Wolna Strefa Jawa - CZ
Sprawy Techniczne => Mechanika => Wątek zaczęty przez: Tomek_J w Czerwca 30, 2013, 15:34:45
-
Mam nadzieję, że nie powielam wątku, ale nie znalazłem podobnego:
W mojej jawie (638) nie ma wyłącznika stopu przy hamulcu ręcznym, a chyba by się przydał dla bezpieczeństwa. Czy istnieją jakieś pomysły/patenty na uzupełnienie tego braku ?
-
powinna być druga linka która idzie w okolice wahacza i to robi za czujnik stopu
-
Komplet czujnika wygląda tak:
http://allegro.pl/jawa-ts-350-linka-stop-stopu-z-czujnikiem-kpl-i3157969216.html (http://allegro.pl/jawa-ts-350-linka-stop-stopu-z-czujnikiem-kpl-i3157969216.html)
btw drogie to
-
powinna być druga linka która idzie w okolice wahacza i to robi za czujnik stopu
Tak, ale doczytałem gdzieś, że to było w 640.
A jak to cudo z Allegro powinno być zamontowane ? Może ktoś z Was dysponuje jakimś zdjęciem ?
-
Tak, ale doczytałem gdzieś, że to było w 640.
640 przeważnie miała tarczę i "mikro-wyłącznik"
(https://http://www.sklepmotonet.pl/photo/product_big/1/7/1/1_171db53a2b3d.jpg)
ta końcówka po lewej ma iść bliżej osi dźwigni przedniego hamulca-
https://picasaweb.google.com/turbo1988/JawaTs90Pierwsza#5796971053374504802
a ta końcówka po prawej idzie na lewą strone osi wahacza- https://picasaweb.google.com/turbo1988/JawaTs90Pierwsza#5796971613331786994
-
Turbo, to ja jeszcze mam 2 prośby:
1) Czy mógłbyś, proszę, zrobić zbliżenie na dźwignię hamulca ręcznego, na miejsce mocowania obu linek ? Mam wrażenie, że mam inną tą dźwignię, niż Ty...
2) Oświeć mnie, bo generalnie nie kumam: ta końcówka po lewej wychodzi z dźwigni hamulca ręcznego i idzie dokąd ? Na drugim zdjęciu widzę "końcówkę po prawej" zamontowaną tak, że złączka jest z przodu a linka idzie ku tyłowi; to co, ten wyłącznik jest jeszcze bardziej z tyłu ?? Jak się to ma do tego, że przy naciśnięciu dźwigni linka jest ciągnięta ku przodowi ?...
-
1. niestety nie mogę tego zrobić bo teraz mam to całkiem inaczej rozwiązane
2.końcówka od przedniego hamulca idzie pod bak i dalej w okolice skrzynki akumulatora
na zdjęcie jest pokazane jak mniejwięcej to jest
-
Kilka zdjęć może ci coś rozjaśnią.
-
Kilka zdjęć może ci coś rozjaśnią.
Dziękuję, o to chodziło ! Teraz wszystko jasne.
-
Jeśli mogę coś doradzić w tej kwestii ,,patentu,, włączania stopu w jawie to proponuję wozić ze sobą kombinerki do ucinania tejże linki i śrubę do blokowania jej gdyż kilka razy zerwała mi się ona przy klamce i będąc trochę daleko od domu nie miałem światła stopu.
Linka ta urywa się raczej ,,bez wystrzału,, w czasie jazdy i kierujący dopiero po powrocie /jak sprawdza światła m. in. stop/ i cieszy się zazwyczaj że pojazd za plecami nie zrobił mu ,,z d...py garażu,, - 2 razy miałem powyższą sytuację.
Ja od razu ,,uwalam,, ją przy włączniku stopu i blokuję śrubką - nie mam wtedy włączania przez klamkę ale mam prawie 100% pewność że działają mi światła stopu.
Jeśli chcesz mieć oryginał to dla bezpieczeństwa przydałaby się kontrolka jego włączania ale jak się linka urywa to i tak nie masz stopu - to tylko dla Twojej informacji.
W niektórych przypadkach włączenie stopu powoduje lekkie przygasanie świateł ale przy prawidłowo naładowanym aku i sprawnym ładowaniu jest to niedostrzegalne.
-
Nie zauważyłem, żeby zerwanie się linki przy kierownicy wpływało na pracę włącznika hamulca nożnego.
Włącznik jest tak zrobiony, że działa niezależnie.
