W zasadzie już ukoñczylem renowację Fiacika- przynajmniej wszystko co chciałem zrobić zostało zrobione. Wczoraj pojechałem do babci- aż jej łzy się polały jak Maniutek wjechał na podwórko- lśniący,czysty i przede wszystkim sprawny. Obietnica,że go nie zepsuje została spełniona ( babcia czasem uważa ,że ciągle mam 10 lat i rozkręcam wszystko,żeby zobaczyć jak działa,po czym nie mogę tego ponownie złozyć :razz: )
Fiacika zabrałem do domu 11 lipca tego roku. Zasadniczo był w dobrym stanie. Poprawek wymagała mechanika ( też bez tragedii ) przez ten czas zrobiłem:
-remont układu hamulcowego- przewody,cylinderki,szczęki,pompa
-wymiana uszczelnieñ półosi oraz przegubów metalowo-gumowych ( profilaktycznie bo były juz po prosty stare)
-w układzie kierowniczym - regeneracja zwrotnic, wszystkie drążki razem z koñcówkami,wspornik, wymyłem i ustawiłem przekładnię.
-łożysk co prawda nie trzeba bylo zmieniać,ale wymyłem i dałem lepszy smar.
-naprawa układu zasilania- mycie baku,naprawa czujnika,wymiana przewodów,pompy paliwa,ga¼nik ożywiony,nowy filtr powietrza
-zregenerowałem aparat zapłonowy ( płytka,uszczelnienie,przerywacz,kondensator,palec i kopułka )
-wymiana olejów,świec,kabli
-nowe uszczelki pod pokrywę klawiatury i inne do silnika
-oczywiscie wszelkie regulacje typu zawory,zapłon na oscylo, ga¼nik na analizie.
-rozrusznik i prądnica wymyte,nowe tulejki/łozyska, szczotki. W rozruszniku nowa zworka.
-ogólne mycie wszystkiego, wszystkie linki nowe ( te ważne- sprzęgło,ręczny,ssanie,gaz)
W kwestii wizualnej
-wymiana kasetki klamki lewej (stara była pęknięta )
-wymieniłem oba rygielki zamków z tulejkami ( te cynksy w drzwiach co sterczą

)
-wyczyściłem i nasmarowałem układ opuszczania szyb
-pozbyłem się śladów konserwacji na zewnątrz- progi umyte, przód i tył autka również plus cienki paseczek na rancie nowej farby.
-wewnatrz ogólne czyszczenie, przykleiłem od nowa podsufitke ale najpierw mały tunning

- tzn w nim jest podsufitka ST czyli kawałek prostokątnej wykładziny o zaokraglonych rogach przyklejony bezpośrednio do dachu-tzw mała podsufitka- paten polegał na tym że wykładzina byla sklejona z kawalkiem dykty i to dopiero do dachu- a ja odrwałem dyktę od wykładziny-stała sie o wiele lzejsza i na klej silikonowy-piankowy przykleiłem do dachu.
-Wymieniłem kieszonkę drzwi pasażera....
Wszystkie rzeczy robiłem sam- co sprawiło mi wielką frajdę. Nie poszło ani dużo kasy ani czasu a maniek jest gotowy. W planach tylko wymiana opon ,ale to jak znajde ładniejsze felgi bo te są poniszczone krawężnikami. Opony nie są złe,ale wiadomo,że nowa guma to nowa guma. Pó¼niej wkleję zdjęcia
Tak jak mówiłem pocykałem troszkę fotek. Sceneria raczej nieciekawa- jeszcze nie jest zarejestrowany i wole się nie szwendać :wink:
Pobawiłem się sepią, b&w oraz tzw efektem czerwieni- daje to taki efekt dawnych zdjęć z aparatu analogowego- przynajmniej mi się z tym kojarzy.
W międzyczasie założyłem halogeny zelmot ,które kiedyś już dziadek miał zamiar założyć, działają na obwodzie z przeka¼nikiem ( nota bene epokowym metalowym ) a włącza się je przyciskiem na desce- mam już dwa :cool: bo do niedawna był tylko jeden do świateł. Dlaczego takie? Reflektory ma prostokątne,kierunki też to okragłe ni w ząb by mu nie pasiły.
Enjoy.













"czerwony efekt"






Taki sobie właśnie jest.