Wolna Strefa Jawa - CZ

  • Kwietnia 24, 2026, 17:57:44
  • Witamy, Gość
Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukanie zaawansowane  

Autor Wątek: Kupno nowego motoru...  (Przeczytany 3241 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

mindplayer350

  • Gość
Kupno nowego motoru...
« dnia: Września 05, 2008, 22:33:19 »

Przepraszam chłopaki, że zwracam się do Was z taką, a nie inną prośbą, ale tylko na Was mogę liczyć. Zanoszę się z zamiarem kupna nowego motoru, a dokładniej, myślałem nad czymś większym, bo nie ukrywajmy, Jawa jest trochę słabym motorem, bynajmniej dla mnie. Myślałem nad czymś niedużo, ale większym SUZUKI GSX 400, sam motor niedużo kosztuje, bo i ja za dużo pieniędzy nie posiadam. Co o nim sądzicie? I teraz druga opcja: mój wujo ma na sprzedanie Yamahę xj 600 diversion 1992 r, 13 000 km przejechane, ostatnio wymienione oleje, świece i w ogóle serwis był cały zrobiony, zarejestrowana w polsce, ale w polsce nigdy nie była, je¼dziła tylko po niemieckich drogach i mówił, że jak dla mnie to chce za nią ok 4000 zł. Z góry dzięki za Wasze opinie...
Zapisane

Jawsim

  • Gość
Odp: Kupno nowego motoru...
« Odpowiedź #1 dnia: Września 05, 2008, 23:04:57 »

Na wstępie- ten pojazd to motocykl- motor to inaczej silnik. Zakup nowej maszyny tak małej pojemności jest bezsensowny- szybko Ci się znudzi i będziesz sporo kasy w plecy, chcąc to po roku sprzedać lub po dwóch latach. <no>  jeśli motocykl mający 16 lat ma przejechane 13000 km to znaczyło by ,że nakulał mniej niż jeden tyś. km rocznie?  <blink> coś chyba nie bardzo jest ten przebieg,ale to nie istotne- jeśli jest zadbane itp to jest to lepsze wyjście niż nowa maszyna- za nawet dwa lata może uda Ci się to sprzedać nawet za większą kasę.
Zapisane

mindplayer350

  • Gość
Odp: Kupno nowego motoru...
« Odpowiedź #2 dnia: Września 05, 2008, 23:13:39 »

Przebieg jest pewny, bo książka serwisowa prowadzona jest chyba do tej pory...
Zapisane

lluke

  • Gość
Odp: Kupno nowego motoru...
« Odpowiedź #3 dnia: Września 06, 2008, 00:48:20 »

Polecam Xj 600 sam taką miałem i gdyby nie to że troszkę ciekła w niektórych miejscach (wygięta pokrywa zaworowa i przyduszona laga) to był to naprawdę dobry motocykl. Zgonisz ludzi na troszkę mocniejszych sprzętach no i silnik raczej nie do zajechania. 4000zł to trochę trogo ja swoją 93 oddałem w świat za 4100 a sam ją kupiłem za 3.5 Jak będę miał fajną tanią Xj na sprzedarz to dam znać narazie mam 96r. lekko przetarta za 4800 (faktura vat zwolnienie podatkowe itp. czyli robisz tylko przegląd zerowy ubezpieczenie i rejestracje razem ok. 400zł )
Zapisane

Batman

  • Gość
Odp: Kupno nowego motoru...
« Odpowiedź #4 dnia: Września 06, 2008, 14:02:11 »

Nie zgodzę się, że 500 czy 600 to mała pojemność. Zależy do czego. Chciałem kupić Intruza 800 ale ostatecznie zmieniłem zdanie i jak dobrze pójdzie to na wiosnę kupuję Hondę CB 500. Bo duch turysty zwyciężył. Nie szukam lansu "super madafaker czoper dziki zachód twardziel" ani lansu "super madafaker doświadczony super kierowca z toru wyścigowego". Prędkość na trasie 100 - 120 mi wystarcza w zupełności. A przy okazji CB 500 to taka większa Jawa tylko mniej pali <punk>