Gdybyś chciał uniknąć jednego włącznika dla obu dźwigni to musisz wtedy założyc obejmę dźwigni hamulca i włącznik z manetką gazu od CeZetki,
obcinając jednocześnie metalowy element na kierownicy, do którego jest mocowana klamka hamulca i włącznik prądu w Jawie ( zdjęcie 1 od Witeczki).
Dajesz wtedy włącznik stopu hamulca ręcznego od CZ, dublujesz kable od włącznika przy airbox'ie i ciągniesz do kierownicy, do włącznika.
Jednocześnie możesz też obciąć zbędną część linki włącznika podwójnego i dla świętego spokoju zablokować ją np. na śrubę przy włączniku, tak jak podał powyżej Krzysiek.
-
Nie zauważyłem, żeby zerwanie się linki przy kierownicy wpływało na pracę włącznika hamulca nożnego.
Włącznik jest tak zrobiony, że działa niezależnie.
nie do końca, jak u Saszka robiliśmy stop, to jak wciskał się nożny to łapał przy końcu, ale jak wcisnęło się ręczny do połowy to nożny wtedy łapał przy połowie, wiec wpływają na siebie na wzajem
-
jak wciskał się nożny to łapał przy końcu, ale jak wcisnęło się ręczny do połowy to nożny wtedy łapał przy połowie, wiec wpływają na siebie na wzajem
Dlatego faktycznie najlepiej byłoby 2 niezależne wyłączniki, jak pisze Pawand.
-
Dlatego faktycznie najlepiej byłoby 2 niezależne wyłączniki, jak pisze Pawand.
dlatego ja u siebie mam dwa niezależne ;)
-
Tak się teraz patrzę na zdjęcie podrzucone przez Turbo i zastanawiam się, jak to może działać ?
Bo to jest tak: wszystko jest na jednej "przelotowej" lince. Jak naciskam dźwignię ręcznego, naciągam linke w jedną stronę; jak naciskam dźwignię nożnego - to w drugą ? Jeśli tak, to rozumiem, czemu ta linka się ponoć tak namiętnie zrywa przy jednoczesnym hamowaniu oboma hamulcami...
-
Nie zrywa się. Ponieważ oba hamulce są uruchamiane z jednego włącznika dla poprawienia samopoczucia można dorobić drugi. W zeszłym sezonie jeździłem na takiej lince i nie miałem żadnych kłopotów ( 2kkm). Ponieważ założyłem tarczę to przerobiłem układ tak, jak w postach powyżej. Gdyby nie to, dalej by, jeździł na oryginale. Zasada jest prosta , jak u Holgera. Jak się dba, tak się ma. Jak pilnujesz linki, smarujesz i dbasz o całośc pancerza, to działa bez zarzutu.
-
Poprawiłem sobie samopoczucie i zrobiłem niezależny drugi. Wykorzystałem w tym celu tylko wyłącznik i połowę linki. Wykorzystałem "tylny" kawałek, gdyż miał na końcu porządne okucie, dające szanse na porządne osadzenie w klamce. Rozwiązanie jest trochę takie siermiężno-przaśne, ale działa dobrze, a wizualna siermiężność zniknie, jak wyłącznik schowam gdzieś pod spodem. A przy okazji wymieniłem linkę samego przedniego hamulca na nową, bo stara była już dość postrzępiona.
A skoro o hamulcach mowa: mimo prób regulacji mam nadal problem z nie odciąganiem w pełni dźwigni hamulca ręcznego po puszczeniu go. Na moja logikę jest to chyba kwestia sprężyny na pokrywie bębna. Znalazłem takie coś:
http://allegro.pl/sprezyna-dzwigni-hamulca-jawa-250-353-i3394777600.html (http://allegro.pl/sprezyna-dzwigni-hamulca-jawa-250-353-i3394777600.html)
(https://http://img17.allegroimg.pl/photos/oryginal/33/94/77/76/3394777600)
Opis: "sprężyna dźwigni hamulca do jawy 250 (353) i pochodnych". Zastanawiam się, czy taka sprężyna dałaby się to zastosować w mojej TS-ce jako "pochodnej", bo to, co mam aktualnie, wygląda trochę inaczej...
-
Witaj :)
Moja linka także źle odbijała, kupiłem sprężynę to nic nie dała szczerze mówiąc. Dobre ułożenie i nasmarowanie linki (wstrzyknąć jakiejś oliwy, nie żałować) powinno zniwelować problem. No chyba że to zrobiłeś :)
-
No właśnie zrobiłem przed ząłożeniem nowej linki - i ch....(yba nic to nie dało).
