Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Szybka interwencja => Wątek zaczęty przez: mat0507 w Lutego 01, 2015, 12:15:59
-
Witam. Nadszedł czas na łożyska i mam kilka pytań:
1. Jakie łożyska kupić ?
2. Czy mogą być dwa różne łożyska na wale jedno z metalowym koszyczkiem a drugie z plastikowym?
3. Czy można je wbić czy może jest jakiś inny sposób?
-
Witaj ja bym ci polecił Fagi na wał z luzem c3 lub Koyo ;) i załuż najlepiej wszyskie z jednej firmy i nie dawaj z plastikowym koszyczkiem mi w wsk sie koszyczek plastikowy rozleciał ;) a co z środkowym łożyskiem czy środkowymi ??? musisz dać wał do regeneracji pozdrawiam
A kartery możesz nagrzać , stukniesz jakimś pobijakiem lub trzonkiem od młotka łożyska i same wypadną (https://http://domin0.webd.pl/forum/smf/Smileys/SoLoSMiLeYS1/wink.gif)
Posty pod sobą scaliłem - Mechanik350
-
Ja z kolei lubię szwdzkie - dlatego SKF c3. Demontaż jak powyżej :)
-
A jest łożysko na prawa stronę z metalowym bo znalazłem tylko z plastikowym? Czyli najpierw nagrzać krater włożyć łożysko a jak później wal włożyć?
-
Grzejesz ponownie karter razem z łożyskiem i tyle. Wał sam wpadnie.
-
gdzie mogłbym dostac łozysko 3205 CC3 z koszyczkiem metalowym ?
-
gdzie mogłbym dostac łozysko 3205 CC3 z koszyczkiem metalowym ?
Tutaj:
https://www.google.pl/ (https://www.google.pl/)
-
Sa jeszcze koyo z teflonowym koszykiem, mam w mz fajna sprawa.
-
no ale jak jedno bedzie z metalowym to drugie tez by musialo byc :)
-
gdzie mogłbym dostac łozysko 3205 CC3 z koszyczkiem metalowym ?
www.albeco.com.pl ;) 3205 C3 bez tego drugiego C
-
Nie dokładaj na wysyłkę - kupisz w każdym sklepie z łożyskami
-
Sam z chęcią poczytam ten temat, bo czeka mnie to w ciągu najbliższych tygodni :) osobiście do tej pory wszystko wsadzałem SKFu, czy na wał pójdą - jeszcze nie wiem.
Wiecie skąd wziąć łożyska na wałek pośredni? Albo źle szukam, albo to nie typówka jakaś :) (pomijam na allegro "super łożysko okazja lux torpeda jawa 350 cz ts" za 5zł ... )
-
W Jawach wszystkie łożyska są raczej typowe i można je kupic w każdym sklepie lub hurtowni z łożyskami. Można kupić tańsze lub droższe jak kto woli.
-
A tak z ciekawości co powiecie na słowackie ZKL takie jak kiedyś montowali w fabryce ?? dużo silników już remontowałem i przy jednym jak go rozbierałem to były tam właśnie zkl silnik miał nabite 30tys km silnik pierwszy raz rozpoławiany no to już była tragedia w środku luzy na korbach itp a łożyska w kartelach zkl o dziwo nie miały wielkich luzów ;) tak pytam bo za niedługo jadę po jawe 638 z papierami :P silnik od nowości nie rozbierany ale już nie pali na dwa i będzie się szykował remont i zastanawiałem się właśnie nad zkl do tego ale niech się wypowiedzą ci co mają takie łożyska. Miłego wieczoru wszystkim :D
-
Tylko ze ja szukam tego łożyska firmy fag. Bo myślę że powinny być łożyska tej samej firmy :-)
-
Nie muszą być tej samej firmy, ważne żeby były podobnej jakości, żeby potem się nie okazało że siądzie 1 łożysko, a reszta dobra :)
-
To jakie polecaci? Bo już sam nie wiem co zrobić
-
SKF, FAG, KOYO. Tańsza opcja od naszych podzielonych już południowych sąsiadów ZVL/ZKL. A jak jesteś odważny to możesz dać polskie FŁT/PPL. Akurat mam PPL'e w skrzyni biegów, bo miało to iść do żyda, ale zostało i jeżdżę. Ostatnia kontrola po przebiegu trochę ponad 3000 km luzów nie złapały tak jak wszyscy na nie narzekali. Co oczywiście nie oznacza, żebyś je kupował. Ja odradzam.
