Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Na każdy temat => Wątek zaczęty przez: Marcin_93 w Lipca 06, 2013, 13:27:16
-
Bry. Miałem jechać wymienić olej lecz nie dojechałem :P
Brat zadzwonił do mnie bym mu przywiózł rurkę bo robi przy wydechu więc pojechałem do niego. Niestety na zakręcie spotkałem się z passatem . Droga kręta, wąska, mała widoczność i bum.
Jechałem pod górkę jedynką, na szczycie górki zakręt w lewo. Z górki passat jechał. Zatrzymałem się bo prędkość zerowa tam była moja, on hamował i bum mi swoją prawą lampą grzmotnął w moją lewą lampę.
Zadzwonił po policje bo oczywiście nie było szans by się dogadać i sprawdziło się to co mówiłem z bratem że to obopólna wina. Policjanci tak stwierdzili, ja mandat przyjąłem on nie i sprawa idzie do sądu. Auto mi trzeba na już.
No i teraz pytania do tych co znają się na rzeczy i pracują w ubezpieczeniach i sądach:
Czy mogę coś przy tym aucie zrobić żeby odzyskać dowód czy muszę czekać na sprawę w sądzie i dopiero po rozprawie auto zrobić?
Jest jeszcze możliwość taka że w sądzie mogę dostać po dupace?
Jak gość wygra sprawę to kto pokryję koszty rozprawy?
Jak on wygra z policjantami te rozprawę to ściągną za szkodę z mojego auta kasę z OC?
Ile to wszystko może trwać?
-
Na wszelki wypadek zrób zdjęcia samochodu i naprawiej nie czaj się potem na badanie i odzyskasz dowód, w jeżeli w sądzie przybiją winę Tobie to dostaniesz koszty do zapłacenia i chłop zrobi sobie pasata za Twoje OC, ale może być taka sytuacja że sąd utrzyma postanowienie w mocy to wtedy dla Ciebie nic sie nie zmienia a koszty pokrywa gostek od pasata
-
pociesze cię że sprawa może toczyć się nawet 3 lata, bo opieszałość naszych sądów nie zna granic, a zdjęcia porób koniecznie i miejsca wypadku bo dokumentacja policji często ginie w niewyjaśnionych okolicznościach.
-
Na wszelki wypadek zrób zdjęcia samochodu i naprawiej nie czaj się potem na badanie i odzyskasz dowód, w jeżeli w sądzie przybiją winę Tobie to dostaniesz koszty do zapłacenia i chłop zrobi sobie pasata za Twoje OC, ale może być taka sytuacja że sąd utrzyma postanowienie w mocy to wtedy dla Ciebie nic sie nie zmienia a koszty pokrywa gostek od pasata
No tak jeśli chodzi o zrobienie auta to ja bym sobie go zrobił. Ja będę musiał pokryć koszty sprawy sądowej? Dlaczego? Przecież nie ja ją zakładam tylko policja. Ja przyjąłem mandat i policjant mówił że to na tyle będzie moich kosztów nie licząc przeglądu i pieczątki w WK.
A z drugiej strony jak zrobię auto sam, porobię zdjęcia i gdyby mi to się należało odszkodowanie to na podstawie tych zdjęć rzeczoznawca może wycenić szkodę? coś mi się wydaje że nie.
pociesze cię że sprawa może toczyć się nawet 3 lata, bo opieszałość naszych sądów nie zna granic, a zdjęcia porób koniecznie i miejsca wypadku bo dokumentacja policji często ginie w niewyjaśnionych okolicznościach.
No to mnie pocieszyłeś, lepiej chodzić z buta jak jeździć...
-
ty sobie zdjęć nie możesz zrobić i potem pokazać rzeczoznawcy musi on osobiście.
-
Przecież przyjąłeś mandat, a co Cię obchodzi tamten cieć 8) Jemu przyjdzie 50 zł mniej jak Tobie,albo dowalą mu więcej i tyle,a Tobie już nikt nic nie zrobi ;D Masz AC,że mówimy tu o rzeczoznawcy ? Bo z Oc raczej kasy nie dostaniesz ::)
-
AC nie mam bo to stare auto. Tylko że on nie przyjął mandatu, ja mam na sprawę w sądzie się wstawić i opowiedzieć wszystko.
Mnie nie ukarzą już bardziej bo się przyznałem do współwiny i popa.
Chodzi o to czy dostane coś z OC jak by sprawę przegrał kierowca pasata.
Dodam że gościowi puścił wężyk hamulcowy. Puściło się z hamulców. Dokładnie z lewego tylnego koła. Mi pozwolili dojechać do domu autem a jemu lawetą wrócić do domu.
Ja zgłosiłem policjantowi że puścił mu wężyk bo cieknie z niego. On tam zaglądał pod tego pasata ale poszedł do auta i nie wiem co tam w papiery wpisał.
Wiem jedno, jak mi i jemu zabrali dowody rejestracyjne, później dali pokwitowania to mówił że ja mogę jechać na kołach do miejsca zamieszkania a on nie bo w aucie są wycieki.
-
Yo.
Nic na własną rękę, na rzeczoznawcę musiałem czekać ponad tydzień. No ale mniejsza o to.
Mam pytanie do tych którzy coś tam na prawie się znają.
Sprawa w sądzie będzie w listopadzie, czy ja to auto mogę legalnie sprzedać?
Nie chce żeby był jakiś przypał później jeśli chodzi o biurokracje i sąd.