ForesT, a przy okazji: znasz może w okolicy jakiś dobry, sprawdzony warsztat, gdzie można by się udać z Jawą i zlecić wykonanie kilku prac naprawczo-regulacyjnych ?
-
Przyjedź do mnie :D
A tak na poważnie, sam szukałem, jest jeden pan w Siemoni, mój znajomy, kierowca autobusu 625 i 225 (Gienek) ma tego złomu sporo jak i zamiłowania, może on by Ci pomógł, lubi Jawy, trochę Swojego skromnego doświadczenia od niego wyniosłem ale nic nigdy mi nie zrobił.
Wszystkie prace co i jak wynosiłem czytając forum i na prawdę daje rade to okiełznać :)
Pisz na pw co potrzeba to za małą rundę Jawą pomogę :P
-
A niej lepiej zrobić włącznik jak w CZ gdzie wciśnięcie klamki włącza światło STOP bez względu na wszystko
-
Cześć
Odnośnie odbijania hamulca:
- linki które lekko chodzą, trzeba sprawdzić nawet nowe czy lekko idzie i nic się nie zacina,
- sprężyny w środku czy na pewno są dobre,
- sprężyna ta co powyżej na zdjęciu w moim przypadku miałem źle zmontowany hamulec(przezemnie :D )dzwignia hamulca jest na frezie ma być to tak założone żeby sprężyna od samego początku prężyła w przeciwną stronę jak ciągnie linka. U mnie z przodu jest tak, że nie założę nawet hamulca normalnie, bo sprężyna obraca dzwignie hamulca w drugą stronę i rozpiera szczęki. Jednak dzięki temu sprężyna jest już wstępnie napięta i po zaprzestaniu hamowania odbija, a wszystko można wyregulować na lince.
Nie wiem czy to jasno wytłumaczone, jak się samemu rozkręci to zrobi się jasne ;)
-
Pawand-jeśli zerwie się linka to nie mamy światła stopu w ogóle.
Nie ma opcji żeby przy hamowaniu oboma hamulcami linka się zerwała. Od tego jest sprężyna przy automacie.
Pancerze nie mogą być zbyt krótkie(na styk) i nie mogą być zaciśnięte na przykład do ramy opaskami.
Linka pasuje idealnie od przerzutnika rowerowego tylnego.
Łeb idealnie pasuje w otwór w klamce. Na drugim końcu dajemy końcówkę awaryjną(taką jak przy lince sprzęgła) i nie musimy kupować nowego automatu. Próbowałem dawać końcówki awaryjne przy klamce, ale linka i tak się wyrywała.
-
A niej lepiej zrobić włącznik jak w CZ gdzie wciśnięcie klamki włącza światło STOP bez względu na wszystko
Właśnie teraz tak to mam zrobione :)
dzwignia hamulca jest na frezie ma być to tak założone żeby sprężyna od samego początku prężyła w przeciwną stronę jak ciągnie linka.
Przy okazji prac zdjąłem koło i pogrzebałem w środku, przy okazji czyszcząc ile się dało wnętrze bębna. Składając wszystko do kupy właśnie tak starałem się ustawić dźwignię na frezie - widocznie za mało... Spróbuję przy następnej okazji poprawić i zobaczę, jaki jest efekt.
Przyjedź do mnie :D (...) za małą rundę Jawą pomogę :P
:) Chyba kiedyś tak będzie trzeba zrobić. Ale tak całkiem serio to po prostu chodziłoby mi o to, by znaleźć warsztat, gdzie ktoś naprawdę kumaty i rzetelny zrobi generalny przegląd wszystkiego i powie, co ewentualnie trzeba wymienić/poprawić/wyregulować tak, aby w przyszłości ryzyko niemiłych niespodzianek - mówiąc językiem matematyki - silnie dążyło do zera. I mówiąc "przegląd wszystkiego" dokładnie to mam na myśli: począwszy od np. tej nieszczęsnej linki hamulca, regulacji sprzęgła, zapłonu aż po rzucenie okiem na wnętrze skrzyni biegów i silnika. Nie chodzi o to, by wszystko co się da od razu wymieniać, bo jawa generalnie jeździ i ma się nie najgorzej, tylko o kontrolę działania i stanu zużycia plus sugestie. No i moja obecność przy tym to też byłoby dla mnie cenne doświadczenie.
