Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Nasz Garaż => Wątek zaczęty przez: barti w Kwietnia 09, 2014, 21:11:03
-
Witam
Spieszę poinformować Kolegów że od wczoraj jestem pełnoprawnym Jawerem. Do tej pory byłem tylko „czytaczem”.
Chciałem koniecznie model 638.5 więc założyłem ten temat:
Szukałem dawcy czyli modelu 634 w dobrym stanie ogólnym, koniecznie z dokumentacją, stan silnika obojętny. Nic godnego uwagi nie wpadło mi w oko. Sprzęty wcale nie są jakoś specjalnie tanie a w dodatku spore braki do uzupełnienia (m.in.: lagi, silnik, elektryka).
Tymczasem trafiłem na ogłoszenie niedaleko i w dodatku oryginalnie 638.5. Telefon do gościa i jazda.
Co zastałem na miejscu:
- sprzedający pierwszy właściciel i jedyny użytkownik z 1940 roku, (b. sympatyczny pan)
- wg zapewnień sprzedawcy silnik nie rozbierany, przebieg 21 700km
- lakier oryginalny poza kawałkiem przedniego błotnika
- sprzęt nie picowany do sprzedaży
- nic nie poprawiane, żadnych modyfikacji poza mocowaniem aku i dodatkowym wyłącznikiem pod siedzeniem
- stan wizualny dobry, sporo kosmetyki i czyszczenia
- brak oryginalnego lewego lusterka – wymienił na takie bo szkło zmatowiało i nic nie było widać (dokładnie to samo zrobiło się na prawym)
- odpala bez problemu – sprawdzone na zimnym i ciepłym silniku, przejażdżka wypadła dobrze – silnik ciągnie bardzo ładnie, biegi wchodzą pięknie, nie wyskakują
-wolne obroty wysokie i trochę niestabilne ale nie gaśnie – miałem wrażenie falowania
- elektryka działa jak trzeba , ładowanie sprawne poza przednim stopem
- lewy tłumik podmalowany srebrzanką bo podobno wylał się elektrolit po postawieniu na bocznej stopce – rzeczywiście przechyla się bardzo mocno.
- otarcia lakieru – lewy boczek podobno od sprzętu wędkarskiego, tył baku od siedzenia
- koła proste,
- bez śladów wypadkowych,
- dokumentacja bez zastrzeżeń
BIORĘ !!!!
W domu na spokojnie jeszcze raz dokładny przegląd (prawie wszystkie wady wskazał właściciel)
- nie działa STOP hamulca przedniego,
- hamulec przedni prawie nie hamuje
- zgubiony tylny lewy uchwyt pasażera (jest jakiś dorobiony)
- sprężyny podstawy centralnej i stopki bocznej są za słabe
- do wymiany gumy łańcucha i przednich teleskopów
- obrotomierz do rozbiórki bo odkręciły się śrubki trzymające cyferblat
- przedni gmol do pomalowania bo dziadek twierdzi że wewalił się w graty w garażu – minimalnie przygięty i podmalowany jest przedni błotnik, na dodatek przykręcił odwrotnie blachę trzymającą do ramy
- podczas wbijania jedynki duży zgrzyt – tylko jak długo postoi, po przejażdżce było OK., dziadek twierdzi że kleją się tarcze sprzęgłowe, w tym roku jeszcze nie jeździł, chwilę zanim przyjechałem zamontował akumulator
- pod siedzeniem pompka, zestaw oryginalnych (tak mi się wydaje) narzędzi
- dwa komplet oryginalnych kluczyków z epoki
Podsumowując: sprzęt do jazdy ale wymaga prac kosmetycznych, jestem zadowolony z zakupu bo mam to co chciałem i nie muszę robić „składaka” pod siebie.
Jedynie dźwięk z tłumików dosyć głośny – wg mnie może się nie znam, zaznaczam że nigdy nie jeździłem JAWĄ 350 (ale miałem kiedyś CZ 175)
Jeżeli macie jakieś fachowe uwagi albo spostrzeżenia to bardzo chętnie je usłyszę – może ja nie zobaczyłem wszystkiego i sprowadzicie mnie na ziemię.
-
No to do pracy dopieść to cacko a odpłaci tym samym gratulacje ;D .
-
Gratuluje zakupu gdybym nie miał już takiego modelu pewnie sam bym się skusił ;) Masz pocięty schowek akumulatora i nieoryginalny włącznik stopu.
-
Fajny sprzęt moim zdaniem najlepsza opcja klasyczny wygląd no i 12V :D . Wyjmij wkłady wydechów może uszczelnienia są do wymiany ( po 3 szt na tłumik).
-
Fajna maszyna Podkarpacie rośnie w siłę :) :)
Co do stopu to jak pisał Uziel masz nieoryginalny włącznik stop
W jawach 634/638 jest to rozwiązane za pomocą linek z czujnikiem na środku wszystko masz tutaj:
http://www.jawacz.pl/mechanika/hamulec-reczny-a-swiatlo-stopu/msg191097/#msg191097 (http://www.jawacz.pl/mechanika/hamulec-reczny-a-swiatlo-stopu/msg191097/#msg191097)
Co do przebiegu to niezły ale sprawdź czy prędkościomierz nabija kilometry czasem się to psuje stąd niskie przebiegi.
Mam nadzieje że twój działa.
Co do kluczy to ten spawany do świecy jest z zestawu wsk, reszta chyba org nie wiem jak śrubokręty.
I zobacz na filtr powietrza bo może być jeszcze fabryczny.
-
Witam!!
Sprzęt super, wszystko do odrobienia, czujnik stopu jak spełnia to go zostaw,(nie wiem,co gostek wykombinował z przednim) oryginał to się pepikom trochę nie udał, nie wiem co kolegów tak w oczy kłuje coś co jest praktyczne ??, a to ma być skuteczne bo o twoje bezpieczeństwo tu chodzi.
Moja rada, najpierw umyj porządnie, pojeździj sobie, naciesz się, dopiero później pasuje zrobić coś z tą rudą, co zaczyna się pokazywać.
Szerokości, niech ci służy.
PS. Oczywiście zaliczam się do grona tych, którzy troszeczkę zazdroszczą ci takiego sprzęta, ale nic to, ja uroków nie rzucam.
-
Witam, i gratuluję sprzecicha, bardzo ciekawy egzeplarz :D
Wyłącznik zapłonu pod siedzeniem to chyba częsty patent tamtych lat, (sam taki mam) bo wystarczył gwóźdź i motocykl już odjechał bez właściciela :/
-
Witaj.Z tym zgrzytem przy wbijaniu jedynki to norma jeśli jest tam oryginalne sprzęgło stosowane w silnikach 638.Należy wymienić gumowy oring znajdujący sie w koszu sprzęgła.Należałoby też wymienić olej w skrzyni.
-
Troche "kosmetyki" i maszyna bedzie śmigać, mnie też sie ten model Jawy najbardziej ze wszystkich podoba 8), życze bezawaryjności :), pozdro z Łodzi.
-
Przypuszczam, że to nie będzie kosmetyka, tylko kompletna renowacja, zgadłem? :D
-
Noooo , fajna Jawica Ci się trafiła ! Zrób ją ładnie =)
-
Bardzo fajny model. Witam z podkarpacia.
