczego ;) Trzeba by popytać tych co je dostarczają ,ale jakoś na to nie wpadłem;)
Obecne oleje i czasy to inna bajka kol.Bimberpołudnie ,ale to nie o nich była ta wymiana zdań powyżej ;) .
Przykłady :)
Czoło wału jednego z kolegów z Forum po 2tys przebiegu :(
No i czysty wał po rozebraniu. W otworach ''zero" brudu na powierzchni też ;)
-
Orzech wyeliminowałeś wszystkie miejsca z których silnik może brać lewe powietrze?
-
No to Orzech-u masz zdiagnozowane co w silniku jest do roboty. 2-3 mm to ogromny luz jak dla labiryntu.
ja na tym forum jestem jechany przez "teoretyków" bo nie podoba im się moje praktyczne podejście do tematu. Cóż nie musi się podobać, grunt, że działa.
-
Markoltent10 - pominę już aluzje do synonimu określenia "wytrzymały", bo to przestaje już być śmieszne. ;)
Odniosę się natomiast do zdjęć- To jest straszne, wręcz masakryczne... :o Z takim czymś, nawet po zalaniu komory benzyną, wylana ciecz powinna być czarna... Dla mnie, wygląda to na nie usunięty przed montażem smar z łożysk + mieszankę 1:30 (coby "lepsze" smarowanie było na dotarciu :D ) + dużo za bogata mieszanka paliwo/ powietrze + olej podłej jakości + jazda "na listonosza".
-
Zdjęcia są porażające. Nie widziałem takiego bagna jak obrazuje to pierwsza fotka. Właściciel musiał dusić silnik z koszmarnymi przedmuchami do samego końca, aż "mu stanął" na drodze. W warunkach normalnej eksploatacji nie wytworzy się taka maź chyba, że używany jest przepracowany olej z silnika 4-suwowego jako dodatek do benzyny. Ludzie wpadają na różne pomysły potaniające użytkowanie motocykla, a z takim już się spotkałem. Wniosek jest taki, że wszyscy wnosimy pewne spostrzeżenia, ale żaden z nas nie ma monopolu na rację. Prawda leży tam gdzie najbardziej lubi - gdzieś po środku.
-
Smaru w łożyskach nie było a zawartość i pochodzenie owego ceguś jest zagadką ;) ,ale niestety zawartość podobnej masy z tym ,że takiej do skrobania w kanałach smarujących czoło jest raczej normą z tego czego doświadczyłem i z tąd może moje traumatyczne spostrzeżenia ;) ? A widziałem tego ...no myślę ,że żaden z Was tyle nie widział w swoim życiu co ja przez prawie 40 lat zabawy z wałami do dwu i czterosuwów ;)
Co do drugiego zdjęcia to wał z pozoru jest ok. nawet niezbyt brudny i obrośnięty ,ale proszę się przyjrzeć otworom w przeciwwagach. Tam w wyniku siły odśrodkowej i powstałego swoistego odstojnika mamy całe bogactwo odchodów ze skrzyni korbowej i tak jest zawsze. Powtarzam zawsze! Raz mniej raz więcej ,ale zawsze niezależnie jakiego cudacznego oleju użyjemy.
To normalne zjawisko takie jak w sokowirówkach ;)
Jeżeli mi nie wierzycie to trudno ,ale w tym przypadku to Second prawda niestety nie leży po środku tylko w otworach ;) i to o ten syf jest najgorszy gdy go wypłuczemy :( Tam jest wszystko to czego w silniku być nie powinno a jednak jest ;)
-
Orzech wyeliminowałeś wszystkie miejsca z których silnik może brać lewe powietrze?
Tak , uszczelniacze,uszczelki nowe. Odpowiednia kolejność składania krućca i cylindrów.
Zauważyłem tylko że przy uszkodzonym labiryncie motocykl słabo zasysa powietrze poprzez gaźnik.
Robiłem również test plakiem i to wszystko nic nie wykazało.
Odnośnie środkowego czopu to jest nowy.
