Wolna Strefa Jawa - CZ

  • Września 13, 2026, 00:01:20
  • Witamy, Gość
Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukanie zaawansowane  

Autor Wątek: Zmiana biegów w knedlu  (Przeczytany 2630 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Dragon on the Blue Sky

  • Tańczący z dwusuwami
  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 1064
    • www.Greg92.pl
Zmiana biegów w knedlu
« dnia: Maja 03, 2016, 07:49:05 »

Witam
Ostatnio się zastanawiałem nad zmianą biegów w 350tce.
Załóżmy,że kończymy jazdę i z 4 biegu hamujemy do zera. Osobiście naciskam sprzęgło,zaczynam hamować i po znacznym wytraceniu prędkości dopiero zmieniam na luz pomiędzy 1 a 2 biegiem. Podczas zmian nie ma wówczas żadnego dźwięku. Jeśli natomiast zmieniam biegi równo z obrotami silnika(czyli przy 50 km/h zmieniam z 4 na 3,przy 30 km/h z 3 na 2 itp) to są słyszalne zmiany biegów.

I tu moje pytanie - który sposób lepszy dla skrzynki?
Próbowałem jeszcze lekko dodawać gazu podczas zmian,ale nie ma to większego znaczenia(przynajmniej odniosłem takie wrażenie)
Zapisane
Poszukuje przyczepki Pav oraz zamka siedzenia do Velorexa 562
"Klasyk jest jak pies... Kiedyś zdechnie" J. Clarkson
Żyję w epoce, w której młodzi pytają mnie o znaczenie dyskietki podczas zapisu dokumentów 0.o

azbescik2

  • Klubowicz
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 1315
  • w moich rękach od 99 r
Odp: Zmiana biegów w knedlu
« Odpowiedź #1 dnia: Maja 03, 2016, 08:09:52 »

ciekawe masz kolego rozmyślania  :) moim zdaniem tak to jest z kłowymi skrzyniami i na dodatek o zębie prostym i kołoami które nie są na stałe zazębione na stałe że muszą dawać o sobie jakis znak że pracują. Moim zdaniem im niżej zmieniasz biegi tym lepiej dla skrzyni nawet i normalnej samochodowej z normalnymi synchronizatorami ciernymi ponieważ zadaniem synchronizatora czy tez w naszym przypadku sprzęga kłowego jest zadaniem ustalić wałki w poszczególnej prędkości obrotowej tak aby doszło do zazębienia ale ja sie nigdy do tego nie stosowałem ;D
Zapisane
    Status GG

second

  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 777
Odp: Zmiana biegów w knedlu
« Odpowiedź #2 dnia: Maja 03, 2016, 08:58:21 »

Próbowałem jeszcze lekko dodawać gazu podczas zmian,ale nie ma to większego znaczenia(przynajmniej odniosłem takie wrażenie)

Gdyby sposób tzw. międzygazu miał spełnić pokładane w nim nadzieje, musiałby wyglądać tak: Jedzie Dragon na 4 biegu i nagle musi zredukować na 3 bieg. W tym celu z czwartego biegu "zrzuca" na luz, puszcza sprzęgło, zwiększa obroty silnika, wciska sprzęgło i "wrzuca" trójkę. Samo zwiększenie obrotów silnika podczas zmiany biegów może niewiele pomóc, szczególnie jeżeli jednocześnie mamy wciśnięte sprzęgło. Taki sposób posługiwania się niesynchronizowaną skrzynią biegów, był jednym z głównych elementów praktycznego egzaminu na kat C. Wiedzą to ci, którzy używali ciężarówek z czasów PRL'u ...
Zapisane
To ma być taka fikcja żeby wszyscy uwierzyli a fikcja musi być prawdopodobna żeby stała się prawdą...