-
Dzięki Koledzy za sugestie i merytoryczne uwagi.
Co do planów to na razie jestem w trakcie innego projektu (właściwie projektów) i Jawa musi poczekać na swoją kolej.
Na tę chwilę chcę doprowadzić ją do pełnej sprawności i funkcjonalności, uzupełnić braki itp. Następnym krokiem będzie zabezpieczenie przed niszczeniem - ogniska korozji, przetarcia lakieru, purchle po elektrolicie itp.
Potem chcę trochę objeździć wkoło komina bo być może wyjdą jakieś wady.
Ostatnim etapem będzie eliminacja wykrytych niedomagań i JAZDA!!!
Być może Mathini będzie zawiedziony ale nie zamierzam z niej robić "cukierka". Ma być sprawna i ładna ale nie chcę tracić oryginalnego lakieru.
Kolejna sprawa to kwestia oryginalności - jestem na TAK, ale nie za wszelką cenę. Jeżeli oryginalnie urządzenie jest źle pomyślane to lepiej coś modyfikować lub podmienić (według mnie)
Pomyślałem o zlocie w Łaskarzewie ale mam obawy co do sprzęta bo nie wiadomo jak się zachowa to raz a dwa że w temacie eksploatacji Jawy to jestem żółtodziób.
PS Dla ciekawskich to mieszkam w Przeworsku.
azja25 - jak te uszczelniacze w rurach wyglądają? gdzie je kupić? nie znalazłem schematu wydechów
Blenders - licznik nabija km, wiem że klucz spawany jest "obcy", filtr powietrza jest oryginalny bo dziadek wspominał że go nigdy nie zmieniał,
marian - jak ten oring wygląda? jakie ma wymiary i jak go wymienić? - szukałem na forum ale wszyscy piszą o wymianie a nie znalazłem opisu tej operacji. Piszą też że duże wolne obroty też skutkują zgrzytaniem podczas wbijania jedynki
-
No i poświeciłem jedno popołudnie dla najnowszego sprzętu:
- hamulec przedni już działa, na razie słabo ale myślę że się szczęki "ułożą" to będzie lepiej
- ustaliłem dlaczego klamka hamulca tak ciężko chodzi - śruba od lusterka ją ściskała,
- jest niewielki luz w główce ramy
- rozebrałem obrotomierz i okazało się że tarcza razem ze śrubkami się trzęsie bo poluzowała się na takiej blaszce
- wyraźnie "zacina się" tylny amortyzator
-popatrzyłem na alternator z ciekawości - fajnie że nikt tam łapek nie pchał - wygląda jak nowe,
Dziś zrobiłem małe zakupy i kupiłem m.in. oryginalną linkę stop razem z automatem. W domu na spokojnie to obejrzałem i już mi się nie podoba - za mały jest "skok" tego automatu. Druga sprawa to wydaje mi się jakby końcówki były zamienione miejscami :o . Jeżeli tak to oddam im tego bubla.
Kupiłem taką bo najbardziej lubię rozwiązania fabryczne. Jak się nie sprawdzi to będę kombinował.
-
Dziś zrobiłem małe zakupy i kupiłem m.in. oryginalną linkę stop razem z automatem....wydaje mi się jakby końcówki były zamienione miejscami :o . Jeżeli tak to oddam im tego bubla.
Były dwa modele linek różniące się miejscem mocowania "automatu".
Jeden "automat" był mocowany do "skrzynki" akumulatora, a drugi chyba gdzieś pod bakiem.
Stąd różnice w długościach linek.
Kupiłeś zapewne ten inny model.
-
jawol - no i wszystko jasne, właśnie to mi nie pasowało, że ten automat stopu musiałbym zamontować gdzieś pod bakiem,
Niestety teraz wychodzi brak mojej wiedzy merytorycznej. :(
-
E , tam , z Jawami i CeZetami to często jest czeski film i nie wiadomo o co biega ;) Ciekawe dlaczego , hehehe
-
Małe to dla mnie pocieszenie :D
-
Zgodnie z radą kolegi zakupiłem uszczelki wydechów (takie krążki z materiału przypominającego azbest).
Rozebrałem wydechy i to była najbrudniejsza robota jaką ostatnio robiłem. Wkłady tłumików mam innego typu jak teraz sprzedają, wkłada się tam tylko po 2 takie krążki.
Odpaliłem maszynę i SZOK jak to cichutko chodzi. Jak jeszcze chwilkę pochodziła i ustawiłem obroty na ok 1000 to usłyszałem niepokojący hałas z silnika. Szybka decyzja - zobaczmy sprzęgło. Po zdjęciu pokrywy moim oczom ukazał się łańcuszek który dotyka karterów.
Wiadomo - czeka mnie wymiana, przy okazji poszukam innych niespodzianek.
-
Witam po bardzo długiej przerwie w "garażu"
Od ostatnich postów trochę się pozmieniało.
Jawa w ciągu dwóch pierwszych tygodni września została przeze mnie ogarnięta "jako tako". Odważyłem się nawet pojechać na jesienny zlot na opolszczyźnie - ok 420km w jedną stronę. Po drodze miałem kilka postojów z powodu usterek technicznych typu kranik, pukająca cewka po baku, wyciek paliwa z gaźnika.
W drodze powrotnej najpierw rozpiął się łańcuch a potem kranik przypchał na autostradzie przed Rzeszowem.
Ogólnie wyszły bolączki słabo objeżdżonego motocykla, poza tym w cylindrach już głośno dzwoni.
Po powrocie kupiłem nowy kranik i założyłem nowy łańcuch oraz gumy łańcucha. Zrobiłem też ok 60kilometrową przejażdżkę.
W planie na zimę mam zrobić malowanie JAWY na styl tęczówki i zrobić sobie drugi zapasowy silnik, który mam praktycznie kompletny tylko rozebrany.
Jestem na etapie gromadzenia materiałów. Wał i cylindry zawiozłem do zrobienia.
Poluję też na przedni hamulec tarczowy.
-
Wczoraj po ponad 2-miesięcznej walce poskładałem zapasowy silnik aluminiowy do JAWY (https://http://forum.mz-klub.pl/images/smiles/icon_biggrin.gif)
Trwało to długo bo silnik kupiłem rozebrany w skrzynce. Jak się okazało brakowało kilku drobiazgów, których zdobycie przedłużało sprawę. Poza tym czas wykonania szlifu, łożysko, którego akurat nie ma na sklepie itp.
Sprzęgło założyłem od starszego modelu, zobaczymy jaka będzie różnica. Oryginalne też sprawowało się dobrze.
Oczywiście założyłem go do ramy żeby odpalić a tu nie ma iskry - wcale (https://http://forum.mz-klub.pl/images/smiles/icon_evil.gif)
Ku...twa już rzucałem tym SOVEK-iem po garażu, aż mi przyszło do głowy żeby sprawdzić czy prądy dochodzą - nie było prądu na module.
