Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Na każdy temat => Wątek zaczęty przez: Finn w Kwietnia 27, 2014, 00:49:43
-
Czy zauważyliście że to forum traci Swój klimat?
Kiedyś było tu inaczej, tak "rodzinnie" użytkowników łączyło coś więcej, ba nawet coś więcej niż Knedel- Zaufanie
Pamiętam czasy wielu z dawnych (chyba) użytkowników typu: Jawsim, Volf, Brein, Radzisz(często dobrze radzisz:D )czy bulo nasz forumowy - wielu prawdziwych zapaleńców którzy traktowali Jawe/Cz trochę bardziej niż serio. Z tych dawnych, pamiętnych mało kto pozostał.... Holger, Mechanik350? Deejf? Turbo? J@wa? Prawie jak Titanic, orkiestra gra do końca.
Coraz mniej już tego dawnego klimatu.
To koniec tego pokolenia ludzi bardzo zagłębionych w tematykę Jawy którzy niegdyś tworzyli to forum?
Pamiętam czasy gdy forum na prawdę tętniło życiem, a za nowymi tematami nie można było nadążyć.
od kilku lat często przeglądam to forum, dział "Nasz garaż" i " Opowieści Warsztatowe" Znam na pamięć. To nie jest już to samo co kiedyś. Brak już takich ludzi którzy "dojrzewają" Do knedla, to już nie ta sama atmosfera. Kiedyś, ktoś wyciągał ze stodoły knedla, zajeżdżał, dorastał do niego i remontował..... a teraz? Kupisz....masz, do czasu aż będzie Cię stać na Japonie?
Nie zapominajmy o tym co nas łączy, to nie zauroczenie, lecz miłość do czeskich maszynek.
-
Niestety czas biegnie do przodu , ludzie się zmieniają. No może nie wszyscy. Klimat był niepowtarzalny. A tak wyglądało forum w 2007r :
-
Wszyscy się zmieniają, niektórzy mniej niektórzy więcej ważne, że nadal jest grupka ludzi która ratuje knedle od zapomnienia ;) .
-
Problem leży w tym jak to się mówi że ludzie nie czują blusa
-
Miałem japonie, mam japonie i będę miał japonie przez jakiś czas. I mam wsk, i motorynkę. Ale i CZ i moja kaczucha zajmują szczególne miejsce w moim sercu i garażu. CZasy się zmieniają i ludzie też ale nadal jest rzesza ludzi którzy żyją czeską motoryzacją. A że nie każdy wrzuca zdjęcia z renowacji nakrętki M8 bo była czeska, cóż niektórzy robią swe remonty w zaciszu i pełnej intymności swego garażu. Inna sprawa że jak się patrzy na perfekcjonistów (pzdr dla Jacka) to aż człowiek siedzi cicho coby po łbie nie dostał ;)
-
Poprostu czasy się zmieniają i ludzie się zmieniają, ponadto:
-milion co bardziej ogarniętych ludzi przez ostatnie 7 lat wyleciało z polski :P - możecie się nie zgadzać ale da się to zauważyć
-części do jawy zdrożały trzykrotnie, ja w swoją z remontem silnika włożyłem ok 5000 gdzie jeszcze 2000 spokojnie włożę żeby była ładna - miałbym już za to fajniutkiego transalpa albo starszy model africzki
-samonapędzająca się spirala - coraz mniej ludzi ma jawę, coraz mniej chce ją mieć bo nie ma z kim jeździć
- remonty, dostępność części i zakładów obrabiających silniki, wiedza z zakresu mechaniki (od kilku lat nie ma techników i swołocz po liceach chodząca w rurkach nie wie co to dwusów)
- ci co mają jawę też się starzeją a podróż w dwie osoby z wybranką jawą do najprzyjemniejszych nie należy - mam tu na myśli tiry, które trudno wyprzedzić
-spadające ceny japońców i duża dostępność części z innych, zatartych uszkodzonych, powypadkowych, dużo motocykli ściągniętych z zachodu
-
No niestety handlarze powoli kręcą coraz lepszy biznes na częściach do jawy a japonia tanieje robi się odwrotnie do tego co było kiedyś .Za 3 tysiące kupisz jakąś 400-500 wsadzisz te 500 w przegląd możesz spokojnie spory czas jeździć bez awarii .