Także na Twoim miejscu bym brał. Ale w przebieg nie uwierzę <lookaround>...
Zapisane

Jawsim

  • Gość
Odp: Kupno nowego motoru...
« Odpowiedź #5 dnia: Września 06, 2008, 14:21:50 »

pisał o nowej maszynie klasy 400- a to jest MA£A pojemność <hammer> w dzisiejszych realiach. Ja nie twierdze,że to toczydełko- ale przy maszynach z silnikami około 1200-1400 to 400 to dużo nie jest. A jej możliwości szybko się znudzą raczej- tak z autopsji- jak miałem simka to wydawał mi się demonem przez jakiś miesiąc- potem etz 150- w porównaniu do simka- big demon- następnie TS 350? szatan- przez jakieś dwa miesiące. kupując sprzęt z zapasem fajerwerków za podobną kasę mamy jako taką gwarancję,że moto będzie dla nas dłużej atrakcyjne i się nam tak szybko nie znudzi. Moje to zdanie. PS. prędkość rzędu 120 km/h jest fajna,przyjemna- też ją lubię- ale czasem trzeba mieć pod łapą troche szmocy,żeby na przykład łyknąć w mgnieniu oka i z rezerwą koników mechanicznych,kopcącego ostatkiem sił jadącego przed nami escorta 86r 1.6D.
Zapisane

lluke

  • Gość
Odp: Kupno nowego motoru...
« Odpowiedź #6 dnia: Września 06, 2008, 15:27:35 »

Jest dokładnie tak jak mówi jawsim. Ja jak miałem XJ przelotową miałem ok 120-130 teraz gdy kupiłem fazera robie 130-140 a czasami 150. Niestety zdarza się tak że trzeba nadgonić ludzi którzy lubią zapierdalać i wtedy nie schodzi się poniżej 140 i tu przydaje się większy sprzęt ale na początek nic większego jak XJ 600 Er-5 bym nie kupował bo jak trafisz na zapierdalaczy to szybko ją zajedziesz GS chyba podobnie (nie orientowałem się) a co do pojemności czy mała czy duża? Spójrzcie na Tiumph'a Rocket III Intruza M1800 czy jeszcze innych tego typu wynalazków
Zapisane

Jawsim

  • Gość
Odp: Kupno nowego motoru...
« Odpowiedź #7 dnia: Września 06, 2008, 15:46:55 »

Luke trochę nielogiczna jest Twoje wypowied¼ albo ja jestem niekumaty <blink> jak trafi na "szybkojadących" to nie musi chyba gnać na złamanie karku- ja mam inny sposób jak kumple za bardzo odjeżdżają- zwalniam jeszcze bardziej- w koñcu ich dojdę a im znudzi się taki uciekanie i czekanie i dostosują tempo. Kup sobie to co Ci pasuje chłopie- ale nowego sprzętu bym- jak już mówiłem- nie brał....
Zapisane

lluke

  • Gość
Odp: Kupno nowego motoru...
« Odpowiedź #8 dnia: Września 06, 2008, 16:08:43 »

Chodzi mi o to że sam nie zapierdalam bo nie lubię ale czasami trzeba przedmuchać sprzęta może przeczę sam sobie ale tak jest - sam nie jeżdżę szybko
Zapisane

Batman

  • Gość
Odp: Kupno nowego motoru...
« Odpowiedź #9 dnia: Września 06, 2008, 16:51:26 »

Cytat: Luke
Niestety zdarza się tak że trzeba nadgonić ludzi którzy lubią zapierdalać i wtedy nie schodzi się poniżej 140
Koleś jak zobaczył że ten go wyprzedził to nie chciał być gorszy i chciał mu dorównać...
http://pl.youtube.com/watch?v=uE7vBmZxbm8&feature=related
Zapisane

lluke

  • Gość
Odp: Kupno nowego motoru...
« Odpowiedź #10 dnia: Września 06, 2008, 17:57:51 »