Jako że w tym motocyklu jest 1 (słownie jeden) bezpiecznik to podejrzenie padło na stacyjkę, a wtedy przypadkowo zobaczyłem ten czerwony wyłącznik zapłonu pod prawym kciukiem (https://http://forum.mz-klub.pl/images/smiles/banghead.gif)
Odpaliła za 5 kopem, silniczek chodzi cichutko, nic nie dzwoni, sprzęgło, biegi wszystko działa. Zrobiłem małą rundkę parę km żeby zrobić testy drogowe.
Wszystko jak trzeba, dosyć mocno się nagrzewa ale przy takiej temp. to nie problem, tylko zmarzłem.
Jest jeden problem, dźwignia zmiany biegów po naciśnięciu "w dół" nie wraca samoczynnie w położenie środkowe. Sprężyna za słaba? albo nowe oringi stawiają opór?
Przywiozłem ze złomu materiał na podnośnik motocyklowy, mam już pomysła jak to ma wyglądać, jutro postaram się zacząć tę wizję materializować. Właściwie ma to być taka mini-platforma.
Następny moto będzie składany/robiony na podnośniku bo mnie dziś gnaty bolą po tym czołganiu pod Jawą.
-
Jak nie odbija wajcha to masz pękniętą sprężynę automatu lub jest zbita. Do wymiany musisz ściągnąć lewą pokrywę, całe sprzęgło łącznie z zębatką wału, wałek z pieskami. Na pieski trzeba uważać, żeby któryś ci się nie wstrzelił w skrzynię biegów.
-
Żeby pieski nie wystrzeliły warto jest wyciąć sobie prostokąt z blachy który wsunie się pomiędzy nie a tarczę automatu. Potem taka blaszka bardzo ułatwi założenie wałka wybieraka na miejsce, bo pieski będą się po niej wsuwać.
-
Chłopaki! Nie zrozumieliśmy się.
Sprężynki są dobre, na pewno nie pęknięte bo sprawdzałem je przy składaniu silnika. Co najwyżej utraciły swoją pierwotną sprężystość.
Efekt jest taki że przy redukcji biegu trzeba chwilkę poczekać aż pod wpływem drgań dźwignia się uniesie albo pomóc jej stopą.
Sprężynka pęknięta nie jest bo dźwignia sama nie opada w dół.
Jak trzeba to z wymianą sobie poradzę, a patent z blaszką przetestuję ;D
-
Sama dźwignia ci nie opadnie, bo wysprzęglik ją troszkę podnosi. A może to ta krzywka wysprzęglika się gdzieś blokuje?
-
No cóż, wypada przybliżyć co się dzieje w temacie JAWY :) .
Sprawa dźwigni trochę się unormowała to znaczy chodzi lepiej niż za pierwszym razem. Podejrzewam że to oring jest za ciasny. Na pewno nie kupiłem takiego jak oryginał tylko zbliżony wymiarami, bo oryginał jest nietypowego kształtu.
Z bieżących wydarzeń to zapodkładowałem bak i boczki po piaskowaniu. Na dzień dzisiejszy jeszcze waham się jak pomalować, czy oryginalny jasnoczerwony czy tęczówka. Skłaniam się do bordowej tęczówki.
W ramach przygotowań do wyjazdu na Kamieńsk 2015 montuję hamulec tarczowy. Mechanicznie temat prawie ogarnięty. Na razie cieknie mi płyn z zacisku spod śruby do odpowietrzania. Właściwie się sączy ale dokręcałem już kluczem oczkowym i boję się że ten odpowietrznik się urwie.
Zostało mi wymienić kierownicę i poskładać przód.
-
No i nadszedł czas na testy drogowe mojej maszyny.
Piec po kapitalnym remoncie pracuje "miodnie", słychać tylko szmer. Chciałbym żeby zawsze tak było.
Jeździ się po prostu super, jedynie dźwignia zmiany biegów nie powraca samoczynnie po redukcji biegu. Trzeba jej troszkę pomagać stopą ale pojeżdżę trochę, jak się nie poprawi to mniej więcej wiem co sprawdzać bo Koledzy podpowiedzieli :)
Hamulec tarczowy to jest jednak prawdziwy hamulec. Założyłem przewód w stalowym oplocie i teraz walczę z nawykiem "silnego łapania za klamkę".
Kilka dni temu zakupiłem też wózek boczny czyli Velorex 562, który w przyszłości połączę w jedno. Brakuje mi mocowań :( - jest temat w dziale Kupię.
Dla ciekawskich kilka fotek
-
Ło panie, gdzie żeś dorwał tarcze :D ?
-
Szukałem, zbierałem aż skompletowałem ;D
Tarczę z kołem i lagami wyhaczyłem na Alle..., pompę i zacisk kupiłem na Aukro.cz, szprychy zamówiłem nowe u Bartnika bo stare były całkiem pordzewiałe.
-
No i moja JAWA na dzień dzisiejszy ma ok 250 km po remoncie :)
Chcę nawinąć trochę kilometrów przed wyjazdem do Kamieńska. Takie próbne jazdy wkoło komina pozwalają wykryć jakieś ewentualne usterki.
Na dzień dzisiejszy:
- Wygląda na to że sprężyny docisku sprzęgła są za słabe. Ja dzidowałem pod górkę to zdarzyło się że obroty na chwilę wzrosły.
- Wyraźnie bardziej pluje olejem z prawego tłumika. Zamieniłem świece i dalej to samo. Motocykl odpala i pracuje wzorowo według mnie. Nie bardzo wiem gdzie szukać przyczyny :(
- Zamontowałem owiewkę od 639
-
Ja bym na początek założył teflonową linkę sprzęgła, w mojej Jawie też ślizgało się sprzęgło bo oryginalna linka nie pozwalała dźwigni samoczynnie się cofnąć do samego końca, trzeba było jej pomóc ręką i wtedy przestawało się ślizgać.
-
Dziś policzyłem że po remoncie nawinąłem ok 350km czyli mało :( .
Z tłumików pluje jednakowo, unormowało się. A tłumiki oplute mocno bo mieszanka 1-30 w tym mieści się 5% dodatek oleju rycynowego.
Mam wrażenie że silnik chodzi ciszej niż na samym początku po remoncie.
Niestety od czasu do czasu sprzęgło lubi się śliznąć przy mocnym odkręcaniu albo pod jakąś górkę. Linkę mam teflonową według opisu kolegów - klamka pracuje mięciutko, można wcisnąć jednym palcem.
-
Może masz nieodpowiedni olej.
-
Po dniu wczorajszym mam pierwszy etap docierania za sobą. Przebieg od remontu 570 km - przechodzę na mieszankę 1-35.
W czasie pierwszych jazd mechanicznie nie "wylazły" żadne ważniejsze usterki, kilka drobnostek:
- delikatnie sączy pompa hamulcowa
- motocykl delikatnie ściąga w lewo mimo kół ustawionych prawidłowo
- zdarza się że sprzęgło chwilkę ślizga pod dużym obciążeniem
- lampa na uchwytach się trzęsie.
- i jeszcze parę innych
Poza tym zostały sprawy kosmetyczne, które postaram się ogarnąć do zlotu w Kamieńsku ale liczę się z tym, że może się nie udać bo zapowiada mi się zwariowane 2 tygodnie.
muczos - olej mam HIPOL 80w90 ( te liczby piszę z pamięci). Żaden z moich sprzętów wyprodukowanych do 1990roku nigdy nie protestował
-
Dziś zebrało mi się na małe podsumowanie w swoim temacie.....