Po prostu ludziom nie chce się już grzebać przy motocyklu są za wygodni ,kiedyś ludzie nie mieli takiego dostępu do internetu telewizji i znajdowali sobie inne zajęcia dzięki temu była możliwość obudzenia w kimś pasji i zarażenia go chorobą czasy kiedy nie miałem komputera to były najlepsze czasy spędzone z motorem z żadnym japońcem tylko polskimi komarkami wsk dziadka simsonem sr 2 wierchowinom i cz 175 teraz wolny czas to ludzie przed komputerem spędzają sam to mówię na swoim przykładzie .
-
- remonty, dostępność części i zakładów obrabiających silniki, wiedza z zakresu mechaniki (od kilku lat nie ma techników i swołocz po liceach chodząca w rurkach nie wie co to dwusów)
I jest parę osób co powie, że ja nie umiem sobie poradzić. Co z tego, że chcę zrobić dobrze, ale nie ma dobrej jakości części, albo w ogóle czegoś nie ma? Żadnej mądrej książki też nie ma, nie ma żadnych informacji o pasowaniu skrzyni. Bez jakiegoś zaplecza w postaci dobrej serwisówki trudno jest z takim silnikiem walczyć. A do WSK to jest taka mądra książka i są podane wszystkie wymiary... No ale to oczywiście do polskich motocykli, do czeskich nic nie ma.
Z tego co włożyłem to miałbym spokojnie GS 500E w super stanie, ale nie kupiłem japonii. Od 12 roku życia chciałem mieć knedla i czasami zaczynam żałować że go kupiłem. Lubię spędzać czas w warsztacie, ale to już jest przesada.
-
Wsiadać na motóry i jeździć a nie narzekać :)
-
Nie wiem po kiego grzyba zaczyna taki temat osoba która jak wnioskuję sama wypieła się na forum i teraz szuka starego klimatu...
-
Żadnej mądrej książki też nie ma, nie ma żadnych informacji o pasowaniu skrzyni. Bez jakiegoś zaplecza w postaci dobrej serwisówki trudno jest z takim silnikiem walczyć. A do WSK to jest taka mądra książka i są podane wszystkie wymiary... No ale to oczywiście do polskich motocykli, do czeskich nic nie ma.
Od 12 roku życia chciałem mieć knedla i czasami zaczynam żałować że go kupiłem.
Jakoś wszyscy dokoła radzą sobie bez tych "mądrych książek", mają taki sam dostęp do części jak Ty, nie piszą eseji na forum, tylko naprawiają swoje Knedle i jeżdżą na zloty.
A jak żałujesz, to sprzedaj, ktoś napewno będzie miał pocieche.
-
Ja się w pełni zgadzam z janosikcz1982. Niestety ale moim zdaniem to komputery i telewizja nas po prostu wykończą, jedna rzecz ,że często gadają i piszą tam głupoty to dodatkowo dzisiaj to pochłania pełno czasu. Kiedyś wieczorkiem, ludzie nie mieli co robić , a to sobie pogrzebali przy knedlu, zeszli do garażu, spotykali się z innymi i snuli jakieś pomysły albo po prostu gadali o niczym. Człowiek jakoś się wtedy mógł.. kreatywnie rozwijać. A teraz? Niektórym wieczór zaczyna się o 17, i do 23 siedzą w jednym miejscu, najczęściej nie odzywając się do nikogo, patrząc na pudło. A potem tylko narzekanie ,że czasu się nie ma... I każdy chciałby mieć wszystko tu i teraz... Ja czasem też chciałbym się czegoś nauczyć do knedla od kogoś, ale ciężko jest znaleźć ludzi ,który mają ten "czas" i chęci aby pomóc i wytłumaczyć... I wszystko znów sprowadza się do szukania w komputerze...
Niestety nie pamiętam czasów tamtego forum, ale wierzę na słowo ,że musiało być super ;)
-
Finn, co w takim razie proponujesz, aby ożywić to forum ? Wg mnie ,,problem'' wziął się stąd, że forum stało się bardzo popularne i może wejść tutaj każdy, użytkowników jest bardzo wielu i wiadomo, że nie każdy będzie sobie żyły za Jawę podcinał, tylko przychodzi po poradę, albo do działu handel. ,,Dawniej za nowymi tematami nie można było nadążyć''- wątków już jest często na tyle dużo, że większość rzeczy można znaleźć i nie ma potrzeby ich po raz nty zaczynać pisać na ten sam temat, a nawet jest to niewskazane. Z drugiej strony strasznie generalizujesz pisząc, że ludzie kupują teraz Jawy tylko po to, żeby dotrwać do Japonii (sam się za takiego nie uważam, bo już niedługo nabędę 3cią Jawę) i jakby tym zdaniem przekreślasz jakiekolwiek możliwości stworzenia więzi pomiędzy początkującymi zapaleńcami, a starymi ( bez obrazy :-) ) wyjadaczami.
