W dniu dzisiejszym (prawie) zakończyłem remont Jawy. Trwał ok. 2 lata. Rama oraz inne wymagające tego elementy zostały wypiaskowane a następnie pokryte farbą proszkową. Bak oraz boczki pozostawiłem w oryginalnym lakierze. Elementy które oryginalnie były ocynkowane zostały na nowo pokryte galwanicznie. Starałem się zachować jak najwięcej oryginalnych śrub. Koła zostały rozplecione, bębny zregenerowane oraz przepolerowane, szprychy na nowo ocynkowane. Elementy gumowe nowe. Chromy przepolerowane. Silnik został poddany całkowitemu remontowi kapitalnemu. Wał na nowych czapach, korbowodach i łożyskach, szlif cylindrów na III szlif, nowe tłoki. Wszystko robione było w Czechach i na czeskich częściach. Założony został zapłon CDI. Z racji wózka bocznego zmieniona została przednia zębatka na 14 z. Podczas jazdy solo trochę za szybko wchodzi na obroty, ale z wózkiem jest ok. Wózek kupiłem w stanie agonalnym za ok. 600 zł. Pomalowałem go kolorem, który zbliżony jest kolorystycznie do motocykla. Dobierałem wg. zaleceń kolegów z forum. Siedzenie w wózku jak i w motocyklu jest oryginalne.
Koncepcja generalnie była taka aby motocykl był możliwie jak najbardziej w oryginale. Na tą chwilę motocykl ładnie pali, ma jeszcze problem z podawaniem paliwa pomimo nowego kranika, czyszczenia gaźnika itp.
Z racji aury z wozem odbyłem tylko jazdę próbną i jest słabo. Motocykl ciągnie ostro w lewo, na tą chwilę nie jestem w stanie tego skorygować.
Parę dni temu chciałem go zarejestrować i zaczeły się kolejne problemy. Po pierwsze przegląd i DMC. Nie obeszło się bez rzeczoznawcy. Kolejny to WK gdzie chciałem wyrobić blachy tymczasowe (brak tablicy znaczy ni da rady na przeglądzie). Dzięki nowemu CEPIKOWI nie da się na tą chwilę zarejestrować Jawy bo coś tam.... Radzą czekać aż system się ustabilizuję!!!
Jeżeli chodzi o koszty to wiadomo - studnia bez dna. Motocykl 600 zł plus wózek 600 zł, a do tego parę tysi. Ale warto, zawsze chciałem mieć tęczówkę z wozem no i mam!
W kolejce następny projekt: 634 76' oczywiście z wozem.