Zawyżył własne umiejętności pewnie ostatni raz. Jeśli chodzi o mnie to jak zapierdalają to zapierdalam jak nie daje rady zwalniam prosta sprawa. Nigdy ponad moje siły. Czasami zdarzało się tak że na 2 km mi odjechali bo nie lubie się pchać na 3-go tam gdzie raczej się nie zmieszcze
Zapisane

Jawsim

  • Gość
Odp: Kupno nowego motoru...
« Odpowiedź #11 dnia: Września 06, 2008, 18:56:39 »

Dobra Pany bo robimy <offtopic>
Zapisane

nestor.mariusz

  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 773
  • TS 350 CZ 350 (żony)
Odp: Kupno nowego motoru...
« Odpowiedź #12 dnia: Września 06, 2008, 19:11:41 »

To moze ja sie wypowiem bo jestem idealnie w takiej sytuacji. 2 tyg temu kupilem w UK Kawasaki ER 500 dla mamy (50 KM i pierwszy motocykl dla niej) . Do dzisiaj zrobilem nia ponad 1000 mil ( a jeszcze pracowalem) i moge spokojnie powiedziec ze jest to za malo po Jawie. Nie tyle chodzi ze to nie ma mocy.. bo ma.. ale trzeba wysoko krecic (a podobno to jeden z bardziej elastycznych silnikow  w klasie typu GS 500 itp).  I generalnie juz mi brakuje elastycznosci (brakuje sporej rezerwy mocy przy nizszych obrotach). Pewnie ze go moge ciagle krecic 8000 obrotow w gore, ale wtedy sie robi wir z zbiorniku, a np. na spokojne przeloty autostrada to wciaz za slaby moto. Przy 130km/h ma sie ponad 7000 obrotow na 6 biegu i nie ma mowy o oszczednosci paliwa. Tak, ze jakby nie patrzec i tak przelowa mi za bardzo nie wzrosla w stosunku do Jawy. Tyle tylko ze zawsze mogę zredukowac i dociągnąć do 11000 obr/min i powyprzedzac co trzeba.
Dla mamy charakterystyka będzie OK. Nie pojdzie na kolo spod świateł jak sama nie będzie tego chciala (trzeba naprawde sporo odrecic :P )
No i należy pamiętać ze te motocykle sa mniejsze od Jawy. I GS 500 i ER5 itp.. Ja się czuje troche jak na motorynce która mogę schowac miedzy nogami :P. Zreszta dlatego tez wybrałem Jawe a nie MZ. Jawa to porządny kawal moto. Z drugiej strony ER 5 jest bardzo poreczne, ale daje Ci max 2 miesiace jak będziesz myślał nad sprzedaza nakeda 500 i kupnem czegos innego.  I wcale nie trzeba szalec z pojemnością. Wystarczy nowsza CBR 600  i to już jest skok spory, i technologiczny i w mocy. Znaczy się w sam raz jak kogos ciagnie do sportu (mnie nie bardzo).  Dla mnie problemem jest to ze moc maksymalna w ER jest przy 9000 obr, a moment przy 7500.  To zdecydowanie za wysoko dla mnie.
Mi się marzy Tenere 660. Niby taka sama moc, ale w sensownym miejscu jak dla mnie,6100 obr/min i max moment przy 5500 obr. I plaska w miare charakterystyka.

pozdr
Zapisane

Jawsim

  • Gość
Odp: Kupno nowego motoru...
« Odpowiedź #13 dnia: Września 06, 2008, 19:31:06 »