-
Wszystko się zmienia, klimat się zmienia, ludzie emigrują, ludzie zakładają rodziny, cały świat się zmienia........
Co do wielkich nieobecnych .... znam takich co zmienili nicki bo mieli dość przychodzących do nich wezwań "Ratunku Jawa nie pali" a gdy pytali się takiego delikwenta co sprawdził do tej pory to okazywało się że ....... nic. Sam dostaję pytania "czy będzie pasować" - staram się pomagać jak tylko mogę .... ale szlag mnie trafia jak ktoś nawet do katalogu nie raczy zajrzeć.
Niektórzy ludzie odeszli bo im się przestało podobać, niektórzy się skompromitowali swoim zachowaniem, nieuzasadnionym kasowaniem kont użytkowników albo wysyłaniem do ludzi złomu zamiast dobrych części.
A klimat ...... to znajdziesz na spotkaniach, na zlotach .....
Z mojego punktu widzenia patrząc historycznie forum miało swój rozkwit i po nim bardzo burzliwy okres rządów dwóch Panów co się skończyło totalnym "bezkrólewiem" można było pluć na wszystkich i na wszystko można było kląć i wyzywać i praktycznie być bezkarnym..... co jest teraz - nie mi oceniać ale wiem, że zostanę oceniony w przyszłości ..... jaka będzie to ocena nie wiem - to już czas pokaże.
Nie wiem po kiego grzyba zaczyna taki temat osoba która jak wnioskuję sama wypieła się na forum i teraz szuka starego klimatu...
to bardzo trafna uwaga - Finn gdzie byłeś jak Cię nie było?
-
Witam!
Jestem świeżakiem na forum, a wróciłem do Jawy własnie dla klimatu jaki ten motocykl stwarza i sentymentu gdy dwadziesciapare lat temu ganiałem. Mialem japończyki i moge stwierdzić jedno poza wyzwalająca adrenaliną nie ma tam nic. Na zlotach nie ma atmosfery ,patrzy sie na kase,co masz i za ile.
Co do forum?
Jak dla mnie jest tu gąszcz powielających sie wątków,rozpaczliwego krzyku o pomoc, bo nie można tu znależć technicznej pomocy.
Dla mnie brakuje czysto technicznych wskazówek, stworzonych przez wyjadaczy, z fotkami rysunkami,filimkami pokazujacymi na dany temat -to ma dzialać tak i tak,jeżeli jest to nie sprawne wymień to.
Sam sie motam z naprawą, bo brakuje mi właśnie takich tematów, spotkać drugą osobę chętną do pomocy pogadanki.
Myślę,że powinno to byćbardziej przejrzyste, może warto stworzyć okręgi takie aby ludzie się spotkali, pogadali, naprawili wspólnie-pojeździli
Takie mam odczucie. Sorry
-
Odchodzący ludzie to przypadłość każdego forum. Jedyną stałą we Wszechświecie jest zmienność... Ale dotyczy to każdego forum, coś takiego widziałem na mojekawasaki.pl, teraz widzę na vfr-oc, bo zwykle zmienia się sprzęt i odchodzi się od tych które się miało. Taka kolej rzeczy...
-
Na zlotach nie ma atmosfery ,patrzy sie na kase,co masz i za ile.
jeździsz na inne zloty niż większość ludzi z forum
Co do forum?
Jak dla mnie jest tu gąszcz powielających sie wątków,rozpaczliwego krzyku o pomoc, bo nie można tu znależć technicznej pomocy.
zgadzam się i jeszcze każdy "nowy" dokłada kolejne wątki
Dla mnie brakuje czysto technicznych wskazówek, stworzonych przez wyjadaczy, z fotkami rysunkami,filimkami pokazujacymi na dany temat -to ma dzialać tak i tak,jeżeli jest to nie sprawne wymień to.
a gdzie miejsce na własną "odkrywczość" pewną wiedzę musisz zdobyć sam - chcesz żebyśmy razem napisali książkę z obrazkami?
