Siedzę już spory kawałek czasu w starych motocyklach, w sensie takim że kupuję, remontuję, użytkuję i z czasem sprzedaję. Z tymi kosztami remontu, wiadomo, jak się robi na bogato to to musi swoje kosztować, potem sprzedając, chciałoby się zainwestowane złotówki odzyskać i do tego jeszcze coś tam utargować górką

sęk w tym że zawsze kupujący, chce zapłacić możliwie mało - tak to już jest, trzeba znaleźć kompromis.
Sytuacja idealna jest taka, gdy trafi się kupiec, po pierwsze mający pieniążki, po drugie poważny a po trzecie znający realną wartość pojazdu i koszty jego renowacji, wtedy sprzedaż to formalność, tyle że na takiego kupca raczej długo trzeba czekać.
A i jeszcze coś, cena końcowa i szybkość sprzedaży zależą przede wszystkim od modelu i rocznika motocykla, nie każda Jawa, nawet zrobiona na cukiereczek, będzie tyle samo warta i równie chętnie poszukiwana. To samo dotyczy i innych motocykli, po latach siedzenia w temacie, wiadomo już w co warto zainwestować i co przy sprzedaży da wymierny zysk
A motór i tak, jest tyle wart, ile kupujący zechce za niego zapłacić, dla jednego będzie drogi a inny kupi go jako okazję, ot życie