Dobrze facet gada. Co nam po mocy skoro osiąga ją sprzęt w górnym zakresie obrotów?? Dlatego kupiłem sobie V-twina- na kardanik- elastyczny,bezobsługowy i cichy ( napęd nie odgłos z wydechu :>) niby ma raptem około 60KM ale moc oddaje równo od niskich obrotów i nie ma nagłej procy jak w innych sprzętach-skrzynia ma 5 biegów ale na 5 można spokojnie kulać się od 40-50 km/h do 160,więc jest czym pojechać- w ramach rozsądku.Co do pozycji na Jawie- na jawie siedzi się jak na ko¼le- takim gimnastycznym. Linia zbiornika jest praktycznie na tej samej wysokości- na dodatek siedzimy wysoko. Jawa nie jest dużym motocyklem- tzn siedzi się wyżej niż na przykład w NTV, ale ogólnie jest dość chuda. ETZ jest w ogóle jakaś niepoważna <no> szkoda,że siedząc wysoko tworzymy taki fajny żagiel- mi osobiście nie podoba się ta pozycja.
Zapisane

Piszczałka

  • Gość
Odp: Kupno nowego motoru...
« Odpowiedź #14 dnia: Września 06, 2008, 20:27:22 »

Przede wszystkim to zależy od tego ile możemy wydać (wiadomo jak sie niema co się  lubi to się lubi to co się ma).
Zgadzam się z kolegami żeby kupić motorek mocniejszy, zapas mocy jest ważny.
Zapisane

lluke

  • Gość
Odp: Kupno nowego motoru...
« Odpowiedź #15 dnia: Września 06, 2008, 20:37:37 »

Jawsim miałem okazje poje¼dzić NTV'ą baa nawet miałem sobie kupić ale coś tam do koñca dobrze z 1 biegiem nie było. Muszę powiedzieć że motocykl naprawdę fajny no i pozycja odpowiednia silnik dynamiczny właśnie ze względu na układ V. Dla kogoś kto chce większych wrażeñ polecam VFR 800 silnik nie do zarąbania wszystko na trybach no i 4 cylki w układzie V :) :>
Zapisane

_Wujek samo Zło_

  • Mistrz Zła...
  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 1345
  • przekażcie mu że Belzebubik się o niego pytał....
Odp: Kupno nowego motoru...
« Odpowiedź #16 dnia: Września 07, 2008, 15:13:55 »

Hej hej hej
Uważam że zrobił się z wątku koncert życzeñ. wszyscy przedstawiają swoje racje - Chwała Wam za to bo chcecie pomóc.
Chyba w pierwszej kolejności trzeba się "wywiedzieć" do czego komu motocykl ma służyć...
Inny motocykl dla kogoś pokroju Mariusza który nawija spokojnie kilometry w sposób podrózniczy. Inny moto dla kogos kto lubi "popieldalać" po długich prostych. Zupełnie inny bajk dla kogoś kto jeżdzi na kole.  Zupełnie inny dla kogoś kto chce taplać się w błotku jak świnka albo banda dzików. No wiamo że dl mnie i mnie podobnych to albo weteran albo wydumka albo czopek- pomimo zupełnego braku potrzeby "lansu" w stylu "madafaka king dziki zachod twardziel stajl"


Zapas mocy jest ważny -chodzi o bezpieczeñstwo. Tak jak Mariusz zauważył moc nie równa się mocy, inna charakterystyka V-ki a zupełnie inna rzędówki gdzie trzeba "piłować" silnik aby jechac jako tako.


Także kolego Mindplayer określ tak z grubsza do czego to moto ma Ci służyć czy do wypadu po bułki do sklepu, czy na niedzielne przejażdzki 50km w tą  i z powrotem, czy do zdobywania biegunów świata, czy też poprostu do pojechania sobie bezstresowo z punktu A do punktu B a może to palnienia laczka na dystansie 150m. Bo w moim odczuciu to jest pierwsze kryterium którym nalezy się kierować przy zakupie czy to ciuchów takich jak spodnie czy tez pojazdu takiego jakim jest motocykl...           
Zapisane
"Szukajcie, a znajdziecie. Proście, a będzie wam dane - Kiedyś prosiłem Boga o rower, po latach zrozumiałem, że Bóg nie działa w ten sposób. Ukradłem rower i prosiłem Boga o przebaczenie" ;)

jacu

  • Starszy Jawer
  • ****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 365
  • jawa
Odp: Kupno nowego motoru...
« Odpowiedź #17 dnia: Września 07, 2008, 22:55:59 »

Ja mam pytanie do m4riusha.
Z tego co zrozumiałem to nowe moto sprowadzasz z Anglii?