Sam sie motam z naprawą, bo brakuje mi właśnie takich tematów, spotkać drugą osobę chętną do pomocy pogadanki.
a z kim się spotkałeś i umówiłeś? Jakie spotkanie zorganizowałeś?
Myślę,że powinno to byćbardziej przejrzyste, może warto stworzyć okręgi takie aby ludzie się spotkali, pogadali, naprawili wspólnie-pojeździli
Organizuj - przecież nikt nie zabrania po to jest właśnie to forum żeby można się było organizować - znam chyba wszystkich Jawerów z okolicy bo jeżdżę na spotkania bo nawiązałem kontakty .... bo chciało mi się pojechać na spotkania.
Takie mam odczucie. Sorry
Takie są moje odczucia. Sorry
-
Obecnie nie jeżdżę na zloty ,ponieważ mam tylko Jawe i nie mogę z nią wystartować w sezon,ze wzgledu na dręczące awarie.
Co do pisania książki-nie absolutnie nie, ale nadal wierzę ,że takie kompentium wiedzy pozwoliłoby na nie zaśmiecanie powielajacymi się wątkami.
Co do spotkania z ludźmi to jestem otwarty i bardzo chętnie, zwłaszcza z okregu pomorskiego.
Nie mniej patrząc na baze jawerów to tutaj jest pustynia.
Chociaż pisałem na forum aby sie ktoś odezwał-to znalazłem dopiero jedną osobę z którą zaczyna sie znajomość(mam nadzieję,że owocna).
Masz kolego racje,trzeba działać
-
Wsiadać na motóry i jeździć a nie narzekać :)
dopiero co ze zlota przyjechałem :P
Bez jakiegoś zaplecza w postaci dobrej serwisówki trudno jest z takim silnikiem walczyć.
Jawolotmen zawsze masz pod górkę i nie dajesz rady mimo że podobno masz wiedze i takie tam
reszta forum jakoś sobie radzi, bez serwisówki, instrukcji, narzędzi i narzekania.
dowodem tego jest to że było 51 motocykli na zlocie w pojemnościach od 50 do 650 ;P
Takie są moje odczucia. Sorry
chyba powinno być:
Sorry taki mamy klimat :P
-
Jeśli ktoś już naprawdę nie umie poradzić sobie z silnikiem to przypominam pewną kwestię :
piekarz jest od pieczenia
kierowca od prowadzenia auta
lekarz od leczenia
A mechanik od naprawiania . Oddać komuś silnik kto ma pojęcie i wiedzę zrobić raz wydać więcej i jeździć bez problemu trzeba mieć jedno na uwadze oszczędny traci dwa razy i sam się o tym przekonałem .
-
Gdy szukam czegoś o Knedlach w internecie, często trafiam na strony z okolic 2004-05r, blogi ludzi którzy jeździli Jawami/ Cezetami. Jest tu taka groszkowa CZ, Mnich też śmigał Jawą, jest pewnie jeszcze wiele innych przykładów, jestem tu od niedawna i nie znam wszystkich. Wydaje mi się, że to nie forum, a ludzie się zmienili. Wszyscy stają się wygodni, mało kto chce już jeździć starym motocyklem czy autem, to nieco problematyczne.
Miałem kilku kolegów którzy jeździli motorowerami. Każdy siedział w smarach, nazywał siebie motocyklistą, pasjonatą, zapewniał, że nie zostawi motocykli do końca życia. Parę lat później zrobili prawa jazdy B i przesiedli się do aut ;D . Ja dwa lata zbierałem pieniądze na prawo jazdy i motocykl, samochodu nie zrobiłem... Wiecie jaki szok przeżyli znajomi? A rodzice? Wciąż mam problemy... Nikomu nie mieści się w głowie, że ktoś może wybrać motocykl jako główny środek transportu. Czasami gdy leje żałuję wyboru i zbieram jednak na B, jednak zostanę przy klasykach. I kolejny problem. "Jak to? Chcesz kupić Wartburga? Przecież za tysiąc kupisz fajnego Golfa". To chyba efekt wzbogacania się społeczeństwa, szerszego dostępu do "luksusu" Większość moich znajomych uważa, że minimum do poderwania dziewczyny to A4 w dieslu. Nie mówią o charakterze, wiedzy, łatwiej kupić auto.
