Wolna Strefa Jawa - CZ

  • Sierpnia 14, 2026, 21:12:57
  • Witamy, Gość
Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukanie zaawansowane  

Autor Wątek: Stretko 2026 czyli Jawą po górach.  (Przeczytany 608 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

sibert

  • Starszy Jawer
  • ****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 392
Stretko 2026 czyli Jawą po górach.
« dnia: Sierpnia 02, 2026, 22:09:16 »

Dziennik pokładowy.
Pobudka o 6:30. Śniadanie, ostatnie zerknięcie na sprzęt i 8:20 start. Niespełna pół godziny później Blacky wjechała na swoje stare drogi czyli do Czech. Od wyjazdu jest dość rześko, żeby nie powiedzieć zimno. Kawałek za granicą mijam dwie Čezety, Wsk-e i dwa ogary, które prawdopodobnie wracały ze złombolu. Kilkanaście kilometrów dalej zaczyna kropić. Nic wielkiego i chwilę później udaje się uciec spod chmury. Trasa przez Czechy idzie sprawnie i przyjemnie. Koło południa szybkie tankowanie, hot-dog i ogień dalej. O 14:45 przeprowadzony szturm na terytorium wroga. Poszło sprawnie, bez strat własnych. Zastanawiam się tylko czy wjazd tam z naklejką od Maliny jest bezpieczny .Koło 15tej szybkie tankowanie i na przód. Paliwo drogie. O 16tej pauza i trzeba zapchać kichy więc wjeżdża grochówka z pyszną domową bułeczką. W międzyczasie udaje się ogarnąć nocleg więc nie ma co tracić czasu tylko trzeba napierać. Dzień kończę w Wasserburg am Inn z dystansem 539,1km. W nagrodę kolacja i zimne piwko
 
« Ostatnia zmiana: Sierpnia 02, 2026, 22:16:15 wysłana przez sibert »
Zapisane
    Status GG
Ogień z rurów i farfocle z gumów:D
JAWA 350(638=>640)Black Style - było
JAWA 640-1 Black Style
ROMET 50-T1
BMW R1100RT
Kiedy patrze tak na Ciebie jesteś fajna ajjjjj... Ja mam Black Stajla ;)

Maliniak

  • Murarz, piekarz, akrobata, z zamiłowania mechanik.
  • Administrator
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 3610
  • Panie... a kto to poskłada...
Odp: Stretko 2026 czyli Jawą po górach.
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpnia 03, 2026, 08:41:40 »

Zastanawiam się tylko czy wjazd tam z naklejką od Maliny jest bezpieczny


Robisz to na własną odpowiedzialność ;)
Zapisane
Motocykle wciągają jak woźny flaszkę :)

sibert

  • Starszy Jawer
  • ****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 392
Odp: Stretko 2026 czyli Jawą po górach.
« Odpowiedź #2 dnia: Sierpnia 03, 2026, 23:04:12 »

Dziennik pokładowy.
Dzień drugi. Pobudka i o 7:30 śniadanie. Jak się później okazało dobrze, że było solidne. 8:40 silnik w ruch i ognia. Trasa przebiegała spokojnie, malowniczymi drogami Bawarii. Ciekawostka taka, że praktycznie do końca podróży przez kraj wroga śmierdziało gnojem . Chyba mają jakiś problem.  Kiedy minąłem jezioro Alpensee Blacky stwierdziła, że mogę używać tylko ⅓ gazu. Myślę sobie, sprawdzę o co chodzi. Zatrzymałem się ale okazało się, że wszystko git. Gaz pracował znowu w pełnym zakresie. Pojawiła się więc usterka, która ustąpiła samoczynnie więc można uznać, że jej nie było.  I niech ktoś powie, że te motocykle nie mają duszy. 13:40 wjechałem do ojczyzny jednego malarza. Kraj nie powiem, ładny ale jeżdżenie tam to męczarnia. Dalej wjazd do Szwajcarii. Na granicy pani Policjantka forehandem pokazała mi, że mam nie tamować ruchu. Ciekawostka, w Szwajcarii zakrętki nie muszą być przymocowane do butelek. Oni chyba nie wiedzą co to ekologia. Przejazd przez Lucernę męczący. Duży ruch, korki. Z tego wszystkiego raz przeleciałem na czerwonym . Ale miasto ładne. Dalej widoki coraz lepsze. Co chwilę jakieś jezioro ze szmaragdową wodą. Brakuje tylko mojego prywatnego japończyka żeby zdjęcia robił. Dzień kończę na kempingu w Gadmen. 20:20 szybkie rozstawienie wigwamu i idę coś zjeść. Pierwszy raz od śniadania. Dzisiejszy dystans to 492,4 km. Stwierdzam płaskodupie i kładę się spać przy akompaniamencie krowich dzwonków.
Zapisane
    Status GG
Ogień z rurów i farfocle z gumów:D
JAWA 350(638=>640)Black Style - było
JAWA 640-1 Black Style
ROMET 50-T1
BMW R1100RT
Kiedy patrze tak na Ciebie jesteś fajna ajjjjj... Ja mam Black Stajla ;)