To co podałem oprócz w sumie polskich, ze stalowym koszykiem(przynajmniej będziesz wiedział jak się będzie miało posypać bo będzie dzwonić).
-
Grzejesz ponownie karter razem z łożyskiem i tyle.
Stal ma mniejsza rozszezalnosc cieplna niz alu , nie bedziesz musiec podgrzac bardziej niz 120C z instrukcji fabrycznej ? Bo bedziesz instalowac zimny element - wal - w stal lozyska , nie w alu karterau ?
-
Von Majzel, nagrzanie do tych 100-110st. w zupełności wystarczy, wał sam wpada w łożysko i nie trzeba go nawet mrozić.
-
Ja to robię w ten sposób: Grzeję karter - jeden i wkładam w niego łożysko. Grzeję go po raz drugi- w tym czasie czoło wału smaruję szczeliwem. Wkładam wał w karter z łożyskiem. Grzeję drugi karter - w tym czasie składam skrzynię biegów do karteru grzanego wcześniej, wkładam weń łożysko i grzeję raz jeszcze a w tym czasie smaruję drugą stronę czoła i przylgnię karteru szczeliwem. Później składam wszystko do kupy - schodzi się rękami - oczywiście w rękawicach i łapię śrubami. Za kilka godzin jak już szczeliwo będzie konsystencji gumy dokręcam śruby z całej siły.
-
Słowackie ZKL teraz nie warta nic. Dziadostwo i tyle. Rok po kapitalce i musiałem je zmieniać bo się rozdzwoniły i szumiały strasznie. Koyo, Fag, INA, NTN takie montuj łożyska. PPL nie polecam też. Kejia to też badziewie jakich mało.
FŁT nie mam już do nich przekonania. Kiedyś mieli dobre łożyska a teraz jak się uda.
-
Mam mały zapas różnych nowych łożysk FŁT z lat 60-70. Też są diabła warte w porównaniu do SKF, FAG itp.
-
kupilem takie lozyska co o nich myslicie ?
-
Ja mam takie i jak na razie jest ok, a zrobiłem już ponad 10k km.
-
kupilem takie lozyska co o nich myslicie ?
Ja mam takie i jak na razie jest ok, a zrobiłem już ponad 10k km.
Czy aby na pewno masz zamknięte łożysko (2RS)? :o Niestety, łożyska zakryte to nie są łożyska do silników Naszych Jaw/CZ.
-
wiem ale czytalem gdzies ze mozna wyciagnac i zrobic otwarte prawda to ? :)
-
Oczywiście, że można ana wet trzeba- mały śrubokręt i do dzieła - wywal obydwa pierścienie i będziesz zadowolony. Ja - taki już jestem - dodatkowo myję łożyska z fabrycznego smaru zanim założę na wał do dwusuwa
-
a nie moze zostac ten smar ? bedzie wtedy cos nie tak
-
Może zostać, raczej w niczym to nie przeszkadza bo benzyna i tak to wypłucze.
-
przy wkladaniu lozyska na wal z prawej strony mialem maly problem, łozysko krecilo sie na walku ale wkleilem je na klej cx 80 auto weld bo tylko taki mialem pod reka. Co o tym myslicie ? wytrzyma to ? :)
-
Wg mnie nie ma szans wytrzymania. Kleje do wklejania luźnych łożysk dobiera się w zależności od wielkości luzu. Są też inne bardziej radykalne sposoby na osadzanie luźnych łożysk, które czasem stosuję bo się sprawdzają, jednak na forum nie przedstawię bo zostanę zjedzony.
-
a nie moze zostac ten smar ?
Dwusow musi dymic ;D
-
Ale lepiej wg mnie żeby był smarowany olejem niż smarem, który spala się na żużel
-
Kiedyś zostawiłem ten smar fabryczny i pięknie mi to zassało i świeczkę zakleiło:P
Sa jeszcze koyo z teflonowym koszykiem, mam w mz fajna sprawa.
Jeśli są one na wale to cię zmartwię,bo tak to wygląda po małym przebiegu:
https://www.facebook.com/1485062958438229/photos/a.1485141638430361.1073741826.1485062958438229/1535729286704929/?type=1&theater (https://www.facebook.com/1485062958438229/photos/a.1485141638430361.1073741826.1485062958438229/1535729286704929/?type=1&theater)
-
Dziesięć lat temu zakładałem łożysko z teflonowym koszyczkiem 3205 do Jawy na wał i do tej pory nic się nie stało,moto nie ma lekko jeżdzi praktycznie na okrągło.Od jakichś 5 lat właściciel nie podróżuje zimą ale wcześniej to i owszem.To że komuś się łożysko rozleciało to wcale nie oznacza że łożysko jest winne.Na zdjęciu powyżej widać że wał był wyjmowany przecinakiem lub czymś podobnym więc nie ma pewności że w podobny sposób łożysko nie było zakładane ;) .Silnik Jawy kręci się do ok 6000 tyś obr a silnik ze zdjęcia powyżej przy tech obrotach to zaczyna dopiero się budzić.
