Cześć.
JA dogrzewam dość duży garaż właśnie piecykiem gazowym na dużą butle z trzema stopniami regulacji grzania.
Jest to najprostsze rozwiązanie:
- względnie nie drogie, a na pewno tańsze jak prąd, a butla mi starcza nawet na miesiąc ale nie siedzę codziennie w garażu i nie cały dzień,
- dość bezpieczne, można przenosić, nie ma takiego ryzyka podpalenia czegoś czy spalenia garażu jak wyjdziesz,
- trzeba czasami trochę wietrzyć garaż bo ogień wypala powietrze i się duchota robi, raz na jakiś czas świeżego powietrza trzeba wpuścić.
- wilgoci, wody czy czegoś nie zauważyłem
- szybki rozruch, chwila moment i grzeje
Najtaniej wychodzi koza, ale:-
- chwila trwa kiedy to się rozpali i rozgrzeje,
- dookoła kozy trzeba mieć parę metrów wolnego aby nic nie spalić u mnie np. nie znalazłem takiego miejsca chociaż garaż duży, po wstawieniu kozy dużo straciłbym na miejscu i praktyczności garażu,
- na pewno od kozy dużo ciepła, tanio bo trochę drzewa zawsze się znajdzie,
- z dala jednak z rozpuszczalnikami, czyszczeniem czegoś itp.
- wymaga przeróbki garażu, wyjscia na komin, nie przestawisz kozy w inne miejsce, a na lato będzie przeszkadzać.
Na ropę też fajna opcja, ale z mojego doświadczenia wiem, że śmierdzi ropą mocno, wydech trzeba zrobić na zewnątrz ale i tak do środka leci.
Kombinowałem na wiele sposobów i nic lepszego jak piecyk na gaz nie wymyśliłem, chyba że dwa piecyki

Mam dwa garaże połączone razem i w zależności w którym robię to zawszę mogę sobie ten piecyk przenieść. Koszty wiem dokładnie jakie są, kupuje butle i grzeje przy prądzie płaci się z dużym opóźnieniem jak już za późno :> Jak się gaz skończy to trudno, trochę się popracuje i resztę na drugi dzień jak się napełni butle z gazem.
Na pewno ważne aby garaż był ocieplony. Ja swoje drzwi garażowe właśnie styropianem okładałem i folią aluminiową od środka z rolki.