Z tego co tutaj zrozumiałem to labirynt pomiędzy łożyskami powinien mieć znikomy ,prawie nie odczuwalny luz tak ?
-
Wyczuwalny, bo 0.15mm to wbrew pozorom bardzo duży luz ;)
-
To normalne zjawisko takie jak w sokowirówkach ;)
Jeżeli mi nie wierzycie to trudno ,ale w tym przypadku to Second prawda niestety nie leży po środku tylko w otworach ;) i to o ten syf jest najgorszy gdy go wypłuczemy :( Tam jest wszystko to czego w silniku być nie powinno a jednak jest ;)
Raczej odśrodkowych filtrach oleju, których oczyściłem niegdyś nie mało ;)
Wierzę na słowo - nie będę demontował żadnego silnika by to zweryfikować. Pamiętam jednak, że czyszczenie filtra odśrodkowego jest to przygoda z przecinakiem - nawet ciśnienie karchera nie do końca daje radę. Ale co tu dużo mówić - wał jawy nie jest filtrem odśrodkowym w pełnym tego słowa znaczeniu. Występują na nim dużo niższe obroty więc i twardość osadów jest mniejsza. Może dlatego łatwiej to wypłukać zalewając komorę olejem...
-
To normalne zjawisko takie jak w sokowirówkach ;)
Jeżeli mi nie wierzycie to trudno ,ale w tym przypadku to Second prawda niestety nie leży po środku tylko w otworach ;) i to o ten syf jest najgorszy gdy go wypłuczemy :( Tam jest wszystko to czego w silniku być nie powinno a jednak jest ;)
Raczej odśrodkowych filtrach oleju, których oczyściłem niegdyś nie mało ;)
Wierzę na słowo - nie będę demontował żadnego silnika by to zweryfikować. Pamiętam jednak, że czyszczenie filtra odśrodkowego jest to przygoda z przecinakiem - nawet ciśnienie karchera nie do końca daje radę. Ale co tu dużo mówić - wał jawy nie jest filtrem odśrodkowym w pełnym tego słowa znaczeniu. Występują na nim dużo niższe obroty więc i twardość osadów jest mniejsza. Może dlatego łatwiej to wypłukać zalewając komorę olejem...
Anooo może właśnie dlatego? ;) Jak chcesz Second to nakręcęTobie filmik z tego co wyciągam z owych otworów , ale to może nie dzisiaj ;) przypomnij się na PW to zapodam link .
-
Tutaj w tym filmiku jest pokazane organoleptycznie na jakim luzie labiryntu piec jeszcze pracuje prawidłowo.
http://youtu.be/qxAMx_33uPk (http://youtu.be/qxAMx_33uPk)
-
To ja tez zarzucę filmikiem -jednak dzisiaj :)
Oto link do całkiem świeżej produkcji Second:)
https://www.youtube.com/watch?v=cS6XmKH-Xr0
-
Wszystko przez to że lejecie niewłaściwy olej!!!
Lejcie to co na foto a silnik będzie zawsze jak nowy!
(https://http://s11.postimg.org/7ogsnebjn/olej.jpg) (http://postimage.org/)
uploading pictures (http://postimage.org/)
-
Ten twardy nalot skrobany na filmiku, to spotykane zjawisko. Ale nie garść błota :)
Piotrex dobrze gada- polejcie mu! :D
-
Syfek lubi się zbierać,oj lubi.Tez miałem ciekawy przypadek.
-
Syfek lubi się zbierać,oj lubi.Tez miałem ciekawy przypadek.
Marian ,ale to jest t y l k o zjawisko spotykane ;) to nie tzw. standard w 2T :(
-
Pytanie od kolegi : W jaki sposób może się dostać olej ze skrzyni do komory korbowej ?
-
Pytanie od kolegi : W jaki sposób może się dostać olej ze skrzyni do komory korbowej ?
Przez nieszczelny lewy uszczelniacz wału lub między rozszczelnionymi karterami.
