W naszych czasach większość artykułów jest pisana na zasadzie "sztuka dla sztuki". Autor dostał zamówienie, na artykuł, napisał coś tam, dostał pieniążki za robotę i wsio. A zgodność z prawdą, osobiste doświadczenia lub fachowa wiedza to już inna bajka.
Najlepszym przykładem są podręczniki dla mechaników. Książki z lat 50-70 XX wieku były pisane w taki sposób żeby po przeczytaniu można było się wziąć bez trudu do konkretnej roboty ("Naprawa motocykli" Cichowskiego lub np. "Tokarstwo" Jaworskiego).
Kiedyś tato kupił jakiś współczesny podręcznik o spawaniu żeby było nam łatwiej ogarnąć TIGa i książka jest bezużyteczna. Nie uczy spawać, tylko zdawać teoretyczny egzamin na spawacza.