Po remoncie nawinąłem ok 2,5 tys km. Kaprysy JAWY po remoncie zasadniczo wyleczone.
1) Sprzęgło
Wróciłem do oryginalnego po kontrolnym zdjęciu pokrywy. Okazało się że wypadł jeden kołek trzymający sprężynę, właściwie nie wypadł ale wysunął się i ledwie trzymał ale nie pozwalał na całkowite wysprzęglenie. Założyłem oryginał i śmiga, choć łapka musi przy nim troszkę mocniej pracować
2)Przednie zawieszenie - pisałem w innym temacie że się "zacina". Trochę pojeździłem i się chyba ułożyło, w tej chwili jest nawet za miękko ale to kwestia oleju.
3)Nieszczęsny łańcuszek już jeździł po karterach. Co prawda założyłem jakieś g....o "NO NAME" ale tego się nie spodziewałem, tym bardziej że na dotarciu nie pałowałem. Kupiłem OKINOI i opiszę co mnie spotkało.
Przewróciłem motocykl na prawy bok, zdjąłem dekiel i wymieniam. Ten łańcuszek ma spinkę która mi wpadła w dziurkę w karterze do skrzyni... KU...A!!!! Grzebałem śrubokrętem w oleju i się przyczepiła :D , a już myślałem że trzeba będzie połowić...... Dawno już takiej "łaciny" nie używałem.
Jestem pozytywnie zaskoczony jakością wykonania, zobaczę ile wytrzyma.
4) Zamontuję kufer centralny bo w tym roku planuję sporo pojeździć.
-
Jak sporo, to zapraszam do mnie. :)
Dlaczego ten kołek od sprzęgła wysunął się? Może sprężyny są zbyt miękkie?
-
No i wróciłem z podboju Mazur ;D
Jawa spisała się świetnie, poza szkotkotrzymaczem który się "rozleciał". Oczywiście nie miałem zapasowego ale udało się usterkę ogarnąć.
Zrobiłem ok 1189km (tyle nabił licznik skodowski - google kilkanaście km mniej)
Więcej szczegółów w dziale "Turystyka" czyli tutaj http://www.jawacz.pl/turystyka-spotkania-zloty/jawa-objezdza-sciane-wschodnia/msg266941/?topicseen#msg266941
PS Natalię i Krychę też odwiedziłem.
-
No i wróciłem z podboju Mazur ;D
Jawa spisała się świetnie, poza szkotkotrzymaczem który się "rozleciał". Oczywiście nie miałem zapasowego ale udało się usterkę ogarnąć.
Zrobiłem ok 1189km (tyle nabił licznik skodowski - google kilkanaście km mniej)
Więcej szczegółów w dziale "Turystyka"
PS Natalię i Krychę też odwiedziłem.
Google Maps zawsze wyliczy mniej niż w rzeczywistości na 1000 kilometrów potrafi "oszukać" nawet o 30 kilometrów .
-
Zapadła długa cisza w moim temacie a od ostatniego wpisu trochę się wydarzyło.
Jawa po remoncie zrobiła ok 4,5 tys bezawaryjnie. Kilka dalszych i bliższych wyjazdów i nazbierało się. Silnik pracuje bardzo ładnie, na zimno cichuteńko, po rozgrzaniu troszkę brzęczy.
Pojawił się wyciek oleju spod prawego dekla, jeszcze nie wiem skąd ale wydaje mi się że spod popychacza sprzęgła.
W sierpniu udało się skompletować Velorexa 562 z mocowaniami i opiszę swoje wrażenia z legalizacji zaprzęgu.
Miałem kłopoty z montażem bo jak się okazało występują różne długości tylnego mocowania (drążka). Kolega Witeczki pomógł mi to zidentyfikować i rozwiązać problem. Po montażu, podłączeniu elektryki udałem się na przegląd i tu ZONK. Stacja nie ma uprawnień do zrobienia takiego przeglądu.
Jadę do drugiej w mieście a tu wielkie zdziwienie na widok wehikułu ale podejście przychylne.
Facet robi:
- szczegółowe oględziny montażu, elektryki, hamulca wózka, pyta o szczegóły
- sprawdza numery i tabliczki znamionowe motocykla i wózka
- robi kilkanaście fotek zaprzęgu, mocowań, tabliczki wózka
Potem wypisuje dwa papiery:
-faktura na montaż wózka za 80zł :o Co za montaż jak ja to sam montowałem ale nie protestuję. Załącznikiem są wydrukowane fotki.
- rozszerzony przegląd techniczny za ok 140zł.
W sumie trwa to ok 45minut, w tym czasie robi się mały "zator" na stacji a dodatkowo zbiegowisko gapiów z okolicznych sklepów na widok takiego "dziwadła".
Z tym udaję się do WK i tu znowu zdziwienie ale idzie gładko. Coś tam się gość pomylił w tym przeglądzie ale przeszło. Do wyboru miałem tańszą (ok50zł) i droższą opcję rejestracji(ok80zł). Dokładnie nie wiem o co chodziło ale wybrałem taniej i pani wpisała adnotację w dowodzie "Zmiana danych" i kazała przyjść po nowy dowód rejestracyjny za tydzień.
Pierwsze przejażdżki z wózkiem to wyzwanie. Nie działają nawyki z jazdy solo. Wózek dociążyłem piaskiem ale i tak jazda po zakrętach powoduje skoki adrenaliny. Rady "wózkowiczów" żeby poćwiczyć, operować gazem i hamulcem okazały się naprawdę dobre ale w sytuacjach na drodze nie jest to takie proste bo działają wieloletnie nawyki.
Chylę czoła przed ludźmi którzy z wózkiem śmigają naprawdę dużo.
Obecnie wózek jest odpięty i będzie malowany. Muszę też zakupić troszkę galanterii do niego.
-
Pora chyba na małe przypomnienie ;D
JAWA jeździła u mnie do lipca. W czerwcu nawet bez fochów obwiozła nas na zlot w Morzyczynie.
Jak widzieliście trochę skundliłem ten najładniejszy model JAWY ( oczywiście według mnie) z uwagi przede wszystkim na funkcjonalność.Ponieważ pojawiła się siostra ( JAWA 638.0), która ma przejąć u mnie funkcję podstawowego pojazdu Jawera, zapadła decyzja o przywróceniu tej do oryginału. Przezornie wszystkie oryginalne części odkładałem na półkę, w tym dziewiczy silnik z przebiegiem ok 22tys km, szare gmole, błotniki itd.. W chwili obecnej jest mocno "rozczłonkowana" - czyli w częściach.
Na fotce siostra, plastykowe nakładki i lusterka jeszcze nie zamontowane.
-
I bardzo ładnie!
-
Widzę że siostra Ala 639. Ja mam podobne zdanie i chce swoją 638-5 wrócić do oryginału. Ale to trochę czasu upłynie.
-
Jawa bidula cały czas czeka na swoją kolej, pewnie nadejdzie to w długie zimowe wieczory.