-
Ale tak całkiem serio to po prostu chodziłoby mi o to, by znaleźć warsztat, gdzie ktoś naprawdę kumaty i rzetelny zrobi generalny przegląd wszystkiego i powie, co ewentualnie trzeba wymienić/poprawić/wyregulować tak, aby w przyszłości ryzyko niemiłych niespodzianek - mówiąc językiem matematyki - silnie dążyło do zera
Niestety takich kumatych mechaników jest co raz mniej, a ci kumaci biorą co raz więcej.
np. teraz jest trudniej zrobić synchronizację gaźników bo coraz mnie warsztatów tego się podejmuje, podciśnieniowe jeszcze robią ale synchronizację gaźników mechanicznych to już rzadko kto robi
naprawy silników dla warsztatów są nie opłacalne i łatwiej im wymienić silnik na inny, z elektrykami też ciężko trafić
ogólnie jak by się jakiś warsztat podjął wykonania przeglądu generalnego z regulacjami gaźnika, zapłonu i przeglądnięciem elektryki to pewnie by wzięli w przedziale 300-500zł
-
Do poprawnego działania hamulca potrzeba:
1. dokładnego wyczyszczenia pokrywy z szczególnym uwzględnieniem rozpieraków
2. dokładnego nasmarowania - tylko bez przesady żeby smar nie spłynął
3. dokładnego złożenia z użyciem wszystkich przewidzianych przez producenta elementów (częsty pomysł pomijania podkładek (tych od strony bębna) pod rozpierakami
4. dokładnego dopasowania nowych szczęk - te często są "za duże" i haczą
5. nie należy pomijać blokad przeciw przesuwaniu się szczęk - częsty pomysł - będzie działać ale czasem "szoruje" o bęben i właśnie gorzej odbija.
6. dokładne smarowanie linki.
7. klamka hamulca musi z tulejką i musi być skręcona z wyczuciem.
8. uchwyt klamki musi mieć tulejkę pod lusterko.
po takim "leczeniu" hamulec będzie naprawdę hamował i będzie odbijał nawet przy braku tej zewnętrznej sprężyny jak ktoś ma wątpliwości to zapraszam do mnie.
-
Potwierdzam słowa Prezesa u mnie zajmował się przednim hamulcem kompleksowo i działa bardzo dobrze nie mam problemu z odbijaniem itp
-
Elkinio, klamki mam wprawdzie póki co plastikowe, ale czyszczenie i smarowanie bębna było, szczęk nie zmieniałem, przy otwartym bębnie sprawdzałem, czy rozpieraki dobrze chodzą i wydawało mi się, że są ok. Byłbym natomiast wdzięczny, gdybyś dokładniej wyjaśnił o co chodzi z tymi podkładkami pod rozpierakami i blokadami przeciw przesuwaniu się szczęk - może masz jakieś zdjęcie lub skan rysunku, bo chętnie bym sprawdził czy jest to zgodne z tym, co mam ?
-
W plastikowych też musi być tulejka. Podkładka to nr 6, blokady nie ma na rysunku.
-
Dziękuję. Wygląda na to, że wszystko mam ok.
-
Mam jeszcze jedno pytanie do znawców tematu a propos samego hamulca:
Na Allegro można na kilku aukcjach kupić szczęki hamulcowe do TS 350 i wyglądają one tak:
(https://http://img04.allegroimg.pl/photos/oryginal/34/14/49/80/3414498012)
Tymczasem po demontażu przedniego koła widzę, że mam tam szczęki takiego rodzaju:
(https://http://img10.allegroimg.pl/photos/oryginal/34/10/92/68/3410926857)
Czyli: te pierwsze mają pełne otwory średnicy 10mm, w tych moich są "połówki" 12 mm. Czy faktycznie te szczęki na Allegro są od TS-ki, czy może ja mam jakieś inne przednie koło ?!?! :'(
-
Aleś czorcie wytłumaczył...
Te z oczkami całymi są do hamulców z jednym rozpierakiem (simplex)
Drugie zaś z oczkami przeciętymi są do hamulców z dwoma rozpierakami (duplex)
Dla czorta troszkę literatury by się podszkolił z budowy maszyn i urządzeń
http://pl.wikipedia.org/wiki/Hamulec_b%C4%99bnowy
-
Ok, Marcin, w takim razie: czy w przednim kole TS-ki powinny być w wersji simplex, czy duplex ? Znaczy się: czy ja mam przednie koło oryginalne, czy nie ?