-
To łozysko nie mialo duzego luzu tylko dalo sie je palcem przesunac po walku i przy kreceniu lozyskiem srodkowa czesc sie delikatnie krecila wiec mysle ze wytrzyma. Gdyby bylo łozyso firmy FAG lub Skf z metalowym koszyczkiem to na pewno bym je kupil tylko niestety takich niema :/
-
NTN mają łożyska z metalowym koszyczkiem i też są dobre.
-
Jak pierścień wewnętrzny wchodzi luźno na wałek to kupujesz drugie łożysko. Przerabiałem ten sam temat. Kupiłem łożysko na wałek główny skrzyni, biorę każdy z 5 wałków jakie miałem i w każdy wałek nachodzi luźno na to łożysko. Inaczej ma się to trochę do czopów wału. Akurat na potwierdzenie wadliwego łożyska miałem i nadal mam w zapasie tyle skrzyń biegów dobrych do jazdy.
Jeżeli kupiłeś łożysko dobrego producenta, a wpada luźno to coś jest nie tak. Nigdy nie spotkałem się z FAGAmi, SKF, koyo, które by luźno wchodziły na pepickie elementy.
-
Chodzi oto że na początku jest opór i trzeba wbić ale jak wejdzie w swoje miejsce tam gdzie chodzi to ma delikatny luz. Widocznie Stare łożysko już musiało się tam ślizgać i trochę to miejsce wytarło
-
Kiedyś zostawiłem ten smar fabryczny i pięknie mi to zassało i świeczkę zakleiło:P
Sa jeszcze koyo z teflonowym koszykiem, mam w mz fajna sprawa.
Jeśli są one na wale to cię zmartwię,bo tak to wygląda po małym przebiegu:
https://www.facebook.com/1485062958438229/photos/a.1485141638430361.1073741826.1485062958438229/1535729286704929/?type=1&theater (https://www.facebook.com/1485062958438229/photos/a.1485141638430361.1073741826.1485062958438229/1535729286704929/?type=1&theater)
To Cię zmartwię ale MZ ma od fabryki jedno łożysko cichobieżne z teflonowym koszyczkiem.
Przy prawidłowym montażu ma ono dużą żywotność i nie ma zjawiska brzęczenia koszyka.
-
Marcin - na wale jest to teflonowe montowane przez fabrykę?
Stówa - ogólnie padają na wale teflonowce. Silnik z którego pochodzi zdjęcie jest chłodzony cieczą i nie idzie go w żaden sposób zagotować nawet jak ma 3/4 płynu w układzie chłodzenia.
A MZta jest jednak wysiloną jednostką z chłodzeniem wiatrem. Jawy nie udało mi się zagotować w starym,dobitym silniku podczas jazdy po polach w 30 stopniach na 1 biegu. Nie jestem pewny,czy MZta by tego dokonała....
-
MZ nie jest wysiloną jednostką, nie da się zagotować silnika chłodzonego powietrzem...
-
MZ nie jest wysiloną jednostką, nie da się zagotować silnika chłodzonego powietrzem...
;) myślę ,że pod pojęciem ''zagotował" kol. Dragon.... ma na myśli zatarcie silnika :) a tego można dokonać w tych chłodzonych powietrzem o czym przekonał się już niejeden Dżawer i MZeciarz ;)
Łożyska cichobieżne- wysokoobrotowe -jak to ładnie nazywacie z teflonowym koszykiem były montowane w fabrycznych MZetach w wersjach eksportowych. Łożyska te są stosunkowo drogie i dlatego przewidziane były na export nie do Demoludów bynajmniej chociaż jak ktoś miał szczęście to te z odpadowych sztuk eksportowych trafiały i na PRL :(
Łożyska się rozpadają najczęściej dlatego ,że syf wpada pod kulki-koszyk , roznitowuje się-pęka koszyk albo są niewłaściwie dobrane np.tam gdzie powinno być C4 jest luz C3 albo najlepiej wcale ,bo po co i co to za różnica ? itd itp. :)
-
Jak komuś wpada syf do silnika to chyba jeździ bez filtra powietrza...