Jej siostra na chwilę obecną wygląda tak jak na fotce z dzisiejszego zakończenia sezonu ;D . Zostało nakleić naklejki, pomalować stelaże pod kufry, parę drobnostek i można powiedzieć że jest przygotowana do następnego sezonu.
-
Czy to ten sam egzemplarz który był czarny kilka postów wyżej?
-
Tak jest , to jest ta sama jawa. Taką miałem fantazję... :D
-
Bardzo fajnie wyszła... Miałem kiedyś 638.0 w takim kolorze...
-
Kufry sa w planach, bo kierunkowskazy juz są przeniesione.
Edit:
Zapomniałem dodać że fajna jest.
Wszystko pasuje, stary typ tarczy i ta owiewka, ładnie składa się w całość.
-
Jak kupiłem swoją 638.0 też chciałem malować na srebrny. Zżądzeniem losu wyszło jak wszyscy wiemy.
-
Kufry sa w planach, bo kierunkowskazy juz są przeniesione.
Brawo za dociekliwość - stelaże już wyspawane ale nie założone bo trzeba pomalować. Kierunki "przeniesione", słabo to wygląda ale możliwości w tym modelu są ograniczone :(
Jak kupiłem swoją 638.0 też chciałem malować na srebrny. Zżądzeniem losu wyszło jak wszyscy wiemy.
Czyli nie tylko ja miałem takiego pomysła :D . Nie ukrywam, że padło na srebrny, między innymi dlatego że takich jest mało, właściwie to na żywo nie widziałem ani jednej srebrnej JAWY
Odpowiadam na pojawiające się pytania: Malowanie wykonał nasz kolega z Forum Giemza polecany przeze mnie tutaj http://www.jawacz.pl/index.php?topic=37435.msg361813#msg361813
-
Wygląda super. Ja również na żywo nigdy takiej nie spotkałem. Ciekawe jak się będzie prezentować z naklejkami.
-
U mnie we wsi jeździli na srebrnej :) jak mały byłem
-
Dawno tu nic nie było nowego a to co dziś napiszę, piszę z wielkim bólem.
Pewnie dla wielu z Was będzie to forma publicznego użalania się nad sobą, ja chcę oficjalnie zamknąć pewne sprawy w życiu i ukrócić spekulacje i domysły.
28 kwietnia 2020 wybrałem się na przejażdżkę motocyklem nad Jezioro Solina, takie prywatne rozpoczęcie sezonu. Po przejechaniu 138km, już w drodze powrotnej, w miejscowości Średnia Wieś starszy facet wyjechał mi z bocznej dróżki w takiej chwili, że nie dał mi żadnych szans na cokolwiek mimo przepisowej prędkości w terenie zabudowanym. Złamana miednica i roztrzaskana w drobiazgi prawa ręka, składali ją 5,5 godziny, poza obiciami i siniakami to reszta OK.
Po 11 dniach w rzeszowskiej klinice od soboty jestem w domu już w jednym kawałku, lekarze nie dają nawet szans na pełną sprawność ręki, ile? tego nie wiemy. Jestem praworęczny, być może trzeba będzie się "przestawić".
Po tym przydługim wstępie przejdę do moich przemyśleń: NIE WSIADAM NA MOTOCYKL, JUŻ NIGDY.
To moja ostateczna i nieodwołalna decyzja, proszę nie piszcie, że będę jeszcze jeździł - bo nie będę. Rozważam wyprzedaż motocykli z garażu, po co mają się kurzyć, niech cieszą kogoś innego. Ale o tym będę myślał jak stanę na nogach.
Mam zamiar jednak pozostać tu na forum, wśród ludzi z pasją, z którymi łączyło mnie tyle wspólnego i tyle przeżyliśmy miłych chwil i pozytywnych emocji.
-
Dawno tu nic nie było nowego a to co dziś napiszę, piszę z wielkim bólem.
Pewnie dla wielu z Was będzie to forma publicznego użalania się nad sobą, ja chcę oficjalnie zamknąć pewne sprawy w życiu i ukrócić spekulacje i domysły.
28 kwietnia 2020 wybrałem się na przejażdżkę motocyklem nad Jezioro Solina, takie prywatne rozpoczęcie sezonu. Po przejechaniu 138km, już w drodze powrotnej, w miejscowości Średnia Wieś starszy facet wyjechał mi z bocznej dróżki w takiej chwili, że nie dał mi żadnych szans na cokolwiek mimo przepisowej prędkości w terenie zabudowanym. Złamana miednica i roztrzaskana w drobiazgi prawa ręka, składali ją 5,5 godziny, poza obiciami i siniakami to reszta OK.
Po 11 dniach w rzeszowskiej klinice od soboty jestem w domu już w jednym kawałku, lekarze nie dają nawet szans na pełną sprawność ręki, ile? tego nie wiemy. Jestem praworęczny, być może trzeba będzie się "przestawić".
Po tym przydługim wstępie przejdę do moich przemyśleń: NIE WSIADAM NA MOTOCYKL, JUŻ NIGDY.
To moja ostateczna i nieodwołalna decyzja, proszę nie piszcie, że będę jeszcze jeździł - bo nie będę. Rozważam wyprzedaż motocykli z garażu, po co mają się kurzyć, niech cieszą kogoś innego. Ale o tym będę myślał jak stanę na nogach.
Mam zamiar jednak pozostać tu na forum, wśród ludzi z pasją, z którymi łączyło mnie tyle wspólnego i tyle przeżyliśmy miłych chwil i pozytywnych emocji.
Szybkiego powrotu do zdrowia życzę.
-
To bardzo przykre, życzę powrotu do zdrowia i trzymam za Ciebie kciuki.
Mam nadzieję że będziemy się widywać tak często jak to tylko możliwe
-
Zdrowia kolego!!!
-
Ech, wyjedzie Ci taki nieuważny dziadek i masz od razu w jednej chwili całe życie przewrócone do góry nogami. >:(
Szybko zdrowiej, barti.
-
Uściski. Trudny czas przed Tobą. Trzymam kciuki.
-
Dużo zdrowia życzę,nie namawiam Cię do zmiany decyzji w sprawie jazdy motocyklem,jednak czas goi rany . Sam to przeżyłem spadając z rusztowania cztery lata temu,jednak w zeszłym roku ponownie na rusztowanie wszedłem. Dodam że po złamaniu nogi sprzedałem wiele gratów z garażu- żałuję do dziś.
Trzymam kciuki.
-
Szybkiego powrotu do zdrowia. Namawi również do zmiany decyzji. :) Do zobaczenia na zlotach tak czy siak.
-
Dużo zdrowia barti!
-
Szybkiego powrotu do zdrowia życzę.
Nie daj się.
-
Zdrowia i wytrwałości a reszta sama się ułoży.
Do zobaczenia.
-
Dużo zdrówka bo ono jest najważniejsze
-
Zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia. Do motoru jeszcze zatesknisz wiec nie wyprzedawaj sie pochopnie. Potrzeba czasu aby znow poczuc benzyne we krwi.