Ciekaw jestem jak się je¼dzi z wajchą na biegi i hamulec odwrotnie.

Czy jest jakaś opcja żeby to zamienić, czy raczej trzeba się przyzwyczaić.
I czy nie ma problemów na przeglądach w Polsce?

Ostatnio na Allegro sporo jest sprzętu z wysp.
Zapisane

_Wujek samo Zło_

  • Mistrz Zła...
  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 1345
  • przekażcie mu że Belzebubik się o niego pytał....
Odp: Kupno nowego motoru...
« Odpowiedź #18 dnia: Września 07, 2008, 23:23:40 »

Jacu słuchaj jest pewnien problem z tymi angolami....

musisz czesto przewiercić cały blok silnika (chyba nie musze mówić że to strasznie trudne żeby np nie trafic na skrzynie albo cos co tak w środku jest) i założć wałki od biegów i hamulca na drugą strone, pózniej trzeba to ładnie silikonem uszczelnić (koniecznie czerwonym bo z innym może przegladu w reszypospolitej nie przejść) a pózniej już tylko cieszyć się z jazdy nowym moto

no i oczywiście udanej przeróbki  :P


A tak już całkiem poważnie(bo jestem często na wyspach z racji zawodu wykonywanego) To motocykle o ile nie mają adnotacji bodajże "negative" to są przystosowane do ruchu prawostronnego. Byłem pare razy na szrocie i wszystkie niemalże silniki są "normalne" a nie "lewe" za wyjątkiem oczywiście tych starych i klasycznych angoli



bez urazy Jacku  <cheers> 
 
Zapisane
"Szukajcie, a znajdziecie. Proście, a będzie wam dane - Kiedyś prosiłem Boga o rower, po latach zrozumiałem, że Bóg nie działa w ten sposób. Ukradłem rower i prosiłem Boga o przebaczenie" ;)

jacu

  • Starszy Jawer
  • ****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 365
  • jawa
Odp: Kupno nowego motoru...
« Odpowiedź #19 dnia: Września 07, 2008, 23:38:05 »

Dokładnie tak myślałem :)

Tylko się zastanawiam w tym przypadku nad wyższością poxiliny nad silikonem.
Im grubiej tym lepiej.
 ;)

Negative to dobre słowo w tym przypadku.
Pamiętam starą Jawkę którą miał mój chrzestny.
Taka z wąskim bakiem.
Ona też była negatywem, może ją produkowali na rynek brytyjski. <blink>
Zapisane

nestor.mariusz

  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 773
  • TS 350 CZ 350 (żony)
Odp: Kupno nowego motoru...
« Odpowiedź #20 dnia: Września 08, 2008, 00:21:36 »

no na poczatku byl problem z kierownica po prawej stronie. Ale juz znalazlem manuala do Kawy jak przelozyc na lewa strone :P.
A powaznie to tylko lampe trzeba zmienic. Liczniki w 90% motocykli maja wyskalowanie i w mph i w km/h.   Ale nawet na lampe czesto przymykaja oko w polsce na przegladach.

pozdr
Zapisane

NaczelnyFilozof

  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 1270
  • Cezet 350 '83 NCC-1701-D USS Enterprise
    • www.e75.prv.pl
Odp: Kupno nowego motoru...
« Odpowiedź #21 dnia: Września 08, 2008, 08:37:19 »

Cytuj

A powaznie to tylko lampe trzeba zmienic. Liczniki w 90% motocykli maja wyskalowanie i w mph i w km/h. 