Yabaman

  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 1103
  • 362 Californian; ETZ251 SW x 3
Odp: Zmiana biegów w knedlu
« Odpowiedź #3 dnia: Maja 03, 2016, 09:05:44 »

W niesynchronizowanej skrzyni biegow, takiej jak w Knedlach, powinno sie jak najbardziej zmieniac biegi w dol z tak zwanym "miedzygazem". Chodzi o to aby miedzy biegami, kiedy wyzszy bieg sie juz rozlaczyl a nizszy jeszcze nie wlaczyl, zwiekszyc predkosc obrotowa silnika do takiej, ktora bedzie mial po zazebieniu sie nizszego biegu. Jesli jest miedzy tymi biegami luz (jak miedzy czworka a trojka w TS) to nawet latwo to zrobic, jesli nie ma takiego luzu to mozna manewrowac sprzeglem lub wstrzelic sie ze zwiekszaniem obrotow miedzy biegi bo na pewno jest takie polozenie wodzikow, przy ktorym mamy przez chwile taki pozorny luz. Wtedy nie ma zadnych zgrzytow, szarpniec czy poslizgu na oblodzonej drodze jesli jedzie sie zima. Trzeba do tego sporo wyczucia i przyzwyczajenia do pojazdu ktorym sie jedzie. A poczytac o tym mozna w starych ksiazkach typu "ABC motocyklisty".
Dwadziescia pare lat temu w Junaku i M72 dobrze mi to wychodzilo bo sprzegla precyzyjnie tam rozlaczaly silnik od skrzyni biegow oraz dawalo sie zlapac te pozorne "luzy" miedzy biegami. Obecnie w TS poza przejsciem 4-3 nie jest to latwe a przyczyna jest chyba dosc ospale reagujace sprzeglo.

muczos

  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 1858
  • Dyn dyn dyn buuuu...
Odp: Zmiana biegów w knedlu
« Odpowiedź #4 dnia: Maja 03, 2016, 09:50:12 »

Mi najlepiej się jeździ na nożnym sprzęgle. Ręcznego używam tylko do ruszania. Poprostu trzeba wyćwiczyć pracę lewą nogą i gazem. Na normalnych motorach nie potrafię tak dobrze zmieniać biegów jak w Jawie.
Nie wiem po co naciskasz sprzęgło przy zwalnianiu, ja poprostu puszaczam gaz i stopniowo redukuję biegi, żadnych zgrzytów nie ma oprócz delikatnych kliknięć i i to też nie zawsze. Dźwignie zmiany biegów naciskam tak jakby na 2 razy, najpierw lekko żeby rozłączyć sprzęgło, a potem dalej żeby włączyć bieg. To wszystko trwa ułamek sekundy :)
Zapisane
Żyj tak, żebyś na stare lata mógł powiedzieć:

"Kuurła, kiedyś to było..."

kielek

  • Starszy Jawer
  • ****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 256
Odp: Zmiana biegów w knedlu
« Odpowiedź #5 dnia: Maja 03, 2016, 17:27:03 »

Próbowałem jeszcze lekko dodawać gazu podczas zmian,ale nie ma to większego znaczenia(przynajmniej odniosłem takie wrażenie)

Gdyby sposób tzw. międzygazu miał spełnić pokładane w nim nadzieje, musiałby wyglądać tak: Jedzie Dragon na 4 biegu i nagle musi zredukować na 3 bieg. W tym celu z czwartego biegu "zrzuca" na luz, puszcza sprzęgło, zwiększa obroty silnika, wciska sprzęgło i "wrzuca" trójkę. Samo zwiększenie obrotów silnika podczas zmiany biegów może niewiele pomóc, szczególnie jeżeli jednocześnie mamy wciśnięte sprzęgło. Taki sposób posługiwania się niesynchronizowaną skrzynią biegów, był jednym z głównych elementów praktycznego egzaminu na kat C. Wiedzą to ci, którzy używali ciężarówek z czasów PRL'u ...

W samochodach, gdzie sprzęgło jest suche to rzeczywiście może niewiele pomóc, ale w motocyklach ze sprzęgłem w kąpieli olejowej taki miedzygaz przy redukcji jest wskazany i bardzo pomaga. Nawet przy rozłączonym i super wyregulowanym sprzegle w jawie, dzięki lepkości oleju delikatnie ciagnie. Nie na tyle żeby przeszkadzało, ale na tyle że przy odpowiedniej przegazówce wyrówna prędkości wałków tak że redukcja idzie gładko i cicho.