Pieniądze psują.
Coraz mniej ludzi czuje ten klimat, coraz więcej uważa te sprzęty za niezdatne do użytku. "Owszem, są ładne, ale niech stoją pod kołderką". Zapewne na tym forum też jest wiele osób posiadających Knedle i jeżdżących nimi tylko od święta. Bez obrazy, ale ktoś tu chyba zapomniał do czego te motocykle zostały stworzone :P
Przepraszam za ten przydługi tekst, ale krócej nie potrafię :)
-
Nie będę się rozpisywał bo wiele powodów tutaj zostało już przedstawionych. Jednak mam cichą nadzieję ze Nas takich jak My co myślą tak i lubią te maszyny pozostanie spora garstka i będą Ci następni, którzy będą to piastować. Można zawsze robić propagandę dla naszych marek :].
-
Ja na co dzień śmigam jawą 125, do pracy czy jak mam gdzieś podjechać
mam też prawko "B" i dwa auta do wyboru jak mamy gdzieś jechać w więcej niż jedną osobę(nie lubię jeździć moto w dwie osoby) lub po coś większego, czyli VW sharan 1.9tdi z wspomaganiem, abs i takimi tam i swoją Skodę 120 GLS i wtedy zawsze wybieram Skodę :P
Mama mnie przekonywała bym kupił jakieś nowsze auto, tata wiedział że to nic nie da, a za 2.5 a w zasadzie za 3.5 tyś zł coś by się kupiło
-
Tomek podsumował to pięknymi słowami!!!
to dlatego jak jade do Łodzi to wsiadam na knedla nie na xj i gonie ile fabryka dała!!
Dodam od siebie, że nie sztuka (chociaż o to głownie chodzi) przeyjeżdżać na zloty, ale użytkować te pojazdy na codzień, zaraz ktoś powie, że słabe hamulce ..... no słabe dlatego trzeba bardziej uważać, ale te motocykle nie są problematyczne w użytku codziennym, świeżo złożonym motocyklem w miesiąc zrobiłem 550km, a jeżdżę tylko w wekendy, wydaje mi się, że to dobry przykład na to, że jawa to motocykl UŻYTKOWY nie POKAZOWY.
-
jawa to motocykl UŻYTKOWY nie POKAZOWY.
Potwierdzam od 16.04 do dzisiaj zrobiłem nieco ponad 400 [/size][size=78%]km [/size] :D
-
Kto jest i śledzi forum to się przekonaliśmy na zlocie... AndrewS i Jacu śledzą forum a "My" starzy wyjadacze jesteśmy traktowani jak wikipedia... Sami ludzie musicie sobie radzić, tu macie wskazówki a nie odpowiedzi. Mechaniki się uczymy po przez własne pomysły i ryzyko które podejmujemy. Pozdr,
-
Kto jest i śledzi forum to się przekonaliśmy na zlocie... AndrewS i Jacu śledzą forum a "My" starzy wyjadacze jesteśmy traktowani jak wikipedia... Sami ludzie musicie sobie radzić, tu macie wskazówki a nie odpowiedzi. Mechaniki się uczymy po przez własne pomysły i ryzyko które podejmujemy. Pozdr,
Amen Gustek
Jestem tutaj prawie 6 lat, pamiętam początki swoje. Ja wiedze chciałem zdobyć, ale też szanowałem innych. Nie było "Ej weź mi powiedz bo tak!" Zawsze prosiłem, pytałem. Teraz jest inaczej. Ostatnio była taka sytuacja, ni z dupy ni z pietruchy dostaję wiadomość.
"Weź przyjedź bo masz blisko i takie tam bo mi jawa nie pali bo Ty się znasz przyjdź zrobisz i będę miał czym śmigać..."
Ręce opadają, wiele razy chcę pomóc, podpowiadam, ale zaraz dostaję kontrę to mi się odechciewa. Bo przecież opona 4.25 nie wpływa na motocykl, no bo jak wstawię to i to to będzie lepiej. Czasami lepiej przemilczeć :D
-
Znowu jacyś flustraci....ech...