sibert

  • Starszy Jawer
  • ****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 392
Odp: Stretko 2026 czyli Jawą po górach.
« Odpowiedź #3 dnia: Sierpnia 04, 2026, 23:47:54 »

Dziennik pokładowy.
Dzień trzeci. Pobudka po 7mej. Śniadanie i pakowanie namiotu trochę zajęło więc start o 9:20. Dopiero rano zobaczyłem w jak ładnym miejscu był kamping. Szybkie tankowanie i w drogę. Przełęcze czekają . Mijam zaporę na jeziorze  Räterichsbodensee i na pierwszy rzut idzie Grimselpass. Przełęcz jest na wysokości 2165 m n.p.m. Widoki super a to dopiero początek. Kilka fotek, wlepa klubowa na znak i dalej ognia. Blacky daje radę elegancko. Co prawda to nie Aston Martin DB5 a i ze mnie żaden Sean Connery ale wjeżdżamy na Furkapass, gdzie kręcone były niektóre sceny z filmu Goldfinger. Po drodze zatrzymuję się przy hotelu Belvedere. Fotka, wlepa i jadę na samą przełęcz, która jest na wysokości 2436 m n.p.m. Pogoda dopisuje więc widoki LUX. Zjazd w dół na pełnym ogniu. Cały czas trzymam się za Porshe GT 3 i Shelby Cobra. No dobra, przed nimi jechał autobus .  Ale wyprzedzony więc wstydu nie ma. Na dole malownicze miasteczko Realp ale temperatura piekło. Nie wiadomo czy lepiej z otwartym czy zamkniętym kaskiem jechać . Potem kilka kilometrów dość nudnej drogi przez mniejsze i większe miejscowości. Upał daje się we znaki. Na szczęście zaczyna się wjazd na kolejną przełęcz. Albula jest na 2315 m n.p.m. Tam temperatura jest luksusowa więc na zjeździe zatrzymuję się na mały piknik przy akompaniamencie świstaków . Posilony ruszam dalej ale po kilku kilometrach łapie mnie deszcz. W sumie to nawet nie było wiadomo z czego pada bo świeciło słońce . Tak czy inaczej zaraz przestało więc git. Kawałek dalej wjeżdżam na ostatnią dzisiaj przełęcz, Pass dal Fuorn 2149 m n.p.m. Tam krótka pogawędka z Polakiem, który napierał z synem na rowerze. Dałem mu wlepe a drugą na znak i w drogę. 20 minut później opuszczam Szwajcarię i wjeżdżam do Italii. Dzień kończę Silandro. Finalnie, można powiedzieć, że w końcu coś pojeżdżone, choć nie za dużo . Dystans 345,8 km.
« Ostatnia zmiana: Sierpnia 04, 2026, 23:55:03 wysłana przez sibert »
Zapisane
    Status GG
Ogień z rurów i farfocle z gumów:D
JAWA 350(638=>640)Black Style - było
JAWA 640-1 Black Style
ROMET 50-T1
BMW R1100RT
Kiedy patrze tak na Ciebie jesteś fajna ajjjjj... Ja mam Black Stajla ;)

