W niesynchronizowanej skrzyni biegow, takiej jak w Knedlach, powinno sie jak najbardziej zmieniac biegi w dol z tak zwanym "miedzygazem". Chodzi o to aby miedzy biegami, kiedy wyzszy bieg sie juz rozlaczyl a nizszy jeszcze nie wlaczyl, zwiekszyc predkosc obrotowa silnika do takiej, ktora bedzie mial po zazebieniu sie nizszego biegu. Jesli jest miedzy tymi biegami luz (jak miedzy czworka a trojka w TS) to nawet latwo to zrobic, jesli nie ma takiego luzu to mozna manewrowac sprzeglem lub wstrzelic sie ze zwiekszaniem obrotow miedzy biegi bo na pewno jest takie polozenie wodzikow, przy ktorym mamy przez chwile taki pozorny luz. Wtedy nie ma zadnych zgrzytow, szarpniec czy poslizgu na oblodzonej drodze jesli jedzie sie zima. Trzeba do tego sporo wyczucia i przyzwyczajenia do pojazdu ktorym sie jedzie. A poczytac o tym mozna w starych ksiazkach typu "ABC motocyklisty".
Dwadziescia pare lat temu w Junaku i M72 dobrze mi to wychodzilo bo sprzegla precyzyjnie tam rozlaczaly silnik od skrzyni biegow oraz dawalo sie zlapac te pozorne "luzy" miedzy biegami. Obecnie w TS poza przejsciem 4-3 nie jest to latwe a przyczyna jest chyba dosc ospale reagujace sprzeglo.