Co do łożysk to miałem dobry przykład u siebie. Ktoś dał FŁT bez dodatkowego luzu na obie strony wału. Dzwoniły tak samo jak to środkowe, czechosłowackie. Z tego co ja się dokopałem w papierach to mój motocykl pewnie miał pseudo remont przy przebiegu ok 18 800(sugeruję się tym, że był też papier z przeglądem przed przed poprzednim właścicielem). Remont robiłem jak miał ok. 21 000(jak padł labirynt).
Ja akurat jestem przeciwny łożyskom teflonowym, bo nie mają objawu "sypania się" jak tradycyjne łożyska. Sam koszyk teflonowy też jakoś wiele nie daje, wytrzymują podobne przebiegi patrząc po różnych remontach MZ.
-
Jak komuś wpada syf do silnika to chyba jeździ bez filtra powietrza...
.........
Ja akurat jestem przeciwny łożyskom teflonowym, bo nie mają objawu "sypania się" jak tradycyjne łożyska. Sam koszyk teflonowy też jakoś wiele nie daje, wytrzymują podobne przebiegi patrząc po różnych remontach MZ.
No nie koniecznie ,bez filtra Kolego Jawolotmen , ale co tam niech tak będzie ;)
......
Co do tej drugiej kwestii ,to ile Ty kolego tych silników w swoim życiu zajeździłeś-użytkowałeś ,że tak zdecydowanie jesteś przeciw ,ha?
Tak dla Twojej info to jak już się takowe ''teflonowe" rozpierdzieli to ma mniejsze szanse rozwalić np.cylinder >Dlaczego? Pewnie wiesz;) a wyobraź sobie teraz ,że wypada jeden nit z koszyka i wpada pod pierścieni = dramat :(
Argument ,że nie słychać jak się rozpadnie ,to dosyć dziwny argument ,sorrry ;)
-
Ja do swojej TS założyłem wszystkie łożyska w teflonie. Nam do nich pełne zaufanie. Zawsze w Jawach takie zakładałem i zapominałem o nich na lata...
Jedyne łożysko jakie w Jawie na wale wymieniłem to oryginał czeski (czechosłowacki) fabrycznie założony. Wytrzymało 30 tyś km. Co dziwne było to łożysko dwurzędowe od strony alternatora - teoretycznie mniej obciążone
-
Syf może być w paiwie - ot chociażby od przerdzewiałego baku:)
Wówczas nawet podwójne filterki na wężykach nie pomogą
Każdy silnik można zagotować - te chłodzone powietrzem zwłaszcza podczas pracy na wysokich obrotach na postoju. Czyli jazda po polu przy dużym obciążeniu silnika i niskim biegu.W chłodzonym cieczą silniku kiedy rosną obroty silnika pompa również szybciej pracuje. Dodatkowo na chłodnicy jest wentylator w razie gdyby to nie starczyło. A w naszych silnikach? Chłodzenie jest tylko podczas jazdy,na postoju masz takie chłodznie,aby na luzie się nie przegrzał(w teorii).
Mzta powinna się szybciej poddać,bo potrafi ten silnik w trasie się przegrzać,o co w Jawie trudno.
Patrząc wyżej nie podałem pojemności - mam tu na myśli 250tkę.
I nie mówię,że ma paść to łożsyko. Może pracować dłużej niż zwykłe. Ja jedynie powiedziałem,że jest dużo przypadku,kiedyto łożysko teflonowe na wale się "wygotowuje".
-
Dragon ,ono sie ''wygotowuje" najczęściej wtedy kiedy wzrasta zbyt wysoko temperatura pracującego łożyska w wyniku np.obracającego sie pierścienia wewnętrznego lub zewnętrznego (luźne na czopie -luźne w kapie) ,albo cosik powoduje pęknięcie koszyka ,jego wysyp a dalej...to już łańcuszek.
Mówiąc inaczej . Jeżeli ktoś z Was chce lepsiejsiejsze łożyska na wał, to trzeba kupować łożyska zaczynające się symbolem...TMB .... ;) ,ale i to nie daje gwarancji tego ,że w wyniku czynników zewnętrznych nie ulegną one szybkiej degradacji :( a cena za nie jest z lekka wyższa ;)
Przykładowo:TS środek- 6206C3 to TMB206.C.C3 oraz CZ środek- 6306C3 to TMB306.C.C3
Różnica w cenie to plus ok.65PLN za sztukę .