Maliniak

  • Murarz, piekarz, akrobata, z zamiłowania mechanik.
  • Administrator
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 3610
  • Panie... a kto to poskłada...
Odp: Stretko 2026 czyli Jawą po górach.
« Odpowiedź #4 dnia: Sierpnia 05, 2026, 08:00:02 »

Kurven Eldorado brzmi zachęcająco  :D
Zapisane
Motocykle wciągają jak woźny flaszkę :)

sibert

  • Starszy Jawer
  • ****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 392
Odp: Stretko 2026 czyli Jawą po górach.
« Odpowiedź #5 dnia: Sierpnia 05, 2026, 18:29:42 »

Bystre oko ;)
Zapisane
    Status GG
Ogień z rurów i farfocle z gumów:D
JAWA 350(638=>640)Black Style - było
JAWA 640-1 Black Style
ROMET 50-T1
BMW R1100RT
Kiedy patrze tak na Ciebie jesteś fajna ajjjjj... Ja mam Black Stajla ;)

sibert

  • Starszy Jawer
  • ****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 392
Odp: Stretko 2026 czyli Jawą po górach.
« Odpowiedź #6 dnia: Sierpnia 06, 2026, 00:28:33 »

Dziennik pokładowy.
Dzień czwarty. Pobudka, śniadanie i trzeba ruszać. Plan prosty. Przejechać Stelvio a potem najkrótszą drogą do Austrii…. Taa, jasne. Ale po kolei. 9:20 silnik w ruch i na przód. Po około 20 minutach zaczyna się podjazd. Na dzień dobry jakieś muzeum ze szkieletami i tym podobnie ale nie tracę czasu i jadę dalej. Początek nie jest zachwycający. Droga owszem, kręta ale to jedyna atrakcja. Widoków nie ma a asfalt najlepsze czasy też już ma za sobą. Zabawa zaczyna się trochę dalej kiedy wyjeżdża się ponad granicę lasu. Ciasne nawroty, redukcja do jedynki i ogień. Te zakręty wydają się nie kończyć. Dodatkowo rozpraszają widoki. Praktycznie na każdym zakręcie można by się zatrzymać na fote. Oczywiście są też panowie, którzy zdjęcia robią tam zawodowo a później na YouTube można obejrzeć jak ludki na motorkach zaliczają spotkanie z asfaltem. Na szczęście na mnie kontentu nie zrobią. Wstydu nie ma . Kawałek przed szczytem jest spory parking. Zatrzymuję się tam na chwilę, robię kilka fotek i ucinam pogawędkę z Austriakiem który zaczepił mnie bo…. A jakże, jego uwagę przykuła Blacky. Czas jednak goni więc ruszam dalej i po kilku minutach wjeżdżam na Stelvio 2758 m n.p.m. A tam… No właśnie. Jarmark jak w Zakopanem. Ludzi od groma albo jeszcze więcej, kramy, restauracje itp. Masakra. Żeby zrobić jakieś zdjęcie to nie mało w kolejce trzeba stać. Ale przyznam, że sam dałem się ponieść komercji i magnesik jest. Tymczasem Blacky wzbudziła niezdrową sensację . Z uśmiechem patrzę jak co chwilę ktoś podchodzi i robi jej zdjęcia a potem pytania czy to mój motocykl, skąd jestem itd… Co by nie było trzeba jechać dalej. Na zjeździe w kierunku Bormio mijam pomnik Włochów poległych w czasie I wojny światowej. No i widoki…. Nie wiadomo czy zatrzymać się i robić zdjęcia, nagrywać w czasie jazdy, czy po prostu cieszyć się drogą. Wybieram wszystkiego po trochu i z bananem na gębie zjeżdżam do Bormio. Na dole temperatura jakby Belzebub w kotle mieszał . I tu jest moment, w którym mój plan uległ samoistnej zmianie. Po zjeździe zapominam przestawić nawigacje i zamiast w kierunku Austrii pojechałem na sąsiednią przełęcz czyli Gavie. Stwierdziłem, że jak już jestem na wjeździe to nie ma sensu zawracać. I w sumie słusznie bo to też piękne i warte odwiedzenia miejsce. Przełęcz jest na wysokości 2621 m n.p.m. a na górze jest niewielkie jeziorko. Ogólnie polecam. Zanim zorientowałem się, że nawigacja prowadzi mnie trasą ekscytującą wylądowałem jeszcze w dolomitach i jak w końcu ogarnąłem to do noclegu było 200km. Dobiłem w końcu do głównej drogi i przebijając się przez korki dotarłem do Austrii. Jak nie lubię po niej jeździć tak dzisiaj było elegancko. Temperatura znowu była znośna a droga prawie pusta. Około 20 dotarłem na nocleg. Dystans 383,2 km.
« Ostatnia zmiana: Sierpnia 06, 2026, 22:04:41 wysłana przez sibert »
Zapisane
    Status GG
Ogień z rurów i farfocle z gumów:D
JAWA 350(638=>640)Black Style - było
JAWA 640-1 Black Style
ROMET 50-T1
BMW R1100RT
Kiedy patrze tak na Ciebie jesteś fajna ajjjjj... Ja mam Black Stajla ;)