-
Życzę szybkiego powrotu do zdrowia Barti z swojego doświadczenia mogę powiedzieć tylko tyle że nigdy nie mów nigdy , ja po wypadku kiedy to spadła na mnie konstrukcja stalowa o wadze 1500 kg i strzaskała mi nogi dokumentnie też tak mówiłem że na Jawę nie wsiądę i po jakimś czasie wsiadłem i jeździłem z kulą zakładaną za uchwyt pasażera , najbardziej się bałem odpalania że z powrotem mi złamie nogę jak odda kopniak :( ale i ten strach jakoś pomału odszedł w zapomnienie co prawda byłem w takim wieku ze wszystko goiło się jak na przysłowiowym psie , jeszcze raz dużo zdrowia i szybkiego powrotu do kondycji życzę .Pozdrawiam trzymaj się .
-
Zdrowia i wytrwałości, czas leczy rany, trzymaj się.
-
Szybkiego powrotu do zdrowia!
-
Trzymaj się chłopie.
-
Zdrowia Barti
-
przykra informacja o wypadku ??? dużo zdrówka Barti i wracaj do zdrowia ;) a na zloty przyjezdzaj autem :)
-
Życzę szybkiego powrotu do zdrowia. A na złoty równie dobrze można jeździć skodą ;)
-
Wiesiu ja również życzę Tobie dużo zdrowia i szybkiego powrotu do sprawności.
-
Smutna wiadomość...
Życzę przede wszystkim szybkiego powrotu do zdrowia. Trzymaj się cieplutko :) Buziaki i do zobaczenia :)
-
Jak już wspomniano - czas goi rany .... nigdy nie mów nigdy ... Szybkiego powrotu do zdrowia ci życzę.
-
Dużo zdrowia Barti! I szybkiego powrotu do pełni sił!!!
-
Dużo zdrowia i wytrwałości.
-
Ze swojego doświadczenia napiszę że jak miałem dzwona na cebeerce kiedyś to też tak myślałem, co prawda aż takiej kontuzji nie miałem co Ty ale w głowie siedziało mi to przez dłuższy czas.
Szybkiego powrotu do zdrowia życzę i myślę że do tematu powrócisz jak ochłoniesz
-
Wracaj do zdrowia, będzie dobrze.
-
Dużo sił i wytrwałości w rehabilitacji, znam ludzi, którzy dzięki swojemu uporowi zadziwiali lekarzy i rehabilitantów i życzę Ci tego samego!
Pozdrawiam
-
Szybkiego powrotu do zdrowia Barti.
Parszywy ten rok.
-
Znam kolegę który miał podobną sytuację jak ty , kobieta mu wyjechała , złamana miednica w kilku miejscach ,udo, roztrzaskane kolano, kilka operacji ale nie w tym rzecz ów kolega przestawił się na kolekcjonowanie motocykli ma ich 30? hmm w sumie to nie wiem ile :) . Przez pierwsze 3 lata mówił nigdy 4 roku po ogrodzie zaczynał jeździć , a w tym roku na wsk pierwsze 60km , nadal się boi po pięciu latach powiedział że tylko w grupie będzie jeździć. Ale przede wszystkim zdrowiej to najważniejsze.
-
Wytrwałości w powrocie do sprawności. Trzymamy kciuki. Nie daj się.
-
Czy wsiądziesz jeszcze na motocykl, czy nie wsiądziesz to nie ma znaczenia. Najważniejsze, że żyjesz.
Zdrowia, cierpliwości i wytrwałości w rehabilitacji.
-
Szybkiego powrotu do zdrowia Wuja. Trzymaj się. Nie mam pojęcia co Ci więcej napisać, zaćma jakaś...
Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie...
-
Dziękuję wszystkim za miłe i pokrzepiające słowa.
-
Wiesiu, dużo zdrówka i trzymaj się.
-
Wiesiu twoja wiadomość siekła mnie jak w styczniu wiadomość o Kolbie . Powrót do zdrowia jest najważniejszy . Przypuszczam że większość nawet i samochodem mile cię będzie widziało . Należysz do tej części forum którą mogłem poznać osobiście a nie są tylko nickiem na forum to właśnie przez to bardziej boli :'(
-
barti sam wiesz że jak pisze Zysiek , nie trzeba na zloty przyjeżdżać motocyklem, sam mało co nim jeżdżę , ważne żeby się spotkać popierdzielić o głupotach ,napić się okowity, poza tym wcale nie będę Cię odwodził od sprzedaży motorów ale pamiętaj że czas leczy rany i czasami później można żałować decyzji podjętych pochopnie , ja jak miałem wypadek zwiesiłem wszystko w próżni auto jeszcze stoi rozj...bane , na początku nie mogłem na nie patrzeć a teraz po pół roku znowu mi się podoba i pewnie je odbuduję , mam nedzieję że nie zrezygnujesz ze zlotów i znowu się spotkamy :D
-
Tak jak Zysiek i Muczaczi prawią. Potrzeba czasu. Do zobaczenia na zlotach.
-
Wiesiu dużo optymizmu, wytrwałości i jak najszybszego powrotu do zdrowia. Wiem co przeżywasz bo w wieku 18lat miałem tez dosyc poważny wypadek motocyklowy. Nawet jeśli podejmiesz decyzję że nigdy więcej jazdy motocyklem, zawsze będzie milo sie z Tobą zobaczyć na jakimś zlocie czym kolwiek przyjedziesz. Najlepszego Kolego
-
Zdrowia barti!!!! Do zobaczenia na zlocie, obojętnie czy na dwóch czy na czterech kołach. Trzymamy kciuki!!!!
-
barti napisz teraz coś od siebie , bo aż się martwimy czy już dałeś sobie z nami spokój ;)
-
Jeszcze raz dzieki wszystkim za słowa otuchy i wsparcia!
Dzięki za zaproszenia na zloty (niekoniecznie knedlem :) ). Na pewno chętnie skorzystam bo trudno mi sobie wyobrazić przyszłość bez tego. Na pewno zechce sie z Wami widywać, myśle ze większość zna to uczucie kiedy żyje sie "od zlotu do zlotu".
Z garażu zniknął juz jeden motocykl Suzuki - najmniej byłem z nim związany, następne będzie BMW - miało być takim długodystansowym turystykiem .... O pozostałych maszynach pomyślę jak ochłonę i stanę na nogi.
W tej chwili czytam forum kilkanaście razy dziennie bo nie mam co robić leżąc plackiem w łóżku. Nie pisałem bo z tym mam duży problem, na telefonie nie ma szans. Musze mieć laptoka i klikam lewa ręką. Prawej ręki na razie jakbym nie miał, nie pomaga a przeszkadza bo boli....
Tak więc jeszcze raz dzięki, jestem tutaj z Wami cały czas i do zobaczenia ;D
-
Jeszcze raz zdróweczka Barti! Trzymaj się a my 3mamy kciuki za Ciebie!!!
-
Jeszcze bedzie dobrze.. !, trzym się stary druhu, zdrowiej ! 8),
ja nie miałem takiej sytuacji akurat, ale jazda motocyklem w dłuższe trasy też stoi pod znakiem zapytania ::)
pozdrawiam
-
Trzymaj się Barti. Raz jeszcze szybkiego powrotu do zdrowia i wytrwałości w rehabilitacji. Do szybkiego zobaczenia.