-
Szczęki przedniego hamulca da się zamontować na tył, ale odwrotnie już nie. Jeśli masz dwa rozpieraki to wszystko masz ok.
-
Ok, Marcin, w takim razie: czy w przednim kole TS-ki powinny być w wersji simplex, czy duplex ? Znaczy się: czy ja mam przednie koło oryginalne, czy nie ?
Powinien być duplex ale pieron wie czy kto nie założył simplexa. Nie widziałem twojej TSki więc Ci nie powiem ;D
Szczęki przedniego hamulca da się zamontować na tył, ale odwrotnie już nie. Jeśli masz dwa rozpieraki to wszystko masz ok.
Amen ;D
-
A jak to się ma do różnych średnic otworów/półotworów ?
-
Średnice są takie same ;)
No chyba że szczęki oryginalne już mają rozbite te otwory bo przy simplex-ie się to zdarza ;D
-
Średnice są takie same ;)
W moim kole są 12 mm. W szczękach zaprezentowanych mi jako "do TS-ki" były 10 mm. Więc albo nie są takie same, albo te szczęki nie były do TS-ki, albo mam koło z innej bajki.
-
Tarcza kotwiczna w duplex-ie ma takiej samej średnicy sworznie jak tarcza kotwiczna w simplex-ie.
Rożnica w wymiarach otworów szczęk może być pomiędzy nimi. Bierze się to z tego że gdyby przeciąć otwór w szczęce od duplex-a idealnie na środku robiąc poprzecznie cięcie ta szczęka nie wskoczyła by na te sworznie. Dlatego w tych szczękach wewnętrzne krawędzie ich są lekko fazowane by bez problemu dało się ich założyć. Jest tam po prostu owal.
Po za tym nie masz Panie się co dziwić że te szczęki mogą nie pasować, coś tam może przystawiać i ogólnie mogą źle hamować bo to są zamienniki. Produkcja nastawiona na ilość a nie jakość ;D .
Ciężko ogólnie kupić jakiś podzespół do motocykla by pasował bez ingerencji pilnika, papiera ściernego lub wiertarki. Nawet z tłoków trzeba usuwać nadlewy, szlifować ich od dołu bo obcierają o przeciwwagi wału a gdy się zagrzeją to pękają bo zwiększają swoje wymiary i uderzają o nie.
Ogólnie jest mega chu*nia jeśli chodzi o części zamienne do starych dwusuwów. Trzeba regenerować wszystko co da się naprawić bo za nie długo z czechosłowackiego motocykla zostanie tylko rama a wszystko resztę będzie produkcji taiwan lub china...
-
Kupiłem nowe szczęki do swojej na tył i jest gorzej niż na starych.
Jeżdżę z nadzieją, że się dotrą.
Czy ktoś oddawał szczęki do regeneracji(oklejania) i mógłby coś na ten temat powiedzieć.
-
ja kupywalem same okladziny i przykrecalem je na srubki m3 i jest ok juz sporo czasu
-
Kupiłem tajwańskie okładziny węglowe do CZ. Przez pierwsze 1200 km była masakra w zasadzie tylko przód mnie ratował bo tył działał jak spowalniacz w WSK.
Niestety przód też mi się właśnie skończył bo agresywnie jeżdżę i obawiam się kupna okładzin lichych ze sklepu ale wyboru za bardzo to nie mam, bo gdzie teraz znajdę azbestowe okładziny hamulca?
Kiedyś było lepsze shitpeace zmienił to na gorsze w imię ekologii. Człowiek jest wytrzymalszy niż maszyna i więcej zrobi, naprawdę. Tak samo przyroda sobie poradzi.
-
Kiedyś dopasowywałem okładziny od poczciwego Malucha a następnie nitowałem. I dosyć fajnie sie to sprawdzało.
-
Ja do 175 robiłem okładziny z taśmy hamulca ręcznego od Ursusa C-360, bo oryginalnych nie idzie dostać, a z niczego innego nie pasują.
-
Ja teraz mam okładziny klejone na oryginalnych szczękach. Z tylu miękkie, z przodu twarde azbestowe.
Bez różnicy jeśli chodzi o hamowanie. Azbestowe mam od widlaka. Był problem by je zapakować na szczękę i ich nie uszkodzić ale udało się ;D