Po przedstawieniu kilku fascynujacych aspektow wiekopomnego enerdowskiego materialoznawstwa (szmaty tektura, drewno..

) czas pokazac jak po odmalowaniu muzeta wraca do dawnej postaci. W zeszly weekend plany pokrzyzowal mi tajfun, w najblizsza sobote i niedziele tez ma padac wiec urwalem sie z pracy wczesniej w piatek i podlubalem.
Tak jak kosmetyki w przypadku szpetnej niewiasty, niewiele jej to pomoglo - jest teraz co najwyzej mniej brzydka. Dostala tez nowe czesci : uszczelke kranika, gume miedzy airboksem i gaznikiem (ta zalozona w grudniu byla popekana juz w czerwcu). Naklejki jeszcze nie na swoim miejscu. Czesci sa ze sklepu ost2rad.com w ktorym wysylka do Japonii kosztuje 47 euro bez wzgledu na to co sie kupuje

. Najpierw mialy byc tylko naklejki ale jak zorientowalem sie ze i tak zaplace 47 euro za wysylke a sklep odlicza niemiecki VAT, to doszly takie fanty jak jeszcze jedna opona do wozka, tlumik, gumy do mocowania elementow wozka, nowa skrzynka bezpiecznikow i jakies inne drobiazgi. Kiedys to pozakladam

. Opona pasuje tez na kolo Velorexa, moze trafi tam za dwa lata przed przegladem.