Sam zazwyczj podczas hamowania redukuje biegi z mięzygazem przy takich prędkościach, żeby przy nagłej zmianie sytuacji drogowej móc odwinąć i zacząć przyspieszać bez zastanawiania się ile razy akurat teraz muszę depnąć dźwignie aby odejść. Zazwyczaj udaje sie to zrobic cicho, bez zgrzytów. Im dłużej na to zwracam uwagę tym lepiej taka czysta redukcja wychodzi.
Czasem zdarza się że trzeba gwałtownie zahamować, szczególnie w mieście, wtedy zazwyczaj redukuje do luzu jak motocykl się już toczy pod koniec hamowania, bo większej uwagi trzeba na dozowanie siły hamowania i drogi hamowania takiej by nie fiknąć ze zablokowanym kołem na jakichś śliskich pasach, czy liniach na jezdni.
Zapisane
Yamaha XTZ660 Tenere
ČZ 472.5 custom ;), narazie stoi popsuta
WSK M06B3 
WSK M06-64 wiecznie remontu czekająca, ale już prawie gotowa.

Dragon on the Blue Sky

  • Tańczący z dwusuwami
  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 1064
    • www.Greg92.pl
Odp: Zmiana biegów w knedlu
« Odpowiedź #6 dnia: Maja 03, 2016, 21:14:14 »

Nie wiem po co naciskasz sprzęgło przy zwalnianiu, ja poprostu puszaczam gaz i stopniowo redukuję biegi, żadnych zgrzytów nie ma oprócz delikatnych kliknięć i i to też nie zawsze. Dźwignie zmiany biegów naciskam tak jakby na 2 razy, najpierw lekko żeby rozłączyć sprzęgło, a potem dalej żeby włączyć bieg. To wszystko trwa ułamek sekundy :)

Naciskam sprzęgło,bo hamowanie silnikiem w 2T szkodzi:P I nie mówię to o chwilowym hamowaniu,bo nie od razu zostanie film olejowy ściągnięty z cylków,ale o hamowaniu przykładowo z 90 do zera.....
Chyba że ktoś ma dozownik oleju:)
Zapisane
Poszukuje przyczepki Pav oraz zamka siedzenia do Velorexa 562
"Klasyk jest jak pies... Kiedyś zdechnie" J. Clarkson
Żyję w epoce, w której młodzi pytają mnie o znaczenie dyskietki podczas zapisu dokumentów 0.o

Bimberpołudnie

  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 791
Odp: Zmiana biegów w knedlu
« Odpowiedź #7 dnia: Maja 03, 2016, 22:04:43 »

Do hamowania z 90 do zera masz luz pod czwórką. Luz ten służy również do zjeżdżania z gór. Choć ja osobiście nie znam przypadku zatarcia knedla hamowaniem silnikiem.
Zapisane

Dragon on the Blue Sky

  • Tańczący z dwusuwami
  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 1064
    • www.Greg92.pl
Odp: Zmiana biegów w knedlu
« Odpowiedź #8 dnia: Maja 03, 2016, 22:26:01 »

Nie zatrzesz go jednym hamowaniem silnikiem. Tak samo jak nie zatrzesz od razu jak zaczniesz jeździć na proporcji oleju 1:70:)
Zapisane
Poszukuje przyczepki Pav oraz zamka siedzenia do Velorexa 562
"Klasyk jest jak pies... Kiedyś zdechnie" J. Clarkson
Żyję w epoce, w której młodzi pytają mnie o znaczenie dyskietki podczas zapisu dokumentów 0.o

muczos

  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 1858
  • Dyn dyn dyn buuuu...
Odp: Zmiana biegów w knedlu
« Odpowiedź #9 dnia: Maja 04, 2016, 07:08:05 »

Mieszkam w takiej okolicy że czasami zdarza się jechać z góry po kilka km cały czas hamując silnikiem. Jeżdżę motorami dwusuwowymi już 14 lat i NIGDY nie zdarzyło mi się zajechać w ten sposób silnika. Nie spotkałem się też żeby komuś się zatarł w ten sposób silnik, a kiedyś ludzie robili na takich sprzętach naprawdę duże przebiegi (np. listonosze).
Zapisane
Żyj tak, żebyś na stare lata mógł powiedzieć:

"Kuurła, kiedyś to było..."