Mnie zawsze ciekawiło. Jak parkuje sie motocykle w anglii na poboczu albo jezdni. Przecie stopki bocznej nie ma z drugiej strony????? Jak bym tam zabrał CZ to by sie przewracała na każdym poboczu. Chyba że mają pobocza wyżej niż jezdnie  :>
Zapisane
Naczelny Filozof
Cezet 350 '83 [z dwoniącym tłokiem] [bez kilku podkładek] [w kolorze Zielonego Trabanta]

_Wujek samo Zło_

  • Mistrz Zła...
  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 1345
  • przekażcie mu że Belzebubik się o niego pytał....
Odp: Kupno nowego motoru...
« Odpowiedź #22 dnia: Września 08, 2008, 13:20:00 »

Naczelny oni tam mają drogi a nie ścieżki jak u nas.
Często gęsto pogocze jest takich wymiarów że osobówka tam się mieści- nie mówie że jest to wszędzie bo zdarzają się drogi że nerwowo w lusterka się zerka (osobówką nie, ale już czymś pokroju autobusu tak)

Generalnie myśle że nie ma tego problemu bo nie raz widziałem jak na podoczu stał motocyklista razem z motocyklem a nigdy nie widziaem żeby motocykl leżał -no chyab że na mokrej autostradzie albo drodze ekspresowej 
Zapisane
"Szukajcie, a znajdziecie. Proście, a będzie wam dane - Kiedyś prosiłem Boga o rower, po latach zrozumiałem, że Bóg nie działa w ten sposób. Ukradłem rower i prosiłem Boga o przebaczenie" ;)

nestor.mariusz

  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 773
  • TS 350 CZ 350 (żony)
Odp: Kupno nowego motoru...
« Odpowiedź #23 dnia: Września 09, 2008, 21:55:09 »

Ty chyba pawel nie na tej wyspie byles :) albo gdzies na polnocy gdzie mnie nie bylo. Zrobilem juz 1500 mil po Angli i moge stwierdzic jedno.
Tu nigdzie nie ma poboczy przy drogach w wyobrazeniu Naczelnego.
W ogole nie ma zadnych poboczy, nigdzie tam gdzie by jezdzil.

Pobocza sa, szerokie, przy austradach, drogach ekspresowych i drogach krajowych (czesto 2 pasmowych, co odpowiada standartowi naszych autostrad   :P) i teraz tak.. Przy tych wszystkich drogach w 90 procentach miedzy poboczem a droga jest linia ciagla, co oczywiscie wyklucza postoje. Sa parkingki w formie zatoczki co ile tam mil , i to jedyne miejsca procz zjazdow gdzie da sie zatrzymac.. Jak na autostradzie.
Inne drogi ktorymi Naczelny bylby zainteresowany wygladaja czesto jak tory bobslejowe, tunele.. Pobocze ma moze 3 cm!!! i zaraz potem sa albo krzaki wysokosci czlowieka, albo zywoploto-chaszcze z drzewami 2 razy wyzsze, albo tunel zamyka sie ze wszystkich stron korona drzew. I tylko dlatego ze czesto jest to mechanicznie przycinane da sie jezdzic. Jesli znajdzie sie jakis fragmet pobocza znanego z Polski (pas zieleni na metr, ewentualnie row itp) to jest trawy po kolana i nie da sie zatrzymac. Nie mozesz zjechac na pobocze na fotke, siku, czy przegryzienie czegos. Chyba ze znajdziesz zjazd, albo staniesz po prostu na srodku pasa. Zdazaja sie wyjatki, ale zadko. Po prostu przez ich klimat tam wszedzie gdzie sie da wyrastaja krzaczory, chwasty itp. Za linia przerywana miedzy pasem a poboczem jest moze 4 cm i tyle mamy do dyspozycji na motocykl.  :D Ale za to fajnie jest zielono. Oczywiscie sa wyjatki... w parku narodowym, pobocze jest szerokie i idealnie wytrzyzone... przez kozy, owce i konie. :) tylko wtedy nie da sie rozpedzic zeby nie wjechac w zwierzaka. Jak jeszcze bede mial jakies przemyslenia to napisze.
Zapisane