Ludzie wszystko jest na forum i w internecie trzeba tylko sobie poszukać to jest proste.Wpisujesz w pasek wyszukiwarki ineresujace cie zagadnienie i czytasz.Nikt nie naprawi wam motocykla na odległosć.
Zamiast biadolić to trzeba wsiąść na motocykl i jechać a jak juz przyjedziecie na jakiś zlot jawaczowy to poznacie tych ludzi o których mowa "starych wyjadaczy"
Ludzie,którzy sa zasłużeni dla tego forum maja wiele innych spraw na głowie rodzina,praca itp. więć nikt nie bedzie setny,tysięczny raz pisał tego samego "w którą przekręcić kranik"
-
Jest przecież baza wiedzy . Nie czytali , czy co ? Nie jest najcudowniejsza, linki niektóre (do manuali głównie) trzeba by odświeżyć, ale jest tam co studiować.
Poza tym nie karmmy trola .
-
No i właśnie użytkownik Kiełbasa mi napisał czy mam schemat instalacji do jawy 354 z regulatorem i bez kierunków ??? . Jakbyście przyjeżdzali na zloty to byście wiedzieli że 354 ma regulator na prądnicy. A kierunki skad niby się na schemacie wzięły hehe. Ja mam mu to szukać? wystarczy wpisać hasło w google schemat instalacji jawa 354 i jest tego masa...
-
jawa to motocykl UŻYTKOWY nie POKAZOWY.
Potwierdzam od 16.04 do dzisiaj zrobiłem nieco ponad 400 [size=78%]km [/size] :D
Wedle tej teorii stara kivacka powinna być motocyklem użytkowym, albo taki sokół. Motocykl jak każdy inny. Dwa koła, kierownica, motocykl użytkowy, żeby jeździć do roboty.
To jak ktoś traktuje swoją Jawę/CZ czy inne moto to jego indywidualna sprawa, czy jest to motocykl do jazdy codziennej czy w niedzielę czy do palenia gumy(uziel:))
Jeśli ktoś przepala tylko od święta to jest jakiś gorszy czy co??
Dlaczego kichau kupił nową Jawę 650 skoro ma jeszcze chyba dwa stare twiny, które są tak samo użytkowe. To samo się tyczy Turbo i Elkinia. Nie teraz jeden z nich powie, że jazda nową Jawą nie jest wygodniejsze.
Świat się nie zatrzyma na Jawie, wszystko się zmienia, idzie do przodu. Nie będziemy całe życie jeździć jawami. Kiedyś skończą się części i zostanie tylko przepalanie w niedzielę. Kiedyś jeździli Junakami i po przesiadali się na nowsze jawy. Teoretycznie według myślenia co niektórych zdradzili markę i patrzą tylko na kasę i lans. Dla nie których kupno Jawy, CZ czy MZ(tak MZ też ludzie kupują) to tylko etap przejściowy, bo demoluda tanio kupisz i przesiada się na coś innego.
Nie mówcie, że używanie demoluda na co dzień nie jest bardziej uciążliwe od używania japoni. Dla większości tutaj dolewanie oliwy do benzyny to przyjemność, dla innych jest denerwujące odmierzanie oleju, chmura dymu i smród za jawą dla Nas jest klimatem tamtych lat, a dla kogoś innego dziwnym, denerwującym zjawiskiem.
Żeby jeździć demoludem trzeba być też mechanikiem bo większość serwisów motocyklowych zapewne nie umiała by ustawić zapłonu.
Kupno jawy za 1500 zł do jazdy do mit. Koszt remontu nie jest mały, tym bardziej że trzeba wiedzieć co gdzie kupić, a z częściami coraz trudniej(z tymi dobrymi) i niektóre ciężko dostępne. Kapitalny remont też nie gwarantuje bez awaryjnej jazdy, bo zawsze coś wylezie. A to gdzieś olej cieknie, a to coś w instalacji nie łączy, a to ładowanie słabe, a to znowu cewka zdechnie.
Co po niektórzy tutaj uważają, że jeśli ktoś jeździ Jawą czy innym demoludem jest lepszy od tego co jeździ japonią, no bo ten co jeździ japonią to tylko patrzy na kasę. Powinno liczyć się to co ma ktoś w głowie, a nie pod dupą. Jazdę na demoludzie trzeba po prostu lubić.