-
Jeszcze raz dzieki wszystkim za słowa otuchy i wsparcia!
Dzięki za zaproszenia na zloty (niekoniecznie knedlem :) ). Na pewno chętnie skorzystam bo trudno mi sobie wyobrazić przyszłość bez tego. Na pewno zechce sie z Wami widywać, myśle ze większość zna to uczucie kiedy żyje sie "od zlotu do zlotu".
Z garażu zniknął juz jeden motocykl Suzuki - najmniej byłem z nim związany, następne będzie BMW - miało być takim długodystansowym turystykiem .... O pozostałych maszynach pomyślę jak ochłonę i stanę na nogi.
W tej chwili czytam forum kilkanaście razy dziennie bo nie mam co robić leżąc plackiem w łóżku. Nie pisałem bo z tym mam duży problem, na telefonie nie ma szans. Musze mieć laptoka i klikam lewa ręką. Prawej ręki na razie jakbym nie miał, nie pomaga a przeszkadza bo boli....
Tak więc jeszcze raz dzięki, jestem tutaj z Wami cały czas i do zobaczenia ;D
Optymizm wraca,to jest ważne :D
-
Witajcie w tym temacie po dłuższej przerwie.
Co prawda w pełni sprawny jeszcze nie jestem ale już na nogach i z jedną 100% sprawną ręką -niestety lewą ;D
Z racji dłuższych wieczorów i wolnych chwil, wrócił temat mojej pierwszej Jawy 638.5.Obecnie prezentuje się tak jak fotach - dla mniej spostrzegawczych dodam że w tych foliach to detale pomalowane proszkowo.
Od jutra zaczyna się montaż
-
Cieszę się że ze zdrowiem coraz lepiej, i będzie jeszcze lepiej.
Działaj, składaj, będzie cudo.
Rób zdjęcia i wrzucaj postępy.
-
SUPER że się wziąłeś za robotę, wytrwałości i dużo zdrowia :)
-
Bardzo cieszą takie wieści! Zdrówka!
-
Super wiadomość, działaj Wiesiu i się nie poddawaj, trzymam mocno kciuki ;D
-
Ciągnie wilka do lasu ;D
-
Super sprzęt Gratuluję zakupu
-
Powodzenia. Jak to ktoś powiedział, że czas to najlepszy lek...
-
Super wieści. Powodzenia w składaniu chociaż patrząc na poprzednie sprzęty ten będzie się napewno prezentował równie wspaniale.
-
rozumiem Wiesiu że zacząłeś REHABILITACJĘ . Już masz kolejnego kibica
-
I to się nazywa konkretne podejście do rehabilitacji ;D wracaj szybko do całkowitego zdrowia Wiesiek, maszynę składaj i na nią wsiadaj ;D będzie z was ładna para .
-
barti, brawo Ty !, powodzenia 8)
-
Bardzo miła wiadomość, powodzenia Wiesiu.
-
Rehabilitacja dla Knedla oraz ciala i duszy Rehabilitanta. I chyba tez dla nas wszystkich tu zagladajacych.
LWG! Prawa moze jeszcze troche poczekac na podnoszenie ;) .
-
Super że jednak wbrew zapowiedziom nie zrezygnowałeś całkiem z motocykli. Przy okazji zakupu bagażników widziałem 638.0 w twoim wykonaniu, dlatego jestem spokojny o dalsze losy tej renowacji. Powiedzenia
-
Dobre wieści Barti.
-
Jak to mówią czas leczy rany... powodzenia i do zobaczenia niebawem :)
-
Dziś zmierzyłem się z najtrudniejszą dla mnie częścią pracy - silnikiem, z racji swojego ciężaru.
Co zrobić jak nie dasz rady włożyć silnika do ramy? Nakładasz ramę na silnik ;D
-
Stary pełen szacun z mojej strony, bądź tak dalej twardy nie poddawaj się do odważnych świat należy
-
Wlasnie dowiedzialem sie jak mozna “sposobem” umiescic silnik w ramie bez mocowania sie z nim ;D . Dzieki!
-
Wiesiu pełen Szacun! Patent na silnik mega!
-
Kurde, silnik do mego Jeża też mam jeszcze nie zamontowany, czekam z wyleczeniem barku a tu taki patent :)
-
Super pomysł.
Trzymamy kciuki za ciebie.
-
Dziś zmierzyłem się z najtrudniejszą dla mnie częścią pracy - silnikiem, z racji swojego ciężaru.
Co zrobić jak nie dasz rady włożyć silnika do ramy? Nakładasz ramę na silnik ;D
Działaj Panie profesorze!
-
W Wielkim skrócie . Potrzeba jest matką wynalazku . Brawo Wiesław
-
Super Barti :D
-
Barti wachacz zostawiles w orginale ?pamietam rozmawialismy w Szczecinie i mówiles ze dopasowałes jakies łożyska stożkowe, udalo sie to sfinalizowac ? :)
-
Ten wahacz jest w oryginale, 2 lata temu to robiłem i nadal jest bez luzów.
Przerabiany był wahacz w tej srebrnej Jawie. Kupiłem wałek chromowany o średnicy 25mm, tokarz przewiercił na odpowiedni otwór i wytoczył zewnętrzną tuleję z brązu i to wszystko wprasował. Wyszło bardzo fajnie a przede wszystkim "ciasno".W założeniach miało to być "wieczne" ale jak się spisuje to nie wiem ...
Łożyska stożkowe to zakładałem w główkę ramy, znalazłem takie, które spasowały bez ich toczenia.
-
Robota trochę pójdzie do przodu
W gratisie dostałem jakieś dodatkowe elementy :)
-
Pięknie :)
-
Fajnie wycynkowane czesci. U siebie zbieram na razie klamoty do cynkowania i chromowania bo to droga usluga. Taniej jest sprowadzic wspolczesne repliki z Czech.
Te dodatkowe czesci to moze lepiej oddac bo czyjs motocykl nie bedzie poskladany do wiosny ;)
-
Robota trochę pójdzie do przodu
W gratisie dostałem jakieś dodatkowe elementy :)
Jak odbieram graty z cynkowni to też lubię w pudełku takie widoczki :) Yaba, może lepiej było by wysłać części do starego kraju ? U nas cynkowanie to raczej tania zabawa.
-
Te dodatkowe czesci to moze lepiej oddac bo czyjs motocykl nie bedzie poskladany do wiosny ;)
Bez obaw, te dodatkowe części to te "klamerki" do pasków, reszta jest moja. Rozmawiałem o tym z wykonawcą i machnął na to ręką ;D
-
Prace przy Jawie troszkę zwolniły bo w garażu pojawiła się nowa "zabawka".
Maszyna wymaga gruntownego rozpoznania ;D
-
gratuluje ;) piekna sprawa brakuje mi takiej maszyny
-
Łooo Panie, centrownica do wałów. :P
-
Pogratulować zabawki :) lubię takie maszyny, choć się na nich nie znam. Jak kiedyś wybierałem kierunek szkoły i przyszły zawód to tata powiedział: ty się synek do roboty przy żelastwie nie pchaj bo to ciężka robota, no i wybrałem lżejszy fach.