-
Takie o dobrości spotkałem przy ostanio robionym silniku:
(https://http://s27.postimg.org/4pbayb81r/IMG_20131027_075204.jpg) (http://postimg.org/image/4pbayb81r/)
(https://http://s27.postimg.org/3ob296r27/IMG_20131027_075404.jpg) (http://postimg.org/image/3ob296r27/)
-
:) tak to czasami wygląda Mathini ;)
Jako ciekawostkę załączam zdjęcia wału który własnie robiłem. To wał Yamahy GP 800 od PWC
Zastosowany jest w nim labirynt tylko nieco bardziej solidny niż w TS i CZ
Średnica czopu głównego 40mm szerokość labiryntu coś ok 35mm . Luz pasowania 0,15mm .
Wytrzymuje ok.200-250 motogodzin potem zgon :( trza nowy bo świruje silnik.
Jak to sie ma do Knedli? ano tutaj luz 0,25mm - z reguły owal i klapa a w TS czy też CZ przy o wiele węższym labiryncie ? łatwo sie domyślić ;)
Czwarte zdjęcie to Kawasaki ULTRA 150 ok. 230 KM
Piąte to kawasaki 1100 ok.120KM
We wszystkich zastosowano labirynt jako uszczelnienie.
-
Skoro uszczelnienie labiryntowe jest takie cacy, to dla czego oferuje Pan jego przerobienie?
-
A czytać kolega Bimberpołudnie umie czy ma z tym problemy :) ;)? Nie wnikam oczywiście z jakiej przyczyny, bo to już późna pora jest a nick ...... ;) się Pan jako praktyk przedstawia to się Pan domyśli, skoro ze zrozumieniem słowa pisanego już problem jest , hehe :) ( żart to był jakbyco ;) )
-
Żaden żart - skoro Japończycy do tej pory produkują motocykle z uszczelnieniem labiryntowym, to co - nie wpadli na to, że można lepiej, tzn po Pańskiemu?
-
Proszę przeczytać post ze zdjęciami uważnie Oki ? Ten fragment z motogodzinami i pomyśleć :) oni nie przewidują przebiegów 30 tys km :) PWC to na polski Skutery Wodne ;)
Ja rozumiem ze pozno , ale spokojnie prosze - v_Mzl
-
To bardzo dziwne, że solidniejszy labirynt japoński wytrzymuje 250 mth a kupiaty nadający się do przeróbki czeski u mnie wytrzymał 55 tyś i podczas wymiany korbowodów na nowe nadal miał się świetnie. Sądzę, że jakbym użytkował ten motocykl dalej dociągnąłbym przebiegu 100 tyś na jednym labiryncie i jednych łożyskach czoła wału. Na takim samym labiryncie więc (nawet mniej solidnym) Japoński motocykl ma zrobić 250 mth a Jawa 50 tyś? I przerabia sie labirynty w Jawach a nie w japonii? Coś mi tutaj nie gra.
-
To nie są wały od motocykli!!!!!!
PWC to Personal Water Craft czyli Skuter Wodny !!!!
-
A co to za różnica czy wał pochodzi z motocykla czy nie?
-
Skutery sa chyba w 2t??? Stosunek mocy do pojemności porażający. Predkość obrotowa wału kilkanaście tyś. No i maneta non stop opór :P jesli sie myle prosze sprostowac.
Nie wiem czy nie pomerdalem tego 2t ze snieżnymi bo tam na pewno 2t
-
Dokładnie tak 2T a silnik ma wielkość samochodowego , przynajmniej w przypadku tych wałów ze zdjęć 4 i 5 :)
-
NOSZ K****WA wiesz człowieku czy nie wiesz????. Próbuję się dowiedziec DLA CZEGO japoński solidniejszy labirynt wytrzymuje mniej niż czeski a mimo to nie jest przerabiany a obrywa mi się za wiedzoodporność.
