Hehe brakowało mi tego bezemocjonalnego wywodu Piotrka, już zaczynałem tęsknić
Rzadko sie wypowiadam ale dorzuce coś od siebie...
Popieram pogląd Sławka i Piotrka niemalże w 100% takie spotkania małych grup są klimatowe i mają swój urok, w momencie kiedy wpada 50 osób wtedy już zaczyna sie ,,jedność" imprezy rozbijać no bo wszyscy razem raczej nie usiedzą.. no i tu już nie ma tego kameralnego<unikalnego<thumbup>> klimatu. Ale ja mysle że nie jest problem w ilości tylko w jakości.... jak to zapowiedział Sławek w rozpoczęciu tematu wycieczki ,,żadnego buractwa'' . Niech se wpada 500 osób ale jak każdy będzie miał łeb na karku no to nie widze żadnego problemu!
Otatnio spędziliśmy prawie trzy dni ze sobą i żadnych kłutni, krzywych akcji<co mnie z resztą bardzo pozytywnie zaskoczyło> więc da sie!
Pozatym ważnym aspektem było to że nikt sie nie nudził <nie miał czasu na to..

> więc nie wpadały nikomu do głowy głupie pomysły<pominę Jerrego...i i mnie chyba też... rejs na sowe o 5 rano..> , nikt nie pił do upadłego...<tu chyba też można kogos ująć..

>
Bo z rana trzeba wsiadać i wyjechać ,,autostradą'' . Więc dobry plan to podstawa....
Co prawda nie było za dużo czasu na integracje <może tu tkwi sekret>
i na odpoczynek. Bo każdy styrany kiej koñ po westernie

. Ale na pewno każdy zadowolony, uśmiechnięty i będzie jeszcze długo wspominał.
Kilka słów o kasie, sprzęcie,prawku...i innych duperelach...
Fajne są posty: ja bym pojechał ale......
Jestem w stanie zaryzykować stwierdzenie że 90% forumowiczów ,,by pojechało'' więc po co sie tłumaczyć... i zaśmiecać forum.. Możesz? wsiadasz jedziesz i jesteś...
Ja jeszcze nie mam prawka...<15 maj... trzymać kciuki :> > ale jakoś byłem <kwestia strategji... w grupie ra¼niej i bezpieczniej> nie oczekuje żeby ktoś je¼dził bez ubezpieczenia albo przeglądu bo to raczej desperacja... ale to nie są jakieś kosmiczne koszta kilka razy piwko na bok i już z głowy...
Z kasą na wyjazd i czasem.. no tu niestety różnie bywa... ale ciepło idzie.. namiot na plecy, paprykaż z biedronki, i byle by w baku chlupało.
Ja jestem odważny

zamiast do szkoły pojechałem na wycieczke.
Ale Marek70 wpadł na jeden dzieñ z Górnego śląska..<,,Jade i ch..">
Gustaw pięknie zripostował sprawy sprzętu.... Moto jest poto aby je¼dziło a nie wyglądało. Jak kupiłęm Dzide se myśle.. ,,fajnie wygląda super je¼dzi'' no bo przecie kto ma odpicowaną JAWE co prawda na mojej pierwszej wyprawie troche załapałem klina jak zobaczyłem maszyny Jawola, J@wy, Marka70 czy S.S aż mi sie głupio zrobiło.. Jak by nie było cytując Jerrego ,,Mój Motocykl świadczy o mnie" no można by wymienić kilka części<ale tu juz kasa...> i umyć ją co jakiś czas... Ale jak człowiek słyszy że Jerry wytoczył poloneza Młody też sie szykuje do opuszczenia portu... no przecie nie będe pucował żeberek na głowicy ino kopie siadam i żeby nie uszy to uśmiech by mi sie z tyłu złączył.
Jeszcze bym sie czepił oporów przed zlotem MZ ale szkoda pisać....mi sie podoba JAWAsaki a tobie MZ.... Mam sie czepiać Piotrka że przyjechał Harym na spotkanie jawerów?

?
Pozdrawiam JAWAkompanije