Makaron

  • Starszy Jawer
  • ****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 461
  • Cz 350 472-6 jawa 350TS
Odp: Stretko 2026 czyli Jawą po górach.
« Odpowiedź #7 dnia: Sierpnia 06, 2026, 12:25:14 »

U mnie niestety plany wyjazdowe na Stretko sie posypały. Kolejne podejście za rok może juz będzie skuteczne.
Zapisane

sibert

  • Starszy Jawer
  • ****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 392
Odp: Stretko 2026 czyli Jawą po górach.
« Odpowiedź #8 dnia: Sierpnia 07, 2026, 00:36:05 »

Dziennik pokładowy.
Dzień piąty. Wieczorem sprawdziłem pogodę i stwierdziłem, że trzeba wyruszyć w miarę wcześnie. Dlatego pobudka i 7:45 w siodle. Rano chłodno ale to nawet lepiej. 0 9-tej kupuję bilet i wjeżdżam na jedną z najpiękniejszych tras widokowych jakie widziałem czyli Grossglockner Hochalpenstrasse. Ruch o tej porze był niewielki więc można było w pełni cieszyć się trasą. Na początku kieruje w stronę Kaiser Franz Josef Hoche. Na pierwszym przystanku spotykam troje sympatycznych Chorwatów. Chwilę pogadaliśmy, dałem im wlepe i dalej. Po kilku kilometrach dojeżdżam na wspomniany punkt, który znajduje się na wysokości 2369 m n.p.m. i z którego rozpościera się widok na język lodowca. Kilka fotek i jadę dalej. Podjazd w niektórych miejscach jest dość stromy i silnik muszę trzymać na obrotach. Praktycznie cały czas dwójka, trójka. Wystarczy chwila nieuwagi a trzeba zbijać do jedynki i rozpędzać od nowa. W końcu docieram do rozjazdu a tam brukowa droga prowadzi na Edelweißspitze. Wspinam się powoli i po chwili docieram na szczyt. 2571 m n.p.m. Pogoda dopisuje więc widoki są wspaniałe. Ogólnie byłem bardzo zadowolony, że Blacky wtargała moje cztery litery pod taką górę. Szybko się jednak przekonałem, że to żaden wyczyn bo chwilę po mnie zaczęła na górę wjeżdżać ekipa około 50 klasycznych motocykli, których właściciele urządzili sobie rajd po Alpach. Pierwszy wjechał 90 letni Ariel (właściciel miał mniej ) a po nim kolejne. Stare BMW, Royale, NSU itd. podobno w ekipie jedzie też polski Junak w zaprzęgu . Jak to w takich razach bywa zaraz zaczęły się rozmowy co, skąd, jak itd. Ogólnie mega sympatyczni ludzie. Kiedy podchodzę z powrotem do swojej maszyny obok stoi ekipa z Polski. Po chwili słyszę “A co to, Jawa? A Kantera znasz?” No masz, pewnie, że znam. Okazało się, że to ekipa z Siemiatycz. Jaki świat jest mały. Zwłaszcza na motocyklu . Stojąc tam można co chwilę kogoś spotkać i rozmowom nie ma końca. Trzeba jednak jechać dalej. W dół leci się elegancko, tylko hamulce mają co robić. Na wjeździe do Bruck an der Grossglockner zauważam kilku młodych chłopaków. Okazuje się, że Czesi na Jawach 50 jadą na Chorwację wjeżdżając po drodze na Grossglockner . No kozaki!!! Dalsza część dnia to w zasadzie nudny tranzyt w okolice Wiednia w trakcie którego lewy podnóżek pasażera postanowił opuścić pokład. Kiedy nie wiem . Dystans dnia to 527,6km.
« Ostatnia zmiana: Sierpnia 07, 2026, 00:40:05 wysłana przez sibert »
Zapisane
    Status GG
Ogień z rurów i farfocle z gumów:D
JAWA 350(638=>640)Black Style - było
JAWA 640-1 Black Style
ROMET 50-T1
BMW R1100RT
Kiedy patrze tak na Ciebie jesteś fajna ajjjjj... Ja mam Black Stajla ;)