Panie Marku wypraszam sobie - nie wszyscy na tym forum to gimnazjaliści, jak szkoły robiłem to gimnazjów jeszcze długo nie było, tak samo jak denominacji. Wypraszam sobie również za TY, bo ja grzecznie i z należytym szacunkiem, którego najwyraźniej nie zawsze (nie wszystkich) uczono.
-
Myśle, ze właśnie ta prędkość obrotowa wału i siły jakie działają przy tej prędkości robia robote. Nie wiem ile kręcą ale napewno okolice 13-14tys/min i to praktycznie przez 80% czasu pracy. Tu chyba pies pogrzebany
-
Ja , da light der Hunt begraben ;) Inaczej mówiąc ...ano prawdę żekłeś Kolego dudek840 ;)
-
Czyli mam rozumieć, że prędkości obrotowe w takim tempie zużywają łożyska wału, że po tak mikrym przebiegu ich luzy uszkadzają labirynt?
PS Kawasaki ULTRA 150 posiada moc prawie 90 koni mniejszą niż Pan podaje. A co najzabawniejsze moc tą ma już przy 4,5 tyś obrotów.
Akurat skuterami wodnymi pływałem w życiu dużo. Miałem i Ultrę 150 i Yamahę GP1200R i żaden z nich nie kręcił obrotów wyższych niż knedlowy silnik.
Przed złożeniem wałów ze zdjęć proponuję pomierzyć wszystko dwa razy, bo nie ze wszystkimi klientami może przejść gadka - o tym, ze jak czop nie trzyma wymiaru to pracownik robił.
-
;D Sory, że się jeszcze wtrącam:
Nie ma to jak poruszyć zagadnienie, a następnie udawać, iż odpowiedź jest tak oczywista, że przedszkolak powinien się domyśleć, a samemu się (chyba? ) do końca nie wie. A najlepszym argumentem, na niby wszechwiedzę jest regenerowanie przez ileś tam lat, dużej ilości wałów korbowych, padniętych z niewiadomych przyczyn.
Markoltent10- - więcej konkretów, mniej zapętlania i nie będzie bicia piany na forum ;)
Na JawaCzu się raczej mało udzielam, jeśli już to w tematach o zlotach, czy innych pamiętnikach. A teraz piszę jakieś wypociny, z powodu jednego pytania (a raczej dość prowokacyjnej odpowiedzi na nie), o płukanie komory korbowej na które wystarczyło odpisać "w zasyfionym silniku może to spowodować przedostanie się zanieczyszczeń do łożysk" I już było by po temacie, który urósł do czterech stron.
-
Ja tutaj musze sie zgodzic ze Stefa_no1 . Troche tak jak kobieta poglaszcze , poglaszcze a potem sie obraca na drugi bok i mowi dobranoc =] Odpowiedz nie jest trudna , ale pasowalo by jej udzielic w dyskusji , aby nie tworzyc niejasnosci , a co wazniejssze - aby nie tworzyc narastajacych mitow .
-
No ja też się muszę zgodzić von_Majzel ze Stefą... ,ale ludzie czasami chodzą spać ,Przeprasza, jest mi wstyd ,że to zrobiłem ,ale cóż po całym dniu pracy chyba miałem prawo tym bardziej ,ze traciłem cierpliwość za co jeszcze raz przepraszam.
Reasumując ,to co napisało dwóch Kolegów tych najbardziej zainteresowanych tematem i wyzywających mnie za mało konkretów ,to albo są tak leniwi ,że im się nie chce ,albo...
W temacie labiryntu napisałem już chyba tyle ,że wystarczy.Nawet w tym poście ze zdjęciami napisałem o różnicy dzielącej knedla i PWC.
Ciekawe ,że Ty von_Majzej sie domyśliłeś jak sam napisałeś a inni nie?
Odpowiedź dla tych którzy nie umieją czytać...... szerokość labiryntu czyni różnicę niestety no i koszty wykonania (prostota wykonania)o których wspominałem kiedyś tam ,w temacie labiryntowym no i oczywiście nikomu nie zależy na długich przebiegach tych silników (jak by czytali ,to by wiedzieli :( )
Jest na Forum osobny temat w tym temacie (prawie jak Wałęsa ,hehe :) )
Gdyby Kolegów tak bardzo interesowała różnica między tymi dwoma rodzajami uszczelnień ,to zajrzeli by i poczytali. Jest tam 7 stron nie tylko moich wypocin i kuch które się zdarzyły.