-
Ja akurat jestem przeciwny łożyskom teflonowym, bo nie mają objawu "sypania się" jak tradycyjne łożyska. Sam koszyk teflonowy też jakoś wiele nie daje, wytrzymują podobne przebiegi patrząc po różnych remontach MZ.
Ja wręcz przeciwnie. Robiłem nie tak dawno wsk, rozsypało się łożysko FŁT. Koszyk się rozwarstwił, pękł i wzięło go na tłoka. Tylko możesz sobie wyobrazić co się tam stało.
Cylinder kątówką na pół ciąłem bo tłoka nie dało rady z niego wyciągnąć.
Każdy silnik można zagotować - te chłodzone powietrzem zwłaszcza podczas pracy na wysokich obrotach na postoju. Czyli jazda po polu przy dużym obciążeniu silnika i niskim biegu.W chłodzonym cieczą silniku kiedy rosną obroty silnika pompa również szybciej pracuje. Dodatkowo na chłodnicy jest wentylator w razie gdyby to nie starczyło. A w naszych silnikach? Chłodzenie jest tylko podczas jazdy,na postoju masz takie chłodzenie,aby na luzie się nie przegrzał(w teorii).
Gwarantuje Ci że jawa czy mz to wytrzyma. Las to ja też cz zwiedzam. 70km jazdy praktycznie bez przerwy(tylko na papieroska postój) w lecie, warunki ciężkie. Bieg pierwszy lub drugi to maksimum. Bagna, górki i strome podjazdy i nie ma żeby się przegrzała, tłoka złapało czy cuś. Fakt temperaturę to silnik miał ale nic się nie stało przez 10 lat kariery w lesie.
Mówimy o przegrzaniu silnika. Kiedy silniki padają? Przeglądając forum nie raz spotkałem się że silnik padł komuś. Złapało tłoka, koło zablokowało, pierścienie zapiekło itd.
Zauważyłem że zawsze działo się to na trasie. Tak wywnioskowałem że nie jest to spowodowane tym że jawa czy mz ma za mały radiator na cylindrze tylko tym że ma za słabe smarowanie.
Jadąc jakąś drogą krajową, równą, prostą bez żadnych wzniesień pakujesz ostatni bieg i jedziesz bez redukcji. Chłodzenie jest, ale ten gaz jest minimalnie odkręcony i silnik 2T dostaje niewiele tego paliwa.
Jeżdżąc w terenie górzystym, dawkowanie paliwa jest różne. Redukowanie, dohamowania przed zakrętem rozpędzanie od nowa maszyny to jest to co 2T lubi. Zróżnicowane dawkowanie paliwa, różne obciążenia itd. Docieraliśmy z chłopakami nie jedną maszynę w lesie. Wtedy trzeba było uważać bo temperatura przy docieraniu wzrasta bardzo szybko i można przegrzać. Po dotarciu, opór, nie interesowało cię nic i jechałeś. Nie było problemu że komuś tłoka złapało. Nie ważne czy to była wsk czy mz czy jawa. Wszystkie wytrzymywały to.
Doszedłem do wniosku takiego że to nie słabe chłodzenie przegrzewa silnik tylko słabe smarowanie.
Moim zdaniem i nie wiem czy się z tym zgodzicie ale z tego co zaobserwowałem to łatwiej zarżnąć 2T na terenie naszego kraju gdzie są równiny niż u nas gdzie są tereny pagórkowate.
Ja w Bieszczady mam około 80km tak że blisko gór mieszkam.
W lesie mamy pagórki pod które jeżdzimy to ten jeden najwyższy ma 390m n.p.m
Zresztą Pany są z gór na forum to mogą się wypowiedzieć na ten temat:P
-
No u mnie prawie nigdzie nie jest równo, tylko cały czas z góry i pod górę i przez całą swoją motocyklową karierę tylko raz przytarłem silnik.
Po założeniu cylindra po szlifie wybrałem się z dziewczyną Simsonkiem na przejażdżkę i nie wiem co mnie podkusiło że pojechaliśmy do takiej jednej wioski gdzie trzeba jechać kilka km cały czas pod górę, a w jednym miejscu jest tak stromo przez jakieś 300m że nawet 126p nie dawał rady tam podjechać na 2 biegu. Taka trasa i ponad 30 stopniowy upał zdecydowanie nie służą docieranemu silnikowi :D Po przejechaniu tego najbardziej stromego odcinka silnik stanął. Ale jak ostygł to zapalił i do dzisiaj brat nim jeździ :P