sibert

  • Starszy Jawer
  • ****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 392
Odp: Stretko 2026 czyli Jawą po górach.
« Odpowiedź #9 dnia: Sierpnia 11, 2026, 00:17:05 »

Dziennik pokładowy.
Dzień szósty. Rano start i przelot z Austrii na Słowację. Wybieram boczne drogi i przed 15tą dojeżdżam do Tuziny, gdzie odbywa się zlot Stretko. Dystans niewielki bo zaledwie 248,2 km. Po około godzinie zaczynają dojeżdżać kolejne osoby z polskiej delegacji na tą imprezę. W doborowym towarzystwie ruszamy oglądać motocykle które przyjechały na zlot i przy muzyce miejscowej kapeli świetnie się bawimy do późna.
Dzień siódmy. Rano pobudka była dość brutalna ale to nic. Ciągle dojeżdżają kolejne motocykle a około 11 rusza parada. Motocykli jest mnóstwo a i tak około ⅓ nie pojechało na paradę. Razem z Tomkiem, Gosią i Andrzejem stwierdzamy, że mamy ochotę pojeździć więc po wyjeździe parady znaczymy się pakować i po 13tej ruszamy w drogę. Tomek, prowadzi nas krętymi drogami Słowacji i Czech a wieczorem przekraczamy polską granicę i dzień kończymy nad jeziorem Otmuchowskim. Dystans 327,8 km.
Dzień ósmy.
Standardowo pobudka, śniadanie i ostatnie w czasie tego wyjazdu pakowanie. Chwilę po dziesiątej startujemy i ruszamy w kierunku Paczkowa. Na Orlenie tankujemy, żegnam się z Andrzejem, Gosią i Tomkiem i ruszam w kierunku domu. Po drodze mijam znane z rajdowych tras “ walimskie patelnie”. Po przejechaniu 178,6 km około 14tej gaszę silnik pod garażem.
Ogólnie w trakcie całego wyjazdu przejechane 3042,7 km, spalone 138,5 litra benzyny i około 3 litry oleju z czego około litr zostało na tablicy rejestracyjnej.
« Ostatnia zmiana: Sierpnia 11, 2026, 00:18:59 wysłana przez sibert »
Zapisane
    Status GG
Ogień z rurów i farfocle z gumów:D
JAWA 350(638=>640)Black Style - było
JAWA 640-1 Black Style
ROMET 50-T1
BMW R1100RT
Kiedy patrze tak na Ciebie jesteś fajna ajjjjj... Ja mam Black Stajla ;)
 


Podobne Tematy

  Temat / Zaczęty przez Odpowiedzi Ostatnia wiadomość
179 Odpowiedzi
52378 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Września 19, 2011, 21:23:51
wysłana przez holger RIP
121 Odpowiedzi
45954 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Listopada 17, 2011, 23:10:03
wysłana przez Maliniak
197 Odpowiedzi
102344 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Marca 31, 2020, 17:09:23
wysłana przez sebatoja
0 Odpowiedzi
2124 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Lutego 04, 2019, 10:22:18
wysłana przez elkinio
11 Odpowiedzi
709 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Lipca 20, 2026, 15:23:24
wysłana przez Karolex