Te zdjęcia wałów zapodałem jako ciekawostkę labiryntów opisując je wymiarowo i sugerując różnicę w stosunku do knedla.
Kto się pofatygował i czytał pytań zadawać nie musiał i wnioski wyciągał-nął sam :(
Teraz co do wypowiedzi kol.Bimberpołudnie.
Ja się tak Kolego zastanawiam, czego to Ty już nie miałeś i czego nie widziałeś i jaki jesteś nieomylny? Zadziwiające naprawdę ?
Widzisz ,ja jak sie mylę to z reguły umiem za to przeprosić. Nie jestem wszechwiedzący niestety a chciał bym :(
Wiesz Bimber... ten tylko się nie myli kto nic nie robi ,albo żyje w wyimaginowanym świecie.
Co do silników PWC to istotnie masz racje . Obroty mają w granicach 7-8 tys . Niesłusznie przytaknąłem wypowiedzi jednego z kolegów gdy napisał o 12-14tys. Tym razem ja nie doczytałem . Przykro mi ,przepraszam. Czop spieprzyłem ,to przeprosiłem . Labirynt spieprzyłem , podobnie :( Cóż bywa :(
Co do mocy w Ultrze ,to się mylisz a zarazem nie mylisz,hehe.
Ta którą ja podałem maja silniki jednak nie dla wszystkich . To silniki tych skuterów które sie ścigają czyli wyczynowych i to je wykręcają z obrotami wyżej ,ale niewiele fakt . Wały sie odciąża ,kombinuje z głowicami i takie tam inne ,ale na tym to ja się już nie znam ,wiec nie zabieram dalej głosu.
Przebiegi wałów są niewielkie ,bo sa bardo wysilone Bimberpołudnie. To nie jest trudne do zrozumienia. Gdybyś Ty tak swojego Knedla na obroty wkręcał i odkręcał a na dodatek latał w powietrzu z odkręconą manetka to gwarantuje Tobie ,że nawet takich przebiegów byś nie miał nie mówiąc już o przypuszczalnych 100tysiącach które knedlem na labiryncie byś zrobił ;)
Tak dla Twojej informacji ,ale pewnie jak zwykle o tym wiesz ,albo już widziałeś-miałeś ,są silniki skuterów wodnych które maja uszczelnienia zwykłe tzn zimeringowe i do tej grupy zaliczane są SeaDoo oraz takie które maja pierścienie uszczelniające tzn....Tigersharki. Zdjęcia dorzucone poniżej ten pierwszy to Tigershark a drugi Sea doo 951
Tigersharków nie radze kupować, bo z wałami kłopot . Jest niewielu w Polsce którzy się tego podejmą ,oj niewielu :(podobnie zresztą jak naprawy wyżej pokazanych wałów przy wymianie przeciwwag na nowe ,bo one ,ale to też pewnie wiesz ,mają przeciwwagi stanowiące monolit z czopem korbowym i po zatarciu trzeba je albo usunąć(czopy) ,albo wymienić na nowe już bez czopa a środkowe czopy tych wałów nie maja klinów i nie do końca umieją je złożyć prawidłowo. Błąd jest kosztowny bo zapłon elektroniczny nie do końca możliwa regulacja a dalej to już wiesz :( :)
Kończąc ,Kolegów zainteresowanych tematem labiryntów odsyłam do działu Modyfikacje/Usprawnienia tam temat jest raczej wyczerpany.
teraz ide do pracy i życzę wszystkim miłego dnia :)
-
zmieniłem nazwę wątku
-
W sumie to szerokość labiryntu może być warunkowana średnicą cylindra. Przecież to muszą się zmieścić jeden obok drugiego, to jest silnik rzędowy.