-
To samo się tyczy Turbo i Elkinia. Nie teraz jeden z nich powie, że jazda nową Jawą nie jest wygodniejsze.
wiem że w tych nowych Jawach 125/250 jest bardzo twarde siedzenie.
u mnie jest jeszcze osobna sprawa z wymiarami i masą, moja jawa 350 ma około metra szerokości czyli jakieś 20cm więcej niż większość motocykli więc ciężko jest mi się zmieścić pomiędzy autami, do tego dochodzi szeroka owiewka i wystający bagażnik z tyłu i robi się moto o wymiarach africatwin czy bmw 1200 gs, do tego masa podchodząca pod 180 kg
na przeciwko tego staje mała jawa 125 o prawie 40 cm krótsza, około 20 cm węższa i z masą 115 kg.
Na oko co lepiej nadaje się na miasto.
ps. jawa 350 była szykowana na trasy
ps2. miałem kupić jawę 350 black style 2T, ale odpowiednio wcześnie nie miałem kasy a jawa 125 w pierwszej chwili miała pójść na części
-
Temat tak trochę "z dupy".
Parę lat temu, gdy to forum było "klimatyczne" na zloty jeździło kilka osób, a dziś kilkadziesiąt.
Z tego wniosek, że życie realne wygrywa z życiem internetowym. Forum nie jest już celem, a jedynie katalizatorem i to się powinno chwalić i z tego cieszyć ;D
-
Temat tak trochę "z dupy".
Parę lat temu, gdy to forum było "klimatyczne" na zloty jeździło kilka osób, a dziś kilkadziesiąt.
Z tego wniosek, że życie realne wygrywa z życiem internetowym. Forum nie jest już celem, a jedynie katalizatorem i to się powinno chwalić i z tego cieszyć ;D
AMEN.
-
wywołany do tablicy odpowiem - jazda 597 nie jest wygodniejsza - chciałoby się napisać że siedzenie jest do dupy ale nie jest bo jest niewygodne, tankowanie jest wygodniejsze bo tylko lejesz benzynę pod korek i jazda, stawianie na centralkę - to koszmar - trzeba się naszarpać, hamulec przedni wygoda bo hamuje jak ........ ale jednocześnie to koszmar bo łatwo przesadzić, kierownica na "silentblockach" czy jak to się tam nazywa/pisze to fajna sprawa bo wibracje są mniejsze - ale można sobie takie zrobić w każdej 638, 639 - patrz projekt Maliny ...... itp itd
Moto kupiłem z myślą o Seniorze bo silnik ma elektryczny rozrusznik :) i o ewentualnych drobnych podjazdach po okolicy.
-
tylko z tego co wiem to chodziło o to że chciałeś przyjechać na chińskim czoperze na zlot jawy/cz o danych ustaleniach i stąd wywołałeś całą wojnę że te nowsze jawy są w całości chińskie choć takie nie są
a nie chodziło o to że kupiłeś tego czoperka bo ma rozrusznik, silnik 4t i niską cenę i co tam jeszcze miał
-
to jest jawa kobuz 175 :P
-
No nie byłbym sobą gdybym się nie wtrącił, mam 16 lat, forum poznałem i przywykłem do takiego jakim jest, co prawda widzę ze im więcej "nowych" tym mniej tych doświadczonych, ale czy o to chodzi aby głupimi pytaniami, wykłucaniem się i patrzeniem na wszystkich z góry wzajemnie się od siebie oddalać? Jawerzy, fajnie tak kogoś nazwać, ale kto to jest? Użytkownik motocykla jawa, forum czy może po prostu ktoś komu sie to nazwa jawa obila o uszy i spodobała, bądźmy sobą nie jawerami czy emzeciarzami, czasami moze to być trudne ale tylko przez to że zrozumiemy siebie jako ludzie będziemy mogli pomoc sobie jako Jawerzy, załóżmy ze przychodzi taki nowy, zadaje mnóstwo dennych pytań na które nawet ja znam odpowiedź, nie pomożecie mu a odeslecie do Google? Nie rozumiem wiec dlaczego dziwicie sie ze "doświadczeni" sie wykruszają, po co im siedzieć i gapić sie w ekran gdy nikogo nowego na forum nie ma bo każdy się zraża a do innych "wyjadaczy" mają telefony i to im wystarcza do kontaktu . Pewnie to co napisałem jest bez ładu i składu wiec albo jutro poprawie albo kosz :)
-
Bo tak jest Anusiak że trzeba nauczyć ludzi szukania informacji a nie podawać na talerzu. To nie jest jakaś gruba książka a internet gdzie jak piszesz proste hasło masz milion odpowiedźi.