-
Czasem bez tego to jak bez ręki przy motocyklach gratuluję zakupu ;)
-
Fajna maszynka. Najlepszą nauką jest praktyka ;) U mnie następna w kolejce będzie frezarka i osprzęt do niej...
-
Super sprawa, mi też takie żelastwo się marzy. :P
-
Elegancki sprzęt Barti! Gratuluję!
-
fajna tokareczka , sprawdź jakie jest równe łoże i daj znać
-
jak mozesz to uchyl rąbka tajenicy ile takie maleństwo kosztuje jesli to nie tajemnica :)
-
O panie to Cie poniosło :o
-
Bardzo fajna popierdółka :)
Tak z ciekawości, jaka jest średnica przelotu? :)
-
To jest mała maszyna - porównywalna do polskiej TSB20. W sam raz do garażowych zabaw :D
masa w całości ok 260kg
uchwyt 130
średnica przelotu wrzeciona 20mm
max średnica toczenia 235mm nad łożem
dł toczenia ok 40cm z podparciem konikiem
silnik 3 fazowy, fabrycznie 0,56kW
obroty wrzeciona zmienia się na pasku i "odboczką" (ok 1/5)
w komplecie kilkanaście kół zmianowych
-
Gratuluje inwestycji Barti - ja pożałowałem kasy i kupiłem mała popierdułkę TSA 16 :( sprawdza się, ale z grubszymi tematami jadę do Adamu 2T.
-
W dniu dzisiejszym kończy się historia JAWY 638.5...
Przejechała ze mną sporo kilometrów, najwięcej ze wszystkich moich motocykli, zawiozła mnie (właściwie nas) w najdalsze zakątki naszego Kraju.Nie grymasiła zbytnio ani nie protestowała na drogach, choć przyznać muszę, że nie dawałem jej powodów - dbałem o nią jak należy
Jak Petr (z Czech) zapakował do busa to czułem jakby kawał historii mi zabierał...Pocieszeniem jest to, że poszła w dobre ręce.Ehhhh..... życie.....
PS
Dla wszystkich, którzy chcieliby mi powiedzieć " Nie trzeba było sprzedawać":
- Jeździć już nie będę - niesprawna prawa ręka to wyklucza, niestety to koniec przygody z motocyklami :(
- Ta JAWA w garażu "dołowała" mnie psychicznie, właśnie dlatego, że tyle nią zjeździłem.
- Mam jeszcze kiwaczkę 354 więc czuję się pełnoprawnym Jawerem choć w stanie spoczynku ;D
-
Dla wszystkich, którzy chcieliby mi powiedzieć " Nie trzeba było sprzedawać":
- Jeździć już nie będę - niesprawna prawa ręka to wyklucza, niestety to koniec przygody z motocyklami :(
- Ta JAWA w garażu "dołowała" mnie psychicznie, właśnie dlatego, że tyle nią zjeździłem.
- Mam jeszcze kiwaczkę 354 więc czuję się pełnoprawnym Jawerem choć w stanie spoczynku ;D
barti mam nadzieję że się na jakimś zlocie spotkamy , zawsze jest wyjście z sytuacji , nie sprawna ręka nie dyskwalifikuje kierowcy , mamy przecież twardziela w swoim gronie który ma większe problemy z mobilnością i co daje radę , jak będziemy mogli tak my ze swojej strony pomożemy, w temacie technicznym (mam już pewien pomysł) jak i psychicznym (to będziemy musieli obgadać na zlocie) , to że sprzedałeś to twój wybór i jak cię miała dołować to dobrze zrobiłeś a to że zostawiłeś sobie jeden motorek to jeszcze lepiej , będzie materiał na projekt
jak będziesz zainteresowany i gotów daj znać
pozdrowionka przesyła klan muczosów :-*
-
Zacny motorek to i sprzedał się szybko, szkoda :(
-
Cześć - piszę mimo ostrzeżenia, że temat stary i zagrożony złotą łopatą :D
Krótko tytułem wstępu: latem tego roku robiłem najtrudniejsze tematy przy remoncie motocykla znienawidzonej tu marki czyli tfu MUzety ES250/2 Tropika dla swojego rodzonego zięcia, który dostał zajawki na taki moto.
No jak to w praktyce bywa, trza było odbyć jazdę próbną no i tak mnie to zakręciło, tak mi się przypomniało...., że postanowiłem zanabyć cóś z dwoma kołami i silnikiem pomiedzy nimi.
Szukałem od lata coś małego i lekkiego typu Simson ,Jawa 125/175, tfu MZ TS150 ale sam "gruz" za chore piniondze. Mała Jawa/CZ praktycznie nie występuje na naszym rynku, mustanga ani kaczki nie biorę pod uwagę bo miałem i wystarczy ;D , więc padło na sprawnego Japończyka. Miał być tani, lekki, oszczędny, sprawny i nie "zapierdalać" - spełnia te warunki.
Wiem, wiem ani to Jawa ani CZ a nawet nie podobne ale ... zobaczymy w przyszłym sezonie bo w tym roku już raczej nie da rady za wiele pojeździć.
W garażu stoi jeszcze Jawa 354 więc nie skreślajcie mnie :D
A tak przy okazji to tydzień temu zięcia "ustrzelił" wariat na parkingu jadący Japończykiem, chłopakowi nic się nie stało oprócz siniaka na dupie i podrapanym kasku ale Tropik dostał konkretnie i pewnie 10kzł pójdzie na naprawę - czekamy na rzeczoznawcę.
-
Dawaj, dawaj brakuje Cię na zlotach!
-
Powodzenia ;D
-
Dawaj na koła. A muzeta, no cóż. " Szkoda", dobrze że zięciu cały. Dobrze, prawda? ;)
-
Japońska WSKa 125 -->Yamaha YBR 125, zacny motorek, 10 KM, 10 Nm, do miasta wystarczy, stówkę zasuwa.
Tak powinna wyglądać nasza WSKa 125 jeśli byłaby współcześnie produkowana. 8)
-
Cieszą takie wiadomości! I popieram Malinę. Dawaj na zoty Barti!
-
Pewno Barti, niema co odpuszczać ;), pozdrawiam.
-
Dawaj Barti na zlot, YBRka super maszyna a spalanie kosmetyczne - tez rozważałem jako motocykl ,,nie-knedlowy" :-)
PS - liczę bardzo że przyjedziesz na zlot, bo masz obiecaną zaległą rundkę w wózku bocznym który kiedyś był Twoją własnością
-
Fajnie że się nawracasz i nie trzeba Cie siłą cofać na zgubioną drogę ;D
-
Świetna wiadomość, tak trzymaj.
-
;D i tak trzymaj .
-
Super:) Do zobaczenia na zlocie.
-
Dzięki chłopaki za słowa otuchy
Dzięki za zlotowe zaproszenia ale na razie to nic nie potrafię powiedzieć oprócz tego, że mi tego brakuje. Widzę, że jakieś plany na 2026 zaczynają się klarować, zobaczymy.
Na razie to zamierzam tu cicho siedzieć i Was podglądać ;D
-
Do zobaczenia na zlocie. Trzeba iść za głosem serca albo wewnętrznego głosu jak kto woli.
-
Super Barti, do zobaczenia niebawem :D