JawaKCH

  • Starszy Jawer
  • ****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 297
  • Jawa 350/634-7, Jawa 50 typ 20
Odp: Zmiana biegów w knedlu
« Odpowiedź #10 dnia: Maja 04, 2016, 10:10:43 »

Nigdy nie zastanawiałem się nad sposobem redukowania biegów podczas jazdy, a sposób redukcji zazwyczaj uwarunkowany jest sytuacją na drodze w danej chwili i na to zwracam uwagę, a nie na dźwięki dochodzące ze skrzyni biegów podczas tej czynności. Co do smarowania silnika podczas długich zjazdów, to w instrukcji obsługi do Jawki 50 pisze:
,,Przy długich jazdach bez zatrzymywania polecamy chłodzić silnik doczesnym wyłączeniem zapłonu i dodawaniem gazu (głównie przy jeździe z góry bez wyłączonego biegu)"
Uważam, że wszyscy wiedzą co producent miał na myśli i można to zalecenie stosować przy większych pojemnościach, podczas długich zjazdów z góry. 
Tak jeszcze z innej beczki, ponieważ są osoby, które zmieniają biegi piętą, dawniej popularna technika. Zastanawialiście się dlaczego? ;)

Dragon on the Blue Sky

  • Tańczący z dwusuwami
  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 1064
    • www.Greg92.pl
Odp: Zmiana biegów w knedlu
« Odpowiedź #11 dnia: Maja 04, 2016, 11:06:33 »

Knedle mają o tyle dobrze,że nie są to wysokoobrotowe silniki. Ale przykładowo w popularnych ścigaczach 125 w 2T jak i Minarelli,gdzie podczas jazdy 10 tys obr/min to norma takie hamowanie silnikiem pomimo o niebo lepszego oleju pięknie wycierało pierścionki.... Przechodziłem przez to:P

Tak czy owak - na bank takie hamowanie silnikiem nie jest obojętne silnikowi. Tylko to nie wyjdzie od razu. Zamiast najechać 20 tys to po 15 skończą się pierścionki itp
Zapisane
Poszukuje przyczepki Pav oraz zamka siedzenia do Velorexa 562
"Klasyk jest jak pies... Kiedyś zdechnie" J. Clarkson
Żyję w epoce, w której młodzi pytają mnie o znaczenie dyskietki podczas zapisu dokumentów 0.o

muczos

  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 1858
  • Dyn dyn dyn buuuu...
Odp: Zmiana biegów w knedlu
« Odpowiedź #12 dnia: Maja 04, 2016, 11:09:36 »

Zgodzę się z JawaKCH. Bezpieczeństwo jazdy i możliwość szybkiego zareagowania na sytuację na drodze są najważniejsze.

A co do zmiany biegów piętą, to myślę że ludzie robili to po to żeby nie niszczyć butów przy wrzucaniu biegów w górę. Wujek ma Junaka M10 i biegi chodzą tak ciężko, że nie da się inaczej zmienić biegów niż piętą. Prawdopodobnie coś jest popsute.

W moim motorze chińskie pierścienie po 15000km nadal są dobre, a leję zabójczy półsyntetyk w morderczej proporcji 1:50-1:60 a do tego katuje niemiłosiernie silnik hamując silnikiem ;)
« Ostatnia zmiana: Maja 04, 2016, 11:50:54 wysłana przez muczos »
Zapisane
Żyj tak, żebyś na stare lata mógł powiedzieć:

"Kuurła, kiedyś to było..."