-
Czy zauważyliście że to forum traci Swój klimat?
Tak , przenieśliśmy klimat z netu na nasze zloty , najwięcej klimatu ostatnio było w Kamieńsku =)
-
właśnie i mi też o to chodziło jak kupiłem swojego chopperka chińskiego dla mojej żonki! 8) : elektryczny rozrusznik, lekki i cel -przejażdżki po okolicy we dwoje- tylko mnie nie do końca rozumieliście ;D
dokładnie Mazi - nikt cię nie zrozumiał takiego zachowania jakie zaprezentowałeś - "foch" i "przypieprzanie się" po to tylko żeby na końcu "odwrócić kota ogonem"
no i dobre!, mam na miejscu wiele spotkań motocyklowych z tradycjami, a tak pozy okazji- czy WSK -to Jawa??? :P Fajnie że zlot wam się udał,,-filmiki jakieś macie? ;D
WSK to nie Jawa ale Koszu i Marta którzy przyjechali na niej z Podlasia przyjechali na zaproszenie moje i byli moimi gośćmi.
-
Temat dość jesienno zimowy ;) Ze swojej strony dodam tylko tyle,że niektórym się zmieniają po prostu zainteresowania. Lub mają możliwość rozwinięcia swoich dotychczas niemożliwych w realizacji pasji. Po 14 latach użytkowania knedli non stop - wzbogaconego innymi wynalazkami zmieniły mi się preferencje dotyczące topienia czasu/nerwów/kasy w sezonowe hobby. Po prostu wolę coś praktyczniejszego,od dwóch kół wolę cztery a od dwóch suwów - dwa wałki rozrządu. Logo pozostało owalne,tylko treść inna .
Reszta - dokładnie jak napisał Roland. Forum to metoda a nie cel sam w sobie.
Pozdro.
Jawsim
-
Panowie i Panie HALO ... kim jest kolega Finn, bo założył temat (głupią prowokację) moim zdaniem i zniknął, a my (forum) się nakręcany. Propnuję kosz.
-
Tak sie akurat składa , ze w.w kolega Finn był tu dużo wcześniej niż My :-)
-
jaki japoniec ?
caly zlot byle m trzezwy ale japonca nie pamietam
-
Ok. zgoda ale ile z postów jest odpowiedzią na temat założony przez Finn-a
-
To taka strategia Mz-klubu, jak Jawy lepsze to chociaż zróbmy coś żeby się pokłócili, potem jak się poklócą to przejdą na stronę MZ-ty bo tu spokój i cisza a na jawaczu cały czas się przekrzykują :P to spisek ! :D
Edit:Mazi-cosik mi się wydaje ze to jawa 125 Turba ;)
-
jaki japoniec ?
caly zlot byle m trzezwy ale japonca nie pamietam
nie wiem dokładnie co to jest , ale raczej nie ZJAWA
to Ja i moja Jawa 125 travel typ 810.5 z silnikiem na licenji hondy wyprodukowanym przez firme Lifan ;)
-
Po przeczytaniu całego wątku ten post uznałem za najmądrzejszy
Panowie i Panie HALO ... kim jest kolega Finn, bo założył temat (głupią prowokację) moim zdaniem i zniknął, a my (forum) się nakręcany. Propnuję kosz.
-
Witam.
Zostały zadane pytania i udzielono odpowiedzi na nie - nawet jeśli to "prowokacja" to skoro jest dyskusja i do tego w większości konkretna to nie ma co usuwać więc przywróciłem temat.
Ponadto chcę udzielić odpowiedzi Maziemu:
1. nikt się nie czepia - ponosisz konsekwencje swojego "domorosłego" zachowania - robisz awanturę, odchodzisz i pyk wielki powrót
2. zasad - nie ty mnie uczyłeś więc i rozliczać z nich nie będziesz
3. pisać będę kiedy będę chciał i do kogo chciał
4. nie pasują zasady - to żegnamy ozięble.
-
... Stare konto usunalem
Jednak potrafisz zrobić coś mądrego, tylko po co to zaraz to psujesz
..... tak więc wróciłem ....