-
Dziękuję za rzeczową wreszcie odpowiedź. Szkoda, że musiałem się tyle napracować, żeby ją od Pana wyciągnąć.
-
Na koniec ciekawej jak zwykle dyskusji ja dorzucę coś od siebie,lejcie ludziska dobre lub bardzo dobre oleje do swoich silników, a unikniecie lub znacznie zmniejszycie zjawisko osiadania nagaru na jego częściach-i nie bać się wkręcać silnik powyżej 3,5 tys obrotów ;)
dla przypomnienia z własnego podwórka:
http://www.jawacz.pl/nasz-garaz/holger-jawa-350-%27a-wszystko-przez-przypadek-i-mnie-wci261gne322o-%27/msg194130/#msg194130
-
Holger dobrze prawi - polać mu
-
Jestem zmuszony dokonać odkopu tematu. :)
Markoltent10- chciałem Cię przeprosić, za zawzięte podważanie możliwości występowania "mazi" w silniku- rozkułem swój silnik i komory korbowe były względnie czyste (względnie- jak na ilość żelastwa którą zmielił silnik :) ), ale we wszelakich zakamarkach czoła wału, było "trochę towaru" :) . Człowiek się przyzwyczaił do silników MZ, pozbawionych zakamarków i możliwości gromadzenia się mazidła- a tu proszę- pomiędzy czołem a karterami błotko, niebezpieczne błotko :)
-
a tu proszę- pomiędzy czołem a karterami błotko, niebezpieczne błotko :)
Kolego, jaki olej stosowałeś?
-
Jestem zmuszony dokonać odkopu tematu. :)
Markoltent10- chciałem Cię przeprosić, za zawzięte podważanie możliwości występowania "mazi" w silniku- rozkułem swój silnik i komory korbowe były względnie czyste (względnie- jak na ilość żelastwa którą zmielił silnik :) ), ale we wszelakich zakamarkach czoła wału, było "trochę towaru" :) . Człowiek się przyzwyczaił do silników MZ, pozbawionych zakamarków i możliwości gromadzenia się mazidła- a tu proszę- pomiędzy czołem a karterami błotko, niebezpieczne błotko :)
Ależ ja się nie gniewam Stefa_no1 ,nie mniej jednak przeprosiny przyjmuję ;)
Nie Ty pierwszy i nie ostatni się ze mną nie zgadzasz-zgadzałeś. ja naprawdę nie zawsze mam rację i ja o tym wiem, dlatego się specjalnie nie obrażam ;)
Chociaż nie powiem ,jest miło usłyszeć czasami to tak magiczne słowo ;) :) Nie wszyscy to potrafią zrobić i tym bardziej chwała Tobie za to ;)
-
Second- ja jako (chyba) trzeci właściciel, motocykla z 1991r, z nominalnym silnikiem, jeździłem na czerwonym, orlenowskim półsyntetyku.
Markoltent10- domyślam się, że o takie pierdoły się nie gniewasz ;) Jednak dyskusja przybrała taki tor, a nie inny, a byłem w błędzie, nie biorąc pod uwagę kilku dość istotnych czynników ;D
-
Nie masz więc się co dziwić, że masz trochę towaru w zakamarkach. W 91 roku takiego oleju nie było. Był MIXOL. Wg mnie to orlen wypłukiwał ci pozostałości po nim. W zakamarkach zostało, bo nie doszedł.
-
Zgodzę się, ale byłem święcie przekonany, że po 7,5tys. km ostrego pałowania na oleju średniej jakości, silnik musi być czyściutki :) A tu zonk- Czech urzeźbił to tak, że jest to niemożliwe. Mogłem najpierw się do edukować, potem pisać ;)
-
Nie masz więc się co dziwić, że masz trochę towaru w zakamarkach. W 91 roku takiego oleju nie było. Był MIXOL.
Gdzie był to był. A gdzie go nie było, to był LUX 10. A tego to bez egzorcyzmów samą malinką nie wypłucze.